ROME (RZYM)
To teraz Carnivale obadaj :-)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Carnivale to mam zaliczone od dawna. Niezły serial, zajebisty ostatni epizod :razz:
Wracam do oglądania ER i zaczynam West Wing. Zobaczę co Ty będziesz oglądał i też sobi zapuszczę, bo widzę że ostatnio takie zbiegi okoliczności się zdarzają :mrgreen:
Oj szybko nie zapomnę Rzymu, nie sądziłem że taką dawkę emocji, epy i rewelacyjnego aktorstwa ma ten serial. Trzymam kciuki za kinówkę. <ok>
Clear Eyes, Full Hearts, Can't Lose!

Odpowiedz
Jestem świeżo po obu sezonach. Scena bitwy w Galii ciekawa, walka Pullo na arenie również, Phillippi zawodzi. Mogli dorzucić trochę kasy na to i nieco rozbudować - pokazać, że legioniści dzielili sie na kilka rodzajów, w zalezności od stażu, a każdy rodzaj walczył nieco inaczej. Brutalizm średni, może jestem nieczuły, brutalność scen rusza mnie póki co tylko u Gibsona. Jednak realizm potyczek jest większy niz u Scotta, skądś się brały te zwycięstwa 3 krotnie mniej licznych legionistów nad Galami lub Germanami, którzy kiepskimi wojownikami nie byli, ale nie tworzyli zgranej drużyny, tylko bandę indywidualistów.
Chwilami ma się wrażenie, jakby oglądąło się niskobudżetowy film telewizyjny o Rzymie, ale jak na serial jest całkiem nieźle.

Vorenus i Pullo to z jednej strony postacie sympatyczne, troszczący sie o kochane osoby, siebie nawzajem, ale w wielu sytuacjach ma sie ochote ich zatłuc za ich "wpadki" kończące się śmiercią niewinnej osoby. Dobrze ukazano moralność i wartości żyjących wtedy Rzymian. Fizycznie idealnie dobrani aktorzy, Vorenus wygląda jak starożytny pomnik, który ożył. Odnośnie ich farta i zbiegów okoliczności - jak sam Julek powiedział, silni bogowie im sprzyjali. :)

Ciekawy motyw z niewolnikami - jak wielki wpływ miało wielu z nich, służąc dla najważniejszych osób. Zwłaszcza Poska. Mogli więcej i mieli więcej od niejednego wolnego biedaka w tym mieście.

Dla zaoszczędzenia pieniędzy wiekszość akcji dzieje się albo poza Rzymem albo na Awentynie, który był dzielnicą plebsu, podłączoną do Rzymu kilkadziesiąt lat później. Podobały mi się motywy z graffiti i Pullo w pace malujacy na siedzisku kutasa. :D

Dużo erotyki, w wydaniu obu płci. Ciekawe ile by tego było, gdyby chcieli zrobić realistyczny serial np o Atenach. :P

Odpowiedz
E tam dużo erotyki, w porównaniu ze Spartacusem to wręcz dobranocka (tj pod tym względem, bo generalnie Rzym wypada znacznie lepiej).
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
Niewiele to mówi, bo Spartakus to pornos :)

Odpowiedz
Oglądam sobie pierwszy sezon i stwierdzam, że to bardzo dobry serial, ale ma jedną sporą wadę.

Wielkość takiego "The Wire" polegała między innymi na łączeniu mikro i makrokosmosu, na opowiadaniu o całym mieście, społecznych procesach i zarazem na skupieniu się na świetnych jednostkowych bohaterach i ich historiach, co mimo wszystko tworzyło harmonijną całość. Twórcy "Rzymu" też chcieli opowiedzieć o tytułowym mieście i cesarstwie jak o złożonym organizmie. I tak mamy tutaj warstwę polityczną i historyczną, gdzie są odhaczane kolejne wydarzenia znane z podręczników, intrygi na najwyższych szczeblach władzy, poznajemy postacie decydujące o losach świata. Jest też druga warstwa, w której jesteśmy świadkami przygód dwóch fikcyjnych legionistów. Problem z tym, że te dwa "światy" niezbyt dobrze się zazębiają.

Rozumiem, że twórcy nie chcąc poprzestać na suchym odwzorowywaniu historycznych faktów chcieli nadać "Rzymowi" trochę życia i wprowadzić bohaterów, z którymi widz może sympatyzować i którymi ma więcej wspólnego niż z rzymską arystokracją. I którzy przede wszystkim pokażą wydarzenia z innej strony. Ale z jednej strony wprowadza to fałsz, bo serial wydaje się dbać jednak o wiarygodność, przynajmniej to udaje. Ten seks, przemoc, to wszystko z czego słyną dzieła HBO, no powiedzmy, że dojrzałość "Rzymu" sugeruje autentyzm i prawdę historyczną. A nagle dostajemy fikcyjnych bohaterów, którzy zostają wmieszani w najważniejsze wydarzenia w serialu. To rzuca to spory cień (większy niż zwyczajne naginanie faktów w filmach dla polepszenia odbioru) na historyczność serialu.

Z drugiej strony, samo to wrzucanie bohaterów w wir historii jest często zbyt tanią zagrywką, a kreowanie ich na wybrańców bogów jest po prostu śmieszne. Legioniści wydają się być z innej bajki niż reszta serialu.

Ale i tak oceniam wysoko. 8/10

Odpowiedz
Aukcja kostiumów i rekwizytów z Rzymu: http://vipfanauctions.com/rome-auction-2

Z chęcią przygarnąłbym fajkę do opium, no ale nie za 1000$ ;)

Odpowiedz
Zacząłem oglądać (powtarzać sobie) "Rzym". Ten serial jest lepszy niż go zapamiętałem.

Odpowiedz
Początkowo twórcy planowali realizację pięciu sezonów. Pierwszy sezon zrealizowano z zakładanej początkowo formie, drugi miał kończyć się śmiercią Brutusa, trzeci i czwarty obejmować wojnę w Egipcie, piąty pojawienie się w Palestynie proroka (mesjasza). Jednak stacja HBO zażyczyła sobie realizację jedynie dwóch serii, ostatecznie wątki sezonów trzeciego i czwartego włączono do drugiego, a z piątego zrezygnowano.

To jest dopiero strata dla świata. Jeden z najlepszych seriali w historii tv, a już na pewno najlepszy serial historyczny kiedykolwiek nakręcony skompresowany do dwóch sezonów, po czym anulowany.

Odpowiedz
Powtarzam sobie Rzym, ech jaki zajebisty serial. Taka Gra o Tron to się może schować. Czemu nie było trzeciego sezonu?

Ten serial uświadamia mi jak bardzo zachowawcze potrafią być współczesne seriale. Jestem już wytresowany, chociaż widziałem Rzym w całości, to zdarza się, że widząc jakąś scenę, mówię sobie: "e, tego chyba nie pokażą", po czym pokazują to bez żadnych ceregieli :)

Odpowiedz
(02-03-2017, 01:33)Kluski napisał(a): Ten serial uświadamia mi jak bardzo zachowawcze potrafią być współczesne seriale. Jestem już wytresowany, chociaż widziałem Rzym w całości, to zdarza się, że widząc jakąś scenę, mówię sobie: "e, tego chyba nie pokażą", po czym pokazują to bez żadnych ceregieli :)

Co proszę? Współczesne seriale zachowawcze? To pieprzenie głupot o starych dobrych czasach i słabej współczesności trafiło już nawet na seriale? Szczególnie zabawne jest, że wspominasz GoT, które pokazało wszystko co tylko się dało. Abstrahując od jakości czego nie pokazała Gra a pokazał Rzym? 

Odpowiedz
Skrót myślowy, chodziło mi o najnowsze seriale które oglądałem i jest to oczywiście moje subiektywne odczucie, ale ty nie omieszkasz, żeby się dopierdzielić :) Zresztą użyłem zwrotu "jak bardzo potrafią być", a nie "jak bardzo wszystkie są", więc sprawa w sądzie wygrana :)
I tak, w GoT pokazali wszystko, ale np. nie nagą Lenę Headey, w Rzymie Polly Walker nie zasłaniała się dublerką ;) Zresztą z tego co kojarzę, to w Grze o Tron wiele głównych postaci kobiecych (choć nie wszystkie) nie miało full frontali tylko sprytne kadrowanie na piersi i plecy, a tak to tylko jakieś drugoplanowe aktorki. WW całego nie oglądałem, ale po tych odcinkach które widziałem pozostało mi wrażenie miałkości, Rome jest bardziej bezkompromisowy. No i ostatnio oglądam Homeland (tak wiem, inna kategoria), Taboo, które mnie przyzwyczaiły do innego sposobu ukazywania świata. W Taboo niby brutalność jest, ale żadna scena nie zapadła mi w pamięć i ogólnie serial jest rozczarowujący pod tym kątem.

Odpowiedz
(20-04-2014, 02:09)Mental napisał(a): Początkowo twórcy planowali realizację pięciu sezonów. Pierwszy sezon zrealizowano z zakładanej początkowo formie, drugi miał kończyć się śmiercią Brutusa, trzeci i czwarty obejmować wojnę w Egipcie, piąty pojawienie się w Palestynie proroka (mesjasza). Jednak stacja HBO zażyczyła sobie realizację jedynie dwóch serii, ostatecznie wątki sezonów trzeciego i czwartego włączono do drugiego, a z piątego zrezygnowano.

a niech mnie Jowisz jebnie gromem, masakra, będzie mnie ta strata prześladować do końca życia. co do ostatniego sezonu - Verhoeven planował kiedyś zrobić film o Jezusie w, którym cytuje Jesus might have been the product of his mother being raped by a Roman soldier. Osrałbym zbroje gdyby HBO poszło tym tropem i gwałcicielem byłby np. bękart Niobe albo Cezarion :)

Sam serial powtórzyłem ostatnio z moja kobieta i nas, lekko ujmując, zmasakrował. Topka seriali ever i nie zmienia tego nawet skondensowana końcówka, twórcy rozpisali to najlepiej jak sie da. Może przyczepiłbym się tylko tratwy z trupów, uważam, że mogli to inaczej rozegrać, ale... w serialu bardzo często podkreśla się, że bohaterom na ich wojennej ścieżce sprzyjają bogowie, czego, dla równowagi, nie robią już w ich prywatnym życiu - tam Verenusowi i Pullo dostaje się jak psom, więc ja to kupuje. Na początku nie leżała mi też interpretacja Cycerona, ale uzupełniłem wiedzę i wychodzi na to, że choć rzeczywiście była to niewątpliwie wielka postać, wspaniały orator i jeszcze lepszy prawnik, to jednak daleko było mu do herosa, jego wewnętrzna słabość, akcentowana przesadną elokwencją została świetnie ukazana. Za to scena jego śmierci - scenopisarski Olimp. 

Dialogi, realizacja, casting (!) 10/10

Mam nadzieje, ze uda mi sie jeszcze w tym roku polecieć do Rzymu.

Odpowiedz
Zgadzam się, że absolutna topka, a Rzym to chyba najbardziej niesamowite miasto w jakim byłem. Jest coś powalającego w tym że chodzisz sobie po normalnym, współczesnym mieście, i nagle skręcasz w uliczce w lewo i jeb Panteon, skręcasz w prawo i Koloseum.

Odpowiedz
No tak, Rzym to muzeum pod gołym niebem, ale jeśli dobrze kojarzę to akurat żadna budowla pojawiająca się w serialu już dzisiaj nie istnieje.

Odpowiedz
Ale klimat można poczuć nieziemski.

@Bartholomew, czytałeś serię Cycero Harrisa czy tylko stricte historyczne wzmianki?

Odpowiedz
zrobiłem tylko internetowy research i zaliczyłem rajd po Wikipedii. dzieło Harrisa namierzyłem już na allegro i dzięki pieniądzom z tarczy antykryzysowej będę miał co czytać przez kolejny miesiąc, dzięki :)

Odpowiedz
Jak masz czytnik, to nieodmiennie polecam Legimi, jest chyba wszystko Harrisa, a Vaterland czy Monachium też warto przeczytać.

Odpowiedz
No, w końcu nadrobiłem w całości (kiedyś obejrzałem jedynie trzy odcinki, po czym urwałem z przyczyn różnych). Dobra rzecz, ale jednak nie wybitna, jestem daleki od mega zachwytów. Aktorsko jest co prawda znakomicie, przepych inscenizacyjny również jest (minus te parę scen o nieco większym rozmachu, w których czuć telewizyjny budżet), ale całościowo nie do końca jestem przekonany. Wiadomo - drugi sezon na szybcika, więc trochę drażni, że bohaterowie miotają się jak chorągiewki na wietrze i w ciągu 5 minut następują różnego rodzaju wolty, które normalnie powinny trwać kilka odcinków - co razi zwłaszcza, gdy w kilku innych mamy trochę fabularnych zapychaczy jakim poświęcono za dużo czasu ekranowego. Szkoda również historycznych niedokładności - jak się tu i ówdzie poczyta, jak powinny się skończyć niektóre sceny zamiast tego, co przedstawili w serialu, to gdzieś widać ten niewykorzystany potencjał (np. śmierć Cycero - sama w sobie ładna). Finał też daleki od satysfakcji przez to - już mogli chociaż do dwóch godzin metrażu dobić albo co.
Niemniej takie to trochę letnie wszystko emocjonalnie - poza Cezarem nie ma tak po prawdzie komu kibicować, bo choć jest galeria ciekawych postaci, to nie ma przy kim ulokować uczuć. Pullo i Verenus są razem sympatyczni i działają, ale osobno są tak niestabilni, że chwilami aż boli. Oktawian jest spoko jako dzieciak, ale nie wiem czemu z dorosłej wersji zrobili bezdusznego terminatora - nie mogłem na niego patrzeć. Kleopatra też mi nie podeszła - zbyt pospolita dziewczyna, bynajmniej mnie nie przykuła do ekranu. Prawdziwą królową pozostaje tu Polly Walker, która przechodzi też chyba największą drogę i najgłębszą przemianę, ale po tym, co wcześniej sama odpierdoliła można jej jedynie współczuć pod koniec. No i Marek Antoniusz w punkt - ale ja akurat ogólnie lubię Purefoya, więc nie jestem obiektywny (w sumie to ciekawe, że jemu nikt roli Punishera nie zaproponował, bo też by się sprawdził) - niemniej ze wszystkich bohaterów ten wydaje się najbardziej prawdziwy i najbardziej szczery w swoich poczynaniach.
Z mniejszych detali - wyjątkowo brzydka czołówka, w ogóle nie ma w sobie ducha serii moim zdaniem i gdyby Rzym oceniać po tej wizytówce, to byłoby kiepsko.
Ale jest dobrze, momentami naprawdę bardzo dobrze. Niemniej zabrakło mi tutaj iskry bożej, którą charakteryzują się inne rzeczy od HBO tamtego okresu.
8 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości