• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Roland Emmerich
#41
jarod napisał(a):Mówisz? Może też się skuszę; mam poważne braki w klasykach tzw. ery VHS.
Potwierdzam. Niedawno sobie odświeżyłem to "dziełko". ;)

Phil napisał(a):Godzilla - widziałem, ale sto lat temu.
To co kłamiesz, że nie widziałeś? ;)
22.04.2011

Odpowiedz
#42
Patriota to również dobry film. Poza machaniem flagi to raczej nie ma do czego się przyczepić. Nie ma tu emmerichizmów, naprawdę solidne kino.
A widok Gibsona z twarzą zachlapaną cudzą krwią bezcenny.

Odpowiedz
#43
Hitch napisał(a):uniwersalny żołnierz - to bardzo dobre, poważne (choć z niezłymi komediowymi wstawkami) s-f o fajnym pomyśle wyjściowym, okraszona rewelacyjnymi scenami. Dżizas faking krajst.

ja tez ten film lubie, zwlaszcza ze tam jest fajna dziennikara z glowa na karku, nie brakuje tez kilku ironicznych scenek ;) no kurde nawet ja ogladam emmericha. 50-latkowie o cialach herosow, ktorzy rozwalaja glowa sciany hotelu i wytrzymuja zlodowacenia sa nadzwyczaj optymistyczni i zabawni ;)
Don't rain on my parade

Odpowiedz
#44
Hannibal napisał(a):Patriota to również dobry film.

za godzinkę-dwie oglądam. po 8 latach! i coś czuje, że mi się spodoba. gdzie Gibson, tam epa, a gdzie epa, tam dobrze:)

Odpowiedz
#45
Będzie epa, w końcu film dostał R za strong war violence :)

Odpowiedz
#46
vera napisał(a):nie brakuje tez kilku ironicznych scenek ;)
Na czele z szukaniem nadajnika schowanego w ciele Van Damme'a. ;)
22.04.2011

Odpowiedz
#47
Mierzwiak:

no ba - ojciec się wkurzył i wyszedł na ganek!

[Obrazek: mel-gibson-patriot-860.jpg]

Odpowiedz
#48
Patriota to patetyczny rzyg z dobrym Gibsonem, nijakim Ledgerem (jedna z najgorszych jego ról) oraz paroma ciekawymi scenami. Ale lubię ten film za jedną scenę:

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#49
Patriota jest zajebisty. Tanimi sztuczkami gra na emocjach, ale jak sprawnie! Chyba najlepszy film Emmericha.

Uniwersalny żołnierz jest ok, ale dupy nie urywa. Brakuje mu... czegoś. Chyba budżetu.

Gwiezdne wrota - bardzo działają na wyobraźnię, choć technologicznie też jakby zapóźnione w stosunku do innych filmów z epoki. Ogółem - duzy potencjał, który ponoć wykorzystano w serialu.

Dzień niepodległości - 10/10. Głupoty wcale nie są tu większe niż w dowolnej części Alienów.

Godzilla - klimatyczna, urocza bzdurka. Fajnie się ogląda.

Pojutrze - podobnie.

Moon 44 - podobnie.

Ogólnie Emmerich trzyma poziom. Przynajmniej w jego filmach nie ma szczających robotów.

Odpowiedz
#50
Poziom Emmericha to równia pochyła w dół. 10000 B.C i 2012 to tragedyja... z tym, że nie wiem, który gorszy...
loading podpis...

Odpowiedz
#51
Patriota odfajkowany. film jest generalnie nie do oglądania bez uprzedniego znieczulenia organizmu choćby wywarem herbacianym. sentymentalizm Emmericha jest do bólu wręcz naiwny i odpustowy. gdyby prawdziwi weterani amerykańskiej wojny o niepodległość mieli okazje obejrzeć to dzieło, popadliby w alkoholizm.

pomimo powyższej, druzgocącej mini-recki musze przyznać, iż jakimś cudem tandem Emmerich-Devlin nie zdołał spieprzyć wszystkiego. całość ratuje Mel - facet, za którym poszedłbym na koniec świata walczyć o z góry przegraną sprawę. zawsze jak na niego patrze i go słucham, przypomina mi sie mega kult tagline ery vhs - z ogniem walczy się ogniem. fragment, w którym Mel wbiega do płonącej chaty po broń, wręcza synom strzelby, a następnie we trojkę udają się do lasu, by zasadzić przyczajke na angielski konwój i odbić najstarszego syna (strzelajcie celnie i tak, żeby zabić) mnie osobiście momentalnie podniósł na duchu. finał zaś z ubiciem Agnola na krwawą pulpę przy pomocy toporka - no tutaj orgazmotron włączył mi się na najwyższe obroty, a po brodzie pociekła ślina jak jakiemuś zbokowi. i potem rozmowa z synem po walce:

- Ojcze?
- Tak.
- Zabijałem dzisiaj ludzi.
- Robiłeś, co było konieczne. Nie zrobiłeś nic złego.


i po chwili:

- Cieszę się, że ich zabiłem.

warto odnotować reakcje dzieci na widok ojca umazanego posoką zmasakrowanego Brytola - wielkie gały i konsternacja z cyklu "to nasz tatuś czy potwór?" ogólnie Gibson ma do zagrania najlepsze sceny i najlepsze, najpoważniejsze dialogi do gadania. co istotne, wygłasza bez krzty fałszu.

[Obrazek: 2d9zf2w.jpg]
Mel, o Batorym zapomniałeś?

Odpowiedz
#52
Mental napisał(a):Mel, o Batorym zapomniałeś?

A nie miał to być Jan III Sobieski? :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#53
w takim razie nie wiem, co mi się uroiło z tym Batorym:)

Odpowiedz
#54
(21-03-2010, 21:15)Martinipl napisał(a): Poziom Emmericha to równia pochyła w dół. 10000 B.C i 2012 to tragedyja... z tym, że nie wiem, który gorszy...

Zacytuję sam siebie i zweryfikuję swój pogląd na filmy Emmericha, a to w związku z nadchodzącym "Midway".



Uniwersalny żołnierz - 7/10
Film z kategorii - każdy pomysł ma potencjał. Czy to fajne? Tak! Kiedyś tak realizowano filmy, nie patrzono na logikę tylko miał być efekt. I efekt jest, bo Universal Soldier to fajne kino kopane, z domieszką SF. Lundgren i Van Damme stworzyli ikoniczny duet antagonistów, który każdy młodzik z ery VHS wspomina świetnie. I ja także. Po ostatniej powtórce nadal czułem pewną radochę z tego, co dzieje się na ekranie.


Gwiezdne wrota - 6/10 - Pierwszy akt solidny, tajemniczy, rokujący, potem nieco wszystko siada, jest wnerwiający Spyder (nie lubię go, o!) ale całość ma potężny rozmach. To ern nowego CGI, które ówcześnie szturmowało kina, a ludzie szturmowali sale aby zobaczyć te wszystkie nowinki, efekty i cuda na ekranie. Takich cudów dostarczył właśnie ten film.

Dzień Niepodległości - 9/10 - najlepszy "invasion movie" do tej pory. Jest dobrze ulokowany humor (choć niepotrzebny), Smith działa jak magnes, efekty rozwalają ekran a demolka świata sprawia, że czuć tę moc.

Godzilla - 8\10 - najlepsza wg mnie ekranizacja z Królem potworów. No, bo choć obsada leży i kwiczy, humor aż nadto wymyka się spod kontroli (wszak to film "rodzinny, więc musi być lekko), to i tak przedstawienie stwora i demolki w mieście jest fenomenalne. Bardzo, bardzo lubię do tego wracać.

Patriota - 10/10 Mel Gibson. Ring any bells?! Bardzo dobra odyseja okraszona wojną. Dodam, że brutalną - może nie tak dosłowną jak w arcydziele Spielberga pt. Szeregowiec Ryan, ale brutalność bije z ekranu. No, bo gdzieżby szukać strzelania do dzieci, palenia całych rodzin, czy śmierci syna w rękach ojca? To także najpoważniejszy film Emmericha i zarazem najlepszy.


Pojutrze - 9/10 Znam słabości naukowe tego filmu, ale - cholera - on jest tak świetnie skonstruowany a przy tym dostarcza niesamowitych wrażeń wizualnych, że na wszystkie wady przymykam oczęta. Najlepszy disaster movie. Ostatnio zestawiłęm TDAT z Twisterem no i film Darabonta śscie przy dziele Emmericha (choć też ma swoje momenty)

10000 BC 7/10 - Zacytowałem siebie nie bez powodu. Pamiętam doskonale moją wizytę w kinie, i pamiętam, jak rzucałem kurvami na to, co zobaczyłem. Dosłownie szlag mnie trafiał tak, że jedynie przekleństwa mi się cisnęły na usta. Parę lat temu natrafiłem na analizę tego filmu, gdzie padło ważkie stwierdzenie "to film opowiadający historię Atlantydy". Że co? - pomyślałem...
I nie mogłem wytrzymać, bo nerwy nadal (po latach!) miałem na tę produkcję, więc z chorej ciekawości obejrzałem toto jeszcze raz. I, ku mojemu całkowitemu zaskoczeniu, z nową wiedzą oglądałem ZUPEŁNIE inny film. Nagle coś, co było reklamowane jako prehistoryczna opowieść (że niby coś tam z faktów) zadziałało zupełnie inaczej. O niebo lepiej. W ciągu ostatnich kilku lat obejrzałem 10000 BC kilka razy, i za każdym razem bawię się na nim świetnie. Po prostu rozumiem, co oglądam.

2012 1/10 nieoglądalny syf. Trzy seanse za mną i nie mogę się do tego przekonać. Infantylny humor, dowcipy niemal w każdej scenie, wnerwiający Cussac, cała gama wkurviających aktorów, a w każdej scenie gdzie jest widoczna dramaturgia aktorzy i dialogi rozwalają minimalne namiastki emocji. Tego nie da się oglądać nawet po kilku piwach. Najgorszy film Emmericha. Efekty, wiadomo, cudo, no ale żeby ten film stał tylko nimi, to jeszcze byłoby okej, a tak są aktorzy, którzy zwyczajnie rozwalają każdą. jedną. scenę. Dramat, ale nie w kategorii filmowej, tylko realizacyjnej.
loading podpis...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości