Punisher: War Zone (2008) [wątek spoilerowy]
(18-07-2012, 23:25)Arahan napisał(a): No i mimo, że nie ma startu to dla mnie to i tak najlepszy film z Punisherem.

Jak wyżej. Z tym że nie oznacza to najlepszej adaptacji tegoż komiksu, a film jako film po prostu, do dziś żałuję, że nie nakręcono do tego sequela.

EDIT:

właśnie odkopałem temacik o tym filmie :)

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Gdy usłyszałem ostatnie zdanie które padło w tym filmie, a więc "Oh God, now I've got brains splattered all over me...", pomyślałem sobie, że to chyba o moim mózgu mowa. Nie wiem co powiedzieć. Więcej tego nie obejrzę, a już na pewno nie na trzeźwo (a i tak podchodziłem z nastawieniem że to będzie słabe). Plusik za Stevensona.

Odpowiedz
2009

Co film ma do zaoferowania? Niestety niezbyt wiele. Na plus całkiem zgrabne sceny rzezi i masakry, które niestety zbyt często popadają w zbytnią groteskowość stając się aż smieszne oraz Stevenson, który wypada jako Punisher lepiej niż Jane, ale już chyba nie lepiej niż Lundgren. Jednak sama postać Punishera to nie wszystko.. To o co niektórzy oskarżali (moim zdaniem zupełnie niesłusznie)_ najnowszą odsłonę Rambo, mozna (już całkiem słusznie) zarzucić nowemu Punisherowi. Fabuła, cóż, ujdzie choć niektóre "zwroty akcji" jakieś takie z dupy, postać Micro jest bo jest ale rolę ma marną i do tego ginie bez sensu fakt, że aktora dobrali idealnie, ale co z tego? Postać gliniarza-idioty irytuje niemal każdym jednym tekstem jaki wygłasza, Jigsaw...cóż... gdzie to już widzieliśmy... a tak, w Batmanie Burtona. Jigsaw jest tanią podróbką Jokera z tegoż filmu i ma całkiem sporo scen, które mają swoje mniej lub bardziej zbliżone odpowiedniki a parę kwestii czy nawet dialogów jest wręcz zywcem wyjętych z B'89. Chwilami jest to wręcz rażące. Do tego niektóre jego zagrania i pomysły wydają się zupełnie idiotyczne (jak choćby to gdzie szuka swojej kasy). Chwilami oglądając ten film można mieć skojarzenia z kinem akcji lat 80-tych, filmami takimi jak Commando czy choćby co niektóre pozycje z dorobku Stefana S., ale jak dla mnie lepiej wychodziło to naśladowanie tamtego klimatu poprzedniemu Punisherowi z 2004 roku, który od tego nowego filmem jest zdecydowanie lepszym. Owszem, War Zone ma kilka rzeczy, których tamtemu brakowało, ale do dobrego filmu o Punisherze brakuje mu jeszcze więcej i z całej pseudo-trylogii wypada najgorzej.

Nie jestem przekonany czy (o ile w ogóle go u nas wydadzą) Punisher: War Zone znajdzie dla siebie miejsce na mojej półce DVD.

Najkrótsze podsumowanie - krwisty, przygłupawy film, w swej głupocie chwilami wręcz zabawny. Do jednorazowego obejrzenia przy piwku, najlepiej zaczynać oglądać po co najmniej dwóch piwach i kolejne dolewać w trakcie.

4/10


------------------------------------------------------------------------------

2014

Co film ma do zaoferowania? Przede wszystkim całkiem zgrabne sceny rzezi i masakry, których przerysowanie i groteskowość sprawiają, że stają się wręcz zabawne i to zdecydowanie w pozytywnym sensie; oraz Stevenson, który wypada jako Punisher lepiej niż Jane, a może nawet niż Lundgren. Fabuła, cóż, jak na tego rodzaju film daje radę, postać Micro jest nieco zmarnowana ale że sequela i tak nie będzie to mniejsza z tym, aktora w każdym razie dobrali idealnie. Postać gliniarza-idioty sprawdza się jako comic-relief, Jigsaw...cóż... gdzie to już widzieliśmy... a tak, w Batmanie Burtona. Jest on ewidentną podróbką Jokera z tegoż filmu i ma całkiem sporo scen, mających swoje mniej lub bardziej zbliżone odpowiedniki a parę kwestii czy nawet dialogów jest wręcz żywcem wyjętych z B'89. Niektóre jego zagrania i pomysły wydają się co prawda zupełnie idiotyczne, ale jednocześnie potrafi swoimi tekstami jak i zachowaniem nieźle rozbawić. Oglądając ten film można mieć skojarzenia z kinem akcji lat 80-tych, filmami takimi jak Commando czy choćby co niektóre pozycje z dorobku Stefana S., choć naśladowanie tamtego klimatu również i poprzedniemu Punisherowi z 2004 roku nieźle wychodziło. War Zone ma kilka rzeczy, których tamtemu brakowało, do idealnego filmu o Punisherze wciąż mu sporo brakuje, ale ogólnie trzyma poziom całej tej pseudotrylogii.

W sumie blu-upgrade bym sobie chyba strzelił. Może ktoś chce tanio sprzedać?

Najkrótsze podsumowanie - krwisty, przerysowany i przezabawny film, do wielokrotnego użytku, najlepiej przy piwku i w odpowiednim towarzystwie.

7/10

Może będzie nawet więcej przy kolejnym seansie ;)


A ostatnie zdanie mnie rozwaliło pozytywnie :)
W ogóle to się nadaje na double feature z Dreddem, muszę sobie kiedyś taki strzelić.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Gieferg się nawrócił! Radujmy się;)
Od siebie dodam, że "Punisher: War Zone" plasuje się w kategorii "film, tak zły, że aż dobry". Całe to przerysowanie jest celowe, więc nie mam do tego żadnych pretensji.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 969 102,727 08-08-2019, 12:10
Ostatni post: Juby
  The Punisher (2004) Mental 70 17,067 31-05-2018, 20:18
Ostatni post: Gieferg
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,451 141,272 20-01-2017, 23:46
Ostatni post: Phil
  Wanted (2008) military 13 3,326 24-08-2016, 16:14
Ostatni post: Mefisto
  The Spirit (2008) Juby 8 1,945 17-01-2016, 01:06
Ostatni post: SonnyCrockett
  G.I. Joe: The Rise of Cobra (2009) [temat spoilerowy] Anonymous 79 16,260 13-12-2011, 20:48
Ostatni post: Anielski_Pyl
  Punisher: War Zone (2008) Crov 92 10,753 25-08-2008, 14:44
Ostatni post: Deckard
  The Dark Knight (2008) Łukasz Waligórski 1,281 98,662 16-08-2008, 16:11
Ostatni post: Jakuzzi



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości