Ronaldo (Reż. Anthony Wonke) (2015) (aka Himalaje narcyzmu)
#1




Zachęcony opinią Mentala w "krótkiej piłce" postanowiłem obejrzeć sobie ten dokument, w sumie utalentowanego twórcy jakim jest Anthony Wonke. I też na wstępie mogę powiedzieć, że nie jestem ani fanatycznym fanem Realu, ani Barcy. Zawsze interesowała mnie niemiecka piłka. Ale jeżeli już miałbym wybrać, to chyba jednak wolę Real Madryt.

Ale po kolei: Jeżeli do tej pory uważaliście Cristiano Ronaldo za nadętego, zakochanego w sobie, narcystycznego bufona, egoistę, który podczas seksu wykrzykuje swoje imię, to po obejrzeniu tego dokumentu jeszcze bardziej utrwalicie się w przekonaniu, że właśnie taki Cristiano Ronaldo jest.

Takiej dawki narcyzmu w najczystszej postaci to ja dawno nie widziałem. I chyba jedynie Kanye West ze swoim dokumentem o sobie, mógłby pobić Ronaldo. W ogóle czy to jeszcze dokument, czy po prostu, czy jedna wielka kampania reklamowa?

Czego właściwie dowiadujemy się z tego dokumentu? OK, mamy trochę informacji, o rodzinie, młodości, ale tak naprawdę wszystkie osoby towarzyszące to pionki, a Ronaldo jest Bogiem! Zresztą scena jak Ronaldo wychodzi w slow-motion spod prysznica, to normalnie jak grecki bóg.
Właściwie wszystkie pojawiające się osoby w tym dokumencie służą wyłącznie, aby potwierdzić jakże genialny i boski jest Cristiano Ronaldo. Nawet jego rodzina służy jako Ci, którzy się przed nim kłaniają i powinni dziękować niebiosom, że są z nim spokrewnieni.

Poza tym widać, że to jednak Ronaldo miał ostatnie słowo. Tak też jak ktoś oczekuje, że dowiemy się trochę o kobietach w jego życiu, to może zapomnieć. Poświęcona jest za to uwaga synowi Cristiano Ronaldo, którego nazwał Cristiano Ronaldo Junior i o którym sam mówi jako o swoim "następcy" "spadkobiercy". Normalnie niczym Jango Fett i Boba Fett, chociaż tutaj chyba obeszło się bez klonowania. Chociaż zważywszy, że o matce nie pada ani słowo i nic o niej nie wiemy, to i tego nie byłbym taki pewny.
Tak też mamy trochę fragmentów z życia rodzinnego, gdzie Cristiano Ronaldo uczy swego syna poprawnie wypowiadać "Lamborghini" i testować jego inteligencję na przykładzie jakiego super auta brakuje dziś w garażu.
Najgorsze przy tym jest, że ten syn, to jak jego trofeum, trochę wręcz jak Michael Jackson ze swoimi dziećmi. I naturalnie Cristiano Ronaldo Jurnior też ma zostać napastnikiem, a nie broń Boże choćby bramkarzem. Biedne dziecko.

Trochę uwagi poświęcamy także jego agentowi Jorge Mendesowi, o którym się mówi, że jest "Cristiano Ronaldo wśród menadżerów". I w sumie można się tylko zastanawiać, kto jest bardziej zadufany w sobie on, czy jego klient.

Poruszona też jest kwestia rywalizacji z Lionelem Messim, który stylizowany jest wręcz na Ivana Drago z Rocky IV. To nie jest człowiek, o czym świadczą chociażby teksty w stylu "On może wszystko zniszczyć", w kontekście walki o Złotą Piłką... I właśnie tutaj dochodzimy do głównego problemu tego dokumentu, dla kogoś kto kocha piłkę nożną jako grę zespołową, tak jak ja.
Na początku można się nawet śmiać z tej laurki i samouwielbienia, ale potem przychodzi refleksja, że taka osoba jest piłkarzem. Na boisku nie jest przecież jedynym. A wedle tego dokumentu wygląda to tak jakby Ronaldo był sportowcem, jak bokser, czy kierowca formuły 1, gdzie sam za wszystko odpowiada i gdzie mamy właśnie pojedynek 1:1 jak chociażby z Messim. A reszta drużyny, w której gra? O nich się milczy. Real Madryt, koledzy z drużyny nie są warci. Reprezentacja Portugalii? Dowiadujemy się, że dlatego tak sromotnie odpadli na Mistrzostwach Świata w 2014, gdyż w składzie nie było więcej Cristiano Ronaldów. Plus dowiadujemy się, że Cristiano Ronaldo ryzykował życiem grając te mecze, gdyż nie był w pełni sił, ale mimo to się poświęcił.
Szczytem tego egoizmu jest fakt, że dla Cristiano Ronaldo najważniejszym trofeum jest Złota Piłka. Nie mistrzostwa z Realem, nie Liga Mistrzów, nie marzy mu się zdobycia Mistrzostwa Świata. Najważniejsze jest Złota Piłka, gdzie on SAM zostaje nagrodzony, tylko on, tylko on.

Dlatego też na początku można się pośmiać, zwłaszcza, że Cristiano Ronaldo przemawia z taką powagą, że aż robi się to komiczne. Ale z czasem przychodzi refleksja i ja np. po oglądnięciu tego "dokumentu" uważam, że dla dobra piłki nożnej jako sportu zespołowego, lepiej, aby było w nim jak najmniej Cristiano Ronaldów.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#2
Uwielbiam Real, podziwiam Cristiano, ale nawet tego nie tykam. Tyle ile widzę go na boisku mi wystarcza.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#3
Ronaldo - no, obejrzałem sobie wczoraj. Beznadziejny dokument: nie jest ani dobrze nakręcony, ani ciężko się z niego czegokolwiek dowiedzieć. Co dowiedziałem się ja? Że Ronaldo ciężko pracuje i zawsze chce wygrywać, to jest dla niego najważniejsze, jego matka zawsze chciała, żeby jej syn wygrywał, a ciągle żegnający się z kimś przez telefon (ja wiem, że trudno pokazać dopinanie jakiegoś dealu w takim filmie, ale kurna mogliby włożyć Mendesowi do ust COKOLWIEK związanego z jego pracą) agent udowadnia wciskając walizkę do szafki, że "nothing is imposible, nothing!". Ogólnie raczej beka, niż dokument, lepiej znaleźć sobie na Tubie jakiś półgodzinny reportaż o Cristiano - będzie bardziej wartościowy. Daję 3/10, bo zainteresowało mnie jego podejście do syna, a raczej do matki - syn ma być jego następcą, matka jest nieważna, a młody niech się cieszy, że ma chociaż jednego rodzica, bo wiele dzieci nie ma żadnego - rozwaliło mnie to tłumaczenie :) W ogóle wygląda to tak, jakby się matka z synem nie widywała - w pewnym momencie matka Ronaldo mówi, że ona i sam syn nie wiedzą kto jest matką?!

Dodam jeszcze, że nie mam pojęcia czemu kręcenie filmu zajęło 14 miesięcy, można odnieść wrażenie, że materiał nagrano w tydzień i dołożyli trochę z finału LM, Mundialu w Brazylii i gali Złotej Piłki.

Odpowiedz
#4
Z matką jego dziecka to słyszałem, że jest ciekawie. Podobno to jakaś nieznana osoba, która dostała pieniądze za zrzeczenie się praw rodzicielskich. Tylko nie wiem właśnie, czy ona była od początku wynajęta, do roli surogatki, czy to wszystko było przypadkiem a pieniądze i cała sprawa pojawiły się już po porodzie.
.

Odpowiedz
#5
W filmie to wygląda tak, że już przy porodzie jej zupełnie nie pokazywał i dziennikarze cisneli, żeby ją ujawnił, ale nic nie wskórali, wiec podejrzewam wynajęta babkę od razu, zwłaszcza ze wspominali, że w czasie porodu Ronaldo był z jakąś swoją inna dziewczyną :p

Odpowiedz
#6
Cytat:Zachęcony opinią Mentala w "krótkiej piłce" postanowiłem obejrzeć sobie ten dokument

"Cartel Land", najlepszy film dokumentalny od czasów "Heat" Michaela Manna, obejrzany przez 1 osobę, czyli mnie. "Ronaldo" obejrzany przez pół forum.

Odpowiedz
#7
(19-11-2015, 00:24)Mental napisał(a):
Cytat:Zachęcony opinią Mentala w "krótkiej piłce" postanowiłem obejrzeć sobie ten dokument

"Cartel Land", najlepszy film dokumentalny od czasów "Heat" Michaela Manna, obejrzany przez 1 osobę, czyli mnie. "Ronaldo" obejrzany przez pół forum.

Bo Cristiano Ronaldo > Michael Mann > kartele. Bezsprzecznie.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#8
Ronaldo w tym sezonie tylko zdobył więcej goli niż Mann przez całe życie. EOT
.

Odpowiedz
#9
(19-11-2015, 00:24)Mental napisał(a):
Cytat:Zachęcony opinią Mentala w "krótkiej piłce" postanowiłem obejrzeć sobie ten dokument

"Cartel Land", najlepszy film dokumentalny od czasów "Heat" Michaela Manna, obejrzany przez 1 osobę, czyli mnie. "Ronaldo" obejrzany przez pół forum.

Tak samo jak zajebisty dokument South Africa Special Task Force, który obejrzałem tylko ja :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#10
Wycięta scena z filmu:


Odpowiedz
#11
Wycięta scena bardzo dobra. Lubię ją. Tymczasem pisze się scenariusz do drugiej części.

http://www.realmadryt.pl/index.php?co=aktualnosci&id=62887
.

Odpowiedz
#12
Masakrycznie zły dokument. Wszystkie najgorsze skojarzenia, stereotypy i uprzedzenia zostały potwierdzone. Niby wybitny sportowiec, a nic tu o sporcie nie ma, wyłącznie o zwyciężaniu; nic o grze zespołowej, jaką jest piłka nożna, wyłącznie o Ronaldo, który mocno żałuje, że inni na boisku nie są Ronaldo. Ot, zadufany w sobie bubek, którego mocno szanuję za osiągnięcia sportowe, bo na pewno daje z siebie więcej niż inni (czego w dokumencie nie widać, a przecież wiadomo, że koleś ciężko trenuje i nie osiada na laurach nawet w momencie osiągnięcia szczytu), natomiast wizerunkowo tym filmem siebie zniszczył, szczególnie, jak mi się wydaje, w oczach umiarkowanych fanów futbolu, którzy wiedzą tyle, że ktoś jest najlepszy i gra w słynnym klubie. Dla fanów Realu to też musi być jakaś załamka, bo film świadczy jak najgorzej o największej gwieździe tego klubu.
I jeszcze wisienka na torcie w postaci dzieciaka, który jest kolejną ozdobą życia Cristiano, a sposób wychowywania syna - przynajmniej ten pokazany na filmie - sugeruje, że jeden egocentryk wychowuje drugiego egocentryka; kupił go od matki i uczy go bycia Ronaldo. Nie wierzę, że tak jest i tym większe moje zdziwienie, że CR podpisuje się pod tego typu wizerunkiem.

Odpowiedz
#13
Nie oglądałem tego dokumentu - po tych wszystkich opiniach tylko bym sobie humor zepsuł seansem. Jako kibic Realu i może nie fan, ale sympatyk Ronaldo, znający sporo faktów z jego życia i rzeczy które robił, zachowania podczas wywiadów, na treningu i podczas spotkań z kibicami... Cóż, wychodzi obraz skrajnie różny od tego stereotypu, jaki się utrwalił. Na pewno jest to gość z dużym poczuciem humoru i pozytywny jajcarz. Uczestniczy w bardzo wielu akcjach charytatywnych i wydaje na to sporo kasy. Sam urodził się w slumsach i cholernie ciężką pracą doszedł do tego co ma - znacznie cięższą, niż Messi. Miewa gorsze chwile, gdzie jego teatralne reakcje irytują. Ale zazwyczaj po prostu tak się stara i emocjonuje każdym meczem. Teraz jest ciekawie, bo traci drybling i szybkość - zaczyna się walka z czasem i utrzymywanie w światowej czołówce (może nawet walka o złotą piłkę?) mimo przekroczenia trzydziestki.

No i moim zdaniem jest gejem. Albo bi - którego ciągnie bardziej do facetów. Co mi jest osobiście obojętne.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Walka z szatanem (2015) (Reż. Konrad Szołajski) Lawrence 5 1,447 13-05-2017, 21:12
Ostatni post: und3r
  Raiders!: The Story of the Greatest Fan Film Ever Made (2015) SonnyCrockett 0 1,735 27-11-2016, 19:37
Ostatni post: SonnyCrockett



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości