Ankieta: Czy "Hitman" b
TAK
NIE
[Wyniki ankiety]
 
 





Przeklinanie na ekranie (Hitman)
Na IMDB sprawa wygląda lepiej. http://imdb.com/title/tt0465494/ Ciągle zapowiada się dużo akcji, ale podobno znienawidzony przez wszystkich Olyphant spisał się nieźle w swojej roli.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Przeglądam screener Hitmana i już widze, że jest parę zmian w stosunku do scenariusza. Filmu nie ocenię jeszcze, poczekam aż zobaczę go w kinie. Na plus jest na pewno to, że Hitman jest bardziej Hitmanowy. Scena w scenariuszu, o której pisałem wcześniej, kiedy 47 pije whisky i rozmawia z flirtującą z nim kobietą jest tu zmieniona na krótki, flirciarski monolog kobiety, po którym 47 odchodzi. Nie ma za to - niestety - wstępu w Nigerii, tzn. jest kawałek, ale nie ma sceny w szpitalu - a szkoda, bo była bardzo hitmańska. Może zostało nakręcone i pojawi się w jakiejś wersji DVD, cholera ich wie. Nie ma też adaptacji "Meat King's Party". Jest za to wprowadzony wątek "klonów" 47. I zmieniła się śmierć Udre, na gorsze niestety. Na szczęscie nie ma też dialogu z rosyjskim krawcem, który był takim "zabawnym przerywnikiem".

Głos Diany... Według IMDB to nie aktorka z gry, ale na screenerze bardzo ją przypomina.

Jest bezpośrednie nawiązanie do gry, choć mnie osobiście się nie podobalo - w pewnym momencie na ekranie widać jak dwójka dzieciaków siedzi przy grze Hitman (po screenerze nie wiem która część, ale chyba Blood Money).

Swoją drogą... Aktor grający drugiego płatnego zabójce (tego co pojawia się jako pierwszy), gdyby był młodszy i trochę bardziej przypakowany to mógłby być niezłym 47. :)

Jednak obejrzałem. :) Film jest przecietniak. Aż mnie skręca, że to taki dobry i prosty do przeniesienia na ekran materiał, a robią z niego coś takiego. To nie jest zły film, co pewnie potwierdzi się po wizycie w kinie, ale to nie jest dobry film o Hitmanie. Ma dobre momeny ("Wait here" do drugiego zabójcy i strzał w ramie) i dobre akcje (nawet po hitmańsku niektóre), ale reszta jest słaba. Film, który już przy scenariuszu szawnkował, choć ten scenariusz reżyser mógł jeszcze pozmieniać na lepsze, a zmienił niestety na gorsze (walka na "mieczyki" i walka pod koniec, przed spotkaniem z Interpolem i później CIA) Na dobry film o Hitmanie poczekamy jeszcze aż będę sławny, bogaty i miał ogromną władzę. :) Pójde do kina bo jestem umówiony ze znajomymi, ale moja opinia raczej wiele się nie zmieni. Przeleję wtedy konkretnie myśli na klawiaturę. :)

Za to scena na końcu ze Smithem świetna, jak w scenariuszu. Zwłaszcza aktor świetny, choć do Smitha z gry niepodobny zbytnio (także charakterem).
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
No a jak się sprawuje w roli Hitmana Timothy Olyphant ?No i zakładam że film jest brutalny i są przekleństwa??Czytałem wcześniej że film został pocięty-film jest krótki bo usunęli parę scen
koronex1989

Odpowiedz
Z tego co widziałem to Olyphant się stara i nie wypada w gruncie rzeczy źle. Jest zimny, bez emocji i opanowany, ale nie da się ukryć, że z wyglądu i z głosu na 47 nie pasuje. Ogólnie jego kreacja jest też psuta przez scenariusz - musi więcej gadać i strzelać.

Przekleństwa są, tak jak w scenariuszu - fucki itp., ale 47 oczywiście nie klnie. Z brutalnością to ciężko mi powiedzieć, bo nie chciałem oglądać tak dokładnie filmu, żeby coś zobaczyć w kinie. Krew tryska, ale z tego co widziałem nie jest tak brutalnie. Podejrzewam, że może to być efekt właśnie pocięcia filmu (możliwe, że będzie UNRATED na DVD). A film trwa mniej więcej 1 godzinę i 40 minut.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Mi film się podobał. W Hitmana nie grałem i nie jestem fanem gry dlatego wszelkie odstępstwa od pierwowzoru mi nie przeszkadzają :)

Olyphant wypadł bardzo dobrze i przekonująco jako 47. Są przekleństwa i krew tam gdzie być powinna, papierosy też się pojawiają, ale tu mam zastrzeżenie do postaci Michela, w każdej scenie gdzie wyciąga papierosa nie zapala go. W filmie przeważa akcja, dużo strzelanin i walk. Walki niestety są szybko zmontowane, przez co tak na prawdę dużo nie widać. Fabuła to raczej pretekst do coraz to nowych strzelanin. Jako film akcji sprawdza się dobrze, nie wiem jak film będzie odbierany przez fanów gry, ale ja nie żałuję czasu spędzonego w kinie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Film dobry, jak nie bardzo dobry... Nastawiłem się na film akcji i to dostałem... Nie znudził mnie ani przez chwilę...

Zdecydowanie film na plus, dodatkowo piękna Olga Kurylenko... :roll: Wszystkie te amerykańskie aktoreczki mogą się schować jeśli idzie o urodę... Jednak słowiańskie kobiety są najpiękniejsze... ;-)

Odpowiedz
a dzisiaj do CD-ACTION dodają Hitman:Contracts :P szkoda mi było kasy, żeby kupić normalne wydanie, a CDA kupuję regularnie, więc się cieszę :P

Odpowiedz
Ba! Za 25zł można mieć trzy pierwsze części. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Nienawidzę każdej części Hitmana, wyznam szczerze, poza Blood Money które jest poprostu genialne.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
Co Ci się w nich tak nie podoba? Jasne że w każdej można znaleźć jakieś wady, ale klimacik był świetny w każdej z trzech pierwszych. W ogóle sam pomysł na mechanikę rozgrywki był dosyć nowatorski i głównie przez to mi się świetnie grało, nie bez znaczenia był też praktycznie kompletny brak liniowości.

Odpowiedz
Jak dla mnie jedynka to było srogie przegięcie jeżeli chodzi o poziom trudności. Ale i tak wymiatała. A ty, Snufferze, zostajesz wyklęty. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Że za trudna była?? Nie pamiętam jej zbyt dokładnie, bo to zamierzchłe czasy, ale najbardziej chyba doskwierał brak save`a o ile dobrze pamiętam.

Odpowiedz
Ej Gajs, nie denerwujcie się :) przecież napisałem że Blood Money jest zajebiste : ) A bo ja wiem, w pierwsze 3 grałem jako młody szczyl i mi nie pasowały. Pewnie jakbym teraz grał byłoby inaczej.
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
Brak sejwów. A tak poza tym to trudna była. No. :)

To zagraj i zamilknij. W dwójce jest jedna z lepszych misji w serii, mam na myśli tą u szefa mafii włoskiej, drugą z kolei w całej grze.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Jedynka to klasyk- nowatorstwo i oryginalność (przede wszystkim tematyka i podejście do tematu plus dobra fabuła). Szanuję każdą grę, która nie ma opcji save- większe emocje (nie ma to jak bicie serca w oczekiwaniu na odpowiedni moment do ruchu; podobne cisnienia miałem tylko przy AvP1- tam też nie było save).

Dwójka- zbyt łatwa, zbyt prostoliniowa, mało odkrywcza, nudna. Misje nie wciągały, dano nam zbyt mało swobody, ewidentnie czuć było, że to wszystko to zbiór klocków udających świat realny (misje w krajach arabskich czy też skutych lodem górach). Na uznanie zasługuje za to niesamowicie monumentalna muzyka Jaspera Kyda.

Contracts- jak dla mnie majstersztyk. Pomysł ze wspomnienień skąpanych w ciągłym deszczu i nocy był genialny. Niesamowity, ciężki, filmowy klimat, urozmaicone misje ze świetnym designem plansz i wieloma możliwościami przejścia każdej misji (moja ulubiona to posiadłość jakiegoś bogacza, do którego przyjechali goście na polowanie. SPOJLERY Wszystkich można załatwić po cichu, a "synka" albo otruć, albo malowniczo wysadzić w powietrze, wrzucając przez komin kanister z benzyną. MIÓD. KONIEC SPOJLERA). No i niemal cytat z Leona Zawodowca- 47 otoczony przez oddziały specjalne w hotelu musi uciec i przy okazji zlikwidować skorumpowanego szefa policji.

W Blood Money nie grałem.

Wątpię żeby film mnie do siebie przekonał, bo tym co charakteryzowało serię Hitman nie były zabójstwa na zlecenie, ale postać 47, którego wygląd wyrażał smutek, zło, samotność. 47 to postać tragiczna, która próbowała zerwać z przeszłością, ale świat mu na to nie pozwolił. Nasz anty-bohater walczy ze złem tego świata za pomocą zła, robi to, w czym jest najlepszy. To taki samotny wojownik ciemności, którego nie można jednoznacznie określić jako zły czy dobry. Podczas swoich misji zabijał z zimną krwią, ale i ratował ludzi nękanych przez bandziorów. Pytanie czy jedne dobre uczynki skreślają te złe. Czy mordowanie bandytów jest moralnie mniej niedopuszczalne niż morodwanie niewinnych. Właśnie to było pociągające w Hitmanie- moralna niejednoznaczność.
Olyphant nie ma takiej mordy i nie uwierzę, że to 47. Z tego co słyszymy to fabuła też nie ociera się raczej o rozważania na temat moralności płatnego zabójcy. Jedyne co może uratować kinową wersję Hitmana od wiecznego potępienia to ukazanie działań 47 z gracją i zimnem.

Odpowiedz
Glut, masz błąd w stopce. powinno być: "there are two kinds of people"

Odpowiedz
Rzeczywiście, Mental, to wazny dodatek do tematu o Hitmanie. :)

Glut - misja "Anathema" jedną z lepszych? Aa tam, gadasz. :) Ale zgadzam się, że w dwójce jest jedna z lepszych, mianowicie "St. Petersburg Stakeout", gdy weźmie się dragunova. Genialny klimat, kiedy stoimy w oknie, a Diana podaje nam powoli opis celu. W ogóle w dwójce są też dobre misje, ale zdecydowanie jest to najsłabsza część serii.

Jedynka nie miała sejwów, ale mnie to kompletnie nie przeszkadzało i przechodziłem ją wielokrotnie. Zwłaszcza rewelacyjne "Traditions of the Trade". Jedyne co mi nie pasowało to misje w dżungli - dla mnie Hitman jest najlepszy gdy dzieje się w miejskich klimatach.

"Contracts" natomiast miażdży klimatem, a przede wszystkim zadania w Chinach i ucieczka z Hotelu (wraz ze wspaniałym filmikiem otwierającym misję). "Beldingford Manor" czy "Meat King's Party" (które jest w scenariuszu, ale nie ma w filmie) także rozkładają na łopatki klimatem, a ta druga nietypowością.

Wiadomym zato jest, że "Hitman: Blood Money" to definitywnie najlepsza gra z serii, a ja cały czas zagrywam się w nią z tą samą przyjemnością, mimo że gram w nią dosłownie dzień od premiery. Bardzo klimatyczne misje (przy czym przodują "Curtains Down", "Dance with the Devil", "Amendment XXV" i oczywiście "Requiem") i do tego genialna wręcz budowa poziomów - co zresztą jest niejako wizytówką serii. Do tego bardzo podoba mi się, że tak gładko i idealnie łączy się z "Contracts", jednocześnie tłumacząc kto postrzelił 47 (choć jest w tym mały zgrzyt).

Niemogę się doczekać piątej części, która wyjdzie pewnie w wakacje. Wierzę, że tego nie zepsują, bo nie grałem jeszcze w słabą grę od IO Interactive. Stworzyli sobie świetne, nowe podstawy przy "Hitman: Blood Money" i mam nadzieję, że będą je sukcesywnie rozbudowywać. Najbardziej ciekawi mnie jaką fabułę wymyślą i kogo przyjdzie nam zlikwidować.

Ech. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Mental napisał(a):Glut, masz błąd w stopce. powinno być: "there are two kinds of people"

Dzięki, poprawione.

Anathema jest świetna ze względu na klimat. To w gruncie rzeczy pierwsza 'prawdziwa' misja w grze, jest więc dosyć łatwa. Jednakże: odziana w czerwony krawat śmierć zakrada się do sennej sycylii, do willi gdzieś na włoskim wybrzeżu, Hitman jest tutaj zupełnie z innego świata. Metafizyka po prostu, no. :)

Contrast byłyo by genialne, gdyby nie to że druga połowa gry to misje z jedynki. Zmodyfikowane co prawda - ale wciąż.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
A mój komp, stary grat, już chyba nie pociągnie Blood Money :( Contracts dopiero zaczynam. Dwójka wcale nie jest taka łatwa, jeśli próbuje się każdą misję przejść na najwyższą ocenę, w ogóle sam pomysł dawania ocen i bonusów za misja był świetny i motywował do głębszego poznawania każdego poziomu, chociaż rzeczywiście łatwiejsza dwójka od jedynki. Jeszcze tak przez sentyment muszę powiedzieć, że 47 jest postacią dzięki której pokochałem garniaki i krwiście czerwone krawaty. Mając tam gdzieś koło 10 lat podczas premiery jedynki patrzyłem na tego gości i powtarzałem sobie: musisz tak wyglądać jak dorośniesz, musisz 8)

Odpowiedz
ok. film dostaje ode mnie 0/10:

był głupi;
infantylny;
tragicznie nakręcony (uszczuplanie ilości klatek na sekundę celem przyśpieszenia ruchu to po prostu skandal);
padaczkowo-epileptycznie zmontowany;
Olyphant to pizda o misiowym spojrzeniu;
opowieści wytatuowanej rosyjskiej kurwy wzruszyły mnie do łez;
wszystkie sceny akcji nadają się na ostatnią stronę Bravo Girl jako komiksowy dodatek;

bzdura miesiąca stycznia: eksploduje ładunek zainstalowany na drzwiach --> pokój zostaje w 2/3 zdewastowany --> morał: kupujcie laptopy Hitmana - przetrwają każda eksplozję. dziękuję.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości