Scenariusze, które nie doczekały się realizacji (jeszcze)
#21
Ależ oczywiście, że nie. Tak samo jak nie istnieją scenariusze remake'u Parszywej Dwunastki od autora Kangura Jacka, sequela Cosia dla sci-fi channel, remake'u Ucieczki z Nowego Jorku od (m.in.) autora Żony na Niby, remake'ów Ducha i Ptaków od autorów Boogeymana, czy kontynuacji Człowieka Słonia
Możesz więc spać spokojnie, tylko pamiętaj - świat jest pełen cudów. ;)
Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
#22
Cytat:sequela Cosia dla sci-fi channel

Pokaż.:)

Odpowiedz
#23
Ponoć wyciekł script do nowych "Żółwi".

"Dowiadujemy się, że Casey Jones w nowej wersji miał być 18-letnim graczem w hokeja w szkolnej drużynie. Jego dziewczyna April O'Neil namawia go do przeprowadzki do Nowego Jorku, gdyż po szkole dostała staż w stacji CBS. Jones pracuje nocą jako ochroniarz i przypadkowo wpada na żółwie, które wyjaśniają mu swoje pochodzenie. W trakcie filmu mają odkryć, że są członkami wyjątkowej rasy kosmicznych żółwi, a ich przeznaczeniem jest bycie wojownikami.

Ich wrogiem jest pułkownik Schrader, głównodowodzący tajną jednostką komandosów znaną jako "The Foot". Od razu pojawiły się spekulacje, czy jest to autentyczny scenariusz, jednak potwierdziło to działanie studia Paramount, które natychmiast zażądało zdjęcia go ze strony, gdzie był publicznie dostępny. "

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=90362
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#24
Wojskowemu wysłałem żądany skrypt. Jak kogoś jeszcze to interesuje, niech da znać.

(30-08-2012, 12:37)shamar napisał(a): Ponoć wyciekł script do nowych "Żółwi".
Ano wyciekł i nawet coś o tym mogę wiedzieć.

Cytat:jednak potwierdziło to działanie studia Paramount, które natychmiast zażądało zdjęcia go ze strony, gdzie był publicznie dostępny. "
Za późno. [Obrazek: emot-smug.gif]
Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
#25
Czytam niezrealizowany scenariusz do sequela The Thing. Jestem trochę poza połową, ale dalej już chyba nie mogę... To w zasadzie AVP:R, tyle że AVP:R to przy tym tekście dzieło sztuki.

Oczywiście wszystko dzieje się w małym miasteczku na amerykańskim zadupiu, w którym rozbił się samolot, w którym siedział gość zarażony Cosiem (bo Ruskie znaleźli wrak na Antarktydzie). Władze ogradzają miasto, ludzie wewnątrz kordonu nie wiedzą, o co chodzi - standard. Z jednej strony niekiedy podoba mi się taka forma, bo to coś innego i na swój sposób kreatywnego, ale z drugiej - to ewidentna zrzynka z The Andromeda Strain i tysiąca małpujących go filmów. Co gorsza, słaba zrzynka. Czemu?

1. przez połowę scenariusza Coś prawie się nie pojawia. Wszyscy myślą, że w samolocie leciał ktoś zarażony wirusem ospy - taka jest oficjalna wersja władz. Coś mało co robi. Przepoczwarza się w kojota i trzyma się z daleka od wszystkiego.
2. bohaterowie to totalny karton: jest obowiązkowy szeryf-idiota, który swoją głupotą doprowadza do rozprzestrzenienia się zarazy (bo Coś jest tu traktowany jak choroba - z jednej strony fajne podejście, z drugiej - kiepawe, bo mam wrażenie, że ktoś tu przerobił skrypt do Andromedy). Jest zabobonny Indianin, który chce załatwić Cosia tradycyjnymi metodami, bo to "demon". Jest obowiązkowy więzień, który - założę się - w końcu przejdzie na stronę dobrych i zacznie im pomagać. Są agenci rządowi, jest pani naukowiec. Pełen serwis.
3. sceny w zamierzeniu straszne są po prostu przekomiczne. Coś zmienia się w słodkiego króliczka - w pewnym momencie na kogoś gapi się stado słodkich króliczków. Nie wyobrażam sobie, że można to pokazać w straszny sposób. Ale szczyt szczytów to Coś-kura, która znosi jajko. Z którego ktoś chce zrobić jajecznicę. Jajko piszczy, skacze na sufit i wypuszcza mini-jajeczne-macki.

Generalnie wygląda to jak skrypt pod najgorszy syf od SyFy - i chyba tym właśnie jest. Ale dziwi mnie, że ktoś, kto potrafi pisać (pod względem formy tekst jest bardzo dobry - czyta się fajnie, napisany z werwą), włożył tyle pracy w takie totalne, pozbawione oryginalności gówno.

To nawet mogłoby być dobre, gdyby napisał to Stephen King. Return of the Thing przypomina mi trochę Pod kopułą, trochę Miasteczko Salem i inne jego utwory. Tylko że King potrafi pisać takie rzeczy, a autor tego scenariusza - nie. Może nie tyle "nie potrafi", co ma to gdzieś - odbębnia zlecenie.

Ale wiecie, co jest najgorsze? Że taka kontynuacja nadal byłaby lepsza niż kaszaniasty The Thing z ubiegłego roku.
A, zapomniałem wspomnieć - lekarz przeprowadzający sekcję pokręconych cosio-zwłok (kilka twarzy na jednym ciele itp.), dochodzi do wniosku, że ciała stopiły się ze sobą w wysokiej temperaturze.

Tak działa hollywoodzka fizyka.

Odpowiedz
#26
Odpędzam widmo i piszę zanim trafi mi w ręce jakaś nowsza wersja albo dowiem się, że film powstanie i będzie go kręcił McG albo jakaś inna oferma.



Shadow 19


Materiał na kultowca. Nie pozbawiony wad, jednak świetnie przemyślany z kapitalnym twistem na początku (i trochę bardziej oczywistym pod koniec), z masą scen, które wyobrażam sobie jako takie, które można by oglądać w kółko. Akcyjniak SF z prawdziwego zdarzenia.

Wszystko rozpoczyna sekwencja na Dione - jednym z księżyców Saturna. To budowanie świata - poznajemy głównego bohatera i poziom technologii - oddział marines w futurystycznych pancerzach zostaje zrzucony na księżyc by ochronić kopalnię Allied States przed atakiem Hegemonii. Nasz bohater jest wielkim kozakiem a pancerze są fajowe. Po akcji przychodzi rozkaz z Samej Góry - natychmiast wracać na Ziemię, Conrad Vance zostanie przekazany SSA - State Science Agency. Na miejscu w supertajnym kompleksie okazuje się, że wielkie mózgi w sekrecie przygotowały supertajny statek i wysłały go na supertajną misję, która może odwrócić losy bezustannej wojny, która trawi ludzkość zasiedlającą układ słoneczny.

Nowa planeta, którą należy poddać lekkiej terraformacji (w porównaniu z tym co trzebaby zrobić np. Marsem), może być drugim domem dla ludzkości. Oczywiście terraformer po 20-letnim locie uległ awarii, której sam nie jest w stanie naprawić. Na jego pokładzie znajduje się jedyne w swoim rodzaju urządzenie - Transporter Langa, którym docelowo mają się dostać na miejsce koloniści. Póki co trzeba tam wysłać kogoś, żeby naprawił uszkodzony terraformujący łazik.

Oczywiście nie wszystko jest tak proste jak się wydaje, od początku wiemy, że źli naukowcy wiedzą coś więcej i ukrywają to przed głównym bohaterem. Nie bez powodu na Erix ma zostać wysłany marine w kozackim pancerzu a nie zwykły mechanik. Poza złymi naukowcami jest też dobry pan naukowiec i dobra, ruda pani naukowiec, którą może wyrwać główny bohater a potem nawet również uratować.

Nie ma co ukrywać, jest tu trochę klasyki i sprawdzonych schematów, sztampowych postaci, ale dzięki otoczce SF i fajnemu pomysłowi, łykam to jak pelikan śliską rybkę. Jeśli ktoś chce spoilera, to proszę bardzo mogę napisać w czym tkwi świetny twist (na oczko ~20-30 minuta filmu):

Od razu wiadomo kto jest zły a kto dobry, ale co z tego. Mamy gościa wypasionym pancerzu, który bawi się w Commando na obcej planecie, w finale oczywiście następuje rozpierdziel w ośrodku badawczym o najwyższym stopniu bezpieczeństwa, jest sporo dobrej akcji i kilka niezłych tekstów:

Bardzo satysfakcjonująca lektura.

Odpowiedz
#27
(30-08-2012, 18:39)military napisał(a): Czytam niezrealizowany scenariusz do sequela The Thing. Jestem trochę poza połową, ale dalej już chyba nie mogę... To w zasadzie AVP:R, tyle że AVP:R to przy tym tekście dzieło sztuki.

Oczywiście wszystko dzieje się w małym miasteczku na amerykańskim zadupiu, w którym rozbił się samolot, w którym siedział gość zarażony Cosiem (bo Ruskie znaleźli wrak na Antarktydzie).
Trochę jakby nie po drodze chyba? :)

Cytat:3. sceny w zamierzeniu straszne są po prostu przekomiczne. Coś zmienia się w słodkiego króliczka - w pewnym momencie na kogoś gapi się stado słodkich króliczków. Nie wyobrażam sobie, że można to pokazać w straszny sposób.
Night of the Lepus.

Cytat:Ale szczyt szczytów to Coś-kura, która znosi jajko. Z którego ktoś chce zrobić jajecznicę. Jajko piszczy, skacze na sufit i wypuszcza mini-jajeczne-macki.
Heh, no co jak co ale takiej scenie oryginalności przynajmniej odmówić nie można. Smażony Coś, toż to najlepsza parodia by się takiego rozwiązania nie powstydziła.

Cytat:Generalnie wygląda to jak skrypt pod najgorszy syf od SyFy - i chyba tym właśnie jest. Ale dziwi mnie, że ktoś, kto potrafi pisać (pod względem formy tekst jest bardzo dobry - czyta się fajnie, napisany z werwą), włożył tyle pracy w takie totalne, pozbawione oryginalności gówno.
A co się będzie kolo wysilał z pomysłami, skoro pisze dla syfy'ów? I tak gówno wyjdzie, więc odbębnia zlecenie.
Cytat:Ale wiecie, co jest najgorsze? Że taka kontynuacja nadal byłaby lepsza niż kaszaniasty The Thing z ubiegłego roku.
No nie wiem, myślę że jakby skonfrontować ze sobą skrypty sequela i prequela to prequel zdecydowanie wyszedłby obronną ręką.
Cytat:A, zapomniałem wspomnieć - lekarz przeprowadzający sekcję pokręconych cosio-zwłok (kilka twarzy na jednym ciele itp.), dochodzi do wniosku, że ciała stopiły się ze sobą w wysokiej temperaturze.

Tak działa hollywoodzka fizyka.
To to tam nic akurat. Właśnie przeczytałem scenariusz też horroru sci-fi (sci oczywiście tylko w teorii) i to od Dana O'Bannona, autora pierwszej wersji Obcego, w nim to dopiero piętrzą się absurdy.
Ale po kolei, rzeczony skrypt nosi nazwę They Bite i napisany został pewnie gdzieś w okolicach 2006 roku, bo wtedy pojawiły się newsy o planach zekranizowania go także przez O'Bannona. Zdziwiło mnie to dosyć mocno, bo scenariusz ostro zalatywał erą eighties, brakowało w nim jakichkolwiek nowoczesnych gadżetów, itp. Cóż, może jakąś starszą wersję mam albo sam Dan był po prostu bardzo oldschoolowy na starość. Tak czy owak, film byłby osadzony na totalnym zadupiu, z dala od cywilizacji, gdzie grupka profesorków i ich podopiecznych grzebie w jakichś wykopaliskach. (nie pamiętam nawet, co to było, bo chyba tylko na początku o tym wspominali)

Pewnej nocy bohaterowie stają się świadkami, jak spod ziemi wyskakują dziwne kopce, z których z kolei zaczyna wysypywać się karaluchopodobne robactwo wielkości (początkowo) psów. Robale oczywiście są wredne i z miejsca biorą się za żarcie wszystkiego co organiczne, za główne danie upatrując sobie naturalnie ludzi. Jajogłowi barykadują się w okolicznych barakach, z trudem odpierając kolejne desanty i przypłacając to kolejnymi ofiarami. Szczęśliwie dla nich, robale regularnie urządzają sobie sjesty, kiedy to wszystkie jak jeden mąż zamierają w bezruchu z napęczniałymi brzuchami. Para głównych bohaterów wykorzystuje okazję, by ruszyć na rowerach do oddalonego o ileś tam mil lotniska. (robale zeżarły opony samochodów , dlaczego nie zrobiły tego samego z rowerami, mnie nie pytać) Tymczasem okazuje się, że niemilce wzięły sobie do serca powiedzenie "jesteś tym co jesz" i w trakcie każdego wypoczynku upodabniają się do tego, co wcześniej padło ofiarą ich żuwaczek. I tak, mamy robala-kaktusa, robala-oponę, robala-owczarka, itd. Naczelny wykształciuch zaraz wysnuwa teorię, że to w celach kamuflażu, ale mi się przynajmniej wydaje, że zapierniczająca na sześciu czy tam ilu odnóżach opona raczej by zwrócenia na siebie uwagi nie uniknęła, inna sprawa że bardzo chętnie bym zobaczył, jak filmowcy by z tego wybrnęli bez popadania w śmieszność. (scenariusz ogólnie humoru pozbawiony raczej, powaga od początku do końca)

Jak można się domyślić, karaluchy z czasem próbują też upodobnić się do ludzi. Na początku ich maskarada jest wprawdzie niezbyt przekonująca, (na tamtym etapie zaśmierdziało mi mocno filmem Mimic od Del Toro) jednak szybko wychodzi na jaw, że robale podszyły się też pod jednego małego nicponia, i to na tyle wiarygodnie, by oszukać jego mamuśkę. (co kończy się jej zgonem, rzecz jasna) W efekcie w skurczonej już mocno grupce rodzi się paranoja, zalatująca niestety Cosiem na kilometr, łącznie z obmyślaniem testów na człowieczeństwo. Nie dość, że toto motyw objechany już do granic możliwości, to jeszcze akurat w tym wydaniu absolutnie bez sensu. No bo jak to, robaki, które wcześniej nie okazywały żadnych oznak wyższej inteligencji, (np. podczas sjesty kładły się gdzie popadnie, umożliwiając ludziom ich bezproblemową eksterminację) po zjedzeniu homo-sapiens, potrafią nie dość, że dokładnie odwzorować jego wygląd, sposób poruszania się, to w dodatku mówić i przejąć w całości jego pamięć? Głupie to jak ekipa z Jersey Shore, a robi się jeszcze głupsze, gdy zakonspirowanym robalem okazuje się główna lady, która wcześniej (będąc już na bank niesobą) samodzielnie przeleciała samolotem z powrotem do ich obozu! (będąc wcześniej na osobności z głównym menem i nie wykorzystując okazji, by go zabić) Czujecie? Robaki latające samolotem, koń by się uśmiał.
Kolejny kwiatek do kożucha to scena gdy główny psor mędrkuje nad karaluchami i dochodzi do wniosku, (badając kawałek skały, z której zbudowane były wspomniane wcześniej kopce) że jest to gatunek, który budzi się do życia raz na 65 mln lat i ostatni raz, gdy to zrobiły, doprowadziły do zagłady (tak, zgadliście) dinozaurów. Abstrahując od tego, jak jakiekolwiek zwierzę mogłoby siedzieć w hibernacji przez 65 mln lat, to zaraz rodzi się pytanie, dlaczego robale wytrzebiły dinozaury, a nie zrobiły tego samego z dużo słabszymi wówczas ssakami, ptakami czy rybami? Wybiórcze jakieś? Pan Dan innymi słowy bardzo chciał wrzucić do ogólnie dosyć typowego monster-movie szereg fabularnych twistów, ale coś mu nie wyszło. Być może dobrze, że scenariusz Aliena wzięli w obroty panowie Giler i Hill przed jego nakręceniem. W sumie jak tak pomyśleć, to finalne wersje scenariuszy pierwszych 3 części były w dużej mierze ich autorstwa. Sporo by to wyjaśniało. :)
Co by sprawiedliwości stało się zadość, nie jest to w gruncie rzeczy zły skrypt. Trzyma w miarę w napięciu, bohaterowie są całkiem przekonujący i nie popadają w klisze. (w obsadzie jest indianin, ale zamiast sadzić jakieś plemienne smuty, żwawo tłucze robale maczetą)
No i jest jedna scena na wypasie, gdzie bohaterowie po otrzymaniu broni palnej robią pochód po posesji i hurtowo wyżynają spasłe karaluchy. Ogólnie czytało się go nieźle, z tym tylko że O'Bannon nie miał ewidentnie pomysłów na jego stronę sci-fi, w efekcie wyszedł taki trochę misz-masz kilku starszych rzeczy, oblany gęstem sosem absurdu.

A i jeszcze jedno. Na koniec główny robal zasadza żądłem larwy w ciele jednego nieszczęśnika na wzór tej ziemskiej osy. Ta sama osa była dla O'Bannona inspiracją dla metody reprodukcji Obcego. Chłop już sam siebie kopiował pod koniec żywota, smutne to trochę.
Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
#28
Bitcher, słyszałeś o dzieleniu tekstu na akapity? Przecież to jest koszmar jakiś :)

Co do pierwszej wersji scenariusza Aliena - rzuciłem na niego na chwilę okiem w dodatkach do Antologii na BD i od razu natknąłem się na dialogi wywołujące zgrzytanie zębów.

(31-08-2012, 16:28)Craven napisał(a): Jeśli ktoś chce spoilera, to proszę bardzo mogę napisać w czym tkwi świetny twist (na oczko ~20-30 minuta filmu):

Wygląda na mocno inspirowane Prestiżem. Ma to jakieś znaczenie dla ogółu fabuły czy jest sobie ot tak? :)

Odpowiedz
#29
Ma kluczowe znaczenie :)

Ciekawe czy inspirowane. Wygląda jakby scenariusz był z 2006 właśnie, więc możliwe. Ale fabularnie bez związku.

Odpowiedz
#30
Bitcher, a masz skrypt do prequela z 2011? Bo chciałem porównać, ale nie mogę znaleźć w necie. Tylko info, że wyciekł, a później sprostowania, że usunęli na żądanie wytwórni.:)

I przy okazji: zostawiaj linijkę odstępu między akapitami, bo naprawdę takiej ściany tekstu nie da się przeczytać.:)

Odpowiedz
#31
Aha Bitcher, jeśli jako jedyna osoba na tej planecie masz dostęp do scenariusza "Batman Beyond" który powstał na podstawie serialu animowanego, to poproszę :)

Odpowiedz
#32
Czytam nowszą wersję Shadow 19. Jestem na 24 stronie, piję drugie piwo (nie pomaga). Nie wiem ile jeszcze jestem w stanie wytrzymać. Powiem obrazowo - jakbym wydrukował scenariusz Spaithsa i podtarł sobie nim dupę, wyrządziłbym mniej szkód niż duet Michael Brandt i Derek Haas. Panowie strona po stronie rozpierdalają dobrą rzecz, kompletnymi debilizmami.
Strona 44. Po prostu do kroćset fur beczek! nie wierzę. Główny bohater od początku wie o głównym twiście co do Urządzenia Langa. Zero wyjaśnień, zero rozterek. NIC KRUWA. Ja pierdolę. Co za gówno...

Odpowiedz
#33
(31-08-2012, 17:28)military napisał(a): Bitcher, a masz skrypt do prequela z 2011? Bo chciałem porównać, ale nie mogę znaleźć w necie. Tylko info, że wyciekł, a później sprostowania, że usunęli na żądanie wytwórni.:)
Co najmniej 2 wersje wyciekły. Ja mam jedną, którą zaraz ci podeślę, a jak coś to i drugą mogę zdobyć.

Cytat:I przy okazji: zostawiaj linijkę odstępu między akapitami, bo naprawdę takiej ściany tekstu nie da się przeczytać.:)
Dobra, załapałem już.
Cytat:Aha Bitcher, jeśli jako jedyna osoba na tej planecie masz dostęp do scenariusza "Batman Beyond" który powstał na podstawie serialu animowanego, to poproszę :)
Mam kilka batmanowych scenariuszy, (w tym jeden, który miał chyba być do sequela B&R, poważniejszy i ze scarecrowem) ale taki akurat mi się nie obił o uszy. Mam za to pewien fajny, duży dokumencik o tytule "Batman Animated Series Writer's Bible". Interesi?

A co do posta powyżej, to przychodząc na to forum nie liczyłem, że zgromadzone przeze mnie skrypty tak będą ludzi dołować. :(
A muszę dodać, że duo Michael Brandt & Derek Haas bardzo często pojawia się na stronach tytułowych nowszych scenariuszy.

Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
#34
OK. Skończyłem, tą kupę gówna. Nie do wiary. Mam ze dwie strony notatek, ale nie chce mi się tego spisywać. Po prostu 122 strony kompletnej spierdoliny. Nie do wiary ale ta para pajaców była w stanie dopchnąć kolanem podróż w czasie, debilną rozmowę Shadow 18 - Shadow 19, skretyniały wątek zdrajcy i w sposób wymuszony spierdolić ładne finałowe ujęcie przed napisami końcowymi.

Jeśli znacie zasadę "show, not tell" to ten scenariusz pokazuje, że te dwa zjeby nie znają tej zasady.

Odpowiedz
#35
Cytat:Mam za to pewien fajny, duży dokumencik o tytule "Batman Animated Series Writer's Bible". Interesi?

Jak cholera!
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#36
Jak coś to ja mam taki dokumencik do Battlestar Galactica.

Odpowiedz
#37
A jest jeszcze takowy do The Wire. Obydwa można bez problemu wygooglować.
A co by jeszcze do Gacka wrócić na moment, mam w kolekcji m.in. jakąś starszą wersję scenariusza Batman Returns, a także Batman vs. Superman od Andrewa Kevina Walkera czyli autora Se7en, niestety również z wkładem Akivy Goldsmana, czyli autora B&R. :]
Bitcher, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
#38
(01-09-2012, 00:14)Craven napisał(a): OK. Skończyłem, tą kupę gówna. Nie do wiary. Mam ze dwie strony notatek, ale nie chce mi się tego spisywać. Po prostu 122 strony kompletnej spierdoliny


Tak z ciekawości - nie szkoda Ci czasu, skoro to takie gówno? :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#39
(01-09-2012, 01:22)Bitcher napisał(a): mam w kolekcji m.in. jakąś starszą wersję scenariusza Batman Returns
Autorstwa Sama Hamma, w którym występuje Vicki Vale (Kim Basinger) z pierwszego filmu? Mam go.

Odpowiedz
#40
(01-09-2012, 03:40)Mefisto napisał(a): Tak z ciekawości - nie szkoda Ci czasu, skoro to takie gówno? :)

Bo już na samym początku scenariusz podcina nogi rzeczom które mają znaczenie dla finału. Dlatego byłem ciekaw jak ci dwaj idioci połkną tą żabę. No i się dowiedziałem - zamiast rewelacyjnego finału jest kretyńska podróż w czasie, tęcze i jednorożce.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Co jeszcze oprócz Holiłud zeżre politykal korektnes? Bart 1,226 147,131 04-01-2020, 13:19
Ostatni post: shamar
  Filmy, które ostatecznie nigdy nie powstały bądź nie doczekały się dystrybucji slepy51 14 6,729 05-02-2019, 23:53
Ostatni post: settokaiba
  Filmy, które były wg Ciebie zajebiste, ale nigdy nie obejrzałeś ich ponownie Super8 17 2,591 25-02-2017, 00:33
Ostatni post: Szpeku
  Kultowe treści które was ominęły. RysuMack 17 3,144 03-09-2016, 21:40
Ostatni post: simek
  Filmy, które doceniliście po latach military 36 7,238 03-02-2016, 21:32
Ostatni post: Szpeku
  Filmy, które nigdy nie zostały zrealizowane. Arahan 5 2,076 21-09-2015, 13:47
Ostatni post: Snappik
  AMATORSKIE SCENARIUSZE FILMOWE Mental 114 28,302 24-12-2012, 23:33
Ostatni post: Crov
  Andrew Kevin Walker i jego scenariusze Strummer 20 4,962 06-07-2010, 21:05
Ostatni post: Mierzwiak
  Filmy, które nie są tym czym się wydają Anonymous 3 1,648 01-05-2009, 11:08
Ostatni post: Donia Agata
  Zagraj to jeszcze raz, Sam Anonymous 2 1,006 20-01-2008, 13:05
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości