Scenariusz filmowy
#41
Żeby była jasność, nie mam tu zamiaru nikogo bronić. Nie mam też nic wspólnego ze "środowiskiem". Nie biorę i nie planuje brać udziału w tych konkursach.
Ale konkurs Hartley-Merrill to teraz Scrip Pro, nie? No i w tym konkursie HBO funduje główną nagrodę w wysokości 20k. Jaki interes ma HBO w rozdawaniu kasy znajomym organizatorów?
Mimo wszystko szkół filmowych nie ma w Polsce aż tak dużo więc prawdopodobieństwo, że w konkursie Wajdy wygra ktoś ze szkoły Wajdy jest spore. Plus wiadomo, że łatwiej absolwentom trafić w gusta jury. Nie twierdzę, że jest to w 100% w porządku i podejrzewam, że komuś ze szkoły Wajdy trudniej wygrać konkurs organizowany przez szkołę Lindy i na odwrót. Rozumiem, że Twoim zdaniem jest to niemożliwe, tak?
Trzeba by też mieć dane dotyczące procentowego udziału zgłoszeń od kompletnych amatorów. Może jestem naiwny, ale zakładam, że jednak czegoś w tych szkołach uczą i scenariusze absolwentów są generalnie lepsze przynajmniej pod względem formalnym.
Co nie znaczy, że nie wierzę, że Twój tekst był lepszy od nagrodzonego.;)

Cytat:Akurat przyjrzenie się filmom sprawia, ze odnosi się wręcz odwrotne wrażenie. To zalezy od studa i producenta, wiadomo, ale czasem wystarczy ciekawy pomysł wyjściowy i poprawnie rozpisana reszta - tj. bez szału i wielkiego talentu, a czasem nawet słabo albo głupio - i ma szanse to się sprzedać.
No tak, ale ja miałem na myśli raczej jakość skryptu a nie jego komercyjny potencjał. Może tak jest jak piszesz, że producenta można przekonać samym pomysłem a szczegóły się nie liczą. Mi chodziło tylko o to, że dobry pomysł to teoretycznie dopiero początek. Bo na tym skupiał się autor wątku. Że ma świetny pomysł.

Odpowiedz
#42
Moje teksty to jest mega żenada i nie mają nic do tego :D. Zwyczajnie jakbyś przejrzał rok po roku kto wygrywa te największe konkursy to w 90 % będą to ludzie wyuczeni przez szkoły filmowe (co nie świadczy o ich nadzwyczajnym poziomie co chyba polskie filmy pokazują :D ) a kolejne 10% to ludzie związani z branżą filmowa jak np. reklama, telewizja.

HBO funduje nagrody ale przyznaje je jury w skład którego wchodzi śmietana środowiska a i zapewne HBO Polska ma inną politykę niż jej centrala. Wystarczy zresztą poczytać o jakiej tematyce wygrywały scenariusze, HBO raczej kojarzy się z czymś innym... ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#43
(18-07-2013, 16:09)SonnyCrockett napisał(a): Moje teksty to jest mega żenada i nie mają nic do tego :D. Zwyczajnie jakbyś przejrzał rok po roku kto wygrywa te największe konkursy to w 90 % będą to ludzie wyuczeni przez szkoły filmowe (co nie świadczy o ich nadzwyczajnym poziomie co chyba polskie filmy pokazują :D ) a kolejne 10% to ludzie związani z branżą filmowa jak np. reklama, telewizja.
No, ale kto miałby wygrywać te konkursy? Hydraulicy? Właśnie dlatego napisałem o procentowym udziale amatorów. Bo mi się wydaje, i nie jest to poparte absolutnie żadną wiedzą, że w zdecydowanej większości do takich konkursów stają właśnie absolwenci i ludzie związani z branżą, bo po prostu nie mają oni nic lepszego do roboty.;) Mają czas albo gotowe teksty napisane w ramach zajęć. Nawet amatorzy kończą jakieś tam kursy, więc zakładam, że większość uczestników można powiązać z jakimś tam środowiskiem. Matematyki nie oszukasz. Nawet jeśli w każdym konkursie startuje powiedzmy 10% kompletnych amatorów to pomysły części z nich nie muszą być przecież lepsze niż pomysły absolwentów szkół filmowych. Część "odpada" pewnie przez błędy związane z formatem itd. nawet jeśli mają fajne pomysły z potencjałem.


(18-07-2013, 16:09)SonnyCrockett napisał(a): HBO funduje nagrody ale przyznaje je jury w skład którego wchodzi śmietana środowiska a i zapewne HBO Polska ma inną politykę niż jej centrala. Wystarczy zresztą poczytać o jakiej tematyce wygrywały scenariusze, HBO raczej kojarzy się z czymś innym... ;)
No tak, ale to mimo wszystko firma, która chyba nie powinna sobie pozwolić na rozdawanie kasy w ustawionych konkursach.

Edit: poza tym, znasz może jakiś świetny scenariusz, który nie ma szans na realizację tylko i wyłącznie dlatego, że jego autor nie ma znajomości? Bo może to nie jest kwestia słabości kształcenia, tylko braku utalentowanych scenarzystów, nieważne czy to amatorów czy profesjonalistów?

Odpowiedz
#44
Czyli wniosek teraz wyciągamy taki że mamy ch.jowych scenarzystów po szkołach filmowych którzy piszą totalnie miałkie fabuły a HBO nie ma wyjścia i wykłada te 20 koła co roku :) Smutny obraz. :P

Potwierdza to moją tezę że bez tytułu magistra szkoły filmowej nie wygrasz, zaneguje ją dopiero wygrana scenariusza jakiegoś totalnego amatora i dobry film zrealizowany na jego podstawie ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#45
(18-07-2013, 14:56)Crov napisał(a): No tak, ale jezeli obierasz drogę kina niezależnego (nawet jezeli chcesz kiedys robić blockbustery) to sam sobie jesteś producentem (vide Shane Carruth)

LOL, tylko, że jeżeli obierasz drogę kina niezależnego, to w pierwszej kolejności licz się z tym, że będziesz wpierniczał chleb z szynką i nic więcej :) Oczywiście mowa o PL, bo w USA kino niezależne to już inna bajka (dość powiedzieć, że niektóre tamtejsze filmy niezależne mają większe budżety, niż nasze superprodukcje).

Cytat:W Polsce producentów stricte filmowych chyba nie ma jakoś wielu, więc tu chyba trzeba szukać "bogatego wujka" albo "bogatego taty kolegi".

Jest ich wystarczająco. Gorzej, że większość z nich nie ma tak naprawdę olbrzymiej kasy na duże projekty.

(18-07-2013, 15:20)PropJoe napisał(a): ale nadal nie wiem, dlaczego uważacie, że sprzedanie własnego scenariusza jest absolutnie niemożliwe.

Tego nikt nie twierdzi. Jest to jednak bardzo trudne. Poza tym chodzi tu chyba też o to, żeby nie skończyło się na samej sprzedaży, tylko, żeby jeszcze coś z niej wyszło, czyt. film. Bo szansa, że dostaniesz zlecenia, czy nawet ktoś ci zapłaci za napisanie skryptu na podstawie własnego pomysłu jest nawet i całkiem spora. Tylko teraz by się jeszcze przydało, aby owoc tej pracy ktoś jeszcze nakręcił i obejrzał, a z tym już gorzej.

(18-07-2013, 16:30)SonnyCrockett napisał(a): Czyli wniosek teraz wyciągamy taki że mamy ch.jowych scenarzystów po szkołach filmowych którzy piszą totalnie miałkie fabuły a HBO nie ma wyjścia i wykłada te 20 koła co roku :)

Trochę się zapędziłeś. Przede wszystkim musisz podzielić polskie szkoły na stare i nowe (a najlepiej państwowe i prywatne). Te stare, jak choćby Łódź są o kant dupy potłuc, bo wciąż zasada tam gremium starsze, niż Dąb Bartek, a ich zamysł na kino, a co za tym idzie na scenopisarstwo = bóg Zanussi i nic ponadto. To po prostu skostniały system i tyle. Za to te drugie to już ludzie z konkretną i, co ważniejsze, dzisiejszą wiedzą, ergo idzie z nich coś wynieść. Suma sumarum w każdym rodzaju z tych szkół musi skończyć się na własnym skrypcie, różnica polega jednak na podejściu doń i jego jakości.

A co do konkursów - większość z nich jest naprawdę otwarta względem wykształcenia. To, że wygrywają jednak głównie prawdziwi filmowcy to moim zdaniem jedynie potwierdzenie, iż:
a) trzeba wiedzieć co i jak pisać
b) nie każdy może to zrobić (a przynajmniej nie wystarczająco dobrze, by zwyciężyć)

Gorzej, iż często nie wygrywają autentycznie najlepsze teksty, tylko kino typowo polskie, tzw. bezpieczne skrypty albo nazwisko za nimi stojące. Jeszcze inna sprawa, że jakieś 90% konkursów kończy się na nagrodzie głównej i tyle. Przerażająca większość z tych projektów nie powstaje po prostu. Problem leży rzecz jasna głównie w kasie (choć to jedynie dobra wymówka i tyle, bo o ile nie wygrał pomysł na nowego Star Treka, to przy odrobinie dobrej woli wszystko dałoby się dostosować do krajowych standardów), ale i podejściu. Kończy się więc na tym, że często nawet jak producenci są zainteresowani, to nie są autentycznie zainteresowani i wolą przyoszczędzić na kolejnym serialu dla nikogo. Tu wyjątkiem pozostaje jedynie HBO, ale jest to instytucja wciąż u nas raczkująca (mimo paroletniego stażu), z licznymi przetasowaniami w kierownictwie, horrendalnie oblegana przez każdego z jakimkolwiek pomysłem, który jest składany na zasadzie "bo to HBO, więc mi się uda" i mimo wszystko niepewna (ich ostatni konkurs wygrał projekt będący odpowiednikiem "Girls", tylko z męską obsadą, a wcześniej tak naprawdę zrobili jedynie polską wersję "In treatment", której nie oglądałem, ale ponoć wyszła słabo - na ile jest to atrakcyjne, odpowiedzcie sobie sami).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#46
Fajna dyskusja się wywiązała, ale zdaje się że trochę odbiegliście od tematu. Kolega ma konkretne ambicje i zdaje się że celuje w typową, mainstreamową produkcję z nie wiem, Dorocińskim? w obsadzie, normalnym budżetem i reklamą. Skoro tak, to na serio nie mam pojęcia, jak bez jakichkolwiek znajomości i dojścia do świata filmu, choćby poprzez osoby gdzieś z końca filmowego łańcucha pokarmowego, chciałby tym scenariuszem kogokolwiek zainteresować.

Odpowiedz
#47
(18-07-2013, 16:30)SonnyCrockett napisał(a): Potwierdza to moją tezę że bez tytułu magistra szkoły filmowej nie wygrasz (...)
No nie potwierdza właśnie, ale nieważne.

(18-07-2013, 16:30)SonnyCrockett napisał(a): (...)zaneguje ją dopiero wygrana scenariusza jakiegoś totalnego amatora i dobry film zrealizowany na jego podstawie ;). (...)
Czego nam wszystkim serdecznie życzę. Chociaż też jakoś specjalnie w to nie wierzę.

(18-07-2013, 17:00)Mefisto napisał(a): Tego nikt nie twierdzi.
Sonny tak jakby... mhm... twierdzi...
(18-07-2013, 16:30)SonnyCrockett napisał(a): Hmmm...masz jakąkolwiek styczność z osobami pracującymi przy filmach? Nie? To nie masz żadnych szans na przebicie, choćbyś napisał arcydzieło.
No, ale ok. Nie czepiam się.

(18-07-2013, 17:00)Mefisto napisał(a): Gorzej, iż często nie wygrywają autentycznie najlepsze teksty, tylko kino typowo polskie, tzw. bezpieczne skrypty albo nazwisko za nimi stojące.

No i znowu. "Konkretnie! Nazwiska!". Nie twierdzę, że nie masz racji. Ale skąd wiesz, że masz?;) Zakładam, że znasz teksty, które nie wygrywały a były lepsze niż to co wygrało, tak? Jeśli tak to spoko, chętnie bym przeczytał. Jeśli nie, to bez sensu jest taka teoretyczna rozmowa i budowanie mitu o utalentowanych, wiecznie niedocenianych scenarzystach-amatorach.

Odpowiedz
#48
A skąd czerpiesz wiedzę Panie_Samochodziku na temat pisania scenariusza?
Masz jakąś cudowną książkę, itp? bo chyba nie z internetu

Odpowiedz
#49
@Pan_Samochodzik - Zgadzam się z resztą towarzystwa, że pewnie nic z Twojego planu nie wyjdzie. Ale nie dlatego, że nie masz znajomości, tylko dlatego, że źle formułujesz swój cel. Ty chcesz sprzedać scenariusz. Otóż scenariusze sprzedają scenarzyści. Amatorzy mogą je też pisać, ale sprzedają je zawodowcy. Podobnie jak inżynierowie architekci budują wieżowce. Możesz narysować na kartce ładny wieżowiec, ale nie znaczy to, że umiałbyś go zbudować. Podobnie jest ze scenariuszem. Możesz mieć pomysł na film, ale nie będziesz umiał go napisać.

Najgorsze jest to, że nie masz wcale ambicji zostać scenarzystą - masz po prostu fajny pomysł na film i uważasz, że można na nim zarobić. W to jestem w stanie uwierzyć - nie ma dużo dobrych pomysłów na filmy, a takich szukają i producenci, i reżyserzy.
Jeśli chcesz spróbować coś na nim zarobić, to zdobądź namiar na kogoś z branży filmowej, niech on Cię skontaktuje z jakimś scenarzystą. Możesz go wtedy zwyczajnie wynająć, aby napisał ten tekst (hej! w tej branży trzeba inwestować!) albo dogadaj się z nim na podział zysków z ewentualnej sprzedaży (pewnie na to nie pójdzie) i napiszcie go razem. Z gotowym scenariuszem możesz ruszać na producentów.

Pomysł na film powinien być spisany w formie 10-stronicowego opowiadania prozą. Powinno wtedy już być widać jego słabe i mocne punkty.

Jeśli chcesz zostać scenarzystą - idź do empiku i kup wszystkie książki, jakie o tym znajdziesz. W anglojęzycznym Internecie jest wszystko, co potrzeba, żeby nauczyć się scenopisarstwa. Daj sobie kilka miesięcy na naukę i niech Cię Bóg broni siadać do pisania! Potem napisz swój tekst i schowaj go do szuflady. Napisz następny tekst z innego pomysłu. I następny. Jeśli masz mieć tylko ten jeden pomysł na film przez całe życie to scenarzystą nie zostaniesz. Jak już się nauczysz pisać, wyjmij swój pierwszy tekst z szuflady i zobacz wszystkie jego wady (będzie ich mnóstwo!). Siadaj do przepisywania. Proces należy powtarzać, aż dzieło nie będzie godne miejsca na półce obok Ojca Chrzestnego. Dopiero wtedy możesz uderzać do producentów. Cały proces może zająć w zależności od talentu i Twojej pracowitości od 6 miesięcy do 6 lat. Ale nie przypuszczam, żeby Ci się chciało, skoro odpowiedź na pytanie, które zadałeś w pierwszym poście można wygooglować w 15 sekund - a Tobie nie chciało się nawet tego.

Oczywiście możesz zrobić tak, jak mówisz. Napisać tekst i próbować go pokazywać komu popadnie. Wtedy masz dwie szanse. Albo jesteś geniuszem i udało ci się napisać coś intuicyjnie (0,001% szansy) albo to Twój pomysł jest tak genialny i chwytliwy, że Twoja nieumiejętność napisania go nie zniechęci czytelnika. Mówimy tu o pomysłach, które od razu zostają klasykami (Seksmisja, Memento, whatever). Wtedy też jest niby jakiś minimalny cień szansy, że ktoś wyda marne kilka tysięcy na prawa do projektu i każe przepisać go od podstaw komuś, kto umie to zrobić. Nie łudź się, z pomysłu wydestylowany zostanie tylko Twój genialny haczyk, a CAŁA RESZTA pójdzie do kosza.

W odrębnym wątku: nie podzielam zdania większości forumowiczów, że bez znajomości zastartować się nie da. Jest to w Polsce dość trudne (wąski rynek, przewaga kina autorskiego, stosunkowo słabe stawki), ale mam całkiem spore przekonanie, że jednak da się. :)

PS. Pozdro dla Cravena :)
salad_fingers, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Nov 2012.

Odpowiedz
#50
@Mierzwiak - Dorociński? Czy ja wiem... Szczerze to myślałem o De Niro lub Pacino, ale teraz sam nie wiem co mam myśleć, tak mi w głowie namieszałeś...

@Bigticket - jeżeli tak bardzo chcesz wiedzieć to korzystam i bazuję na tej książce - Jak napisać scenariusz filmowy. Autorzy: Robin U. Russin, William Missouri Downs. Szczerze polecam.

@Salad Fingers - tak się rozpisałeś, że sam nie wiem, jak się do tego odnieść. Chyba napiszę tylko tyle, że za tydzień startuję z pisaniem i przyszłość zweryfikuje, kto miał rację ;)
5 najważniejszych filmów w historii kinematografii: 1. Mulholland Drive 2. Skazani na Shawshank 3. Aż poleje się krew 4. Podziemny krąg 5. 12 gniewnych ludzi

Odpowiedz
#51
(18-07-2013, 20:54)Pan_Samochodzik napisał(a): @Mierzwiak - Dorociński? Czy ja wiem... Szczerze to myślałem o De Niro lub Pacino, ale teraz sam nie wiem co mam myśleć, tak mi w głowie namieszałeś...
;)

Cytat:Jak napisać scenariusz filmowy. Autorzy: Robin U. Russin, William Missouri Downs. Szczerze polecam.
Rewelacyjna jest. Również polecam.

Cytat:przyszłość zweryfikuje, kto miał rację ;)
Jak coś to obiecujesz rozesłać zaproszenia na premierę? Chcę mieć zdjęcie na ściance :)

Odpowiedz
#52
Czekaj, to jeszcze nie napisałeś tego scenariusza, a już pytasz o to, ile możesz na nim zarobić? Człowieku, życzę ci powodzenia, ale jeszcze nigdy nie widziałem, żeby ktoś zabierał się do rzeczy tak bardzo od dupy strony.

BTW: kiedyś ktoś powiedział mi, że wiara we własne siły to najgorsze, co może spotkać piszącego.:) Jeśli myślisz, że twój pomysł/tekst jest mega-zajebisty - na pewno nie jest.

Odpowiedz
#53
Kurde przeżywam w tym temacie pewnego rodzaju deja vu :D Zaczynałem karierę na forum w podobnym tonie Samochodzik :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#54
(18-07-2013, 17:50)PropJoe napisał(a): No i znowu. "Konkretnie! Nazwiska!".

1. nie zamierzam rzucać tutaj żadnymi nazwiskami i tytułami - sorry, bez takich
2. nawet jakbym zamierzał, szkoda mi mózgu na trzymanie tak szczegółowych informacji o tym, kto wygrał, a kto przegrał 50 edycję konkursu Superscript Polska SA

Jeśli jednak tak bardzo tak Ci zależy, to sądzę, że najprostsze spisy wygranych i przegranych przykładowego Hartley-Merill znajdziesz w necie, a potem już po nitce do kłębka :)

Cytat:Zakładam, że znasz teksty, które nie wygrywały a były lepsze niż to co wygrało, tak?

Odpowiem pokrętnie, bo część i owszem, znam - czasem jednak wystarczy przeczytać ogólnodostępne opisy podobnych projektów, żeby wiedzieć czy mamy do czynienia z czymś atrakcyjnym, czy to po prostu n-te z rzędu zsiadłe mleko, tylko tym razem na sterydach.

Cytat:Jeśli nie, to bez sensu jest taka teoretyczna rozmowa i budowanie mitu o utalentowanych, wiecznie niedocenianych scenarzystach-amatorach.

Tylko, że ja nie buduję żadnego mitu, zwłaszcza w sytuacji, kiedy już odgórnie nakreśliliśmy podział na amatorów i zawodowców albo przynajmniej obeznanych z tematem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#55
(18-07-2013, 17:00)Mefisto napisał(a):
(18-07-2013, 14:56)Crov napisał(a): No tak, ale jezeli obierasz drogę kina niezależnego (nawet jezeli chcesz kiedys robić blockbustery) to sam sobie jesteś producentem (vide Shane Carruth)

LOL, tylko, że jeżeli obierasz drogę kina niezależnego, to w pierwszej kolejności licz się z tym, że będziesz wpierniczał chleb z szynką i nic więcej :) Oczywiście mowa o PL, bo w USA kino niezależne to już inna bajka (dość powiedzieć, że niektóre tamtejsze filmy niezależne mają większe budżety, niż nasze superprodukcje).
LOL, przecież to oczywiste. Droga self-made-mana zawsze zaczyna się od wpierdalania podłogi (bo ma błonnik), a nie od wpieprzania kawioru. :) W USA tak samo, tylko że tam masz dużo więcej możliwości zaistnienia i zarobienia (ale też dużo więcej konkurencji).

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#56
@Mierzwiak - nie ma sprawy. Specjalnie dla Ciebie wyślę bilety przypięte do gołębia pocztowego. A co mi tam ;)

@military - dzięki za słowa wsparcia. Już dawno nikt tak mnie nie zmotywował do pracy ;)

@SonnyCrockett - Wejście Smoka to podstawa ;)
5 najważniejszych filmów w historii kinematografii: 1. Mulholland Drive 2. Skazani na Shawshank 3. Aż poleje się krew 4. Podziemny krąg 5. 12 gniewnych ludzi

Odpowiedz
#57
Pan_Samochodzik: a proszę bardzo. :P Po prostu to dość dziwne, że zamiast skupiać się na tym, żeby napisać jak najlepszy tekst, myślisz o pieniądzach - tak jakby rzecz była już gotowa i opatrzona certyfikatem arcydzieła. Mam nadzieję, że nawet jeśli nie uda ci się zawojować świata, pochwalisz się kiedyś swoją pracą na forum, bo jestem jej nieziemsko ciekawy.

Odpowiedz
#58
Czy ja się skupiam, na pieniądzach? Wątpię, po prostu byłem ciekawy, czy za moją ciężką pracę czeka odpowiednie wynagrodzenie. A to, czy ktoś w to wierzy czy nie - mało mnie interesuje ;)

Pewnie - jeżeli nikt nie będzie chciał tego nakręcić (w co szczerze wątpię ;) to zapodam to tutaj na forum, żebyście mogli nacieszyć wzrok moim dziełem ;)
5 najważniejszych filmów w historii kinematografii: 1. Mulholland Drive 2. Skazani na Shawshank 3. Aż poleje się krew 4. Podziemny krąg 5. 12 gniewnych ludzi

Odpowiedz
#59
(18-07-2013, 15:14)Pan_Samochodzik napisał(a): A tak serio, to już pisałem - dramat/kryminał/psychologiczny. Więcej nie powiem ;p


No jak mi nie powiesz o czym, to ja nie powiem ile dostaniesz - proste. Jesli krecisz dramat psychologicznyc o cyganach kradnacych wozki z Lidla, to mozesz co najwyzej dostac za to garsc rumunskich piecdziesiatek. Jezeli bedzie to KOMEDIA o cyganach kradnacych wozki z Lidla, to garsci dwie :)

Rozwala mnie strach przed "kradzieza" - przeciez to nie jest tak, ze jezeli powiesz: "to thriller polityczny", to nagle my wszyscy zaczniemy pisac o tym samym, tak o, Tobie na zlosc. Strzelam, ze to film o seryjnykm mordercy i ze masz mniej wiecej taki pomysl: Morderstwana trasie PKP, zabojca jest byly konduktor z dozywotnim biletem na caly kraj. Wsiada na stacji, dosiada sie w pustej osemce i proponuje w wodke nieznajomym, pija razem, ale on nie popija. Wysiada na jakichs zadupiach, a klient umiera pare godzin pozniej. Zaczyna sie dochodzenie, ale policja jest bezradna. Jest jednak on, ostatni sprawiedliwy sokista, tylko on moze powstrzymac morderce. W finale filmu mamy trzymajacy za jaja, trwajacy 10 godzin (opoznienia) poscig pociagiem za szynobusem - stary, hit lata ;)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#60
Nie powiem o czym jest ten film tylko z jednego powodu. Żeby nie psuć wam przyjemności z jego oglądania w przyszłości. Jak powiem słowo, zaczniecie ciągnąć za język co będzie dalej. A tak - mam spokój ;)

Co do Twojego pomysłu - może w przyszłości, gdy już będę się cieszył uznaną reputacją, skoczę w nieznane i o tym pomyślę. Jednak pamiętaj, że Crov był pierwszy ;)
5 najważniejszych filmów w historii kinematografii: 1. Mulholland Drive 2. Skazani na Shawshank 3. Aż poleje się krew 4. Podziemny krąg 5. 12 gniewnych ludzi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  WARSZAWSKI FESTIWAL FILMOWY Mefisto 70 15,486 19-10-2015, 00:59
Ostatni post: Mefisto
  Scenariusz SonnyCrockett 62 6,314 25-04-2009, 07:04
Ostatni post: military
  Mój scenariusz SonnyCrockett 22 2,781 03-05-2007, 16:23
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości