Sebastian Fabijański
#1
Drażni mnie trochę ten polski aktor. Sprawia wrażeni jakby uważał się za cream de la dreme polskiego aktorstwa, osobiście uważam że jest niewiele ponad przeciętną. Wywiady z nim ociekają mentalnością ludzi w stylu "Komercyjne gówno, ja to widzę inaczej", którzy muszą zwrócić oczy świata na to że mają inne zdanie.

https://www.filmweb.pl/person/Sebastian+Fabija%C5%84ski-1009341

Nie oglądałem jeszcze Legionów, które pewnie mają już swój osobny temat.

Jedyny plus jaki ode mnie ma, to fakt że przypomina Alexander Skarsga którego bardzo lubię, więc może ma szansę by śladem Kota kiedyś uszczknąć kropelkę polewy z torta Hollywood. 

[Obrazek: 451229.2.jpg]

Odpowiedz
#2
To bardziej temat o dorobku - wiem, ale cóż... to dobre miejsce na pochwalenie się taką mniej błahą sytuacją z życia ;)

W tym roku jeszcze, na urodzinach u znajomej siedziałem przy stole tuż obok jej kolegi zaangażowanego w produkcję "Kamerdynera" (zagrał nawet w jednej scenie ubrany w mundur). Miałem z nim przyjemną konwersację - zdradził mi ile Gajos zarabia za kilka minut na planie, pokazywał mi parę zdjęć z planu na komórce (nawet siedzący w kącie Olbrychski na kacu się przewinął xD), no i też wspomniał jak głośną aferę na cały plan zrobił o różnicę w ilości papierków z królem Polski bohater tego wątku. xD

Gdy się miałem wiedzą o tej sytuacji pochwalić dobremu koledze z Filmweba, to do reputacji Sebastiana w moich oczach dodał cegiełkę, w której to na jednym festiwalu miał się wku*wić na ochroniarza i niczym diva na cały głos dramatyzować hasłami typu: "Ten niewykształcony ochroniarz nie wie kim jestem!"

No ja wiem doskonale, że tu się ocenia aktora, a nie człowieka prywatnie, ale sorry. Nie mogłem się powstrzymać, a te historie z prawdziwego zdarzenia i tak zdecydowanie bardziej mnie rozbawiają, zamiast oburzać. Fabijański to taki syndrom Brie Larson, jeśli chodzi o odbiór wydźwięku tego nazwiska przez mój narząd sluchu. :DDDD
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#3
Znam go tylko z roli u Vegi i kilku programów na Weszło, gdzie sprawiał wrazenie mało ogarniętego, antypatycznego typa z mentalnością stałego bywalca klatki schodowej, zapijającego pseudomądrości setą wiśniówki i łykiem energetyka z plastikowej butelki.

Aktorsko... jak napisałem, trudno mi oceniać gościa na podstawie występu u Vegi, ale tam zaprezentował naprawdę szeroki wachlarz umiejętności, polegających na przesmiesznym overactingu i usiłowaniu wpisywania się ze swoją kreacją w cool-ramy gangsterskiego kina dla gimbazy.

Odpowiedz
#4
Jestem Fabijańskiemu wdzięczny za jedną rzecz. Dzięki niemu przestałem oglądać filmy Vegi:)

Ostatnim filmem Vegi co obejrzałem były "Niebezpieczne kobiety", gdzie grał Fabijański gangstera o pseudonimu Cuker. Pamiętam do dzisiaj wątek, gdy Cukier przez to, że nikt go nie kocha, i jak mamusia mu nagadała, to kupił sobie węża. Taką miałem traumę przez ten film i rolę Sebastiana, że od tej produkcji omijam nie tylko filmy Vegi, ale też większość filmów od innych reżyserów z tym aktorem. Widziałem jedynie "Kamerdynera", ale obejrzałem dla innych aktorów.

Choć podobno w filmie Xawerego Żuławskiego dał czadu w głównej roli.

Odpowiedz
#5
Obserwuję od premiery Pitbulla, widziałem jak pracuje i z nim rozmawiałem. Dobry aktor {świetna gra oczami) i spoko gość. Szanuję i bardzo cenię za bycie normalnym, a wszelkie plotki o gburowatości itd itp zostawiam pudelkowi.

Odpowiedz
#6
Kryst_007, ale mnie rozwaliłeś na opatki tymi ciekawostkami. Nie miałem pojęcia, że On jest aż takim bucem, a posiłkowałem się tylko wywiadami z nim, które słyszałem. Ostatnio w Radiu, jak opowiadał o traumie po śmierci ojca, czułem skowyt żenady w uszach. Po pierwsze, bądźmy poważni, każdy z nas przeżył coś podobnego, po drugie opowiadał w taki sposób, jak przemądrzały Sebiks nakarmiony kwejkiem, obrazkami motywującymi i bredniami zasłyszanymi np. na ambonie.

I tak, zezwalam jako autor tematu, na jak najwięcej ciekawostek o Fabijańskim prywatnie. Chyba że nie mam takiego prawa, ale chyba mam xP To było świetne Kryst, naprawdę.

Odpowiedz
#7
No ja też przeżyłem coś podobnego, bez kitu, wiem dokładnie jak to jest stracić rodzica. A nie, nie wiem, więc nie będę oceniał co taka osoba mówi.


A tymi prywatnymi informacjami chcesz sobie smutne dni naprawić?

Odpowiedz
#8
Mówię o zabawnych ciekawostkach, takich jak Kryst przytoczył, pomiędzy dyskusjami o filmach Fabijańskiego. To nie jest temat o szydzeniu z prywatnego życia Fabijańskiego, ale jeśli ktoś ma coś do powiedzenia o nim jako o człowieku, to może też tu wspomnieć. Widzę Krismeister że jesteś członkiem fanklubu Fabijańskiego ;) Mam nadzieje że wyjaśniłem o co mi chodziło.

"No ja też przeżyłem coś podobnego, bez kitu, wiem dokładnie jak to jest stracić rodzica. A nie, nie wiem, więc nie będę oceniał co taka osoba mówi."

No daj spokój człowieku. Nie czujesz cringe, jak ktoś z mediach opowiada o swojej żałobie, jakby był jedną osobą na świecie która ją przeżyła? Te żenujące.

Odpowiedz
#9
To chyba musisz chodzić ciągle zażenowany bo nie znam celebryty który by o swoich tragediach życiowych nie wspominał.
Zwłaszcza w przypadku artystów akurat rozmowy o ich uczuciach i sytuacjach życiowych, nie ważne ze nie nie tylko im się one przydarzają, są popularne a nawet calkiem istotne bo w wielu przypadkach odbijają się na ich twórczości.

Nie wiem jak dokładnie ten aktor sie na ten temat wypowiada, ale samo w sobie mówienie o swojej żałobie nie wiem czemu miałoby wywoływać cringe.

Odpowiedz
#10
Choćby to, że mówienie przed milionami ludzi o swoich prywatnych obciążeniach psychicznych, jest niczym więcej jak cynicznym budowaniem kapitału popularności i współczucia w widowni. Niczym więcej jak wycieraniem sobie gęby cudzą śmiercią.

Odpowiedz
#11
Do dodania ostatniego zdania byłbym jeszcze gotowy zrozumieć (chociaż nie w przypadku artystów jako takich). No, ale..eh. Jestem przekonany, że taki Fabijański wyciera sobie gębe śmiercią rodzica.

Odpowiedz
#12
Każdy taką tragedię przechodzi indywidualnie. Nie wyobrażam sobie co się stanie z moim stanem psychicznym gdy mnie to spotka, więc nie odczuwam absolutnie żadnej żenady.

Nazywasz to fanklubem, okej. Nie ukrywam, że gościa lubię bo czemu miałbym to ukrywać . Możesz poszukać w moich wątkach temat:"Aktorstwo...", tam mniej więcej opisałem dwa dni na planie "Kamerdynera". Teraz mogę tylko napisać, że miło się rozmawiało (m. in. o Schopenhauerze) i czułem szacunek z jego strony.

Co do "Mowy Ptaków", w Olsztynie był na ekranach tydzień, tylko jeden tydzień. Także kina studyjne też mają się dobrze.

Odpowiedz
#13
(10-10-2019, 22:36)Krismeister napisał(a): Każdy taką tragedię przechodzi indywidualnie. Nie wyobrażam sobie co się stanie z moim stanem psychicznym gdy mnie to spotka, więc nie odczuwam absolutnie żadnej żenady..

To

Odpowiedz
#14
No i spoko. To nie jest temat szydery, wątek nazwałem "Sebastian Fabijański" a nie "beka z typa", a moj post 1 który tak Cie oburzył to były zwykly śmieszek z tego co napisał Kryst, i poprosiłem "o więcej" w celach rozrywkowych. Że ja miałem raczej negatywne odczucia względem Fabijańskiego to napisałem taką a nie inną wiadomość.

"Jestem przekonany, że taki Fabijański wyciera sobie gębe śmiercią rodzica."

A co innego? Mówienie o tym przed milionami słuchaczy by... no właśnie po co? Dlaczego nie dajesz człowiekowi w spokoju umrzeć? Śmierć, smutek, i bogactwo, lubią ciszę i spokój. Widziałeś kiedyś człowieka, który sam z siebie chodzi po ludziach i każdemu opowiada o swoim cierpieniu przez żałobę?

Odpowiedz
#15
Cóż. Ja zawsze byłem i jestem zdania, że ludzie to bardzo wielowymiarowe istoty. Krismeister, nie mam powodu by Ci nie wierzyć, że spędzileś spoko rozmowę z Fabijańskim, ale nawet jeśli, to każdy może mieć jakąś tam wyraźniejszą wadę. Jeden człowiek może być w domu dobrym mężem i ojcem, a w pracy skończonym palantem. Nie chcę na podstawie tych dwóch historii robić samosądu osoby. Z tego co tam usłyszałem to wydaje mi się być bucem, ale nie znam go na tyle dobrze i nie mógłbym tego powiedzieć że na 200% nim jest.

Oczywiście, przykro mi z powodu straty rodzica i nie zapominajmy, że każdego to spotka prędzej czy później (lub rodzic nawet przeżyje swojego), więc w tej kwestii jestem mocno wyrozumiały. Tym bardziej, że zapewne niektórzy celebryci korzystają ze swojej popularności i pozycji autorytetów mówiąc o swych dramatach, co często okazuje się być zaskakująco pomocne dla przeciętnych szarych ludzi.

Nie chcę też żeby mój powyższy wpis został odebrany w jakiś negatywny sposób. Wpisałem tu po prostu relacje znanych mi dwóch osób, które twierdzą że były świadkami takiego zachowania i uznałem, że temat o Fabijańskim to idealna okazja by się nimi podzielić. Tym bardziej że to były (przynajmniej dla mnie) mocno bekowe przykłady. Mam wrażenie, że niechcący otworzyłem Puszkę Pandory i zamieniłem ten temat w wątek światopoglądowy :P

BTW. Czy tylko mnie się zdaje, ale chyba ten temat jest w nieodpowiednim dziale.
https://www.facebook.com/MialoBycSwiatlaKameraAkcjaAleNazwaBylaJuzUzywana/
- "Światła, kamera, akcja", czyli mój blog na FB, na którym dzielę się swoją milością do kina. Zapraszam do polubienia! ;)

Odpowiedz
#16
Kryst, Kuba, Krismeister i ktokolwiek inny oponujący do tego co napisałem:

Rozróżniajmy jednak publiczne wypowiedzi aktorów nt. drażliwych tematów z życia osobistego, które faktycznie mogą pełnić role edukacyjną, podnoszącą na duchu, psychologicznie pozytywną, ze zwykłym korzystaniem z kilku milionowej publiki do prywatnych wynurzeń, i zachowywania się jakby się było jedyną osobą w kraju, która cierpi. Inaczej by to brzmiało gdyby Fabijański powiedział o tym normalnie, a inaczej było, gdy ubrał to w taki ton jakby był jedynym cierpiętnikiem na świecie. I tak samo mówi i każdym temacie który porusza.

Moje zdanie i tyle

Odpowiedz
#17
Przecież też gościu jedzie na autopilocie w każdym chyba filmie. Nawet w Kamerdynerze gdzie był najsłabszy.
Pierwsze 1-2 razy nawet fajnie to się obejrzy, ale jak się to widzi po raz enty, to już wiemy co sądzić o aktorze.

Odpowiedz
#18
Ciekawa jest, widoczna od dawna na tym forum, szczególna uwaga jaką przykłada się do tego jacy prywatnie są / jak zachowują się na planie i poza nim polscy aktorzy. Nie wiem z czego to wynika, z tego że są bardziej "namacalni", bliżsi nam i "prawdziwsi" niż gwiazdy zza Oceanu? Że raczej nie przeczytamy na forum albo nie usłyszymy od znajomego (znajomego znajomego) jakie fochy stroił Brad Pitt albo Chris Hemsworth? Zabawna lektura, choć wartość rozrywkową mają tu raczej Wasze reakcje aniżeli rzekome zachowanie Celebryty :P

Odpowiedz
#19
Mierzwiak, sam sobe odpowiedziałeś. Dodam jeszcze, żeby to przejaskrawić i postawić kropkę nad I, że seksskandale Donalda Trumpa również są dla mnie wirtualną, odległą galaktycznie ciekawostką. Za to za dowód że Jarek Kaczyński jest krypto homosiem, zapłaciłbym z dyszkę szekli. 

Odpowiedz
#20
(11-10-2019, 01:29)Mierzwiak napisał(a): Ciekawa jest, widoczna od dawna na tym forum, szczególna uwaga jaką przykłada się do tego jacy prywatnie są / jak zachowują się na planie i poza nim polscy aktorzy. Nie wiem z czego to wynika, z tego że są bardziej "namacalni", bliżsi nam i "prawdziwsi" niż gwiazdy zza Oceanu? Że raczej nie przeczytamy na forum albo nie usłyszymy od znajomego (znajomego znajomego) jakie fochy stroił Brad Pitt albo Chris Hemsworth? Zabawna lektura, choć wartość rozrywkową mają tu raczej Wasze reakcje aniżeli rzekome zachowanie Celebryty :P
Prywatne zachowanie celebrytów zawsze było ciekawe dla ludzi - może dla Ciebie nie, ale nie jest to nic dziwnego. :P Na reddicie jest chyba caly dział temu poświęcony - historiom spotkań z celebrytami, lepszymi i gorszymi. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości