Ankieta: Jak oceniasz "Rogue One: A Star Wars Story"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.



  • 4 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY]
Ja zakupiłem, ale blu z Empika jak jeszcze było za 78 zł. Uśmiech
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

RIP Star Wars
1977 - 2005 (+ 2016)

Odpowiedz
Z 4-5 metrów na 32 calach DVD jeszcze ujdzie, ale jeśli bliżej/na większym ekranie to w przypadku takich filmów jest to zbrodnia.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
(26-04-2017, 14:43)Gieferg napisał(a): Z  4-5 metrów na 32 calach DVD jeszcze ujdzie,

Ponad 3 metry i wypasione 29 cali Duży uśmiech
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.









Odpowiedz
W końcu. 3D mi wisi, ale steelbook i tak wygląda lepiej niż standardowa okładka, a dodatkowo różnica cenowa była niewielka:


No i ten nieszczęsny ŁOTR jest tylko na tekturowej nakładce.


Odpowiedz
To jest chyba jedna z najbrzydszych okładek ever, zwłaszcza w kontekście filmu. RZYG.

Odpowiedz
Dali na okładkę ujęcie które wycięli z filmu? Duży uśmiech
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Nie jest piękna ale na żywo i tak wypada lepiej niż ta sklejka z normalnego wydania, chociaż to już kwestia gustu. Przy czym i tak najlepiej (co nie znaczy że wybitnie dobrze) prezentuje się brytyjskie wydanie z tekturową okładką. Niestety w kwestii okładek RO Disney nie popisał się kompletnie, ale trudno, zakup był obowiązkowy tak czy siak. A Collector Edition TFA nadal czeka na swoją kolej...

Odpowiedz
Okropny steel. Zwykła okładka zdecydowanie lepsza.

Odpowiedz
Steelbook PASKUDNY. Kijem i przez szmatę nie tknę. Biorę standardowe Blu.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
Logo ŁOTR 1 jest chyba jedynym powodem dla którego zamówiłem przez neta z UK.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
To ja Khet powiem, że mi się też nawet podoba : ) 
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
http://filmozercy.com/wpis/5-zl-rabatu-przy-zakupach-za-40-zl

84,99 zł wyjdzie. Taniej raczej nie będzie.

Odpowiedz
Dla chętnych: trochę polskiego dublingu z udziałem Tarkina, Krennica i Vadera
https://webmshare.com/VnXQP
https://webmshare.com/q76G9

All things considered, tragedii nie ma
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

RIP Star Wars
1977 - 2005 (+ 2016)

Odpowiedz
Nie. Po prostu nie. To brzmi sztucznie jak zazwyczaj. Tym bardziej, że głos Vadera to jakiś kolo, który czyta reklamówki na TVNie czy gdzieś.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Pawlak i tak lepszy od Zbrojewicza.

Odpowiedz
Ten Pawlak od "Pingwinów"? Nie poznałem Uśmiech
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Krytyka postaci Jyn i Rey.

W przypadku Jyn powtarza to, co pisał military, ale robi to lepiej, bo nie kłamie że w filmie nie ma tego, co w nim jest, w przypadku Rey z kolei zwraca min. uwagę na "Muszę wrócić na Jakku."


Odpowiedz
(30-04-2017, 18:41)Mierzwiak napisał(a): Krytyka postaci Jyn i Rey.

Bardzo fajnie gada ten koleś. Subskrybowałem.

Tymczasem jakby ktoś chciał poczytać czemu rebelia to ci źli, to polecam ten tekst Uśmiech

https://creativedestruction.wordpress.com/2007/01/11/the-empire-is-the-good-guys-revisited/
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
[Obrazek: 666939_1.1.jpg]

Wczoraj zrobiłem powtórkę na Blu i jest tak jak się spodziewałem - za drugim razem, już bez zaskoczenia, nie ma efektu WOW, takiej dziecięcej frajdy gdy się ogląda te wszystkie nawiązania do ANH. Ba, dwa są IMO zbędne i chybione. 1. Dwóch ufaków poszukiwanych w iluśtam systemach w Jedah City (niepotrzebne i trzeba sobie dopowiadać, że zaraz po tym wylecieli z miasta na Tatooine), 2. R2 i 3PO na Yavinie 4 (nie tylko zbędni, oni chyba w ogóle nie powinni wtedy być na tej planecie, tylko na statku tego admirała, z którego wyleciał na końcu statek z Leią?). Ale reszta to nadal świetna robota, najlepsze wizualnie Gwiezdne wojny (zdjęcia!), z doskonałym, emocjonującym finałem (najlepsza bitwa tocząca się na kilku płaszczyznach od finału RotJ!).

Internety mają rację w kilku zarzutach wobec R1. Postacie rzeczywiście są najsłabszym elementem tej historii, może nie złym, bo takie określenie byłoby przesadą, ale mogło być o wiele lepiej. Część jest nakreślona marginalnie, mało co można o nich powiedzieć i przez to ciężko im kibicować. Gdy przed finałową bitwą pada tekst "powodzenia siostrzyczko", czy coś w tym stylu, to jest prawie taki sam WTF jak z "rodziną" Diablo w Suicide Squad. Brakuje trochę scen, gdzie bardziej zacieśniłaby się więź między całą ekipą, zwłaszcza pilotem, który nawet gdy umiera, nie wzbudza na mnie żadnych emocji. Zdecydowanie dwie najfajniejsze postacie to K-2SO (fajnie wygląda, jest bardzo zabawny, odgrywa dużą rolę w tym wszystkim, wzbudza więcej sympatii niż postacie ludzkie, a przecież jest non-stop efektem komputera - znakomitym, nie do odróżnienia od modeli animatronicznych!), który jest dla mnie najfajniejszym droidem w historii SW, a także Chirrut (ich śmierci mnie wzruszyły). Teoretycznie spoko jest też główna bohaterka, ale niespecjalnie lubię Felicity Jones, która i w tej roli potrafi mnie lekko irytować.

Naczytałem się też, że rażąco widać po tym filmie, że przeszedł przez kosztowne dokrętki. Ja tam nic takiego nie widzę, choć dostrzegłem kilka dziwnych zabiegów montażowych, które mogły być spowodowane montowaniem całości byleby zdążyć do wyznaczonej daty premiery. Chyba najbardziej zapamiętałem rozmowę Tarkina z Krennickiem po zniszczeniu Jedah City. Tarkin mu mówi, że to on przejmuje Gwiazdę śmierci, Krennick się lekko krzywi/uśmiecha, po tym jest ujęcie na Tarkina i słychać krzyczącego na niego dyrektora. Strasznie dziwnie to wygląda, jakby wycieli jakąś dłuższą wypowiedź Krenicka, który z reakcji "że co proszę?" przeszedł do wkurwienia, bo Tarkin go ignoruje.

Po wyjściu z kina rzuciłem hasło "najlepsze efekty specjalne w historii kina". Zmieniam to na "jedne z najlepszych", bo dwóm elementom jednak czegoś brakuje. Są to Tarkin i Leia. Niby wiernie odwzorowani, niby masa detali i tekstur, ale Leia to ten sam poziom co Arni w Genisys kiedy rozmawia z trzema punkami (czyli ewidentny komp, nieprzekonujący w ruchu), a Tarkin w zależności od ujęcia albo jest w 99% perfekcyjny, albo prawie spada do poziomu Lei. Niestety chyba nie ma nawet jednego ujęcia tak perfekcyjnego jak pierwsze z wstającym Terminatorem, który IMO wygląda jak człowiek, ani przez chwilę nie myślę, że to owoc pracy komputera. W każdym razie, jakość jego wykonania, rola w filmie i czas ekranowy - na plus, jestem zadowolony. Reszta efektów wizualnych - plany, kosmici, statki kosmiczne - na czele z gwiezdnymi niszczycielami! - ideał.

Muszę też pochwalić muzykę. Jestem pod wrażenie, że sprawdza się w filmie tak dobrze, biorąc pod uwagę jak mała czasu na jej stworzenie miał nowy kompozytor. Jest nie tylko chwytliwa i świeża, ale czuć w niej też ducha Gwiezdnych wojen i sporo nut zalatuje "Across the Stars" z AotC, a motyw gdy Vader ciacha rebeliantów to niemal brat bliźniak muzyki gdy Anakin ciachał separatystów na Mustafar. Soundtrack z R1 >> to coś Williamsa z TFA.

Gdybym miał wyjść z siebie i spojrzeć na wszystkie filmy tego uniwersum obiektywnie, zupełnie nie dziwiłbym się (i nie dziwię) ludziom, którzy nazywają Łotra najlepszymi Gwiezdnymi wojnami od 1980 roku. Ale! Mimo, że znam, rozumiem i szanuję krytykę względem RotJ i RotS, to oba tamte filmy wolę bardziej od R1, bo opowiadają o losach bohaterów, których poznałem na przestrzeni kilku filmów i bardziej się nimi emocjonuje niż oglądaniem Jyn i reszty tej ekipy. Nie ukrywam, duże znaczenie ma też mój sentyment do tamtych epizodów.


Mój ranking wszystkich Gwiezdnych wojen po powtórce R1:
1. The Empire Strikes Back
2. Revenge of the Sith (ma mnóstwo wad, ale to najbardziej emocjonujący epizod z całej sagi)
3. Return of the Jedi
4. A New Hope
------------------------------------------------ wszystkie powyższe to 9/10
5. Rogue One - 8/10
6. Attack of the Clones - 7/10
7. The Phantom Menace - 6/10
------------------------------------------------
8. The Force Awakens - 5/10


PS
Dodatki to bida z nędzą. Niewiele ponad 70 minut materiałów z powstawania filmu! O samych efektach specjalnych powinni dać więcej. Do tego brak jakiekolwiek wzmianki o tym jak film miał wyglądać przed dokrętkami i jak to tam z ich realizacją było.

Odpowiedz
Ja po powtórce obstaję przy tym, że uwielbiam ten film, ale... prawda jest taka że świetne wrażenie zostawia tu tak naprawdę doskonały trzeci akt, w którym jest 100% zawartości Star Wars w Star Wars. No i jednak przy powtórce pierwsze dwa akty były nieco, może nie tyle nudne, co mi się dłużyły, w kinie oglądało mi się to o wiele lepiej.

Zarzuty wobec Jyn rozumiem i po części się z nimi zgadzam. Po części, bo z jednej strony autor eseju który wkleiłem ma rację, z drugiej twórcy sami wpadli w pułapkę. O ile historia Luke'a to coś dużego, Moc, przeznaczenie, jego relacja z Vaderem i ostateczne zwycięstwo nad Imperium, tak historia Rogue One to coś nie tyle małego, co trybik w gigantycznej machinie. W sumie nie dziwi że Jyn jest takim trochę, bo ja wiem, popychadłem, skoro to wszystko co się dzieje ma miejsce niejako na uboczu. Jasne, zdobycie planów Gwiazdy Śmierci to nie przelewki, ale to wszystko działoby się i bez udziału Jyn i chyba w tym tkwi problem tej fabuły czy też pomysłu na film w ogóle. Z drugiej strony zastanawiam się czy nie lepiej by było zrobić film o pół godziny krótszy, który od początku opowiadałby o Rebeliantach a nie o skleconej naprędce ekipie.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars (dyskusja ogólna) Megaloceros_____ 1,006 81,394 Wczoraj, 20:12
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 1,139 67,752 17-09-2019, 21:41
Ostatni post: marsgrey21
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 899 93,630 10-05-2019, 08:42
Ostatni post: zdzichon
  Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson Juby 2,885 191,788 19-04-2019, 21:51
Ostatni post: Wolfman
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard Grievous 1,117 78,840 26-03-2019, 10:48
Ostatni post: Doppelganger
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 4,069 350,822 30-01-2019, 21:39
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 612 50,592 08-11-2018, 20:00
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 498 36,940 07-03-2018, 04:26
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 111 18,675 12-12-2017, 14:19
Ostatni post: shamar
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 308 40,391 17-06-2017, 11:12
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości