SEARCH PARTY - kryminał o hipsterach
#1
Zakładam wątek, bo myślę, że serial absolutnie warty uwagi.

Już sam koncept wsadzenia nowojorskich bananowych hipsterów intryge kryminalną to coś, co bardzo mi się podoba, bo od lat myślałem o czymś podobnym.

W "Search Party" głowna bohaterka, Dory, dryfuje w życiu. Pracuje jako asystentka dla dziwnej milionerki, ale to żadna praca - a już na pewno nie rozwijająca. Kiedy odkrywa, że zaginęła jej znajoma z koledżu postanawia ją odszukać, by nadać jakiś sens swojemu życiu.

Pomagają jej w tym jej chłopak, Drew, i ich przyjaciele Elliot i Portia. Drew to niemęski, pierdołowaty stażysta w kancelarii, Elliot to zakłamany i narcystyczny, ale czarujący gej, któremu przede wszystkim zależy na byciu sławnym i podziwianym, a Portia to głupiutka aktoreczka z bogatego domu, która gra latynoske w serialu policyjnym pomimo tego, że jest białoskórą blondynką.

No i tak wszyscy oni przez Dory zostają wciągnięci w intrygę z zaginioną dziewczyną - po drodze pojawia się dziwny ex zaginionej, tajemniczy detektyw śledzący bohaterkę i kult, który mógł mieć coś wspólnego z zaginięciem.

Serial napisał Michael Showalter - i jeżeli kojarzycie to nazwisko to z komedii: Wet Hot American Summer, czy Childrens Hospital. I tutaj nie brakuje komedii - jest tutaj mnóstwo satyry właśnie na takich nowojorską społeczność bananowych artystów/hipsterów i nie tylko, a wszystko w dość czarnym humorze.

Bohaterowie bywają bardzo irytujący (choć Dory jest ujmująca w tym swoim życiowym zagubieniu), ale ja np. totalnie przekonałem się do wkurzającego Elliota z tym jego krzykliwym stylem bycia - może właśnie, dlatego że pod tym czarowaniem jest taki zakłamany i egoistyczny. :D

Wątek kryminalny jest ciekawy i poważny, a jego zwieńczenie sprawia, że zaraz siadam do drugiego sezonu. Bo końcowy zwrot akcji jest śmiechem, a z drugiej strony POWAŻNYM kopem w jaja i sprawia, że kolejna część musi iść w inną stronę. Mam wrażenie, że pierwszy sezon to totalnie prolog, a prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna i nie będzie już aż tak śmiesznie (trzeci sezon będzie w tym roku, czwarty już jest zamówiony).

A i te śmiechy to nie są śmiechy podważające ciężar czy wagę sytuacji nigdy. Dużo tutaj też ich wątków obyczajowych. To trochę jakby połączyć jakieś GIRLS czy - w sumie dużo lepszy przykład, bo dużo lepszy serial - YOURE THE WORST z serialem kryminalnym.

Bardzo polecam obadać! Pierwszy sezon to 10 odcinków po 25 minut każdy, więc nie jest to wielkie zaangazowanie.

Ten zwiastun maluje go trochę delikatnie i wesoło, ale sam serial wcale taki nie jest. Nawet humorystyczne momenty są dość wyciszone, a nie są to jakieś momenty podkreslane plumkającą śmieszną muzyczką. No i nierzadko ma naprawdę niepokojący klimat.



Ten klip chyba lepiej oddaje klimat - muzyka i atmosfera jest czasem taka trochę senna, dryfująca, a humor wlasnie taki niezręczny:





PS Serial polecił mi ongiś Snuffer, jeszcze nim wysadził się na środku placu i zdetonował pół forum KMF.

A tu jeszcze kawałek otwierający serial, który moim zdaniem bardzo pasuje - jest trochę słodki, trochę niepokojący, trochę eteryczny.

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#2
Brzmi nawet ciekawie, ale nie oglądam, bo...

(07-05-2020, 11:05)Crov napisał(a): PS Serial polecił mi ongiś Snuffer, jeszcze nim wysadził się na środku placu i zdetonował pół forum KMF.

Niech sobie Snuffer nie myśli, że będziemy oglądać polecane przez niego seriale a tym bardziej dobrze się przy tym bawić po tym co zrobił!

A tak serio, to gdzie to można obejrzeć? Bo nie widzę na HBO, Netflixie ani Prime.

Odpowiedz
#3
W Polandii chyba tylko na nielegalu niestety, bo też nie widzę nigdzie. :(
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#4
Drugi sezon jest dokladnie taki, jak liczyłem: to zwrot o 180 stopni i pójście w stronę czegoś jak "Breaking Bad".

Bohaterowie pod koniec pierwszej serii robiąc coś BARDZO złego (dla ciekawych info w spoilerze) i to sprawia, że muszą radzić sobie z konsekwencjami w drugiej części. A konsekwencje robienia i ukrywania złych rzeczy są takie, że robi się jeszcze więcej złych rzeczy.

Całe obyczajowokomediowe pierdololo z pierwszej serii - które dla mnie samo w sobie bylo interesujące i zabawne - tutaj oglądamy z drugiej strony, bo zainfekowane tym, co się wydarzylo. Całość przypomina Szekspirowską tragedie, "Makbeta", albo inne wielkie dzieło Szekspira, "The Shield", gdzie działania Vica Mackeya sprawiły, że jego świat później zaczął się rozpadać.

SEARCH PARTY to naprawdę dobra rzecz - kameralna, powolna, trochę jak właśnie taki młodszy kuzyn "Breaking Bad". Nieco bardziej humorystyczna (bo Gilligan też lubi pożartować), ale bez przesady. Nie mogę się doczekać sezonu 3 i 4, bo widać, że Showalter i ekipa nie chcą po prostu ugłaskać swoich bohaterów i dać im uciec przed konsekwencjami - oni wciskają ich powoli w coraz większe gówno z ogromnym uśmiechem na twarzy.

Plus: komentarz na temat progresywnego środowiska nie traci na sile - "woke" demokratyczna senator chcąca wykorzystać swojego czarnego podwładnego albo to jak ślepo nienawidzony zostaje jeden bohater za to, że napisał artykuł podważający historię bohaterki kłamiącej na temat tego, że ktoś się nad nią znęcał. Nienachalne i fajne.

A co do tego, co się wydarzyło na końcu pierwszej serii to daje spoiler dla ciekawych:

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości