Ankieta: Jak oceniasz najnowszą część - "War for the Planet of the Apes"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Planet of the Apes [original series/remake/reboot]
Odniesiesz się do tego co napisałem czy kontynuujesz dawanie dowodów na swoje upośledzenie umysłowe?

Oczywiście jak zwykle w przypadku sytuacji w których do głosu dochodzą urojenia masz szansę, mimo wszystko, wyjść z całej sytuacji z twarzą i zacytować moją krytykę JW opartą na tym, że akcja filmu nie dzieje się 65 mln lat temu. Dajesz.

Odpowiedz
(23-10-2017, 00:47)Mierzwiak napisał(a): Odniesiesz się do tego co napisałem czy kontynuujesz dawanie dowodów na swoje upośledzenie umysłowe?


Twoje chamskie zaczepki wrażenia na mnie nie robią. Jak dorośniesz i nauczysz się kultury to może ktoś będzie chciał z tobą gadać. Na razie - nie mój poziom.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nie zacytujesz więc przyznajesz się do swoich urojeń. OK.

Odpowiedz
Mierzwiak, sorry, ale o ile zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o przedmiot waszej dyskusji, tak w kwestii Twojego zachowania przyznaje racje shamarowi.
Zachowujesz się jak buc (nie pierwszy raz zresztą) i walisz te swoje teksty typu
Cytat:czy kontynuujesz dawanie dowodów na swoje upośledzenie umysłowe?

Serio nie da się kulturalnie bez takich tekstów prowadzić dyskusji? Wbrew temu co mógłby sugerować napis pod Twoim avatarem, nie jesteś alfą i omegą, nie pozjadałeś wszystkich rozumów na tym forum więc może przemyśl te swoje osobiste wycieczki i wieczne wyzywanie od debili/upośledzonych/15-latków itp itd
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Phil już mnie o to upomniał. Masz rację, przesadziłem.

Odpowiedz
Kiedy myślę o nowych małpach, to mam wrażenie, że dawno nie oglądałem filmu, który tam mocno chwytał mnie za serce emocjami bohaterów.

I trochę pod wpływem bezsensownego zarzutu Shamara odnośnie małp CGI, zacząłem się zastanawiać czy ta cyfrowość (i fakt, że oglądamy zwierzęta) ma jakiekolwiek znaczenie dla odbioru historii i odczuwanych emocji. I doszedłem do wniosku, że tak. I tylko nie umiem rozróżnić, na ile to kwestia uważniejszej percepcji z mojej strony, a na ile efekt pracy aktorów i ogólnie twórców. Kiedy z tyłu głowy mam podświadomą myśl, że oglądam wykreowaną, nierzeczywistą postać, automatycznie zaczynam traktować ją inaczej niż aktora w normalnym filmie. Jestem bardziej czujny. Może dlatego, że ewolucyjnie ludzki mózg został tak ukształtowany, że rozpoznawanie twarzy i mimiki jest jedną z najważniejszych funkcji? Od razu rozpoznajemy ludzi, wychwytujemy nieścisłości, odczytujemy uczucia. A oglądanie gadających małp "stawia" nasz mózg w nowej, wyjątkowej sytuacji. Ich emocje odbieram mniej naturalnie i intuicyjnie (bo to przecież zwierzęta CGI), ale jakby bardziej świadomie - są wyrazistsze. Są wyrazistsze również dlatego, że animatorzy muszą zapewne trochę je podkręcać, żebyśmy w nie mocniej uwierzyli i żeby nic nam nie umknęło. Obiektyw kamery (i scenariusz: np. kiedy pułkownik mówi o oczach i spojrzeniu Cezara) też chyba bardziej się na nich skupia niż w zwyczajnym dramacie.

W kinie naturalność nie zawsze jest dobra. A może nigdy? Element sztuczności, iluzji odróżnia arcydzieło od paradokumentu z Polsatu. Podświadomie czujemy, że to, co na ekranie jest zbyt doskonałe, wykreowane. I kochamy to właśnie dlatego. Podobnie mam z małpami i kiedy spoglądam na ich emocje i konflikty charakterów, to jaram się nawet sceną, w której Cezar po prostu patrzy gdzieś bez słów. Tutaj do takich gestów przywiązuję znacznie większą wagę, łatwiej je zauważam. Tak jakbym mimo woli przyjmował, że w "Wojnie o planetę małp" nic nie jest poddane przypadkowi, wszystko jest zamierzone, wykreowane, więc każdy szczegół ma znaczenie i mogę się nim zachwycić.

Podobnie jest z nowym serialem Finchera. Kiedy zna się drobiazgowość reżysera, człowiek zaczyna w końcu dostrzegać detale, które normalnie by umknęły. Każdy kadr wydaje się kontrolowany, zaprojektowany w stu procentach i oglądanie tego sprawia niebywałą przyjemność.

Odpowiedz
Dlaczego małpa w CGI nie miałaby budzić mniejszych emocji niż na przykład historia Simby z "Króla Lwa"? Obie postaci sztuczne, obie stworzone przez grafików. I choć wiemy, że to kreskówka i śmierć ojca Simby jest tylko animacją to przecież zapominamy o tym na chwilę i wzruszamy się na tej tragicznej scenie nie mniej jak podczas śmierci Cezara. CGI, animacja tradycyjna, poklatkowa to medium do przenoszenia emocji - jeżeli jest dobrze to wykonane to po prostu zapominamy o sztuczności tego świata i potrafimy przejąć się losami cyfrowej małpy czy lwa z kreskówki.

Odpowiedz
Ja nie pisałem o emocjach z filmu, tylko o emocjach postaci, o ich gestach, grze aktorskiej. Trzeba to rozróżnić. "Król Lew" wzbudza u mnie wielkie emocje (przynajmniej kiedyś), ale nie mógłbym powiedzieć, że kiedy oglądam Simbę, to zachwycają mnie jego reakcje i czuję, że to mistrzowska rola.

Może ja tu dorabiam niepotrzebnie jakąś ideologię, bo Andy Serkis jest po prostu geniuszem aktorstwa, a specjaliści od efektów wznieśli się na wyżyny, ale żadna rola dawno mnie tak nie zachwyciła. I nie tylko ta, bo pozostałe małpy też dają czadu (i ogólnie, cyfrowe postaci często zostawiają mnie ze szczęką na ziemi). Patrzę na ich gestykulację, mimikę oraz spojrzenie i myślę sobie, że gdybym zobaczył to w filmie aktorskim, to na pewno nie byłbym pod takim wrażeniem.

A może po prostu chodzi o to, że zwierzęta mniej wyrażają werbalnie, a więcej tutaj min, póz i gestów (jak ten poddańczy) i to robi robotę, bo jak w niemym kinie więcej trzeba pokazać ciałem?

Odpowiedz
No, Serkis odwalił role życia. Zreszta polecam wszelkie "making offy" świetnie pokazuja ze pomimo gigantycznej roboty speców od efektów sam Andy stanął na wyżynach i ta rola bez CGI też byłaby dobra. Dla mnie gosć jest mistrzem jeśli chodzi o mimike i głos, w tym drugim aspekcie to chyba najlepszy żyjący aktor.

Odpowiedz
(24-10-2017, 15:44)patyczak napisał(a): A może po prostu chodzi o to, że zwierzęta mniej wyrażają werbalnie, a więcej tutaj min, póz i gestów (jak ten poddańczy) i to robi robotę, bo jak w niemym kinie więcej trzeba pokazać ciałem?
Chyba za bardzo kombinujesz :) Dla mnie to po prostu, żadne to odkrycie, mieszanka wszystkiego od reżyserii, przez scenariusz it. Genialna robota Wety i aktorstwo Serkisa na nic by się zdały w kiepskim filmie, no ale inna sprawa że tutaj imo dochodzi też, tak po prostu, stosunek do zwierząt i nie mam wcale na myśli tego, że wegan ten film rusza bardziej :)

Odpowiedz
(22-10-2017, 19:07)Mierzwiak napisał(a):
(22-10-2017, 19:00)zombie001 napisał(a): I nie, symbolicznego znaczenia nie kupuję
Czyli nie kupujesz też tytułu pierwszej części, ani drugiej części, ani tytułów setek innych filmów.

Co za rak. (symboliczny, ofkorz)

Taki (symboliczny oczywiście) rak tego forum, to dorabianie sobie idei do czegoś, czego nie ma :)

Shamar rozpętał akurat dyskusję o "WotPotA", więc się do tego filmu odniosłem i napisałem, że też mi tytuł nie leży. Jeśli już tak bardzo chcesz wiedzieć, to tak, nie leży mi zdecydowanie bardziej, niż takie "Rise...", czy "Dawn..." - do tego pierwszego od biedy ujdzie, a drugiego filmu niezbyt lubię, więc i jego tytuł mnie mało obchodzi.

Acz generalnie, mam podobne zdanie co Grievous. FOX od początku powinien pozostać przy tytule "CEASAR" i na nim opierać dalsze wariacje przy sequelach. Bo zasadniczo, wszystkie dotychczasowe filmy, są Cezaro-centryczne i opowiadają jego mit "przywódcy/wyzwoliciela małp", a nie samą historię tzw. 'planety małp', którą stała się Ziemia. To "Rise...", w gruncie rzeczy, teraz pasowałoby bardzo do 4 filmu, osadzonego gdzieś tak 100-300 lat po wydarzeniach z "WotPotA".
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.

Najlepszy film:
2014 - "BIRDMAN"
2015 - "MAD MAX: FURY ROAD"
2016 - "SŁUŻĄCA"
2017 - "GHOST STORY"
2018 - "SPIDER-MAN UNIWERSUM"
2019 - "TOY STORY 4"



Odpowiedz
Weź pod uwagę że przy Rise mogli mieć inny pomysł na sequele, który ostatecznie ewoluował w innym kierunku.

Inna sprawa że powołanie się na znaną, kultową jakby nie było markę jest z marketingowego punktu widzenia lepszym posunięciem.

Cezar jednak bardziej kojarzy się z Rzymem :)

Odpowiedz
Mierzwiak, stosunek do zwierząt raczej w tym konkretnym przypadku moim zdaniem nie ma żadnego znaczenia.

To po prostu świetna historia, reżysersko wybijająca się na wyżyny polegająca na bardzo ludzkich emocjach.
To taka wizja świata gdzie małpy są bardziej ludzcy niż sami ludzie, wizja świata gdzie widzimy małpy takimi jakimi my sami chcielibyśmy być.
Ja to kupuję właśnie z tego powodu i dlatego ogląda mi się to tak zajebiście tak poprzednie filmy jak i finał trylogii, a śmierć wiadomo kogo sprawiła ogromny smutek i uczucie pustki. Reeves jest geniuszem.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
A mi tytuł kompletnie nie przeszkadza. "War" traktuje w formie metaforycznej, odnoszącej sie do wewnętrznego konfliktu Cezara. Dziwie sie tylko, że ktos narzeka na za mało naparzanki...acz fakt, też bym tęsknił za tak fantastycznymi scenami jakie kreuje Reeves, ostatnio widziałem fragment "Ewolucji" i ataj Małp Koby na miasto jest...piękny, wspaniały.

Tytuł "Cezar"? Hmm, fakt jak mówi Mierzwiak, tutaj najwazniejsze chyba jest odwołanie do kultowej marki. I kasa (która zreszta trylogia zarobiła i to pokaźną).

Odpowiedz
(24-10-2017, 13:33)patyczak napisał(a): I trochę pod wpływem bezsensownego zarzutu Shamara odnośnie małp CGI...


Nie był bezsensowny bo... Nie chodziło o ich wykonanie. A o to, że - Z jednej strony mamy ultra-ludzkie postaci jak gadający dowcipniś, który był uciekł z ZOO a z drugiej ogromne masy bezimiennych, które posługują się językiem migowym i robią za mięso armatnie.

Swoją drogą kolejny nonsens tej serii, Mówią tylko wybrane jednostki. Inne czasem rzucą jakimś pojedynczym wyrazem albo wcale.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Oglądałem dawno, więc już nie pamiętam dobrze, ale zdaje się że małpy nie używały mowy z wyboru. Żeby się odciąć od ludzi. Mówi głównie Cezar i jego "stara gwardia" z laboratorium.

Odpowiedz
Małpy nie gadały bo nie do końca sobie radziły. Najlepiej mówił Cezar i Bad Ape bo oni żyli wśród ludzi. Cała reszta ma problem z opanowaniem tego, o ile pamietam w Wojnie jedynie Maurice i Rocket coś tam gadali.

Co jest jak najbardziej sensowne.

Odnośnie głupotek i nonsensow, przecież Wojna celowo wielokrotnie porzuca logike na rzecz scen, emocji, konkretnych wydarzeń robiac to z pełna swiadomoscia. Szkoda, że tak mało ludzi to akceptuje, zwłaszcza na Filmwebie gdzie leca 1/10 za "głupie, durne kino" :P

Trzeba mieć troche jaj aby zrobić taki idiotyzm z dziewczynka w wiezieniu tylko dla uzyskania pięknie emocjonalnej sceny która trafi (jak sie okazuje) jedynie do niektórych.

Odpowiedz
A teraz najlepszym rozmówcą w serii został dziadyga z ZOO.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Po powtórce na UHD ocena skacze na 10 i obok Logana (z którym Wojna ma niesamowicie dużo wspólnego) i Blade Runnera to mój Top 3 tego roku.

Zadziwia mnie jak bardzo ta seria przesiąknięta jest smutkiem, nawet jeśli, ostatecznie, kończy się w optymistyczny sposób, dając małpom nadzieję na lepszą przyszłość.

Odpowiedz
(10-12-2017, 22:03)Mierzwiak napisał(a): obok Logana (z którym Wojna ma niesamowicie dużo wspólnego)

No nie?
To jest w ogóle niesamowite, że w ciągu roku dostaliśmy dwie niesamowite produkcje, wysokobudżetowe które mimo dużych różnic kładą nacisk na takie same aspekty a przy tym są bardzo, bardzo emocjonalne i właśnie smutne. Oba to właściwie kino drogi, zarówno Mangold jak i Reeves w centrum kładą bohaterów z którymi się zżyliśmy, którzy są ważni dla nas, mają niesamowicie rozbudowane charaktery i są wybitnie zagrani. I tak rewelacyjnie grają na emocjach.


Jak myślicie, jeśli Disney przejmie FOXa to co stanie się z Małpami? Znikną? Czy jednak pociągną je dalej?
Mam tylko nadzieje, że nie zrezygnują z tonu który przyjęła obecna trylogia, spodziewałbym się wręcz mroczniejszych części (wracając do motywów walk plemiennych oraz obozów koncentracyjnych dla ludzi, Małp jako tyranów). Liczę na ciekawe i nie banalne wykorzystanie
i jego wpływu na cały gatunek.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Niezgodna (The Divergent Series) Juby 76 16,951 21-07-2016, 23:06
Ostatni post: Proteus



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości