Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Pokémon: Detektyw Pikachu (2019)
#21
Największą bolączką tego filmu jest to, że za bardzo nie wiadomo do kogo jest skierowany. Jako bajka dla obecnych dzieciaków jest raczej mocno generyczna i niewiele ma dla nich do zaoferowania (poza fajnym Pikachu). Z kolei jako nostalgia-film skierowany do pokolenia jarającego się pokami w latach '90 - zbyt dziecinny, prosty i chyba za mało wykorzystujący stworki same w sobie.

Ja poksami w momencie ich boomu w PL szczególnie się nie jarałem, ot kolejna "chińska bajka" tyle, że z fajnymi stworkami i z mocnym nastawieniem na ówczesną grę karcianą. Do filmu podchodziłem bez większych emocji, nostalgii i tym podobnych pierdół, a liczyłem jedynie na przyjemną komedię z pika-pika...a nawet tego nie dostałem. Film jest sztampowy do bólu, łącznie z twistem (który mocno skojarzył mi się z "Surrogates") i raczej nie ma tu szczególnie powodu, by do niego wracać w przyszłości.

Z mocnych stron - Pikachu, który jest przeuroczy i Deadpool tutaj daje naprawdę przyjemny popis swojego komediowego głosu. W zasadzie tylko ta postać ciągnie film, bo dzieciaki mimo, że nie drażnią, to też jakoś nie wzbudzają większego zainteresowania. Design poksów jest mocno nierówny - od naprawdę fajnych (pika, pika!) do mocno przeciętnych i trącących uncanny valley (pokemon-mim).
Elementy, który za to mocno na mnie zrobiły wrażenie i spowodował, że w ogóle ten film zapamiętam, to zdjęcia i sam wygląd filmu, które są świetne/rewelacyjne i z chęcią bym nawet popełnił powtórkę w 4k i porządnym HDR. Ryme City to takie Tokio na sterydach + kompleks laboratorium z pewnym ogrodowym twistem (chyba najlepsza scena filmu), do tego ładnie popełniony finał z Mewtwo. Miejscami miałem silne skojarzenia z "Transformers", ale z bardziej przystępną dynamiką i mniej rwanymi kadrami.

Życzyłbym sobie, by Warner popełnił równie dobrze wyglądający sequel, ale tym razem wzięli na tapetę chociaż minimalnie angażujący scenariusz w parze z jakimś konkretnym kierunkiem - albo film dla dzieciaków albo pełna retro zabawa dla starych dziadów.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#22
(04-08-2019, 15:30)Badus napisał(a): Elementy, który za to mocno na mnie zrobiły wrażenie i spowodował, że w ogóle ten film zapamiętam, to zdjęcia i sam wygląd filmu, które są świetne/rewelacyjne i z chęcią bym nawet popełnił powtórkę w 4k i porządnym HDR.
Tych kilka minut filmu z neonami faktycznie wygląda w HDR bardzo fajnie, reszta filmu już niekoniecznie :)

Ogólnie podpisuję się pod tym co napisali Danus i Juby.

To bardzo dobry przykład na to, że kopiować też trzeba umieć. Jest tu np. wątek wzięty z Zootopii, ale tam gdzie w animacji Disneya był on główną osią autentycznie ciekawej intrygi (o fantastycznej parze głównych bohaterów nie wspominając), tu jest wrzuconym od niechcenia motywem który niby ma jakieś znaczenie, ale nic z niego nie wynika.

Ogólnie cała intryga jest wybitnie wręcz nieciekawa i nieangażująca, czarny charakter i jego motywacja to już zwykła kpina. Szantaż w postaci straty najpierw matki, a potem ojca nie działa, bo to jedyne "cechy" jakie posiada główny bohater, a Smith jako protagonista w ogóle się nie sprawdza.

Pikachu jest przefajny, uroczy i zabawny, wręcz nie pasuje do tego filmu, również poziomem wykonania: podczas gdy w jego przypadku twórcy znaleźli idealny kompromis między fotorealizmem futerka a kreskówkowością postaci, tak wszystkie pozostałe Pokemony wyglądają bardzo sztucznie, są brzydkie, czasem wręcz obleśne.
Rozczarowuje też kreacja świata, sprowadzająca się do krótkiej ekspozycji na ekranie w pociągu i tyle, nikt tu nie zadał sobie choćby odrobiny trudu by jakoś kreatywnie ugryźć temat. Szczytem inwencji twórców filmu jest Pokemon kierujący ruchem ulicznym.

Bleh. 3/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości