Scott Pilgrim vs. the World (2010)
#41
Wyjec napisał(a):będący hołdem dla pokolenia które chyba już przeminęło i w większości dorosło.

To jest film o pokoleniu, które się zestarzała, ale nie dorosło.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#42
Mefisto napisał(a):Watchmen to zdecydowanie NAJGORSZA ekranizacja komiksu - Snyder skopiował papierowe kadry na zimno i bez emocji, a wszystko, co dodał od siebie (poza świetnymi napisami początkowymi) jest zdecydowanie na minus względem oryginału. Oczywiście film sam w sobie się broni, ale to zasługa materiału wyjściowego - tego nie dało się spieprzyć (choć prawie się Snyderowi udało).

naprawdę uważasz, że to jest gorsza ekranizacja niż np. Punsiher, Punisher Warzone (krew mnie zalewa co ci umysłowi impotenci, zwani scenarzystami, robią z moim ulubionym bohaterem), Daredevil itd? :)
ok, komiks jest niesamowity, wiele wątków w filmie olano (albo zabrakło pomysłu jak to przełożyc na język filmowy, chociaż może po prostu nie dało się?) ale z filmu wylewa się świetny, duszny klimat. aż człowieka łapie jesienna deprecha ;) mówisz, że to zasługa materiału wyjściowego ale ja się nie zgodzę. wspomniany przeze mnie punisher też potrafi skopac po jajach (chociaż oczywiście to nie ten ciężar) a co się z nim w kinie wyrabia? albo brak tego właściwego punishera, albo brak specyficznego czarnego humoru, albo brak poważnych łotrów ;)

Odpowiedz
#43
dinamo napisał(a):naprawdę uważasz, że to jest gorsza ekranizacja niż np. Punsiher, Punisher Warzone (krew mnie zalewa co ci umysłowi impotenci, zwani scenarzystami, robią z moim ulubionym bohaterem), Daredevil itd?
Akurat Daredevil (w Dir Cut!) jest - zdaje się - najlepszą ekranizacją ze stajni Marvela.

Co nie zmienia faktu, że Watchmen to mistrzowski film. Najlepszy superhero obok Kick-Assa i Batman Returns.

Odpowiedz
#44
Cytat:Akurat Daredevil (w Dir Cut!) jest - zdaje się - najlepszą ekranizacją ze stajni Marvela.

Nie wiem czy najlepszy ale na pewno ścisła czołówka.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#45
dinamo napisał(a):naprawdę uważasz, że to jest gorsza ekranizacja niż np. Punsiher, Punisher Warzone (krew mnie zalewa co ci umysłowi impotenci, zwani scenarzystami, robią z moim ulubionym bohaterem), Daredevil itd? :)

Tak. Warzone nie widziałem. Punicher nie był aż tak tragiczny, a DareDevil był cienki, ale zdaje się, że komiks też Ameryki nie odkrywał (nie wiem, nie znam). Zauważ, że porównujesz górę z osiedlowymi pagórkami.

Cytat:ok, komiks jest niesamowity, wiele wątków w filmie olano

wcale nie chodzi o olanie wątków

Cytat:mówisz, że to zasługa materiału wyjściowego ale ja się nie zgodzę. wspomniany przeze mnie punisher też potrafi skopac po jajach (chociaż oczywiście to nie ten ciężar) a co się z nim w kinie wyrabia? albo brak tego właściwego punishera, albo brak specyficznego czarnego humoru, albo brak poważnych łotrów ;)

Po 1: mimo wszystko poważny, spójny komiks w trzech tomach, to co innego niż SERIA komiksów wydawana przez ileś tam lat
Po 2: za ww przez Ciebie tytuły nie zabierali się żadni znawcy kina, ani tym bardziej tychże komiksów, tymczasem Watchmenów zrobił Snyder, który jest (nie wiem czemu, ale mniejsza) nazywany wizjonerem współczesnego kina i maniakiem oryginału. I jedynym na co go było stać, to dokładne odwzorowanie poszczególnych kadrów komiksu, wjebanie do filmu mnóstwo slow-mo, jeszcze większej ilości wyświechtanych szlagierów muzycznych i spłycenie niektórych wątków i bohaterów. Zaiste bombastyczne.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#46
Mefisto napisał(a):Tak. Warzone nie widziałem. Punicher nie był aż tak tragiczny, a DareDevil był cienki, ale zdaje się, że komiks też Ameryki nie odkrywał (nie wiem, nie znam). Zauważ, że porównujesz górę z osiedlowymi pagórkami.

jeśli uważasz, że punisher był niezły (nie aż tak tragiczny) to po prostu nie znasz komiksu i tyle. a do czego mam porównac? nasuwa się sin city ale po 1) czy jest to ten sam poziom co watchmen? a po 2) czy sin city to też nie jest po prostu wierne przeniesienie komiksu na taśme filmową? (nie czytałem komiksu więc się pytam)
Kaznodziei póki co nie zekranizowali :)

Cytat:Po 1: mimo wszystko poważny, spójny komiks w trzech tomach, to co innego niż SERIA komiksów wydawana przez ileś tam lat

w dwunastu tomach :) zgoda, tyle że punisher miał różne okresy, różnych twórców, różny zarys psychologiczny. seria mocno zapunktowała gdy się za nią wziął ennis. i właśnie film punisher oparty jest na zeszytach napisanych przez ennisa (zdaje się, że też 12 tomów) a film strasznie zmasakrowali. ale jak rozumiem zmasakrowanie gorszego komiksu (nazwijmy to prostego) to nie taki wyczyn jak odwzorowanie wielowątkowego dzieła?

Cytat:Po 2: za ww przez Ciebie tytuły nie zabierali się żadni znawcy kina, ani tym bardziej tychże komiksów, tymczasem Watchmenów zrobił Snyder, który jest (nie wiem czemu, ale mniejsza) nazywany wizjonerem współczesnego kina i maniakiem oryginału. I jedynym na co go było stać, to dokładne odwzorowanie poszczególnych kadrów komiksu, wjebanie do filmu mnóstwo slow-mo, jeszcze większej ilości wyświechtanych szlagierów muzycznych i spłycenie niektórych wątków i bohaterów. Zaiste bombastyczne.

nie mam pojęcia czy to nie byli znawcy komiksów ale może faktycznie posiadasz taką wiedzę. snyder wizjoner? taa...
a co wg ciebie snyder mógł zrobic? wyjebac sceny z komiksu, dodac nikomu nieznane utwory muzyczne? czy jeśliby przedstawił swoją wersję od A do Z to to spłynęłyby na niego głosy zachwytów czy tez wiadro pomyj za zniszczenie czegoś co jest świetnym dziełem?

Odpowiedz
#47
dinamo napisał(a):a co wg ciebie snyder mógł zrobic?

mógł zrobić kupę :cool:

A na poważnie, poczekaj zastanowię się, bo to trudne pytanie jest - wiesz, sam nie wiem, mógłby być na ten przykład... bardziej oryginalny (TADA!!), dodać coś od siebie (poza slo-mo) i zrobić coś, żeby na ten doczepiony doń tytuł (notabene nie ja mu go nadałem, więc nie wiem co się czepiasz) wizjonera. Adaptacja komiksu nie oznacza z miejsca dokładnego odwzorowywania kadrów knigi (Sin City to wyjątek od reguły, tak jakoś wyszło).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#48
Filmem zainteresowałem się, po tym jak zobaczyłem, że to dzieło Edgara Wrighta. I już widziałem, że film mi się spodoba. Nie zawiodłem się. Wright zawsze ma określoną bezkompromisową wizję i tworzy ją konsekwentnie. Czy to są pastisze filmów o Zombie (Shaun of the Dead), czy sensacyjnego kina akcji (Hot Fuzz), czy też popkulturowy mix wszystkiego (genialny serial Spaced - zdecydowanie jego najlepsze dzieło, gorąco polecam!). Wszystko to podane ze sporą dawką brytyjskiego humoru (którego z oczywistych względów brak w Scott Pilgrim z powodu zmiany realiów)

W Scott Pilgrim vs World Wright zminił aktorów i przeskoczył ocean. Całkowicie zmienił się klimat, zdecydowanie mniej ten film przypomina wcześniejsze dzieła Wrighta. Konwencja jest jeszcze bardziej zwariowana. Tak jak ktoś w tym wątku napisał, albo się ją kupuje, albo nie. Na plus: wykreowany świat, strona techniczna (efekty, montaż itd.), muzyka.
Aktorstwo nie powala, jest przyzwoite. Niestety humor jest zaledwie średni, zbyt mało błyskotliwych tekstów, za dużo przeciętnych. Walki - generalnie super, jednak niektóre są zdecydowanie za długie, zwłaszcza ostatnia.

8/10

Odpowiedz
#49
Mam problem z tym filmem, okropnie nie podeszły mi te całę pojedynki. Konwencje łyknąłem od razu, Scott Pilgrim zdecydowanie nie byl dla mnie irytujacy, tylko na swój sposob uroczy, na tyle na ile jeden hereto samiec moze byc uroczy dla drugiego hetero samca, pojedynki to jednak dla mnie nędza. Wystawiam wiec 2 oceny:

Wszystko oprócz pojedynkow - 8.5/10, moze nawet 9/10
Pojedynki 2/10

Odpowiedz
#50
W sumie mam podobne zdanie - pojedynki do niczego, reszta całkiem przyjemna.

Własnie ostatnio widziałem DVD w EMPiKu, zastanawiałem się czy to w ogóle wydadzą u nas (oczywiście kupować tego nie mam zamiaru).
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#51
No to się dopiero nazywa adaptacja komiksu! Już myślałem, że po Sin City, 300 i Watchmen nic mnie nie zaskoczy jeśli chodzi o przeniesienie komiksowej estetyki na ekran, a tu proszę – Edgar Wright otworzył mi oczy i cholera, zaskoczył mnie. I to bardzo! Jest komiksowo do bólu, ale przepysznie się to ogląda: pod względem pomysłowości, montażu, sposobu używania efektów dźwiękowo-wizualnych nie ma sobie równych. Kino onomatopeiczne pełną gębą i bożek dla geeków komiksowo-gierczanych Choć końcówka jest słabiutka, a historia dość przeciętna, to całość jest naprawdę wdzięczna i oryginalna. „Scott Pilgrim” ma po prostu to coś, czego nie miał (i czego mi brakowało) „Kick-ass” – dystans do siebie i pasję, z jaką twórcy podeszli do komiksu. Świetny film, do którego – o dziwo, bo to zazwyczaj nie moja bajka – chętnie wrócę za jakiś czas.

7+

Odpowiedz
#52
Dobry film, ale z gatunków jednorazowych. Walki są fajne, do tego dochodzi muzyka i montaż, trafiamy do dośc oryginalnego uniwersum. Jednak historyjka jest mocno pretekstowa, Scott i Knives irytowali, bardziej przyciągali wzrok Wallace i Kim. Ma flow, ale jeśli wracać, to prędzej do soundtracka.

7/10
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#53
Ha! Wczoraj po raz trzeci oglądałem ten film i muszę przyznać, że jest to jeden z najzabawniejszych filmów jakie widziałem. Taki humor szczególnie mi podchodzi, mnóstwo żartów sytuacyjnych, czasami głupie teksty. Zabawa montażem (raz Scott ma czapkę, raz nie), przenoszenie akcji z jednego pomieszczenia do drugiego. Mnóstwo smaczków typowo dla fanów gier i komiksów (pee bar, onomatopeje, punkty za zabicie przeciwnika). Świetna animacja i muzyka... więcej nie potrzebuje ;]

PS. Postać geja w wykonaniu Culkina kradnie cały film

Odpowiedz
#54
Moja ocena 8/10
Najbardziej podobali mi się postać geja, Chris Evans i Brandon Routh :).
No i jazda Lucasa Lee (Evansa) po poręczy :).

Odpowiedz
#55
Jeden z tych dziwacznych filmów, które mają jakieś tam zalety (przede wszystkim humor, obsada, oryginalny montaż) ale przez większość czasu zastanawiałem się "Na co ja patrzę?" i chciałem kliknąć guzik stop na pilocie. Film totalnie nie dla mnie i dłużył mi się okrutnie (druga połowa zrobiłą się strasznie nudna). 3/10

Odpowiedz
#56
Supcio film, obejrzałem raz po czym zapuściłem jeszcze raz (zgadnijcie kiedy ;) ). Super stylizacja konsolowo/komiksowa a do tego taki cudnie absurdalny młodzieżowy klimat opowieści. Jestem kupiony. Na gorąco daję 9/10.

PS. Dziwka też była zachwycona. :)


Vegan Police! XD
[Obrazek: Wc83oPk.gif]
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#57

Odpowiedz
#58
(05-11-2010, 17:55)Mierzwiak napisał(a): Dla mnie czadowy film, ale przyznaję, że trudny. Rewelacyjny zwiastun od razu mnie chwycił i oczywiście wiedziałem czego się spodziewać, niemniej zajęło mi dobrych kilkanaście minut wejście w ten świat i pełne oswojenie się z konwencją, którą zastosował Wright, a ta, choć nie jest niczym nowatorskim, wymaga jednak sporo od widza. (...) Specyficzne, ale oryginalne, zabawne i szalone kino ze sporą dawką świeżości. Mocne 8/10
Powtórka po prawie dekadzie okazała się MĘCZARNIĄ.
Teoretycznie to co napisałem powyżej pozostaje aktualne, ale całą tą swoją fajnością i byciem cool SP tym razem mnie zanudził i zmęczył. Tych kilkanaście minut o których wtedy pisałem tym razem trwało aż do napisów końcowych, odbiłem się od tego filmu i nie chcę mieć z nim więcej do czynienia. Ocena spada na 4, ale obsadę i parę pomysłów inscenizacyjnych doceniam, no i trailer wciąż jest super.

Moja główna refleksja jest taka, że Wright zrobił aż jeden film który naprawdę lubię (a wręcz uwielbiam): Hot Fuzz.

Odpowiedz
#59
Serio? Ja jak obejrzełam Hot Fuzz to mialem wrazenie jakbym widział komedię która ciągle jedzie na 3 biegu. Jedyny dobry Wright to Shaun of the Dead ;)
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#60
To muszę nadrobić jego filmy, bo żaden póki co mi nie podszedł. 
Powtórka Scotta zaliczona w tym roku. Nie podobał mi się jeszcze bardziej niż przy pierwszym podejściu. Tyle, że ja nie znam materiału źródłowego (i po filmie chyba nie bardzo chcę). Myślę, że to materiał na szaloną i kwaśną animację, a film aktorski.
Michael Cera powoduje u mnie nerwicę ;)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jonah Hex (2010) Lawrence 48 9,894 17-06-2011, 21:49
Ostatni post: Mierzwiak
  Superman/Batman: Apocalypse (2010) Drawski 2 2,198 30-12-2010, 00:15
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości