Prince of Persia: The Sands of Time (Reż. Mike Newell)
Wzbraniałem się przed tym filmem, sam nie wiem czemu. W chwili premiery uznałem to za totalną porażkę, coś co nie powinno powstać, chłam itd. Ale jakoś mnie wzięło na kino przygodowe i, cholera, jestem zadowolony, nawet bardzo. Gyllenhaal, którego nie widziałem w takiej roli, spisał się świetnie, chemia między bohaterami jest, fabuła całkiem całkiem, dialogi też dobre. Bawiłem się przednio, nawet kilka razy się zachwyciłem, a raz aż mnie zamurowało (kurde, dałem się zaskoczyć). Jak na film od Disneya to było dużo krwi, a to kolejny pozytyw, bo skoro się tłuką i mordują z częstotliwością pięć trupów na minutę, to fajnie jest zobaczyć jakieś tam efekty tej nawalanki. Film poprowadzony od linijki, czarne jest czarne, białe ma być białym, ale to nie przeszkadzało chłonąć tę historię.

7/10

PS: comic relief w postaci gaduły to istne zaniżenie poziomu tego filmu.
loading podpis...

Odpowiedz
Obejrzane po raz drugi.

Cofam swoje bluzgi na ten film. Solidne kino przygodowe i absolutna czołówka, jeśli chodzi o adaptacje gier wideo. W zasadzie mógłbym powtórzyć słowa kolegi nade mną, ale nie ma to sensu. Zwrócę jeszcze uwagę na zaskakująco dobre dialogi, głownie pomiędzy dwójką głównych bohaterów, a także na najsłabszy element filmu - czarny charakter płytszy niż kałuża na pustyni.

6,5 / 10 - werdykt ostateczny.

Odpowiedz
E tam Ben Kingsley dawał radę. Dla mnie czarny charakter w porządku, a i jego motywacja jak najbardziej zrozumiała.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
PoP był naprawdę fajnym kinem. Momentami mocno irytujący i głupkowaty, ale jak na adaptację gry to było naprawdę dobrze.

Odpowiedz
Jak na adaptację... graliście w ogóle w PoPa? Podobny klimat, zły stryj i cofanie czasów... to tyle podobieństw. I tylko piaski czasu są elementem odróżniającym opowieść od dziesiątek innych. To po prostu niezłe letnie kino przygodowe, a że luźno oparte na grze? Nie ma to najmniejszego znaczenia przy ocenie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
Cytat:graliście w ogóle w PoPa?



Film był lepszy ;)
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
Cienki ten film był i nadal jest - początek koszmarny (zwłaszcza dialogi typu "ja, wielki książę Hamas, naradzę się teraz z moim szlachetnym wujem Nazgulem i bratem Karimem"), końcówka cienka, całość za długa, babka irytująca, większość dialogów zwyczajnie zła, a film często realizacyjnie przypomina serial o Herkulesie. Momentami wygląda jak film telewizyjny kręcony w najmniejszym studio świata i na badziewnym green screenie, choć wiele efektów jest bardzo dobrych. Dobra jest też środkowa część, zwłaszcza fragmenty z Moliną, który ożywia to przedstawienie. Ogólnie smutne jest to, jak wiele czasu, pieniędzy, wysiłku i talentu zmarnowano na ekranizację pozbawioną odrobiny oryginalności czy ducha. 3/10

Odpowiedz
Cytat:a film często realizacyjnie przypomina serial o Herkulesie.
[Obrazek: 2lbdkp2.gif]

Cytat:Cienki ten film był i nadal jest
Prince to taki lepiej zagrany, lepiej napisany, lepiej zakończony (bez potrzeby sequela) i po prostu o niebo lepszy John Carter. W swoim gatunku wzorzec godzien naśladowania.
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
(30-01-2013, 22:14)military napisał(a): Ogólnie smutne jest to, jak wiele czasu, pieniędzy, wysiłku i talentu zmarnowano na ekranizację pozbawioną odrobiny oryginalności czy ducha. 3/10

Oceniłem ten film chyba na 6/10, przy sporej wstrzemiężliwości, konfrontując go z grą. Ale przy drugim seansie odpadłem (a nie spodziewałem się tego po pierwszej).

Ogólnie- film z cyklu- kolejny zmarnowany potencjał.

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zrobiłem sobie powtórkę pierwszy raz od czasu seansu w kinie i przyznaję, że nie wiem czemu za pierwszym razem oceniłem film tak nisko. Scenariusz i stronę wizualną zapamiętałem jako mocno średnie, a tym czasem... scenariusz jest ciut więcej niż średni :P Wizualnie jest za to naprawdę fajnie - scenografia i efekty na bardzo wysokim poziomie, może za wyjątkiem natłoku CGI w końcówce.

Gyllenhaal nadal bezjajeczny, ale przynajmniej Gemma rekompensuje wszystko.

Przyjemnie, bezboleśnie, z fajnym klimatem. Tym razem 7+/10 (wcześniej było 5/10).

Odpowiedz
(31-01-2013, 00:45)shamar napisał(a): Oceniłem ten film chyba na 6/10, przy sporej wstrzemiężliwości, konfrontując go z grą. Ale przy drugim seansie odpadłem (a nie spodziewałem się tego po pierwszej).

Ogólnie- film z cyklu- kolejny zmarnowany potencjał.

A przy 3. seansie (a 2. pełnym) - zmieniam całkowicie zdanie. Ten film zyskuje przy kolejnych seansach. Jeśli podchodzi się do niego "na zimno", bez konfrontowania z grą każdego szczegółu - bardzo dobrze się ogląda.

Ocena idzie o 1,5 oczka w górę

7+/10

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Prince of Persia - seria gier military 26 5,209 02-05-2016, 00:12
Ostatni post: Grievous



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości