• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Reżyserzy, których uważamy za ZŁYCH
Mam taką kumpelę. W gimnazjum wygrywała z chemii i fizyki konkursy dla licealistów, a zawsze miała czas, żeby się napić, pobalować, książkę przeczytać. <ok> taka osoba.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
W mojej klasie w LO byl taki jeden, skonczyl ze srednia 5,6 bodajze (konkursy, olimpiady) a nalewki i wodeczke wchlanial jak rasowy zuzel ;)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
Cytat:a teraz studiuję kulturoznawstwo.

Pozdrawiam serdecznie :grin: :wink:

Cytat:Żeby nie było: widziałam sześć filmów Bergmana i jeden film Tarkowskiego.

Jeden Bergman "Siódma pieczęć". I trzy Tarkowskiego: "Andriej Rublow", "Solaris" i "Stalker". :smile:

Cytat:Ja też lubię kino rozrywkowe. Chociaż fakt, że częściej jakiś stary szajs niż współczesne blockbustery.

Nie ważne czy stare, czy nowe, ważne, żeby dobre, a jak dobre to łykam jak pelikan :smile:

Cytat:Fantastyczne =/= popularne, fantastyczne =/= Hollywood.

Przykro mi niestety nie zrozumiałem :???: :oops:

Cytat:Ale Pocahontas nie jest w 3D :P

Good point :smile: :wink:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Wawrzyniec_85 napisał(a):Nie ważne czy stare, czy nowe, ważne, żeby dobre, a jak dobre to łykam jak pelikan :smile:
Łyknąłeś Avatara więc się nie znasz!!!!!!!!!!
<rotfl> :)

Cytat:
Cytat:Fantastyczne =/= popularne, fantastyczne =/= Hollywood.

Przykro mi niestety nie zrozumiałem :???: :oops:
Powiedzmy sobie tak: wymienianie na jednym oddechu "kino rozrywkowe, przygodowe, fantastyczne, fantasy, ogólnie popularne" tępię jeszcze bardziej niż "co amerykańskie, to głupie i artystycznie bezwartościowe". Wypowiedź ta sugeruje, że co fantastyczne, to z marszu popularne i rozrywkowe, a to bzdura do kwadratu.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Wawrzyniec_85 napisał(a):Teraz i tak pewnie bardziej aktualny jest lans w stylu:
"Nie byłem na Avatarze" :razz: :wink:

Nie płakałem po Quaritchu

:grin:

Odpowiedz
Co do wrzuconej wyżej listy przecenianych to z chęcią się zgodzę z kilkoma pozycjami:

10. Ridley Scott - oj tak!! Obcy i Łowca Androidów to genialne filmy. Ale reszta jego twórczości (z tego co widziałem zaznaczam) nie robi na mnie wrażenia. Black Hawk Dawn, Gladiator, American Gangster to w porządku filmu, ale nic ponad to. Dobry reżyser, ale przeceniany.

07. Darren Aronofsky - tu jeszcze zobaczymy, ale na dzień dzisiejszy uważam, że jest trochę przeceniany. Zapaśnik był fantastyczny a Pi ciekawe. Requiem i Źródło? Nie dla mnie.

05. David Lynch - coś w tym jest, i więcej filmów oglądam tym bardziej mnie Lynch nudzi (szczególnie ten po Twin Peaks).

Allen i Scorsese - gdybym miał ich oceniać przez pryzmat ostatnich filmów (jak zdaje się robi ten blogger) ), to zdecydowanie byli by przeceniani. Z drugiej strony gdybym miał oceniać Coppole tylko od Draculi w wzwyż to byłby dramat ;)

Śmieszne w sumie takie listy ;) No ale można podyskutować ;)

Odpowiedz
Kto w takim razie nie miałby być przeceniany?

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
Co do Scotta, to po pierwsze ja uwielbiam więcej jego filmów - Duelist, Alien, Blade Runner, Black Hawk Down. Po drugie to nie wydaje mi się, żeby facet był jakoś szczególnie doceniany, nie widziałem, żeby gdzieś go okrzykiwali najlepszym w historii, czy coś takiego. Jak dla mnie w pierwszej dziesiątce reżyserów się mieści, ale nic wyżej. A Aronofsky'ego uważam nadal za obiecującego reżysera, co nie znaczy, że go nie cenię.

Odpowiedz
Odkurzę temat. Tylko od razu zaznaczam, że nie chodzi mi o reżysera, którego uważam za złego (choćby dlatego, że widziałem tylko dwa jego filmy i 10 minut trzeciego), ale taki który do mnie kompletnie nie trafia. Tym reżyserem jest Woody Allen. Widziałem Annie Hall, Śpiocha i początek Manhattanu, który utwierdził mnie w przekonaniu, że kino Allena nie jest dla mnie. Mój podstawowy zarzut wobec tego reżysera jest taki, że te filmy są niemal identyczne. Woody Allen w każdym z nich gra Woodego Allena, główne bohaterki to cały czas ta sama postać. Dialogi brzmią właściwie identycznie, a każdy film porusza dokładnie ten sam temat. Poza tym nie mogę patrzeć na Allena, który wygląda jakby miał w każdej chwili zasnąć. Tak więc pewnie już nie obejrzę więcej filmów tego reżysera (no może zrobię wyjątek dla Midnight in Paris, ale tylko ze względu na ciekawą obsadę).
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Allena polecam "Match Point" z 2005 r. , w którym sam Woody nie gra, a który jest uważany za jeden z najmniej "allenowych" filmów i to nie tylko dlatego, że rozgrywa się w Londynie, a nie Nowym Jorku. Świetny thriller psychologiczny, interesujący zwłaszcza dla fanów Dostojewskiego :)

Odpowiedz
Jeśli chodzi o Bergmana, to jak dla mnie większość z jego filmów potrzebowałaby... remake'a. Zdaję sobie sprawię, że brzmi to dość absurdalnie, ale facet czasami ma naprawdę rewelacyjne historie i świetne pomysły, które realizuje w sposób taki, że oczy się same zamykają. Jego filmy oglądałem co prawda dość dawno i pozostało mi po nich głównie ogólne wrażenie, ale tak mi po prostu przyszło do głowy.

Bardzo nie lubię też Lyncha, wkurza mnie, irytuje, męczy swoją wydumaną "stylistyką snu", która ze snem ma jak dla mnie niewiele wspólnego.
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Nie wiem czy ktoś wcześniej wymieniał to nazwisko: Shyamalan. IMO klasyczny przypadek reżysera złego, który co kilka(naście?) lat łapie wenę, ale przez większość czasu zdecydowanie cierpi na jej totalny brak i chyba kręci wtedy filmy tylko po to, żeby rachunki opłacić. Nienawidzę gościa za to, że popsuł swoją złą reżyserią kilka naprawdę ciekawych pomysłów na film, a ostatnie produkcje zakrawają na celową kpinę z widza. Do tego mam wrażenie, że gość ma podejście w stylu "nakręciłem zarąbisty Szósty Zmysł, więc teraz mogę już kręcić byle g. i nikt nie zauważy"

Odpowiedz
Chyba koniecznie chcesz w mordę :twisted:
Ja bym powiedział (poza jego ostatnimi dwoma filmami), że to raczej publika ma podejście typu "Chcę kolejny Szósty zmysł" i zlewają każdy jego film, choć do czasu Lady in the Water miały tendencję zwyżkową. I nauczylibyście się do ciężkiej jasnej, że zamiast oceniać coś, czego zwyczajnie nie ogarniacie (bo chyba naprawdę niewiele jest osób, które chwytają kino Nighta), prościej będzie nie oglądać. <ok>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Po pierwsze trudno mówić o "tendencji", bo po "Lady..." nakręcił dopiero dwa filmy.
Po drugie oba były słabe.
Po trzecie ciężko uznać za sukces, że dwa ostatnie słabe filmy są lepsze od mega-słabego "Lady...".
Po czwarte mógłbym polemizować, czy "Lady..." jest jego dołkiem formy, jak sugerujesz, ale mi się nie chce dywagować nad słabością Znaków i tylko do połowy dobrą Osadą.
Po piąte nie uzurpuj sobie prawa do "ogarniania" filmów jakiegoś reżysera, bo naprawdę nie wiem czego mógłbym w jego ostatnich "arcydziełach" nie zrozumieć. Night skończył się na Niezniszczalnym i tyle.

Odpowiedz
und3r napisał(a):Po pierwsze trudno mówić o "tendencji", bo po "Lady..." nakręcił dopiero dwa filmy.

Cytat:Po drugie oba były słabe.

:lol:

Cytat:Po trzecie ciężko uznać za sukces, że dwa ostatnie słabe filmy są lepsze od mega-słabego "Lady...".
Po czwarte mógłbym polemizować, czy "Lady..." jest jego dołkiem formy, jak sugerujesz

Nie są lepsze - i nigdzie nie sugeruję, że to dołek, tylko film niepomiernie słabszy od poprzednich. Słabością Lady jest głównie nuda jaka sączy się z ekranu, choć cała reszta jest ok i pewnie 15 lat wcześniej bawiłbym się na tym filmie doskonale.

Cytat:ale mi się nie chce dywagować nad słabością Znaków i tylko do połowy dobrą Osadą

:lol:

Zarówno Znaki, jak i Osada to filmy znakomite - skoro oba uważasz zna słabe, to dla mnie z miejsca znaczy, że nie do końca pojąłeś albo ich przekaz albo formę, bo w innym wypadku nie mogą się nie podobać.

Cytat:Po piąte nie uzurpuj sobie prawa do "ogarniania" filmów jakiegoś reżysera, bo naprawdę nie wiem czego mógłbym w jego ostatnich "arcydziełach" nie zrozumieć. Night skończył się na Niezniszczalnym i tyle.

Akurat w Lady, Zdarzeniu i, jak przypuszczam, w Aibenderze nie ma za wiele do rozumienia. To zresztą filmy dość inne od poprzednich, stąd zapewne nawet fani ich tak nie polubili (inna sprawa, że Night przegiął w nich ostro pod kilkoma względami). I nie uzurpuję sobie - raz, że nas jest więcej (przeszukaj forum na temat dyskusji o jego kinie), a dwa, że po prostu widzę co Wy ludzie piszecie i czasem aż nóż mi się w kieszeni otwiera.

Night się nie skończył - złapał jedynie dołek po Osadzie i tyle. Za to Spielberg się skończył już jakiś czas temu - tylko czemu o tym nikt nie mówi?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a)::lol:
Jakkolwiek zawsze szanuję tego typu konstruktywną krytykę moich wypowiedzi, to niestety nie da się obronić tych dwóch filmów jako udanych, jak bardzo byś się nie starał. I o ile OWW jest jeszcze jako tako do obejrzenia (mimo fatalnej reżyserii) jak ktoś nie ma za wielkich wymagań, to Zdarzenie jest jednym z większych koszmarków roku 2008. Niby jest tam jakiś klimat (to trzeba akurat Nightowi przyznać - klimat potrafi budować), ale wszystko inne jest po prostu złe. Linie dialogowe w tym filmie kojarzyły mi się ze szkolnymi przedstawieniami, tak sztucznie i na siłę to wszystko brzmiało. A sam pomysł na film to tylko Shyamalan mógł uznać za warty nakręcenia. Gratki należą mu się za to, że znalazł na to producenta (mam nadzieję, że mu się ta inwestycja nie zwróciła :P ).

Mefisto napisał(a):Nie są lepsze - i nigdzie nie sugeruję, że to dołek, tylko film niepomiernie słabszy od poprzednich.
Czyli jednym słowem zgadzasz się, że Zdarzenie i OWW nie są lepsze od niesamowicie słabego (i niepomiernie słabszego od poprzednich jego filmów) Lady? Więc dlaczego wstawiasz lola kiedy stwierdzam oczywisty fakt, że te filmy są słabe?

Mefisto napisał(a):Słabością Lady jest głównie nuda jaka sączy się z ekranu, choć cała reszta jest ok
:lol: No pewnie, film jest ogólnie ok, a że jest nudny od A do Z to szkopuł ;)

Mefisto napisał(a):Zarówno Znaki, jak i Osada to filmy znakomite - skoro oba uważasz zna słabe, to dla mnie z miejsca znaczy, że nie do końca pojąłeś albo ich przekaz albo formę, bo w innym wypadku nie mogą się nie podobać.
Oczywiście, że w zestawieniu ze "Zdarzeniem" Znaki są fenomenalne. Ale jak będziemy stawiać tak nisko poprzeczkę to wszystko ją przeskoczy :P . Osada natomiast jest znacznie lepsza niż Znaki (jest też jednym z najlepszych filmów Shyamalana, obok Niezniszczalnego i 6Z), ale też zaliczam ją do grupy filmów o zmarnowanym potencjale.

Mefisto napisał(a):raz, że nas jest więcej (przeszukaj forum na temat dyskusji o jego kinie), a dwa, że po prostu widzę co Wy ludzie piszecie i czasem aż nóż mi się w kieszeni otwiera.
:roll: Zdaje się, że narzuciłem niechcący za wysoki poziom polemiki. Przepraszam, już się uspokajam i obijam Twój argument tym:

[Obrazek: Kot_wypycha_arbuza_z_jeziora._Tw%5Bo%5Dj...%5Dowy.jpg]
Mefisto napisał(a):Night się nie skończył - złapał jedynie dołek po Osadzie i tyle. Za to Spielberg się skończył już jakiś czas temu - tylko czemu o tym nikt nie mówi?
Ostatniego Indiany jeszcze nie widziałem, ale Wojna Światów była w porządku. Po prawdzie była lepsza niż większość filmów Shyamalana, więc jeśli taki jest koniec Spielberga, to Night się jeszcze nie zaczął :P

Odpowiedz
Cytat:Oczywiście, że w zestawieniu ze "Zdarzeniem" Znaki są fenomenalne. Ale jak będziemy stawiać tak nisko poprzeczkę to wszystko ją przeskoczy :P .

A czy Mefisto napisał, że są znakomite w porównaniu z czymś? Nie odwracaj kota do góry nogami:)

Ja myślę, że po prostu panuje jakiś rodzaj uprzedzenia do tych filmów. Dramat o kosmitach - to przecież nie może być świetne. A na "Osadę" patrzy się przez pryzmat twista i widzi się film, który Shymalan nakręcił jedynie po to, żeby znowu zaskoczyć widza.

Odpowiedz
und3r napisał(a):Czyli jednym słowem zgadzasz się, że Zdarzenie i OWW nie są lepsze od niesamowicie słabego (i niepomiernie słabszego od poprzednich jego filmów) Lady? Więc dlaczego wstawiasz lola kiedy stwierdzam oczywisty fakt, że te filmy są słabe?

Lol tyczył się Twojej wypowiedzi. Najpierw napisałeś, że nie ma tendencji, po czym stwierdziłeś, że wszystkie jego kolejne filmy po Lady są słabe. Więc chyba jakaś tendencja jest :D

Cytat:No pewnie, film jest ogólnie ok, a że jest nudny od A do Z to szkopuł ;)

Nuda Lady wynika stąd, że film niczym nie zaskakuje - dlatego napisałem, że z 15 lat wcześniej, gdybym był dzieciakiem, to film zapewne zajebiście by mi się podobał i byłby wciągający. Dziś, kiedy wiem co w tym filmie nastąpi, zanim wie o tym reżyser, pozostaje jedynie fajna mitologia i rewelacyjna strona wizualna. Ot, takie patrzydło, które niespecjalnie angażuje. Nuda nie ma więc nic wspólnego z jakością filmu - po prostu nie jestem już targetem tej produkcji.

Cytat:Oczywiście, że w zestawieniu ze "Zdarzeniem" Znaki są fenomenalne. Ale jak będziemy stawiać tak nisko poprzeczkę to wszystko ją przeskoczy :P .

Stary, co Ty pieprzysz? Znaki są świetne bez porównania z czymkolwiek - nikt tu nie stawia poprzeczek, poza Tobą.

Cytat:ale też zaliczam ją do grupy filmów o zmarnowanym potencjale.

Gdyż? Czekaj, niech zgadnę - spodziewałeś się kolejnego Szóstego zmysłu? :D

Cytat:Ostatniego Indiany jeszcze nie widziałem, ale Wojna Światów była w porządku. Po prawdzie była lepsza niż większość filmów Shyamalana, więc jeśli taki jest koniec Spielberga, to Night się jeszcze nie zaczął :P

Indiana to dno, w dodatku powstałe przy współpracy z Lucasem. Wojna to z kolei film o znacznie bardziej zmarnowanym potencjale, niż Osada, w dodatku także z ufokami dla dzieci (bo jakże by inaczej). Poza tym chodziło mi raczej o to, że Spielberg od Monachium (5 lat) nic właściwie reżysersko nie zrobił, więc wrażenie iż się skończył jest faktem. Bo wszelkie info o tym, czego on to niby nie kręci już pomijam, gdyż nie przekłada się na rzeczywistość.

patyczak napisał(a):Ja myślę, że po prostu panuje jakiś rodzaj uprzedzenia do tych filmów.

Oczywiście, że tak - wszystko przez jego debiut, który go zaszufladkował z miejsca.

Cytat:Dramat o kosmitach - to przecież nie może być świetne. A na "Osadę" patrzy się przez pryzmat twista i widzi się film, który Shymalan nakręcił jedynie po to, żeby znowu zaskoczyć widza.

Naprawdę nie wiem, co Wy macie z tymi końcowymi twistami. Finał Osady można odgadnąć po 20 minutach projekcji, a zanim do niego dochodzi dostajemy dwa inne, zupełnie niespodziewane i kopiące po jajach wydarzenia. Ot, całe piękno Osady, która zresztą nie opowiada o niczym innym, jak o potędze miłości. Cała reszta to kapitalna otoczka, w których Night się lubuje.

A co do Znaków - niesamowity film o wierze, który widzów wprawia w osłupienie, bo spodziewali się kolejnej rozbuchanej inwazji kosmitów (których pełne ukazanie jest zresztą tak naprawdę jedynym minusem tego filmu, niestety bardzo poważnym). Shyamalan pięknie zagrał wszystkim na nosie, bo poszedł w maksymalnie skrajny biegun, czyli wykorzystał coś nieziemskiego do pokazania spraw przyziemnych. Dopiero tak niby-idiotycznie pretekstowy motyw rodzi przemianę w byłym księdzu (oraz w jego bracie). Zresztą cały ten film to trochę taka zabawa z widzem - wystarczy przypomnieć choćby obsesję na punkcie wody córki Mela.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ulubieni reżyserzy Tyler Durden 273 38,982 15-09-2019, 04:03
Ostatni post: marsgrey21
  Aktorki i aktorzy ktorych spotkalismy osobiscie wiking 145 40,172 15-04-2018, 19:18
Ostatni post: Snuffer
  Reżyserzy, których fenomenu nie czaicie Kryst_007 25 2,998 06-09-2017, 14:58
Ostatni post: Pitero
  Najrówniejsi reżyserzy desjudi 41 4,779 15-12-2013, 19:01
Ostatni post: Dżabba
  Młodzi reżyserzy, którzy dostają wielkie projekty military 11 2,357 17-11-2012, 15:03
Ostatni post: Corn
  Zapomniani reżyserzy SonnyCrockett 13 1,624 24-09-2009, 22:11
Ostatni post: Karaluch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości