Seria Fantastic Beasts... [Potterverse]
A jak tam wypada Depp? Zwłaszcza w zestawieniu z tym jego niezbyt ciekawym cameo w jedynce? Wybronił się mimo mielizny scenariusza Rowling?
zombie001, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.

Najlepszy film:
2014 - "BIRDMAN"
2015 - "MAD MAX: FURY ROAD"
2016 - "SŁUŻĄCA"
2017 - "GHOST STORY"
2018 - "SPIDER-MAN UNIWERSUM"



Odpowiedz
Nijak. Ale ciężko go winić, bo za wiele go tam nie ma, a i scenariusz nic mu do zagrania nie dał. Prolog, finał i kilka krótkich scenek pomiędzy.

Na dobrą sprawę, to Grindelwalda (tyle że z facjatą Farella) było więcej w poprzedniej części.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
Jedyny film uniwersum z zielonym pomidorem na RT i najgorsze otwarcie weekendowe. To jak, kolejna seria która zdechnie szybciej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać? Ile oni tych filmów planowali, 5? 7? Czekam na newsy że najdalej 4 będzie ostatnim.

Odpowiedz
Nie :) Z tego co czytałem, to WB celuje w globalny wynik - 253 mln dolarów już na koncie filmu.
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
Trochę słabsze otwarcie w USA i lekko nieświeży pomidor miałyby od razu powodować zamieszanie? Bez przesady, to tylko pierwsza (mała) wpadka po 10 filmach uniwersum. DC ma większe problemy od drugiego filmu, a mimo to Warner brnie w to uniwersum kolejnymi Aquamanami i Shazamami.

A sam film średni. Niby nie zły, ale ma sporo problemów i nie sprawdza się tak dobrze jako przygodówka jak część pierwsza. Pełna recenzja tutaj.

Odpowiedz
[Obrazek: 88474]


Rety, ale magiczny clusterfuck. W sumie to powinien rządać zwrotu pieniędzy za bilety, gdyż było na nich napisane, "Fantastic Beasts. The Crimes of Grindelwald" i gdzie były te magiczne stworzenia, gdzie te zbrodnie Grindelwalda? Gdybym miał napisać krótko o czym był ten film, czy w jednym dwóch zdaniach, to jest to niemożliwe? Film ma całą masę wątków, które czasami ledwo ze sobą pasują. Niby sporo czasu koncentrujemy się na Criedensie i zagadce, kim jest, kim są jego rodzice, ale tak naprawdę to ten film nie ma głównego bohatera, ani bohaterów. Jest za dużo postaci, pojawiają się jeszcze kolejne postacie, które jeszcze bardziej wszystką mącą. Czasami akcja zdaje się być dla samej akcji, ale tak naprawdę trudno zrozumieć o czym jest ten film. Mało tu magicznych stworzeń, mało w ogóle magii, a więcej jakiś politycznych gierek. Nawet sympatyczne postacie z poprzedniej części nie są już ciekawe, jak chociażby Kowalski. W ogóle ten świat coraz mniejszy ma sens. Mamy nawiązania do serii o Harrym Potterze, ale nagle pojawia nam się McGonagall, która w ogóle nie powinna żyć w tym czasie. Nie mówiąc o innych postaciach. Scenariusz to jeden wielki bałagan, w który wplątana została jeszcze II wojna światowa> I normalnie jak jeszcze otrzymałem scenę, gdzie Criedens znajduje się w rezydncji w górach w Austrii, to sobie myślę: "Aha Criedens jest Hitlerem". Naprawdę rezydencja i ujęcie wszystko wygląda jak Obersalzberg, ale prawda o nim jest nawet jeszcze bardziej głupsza. 


Muzyka w porządku i jedno zaakcentowanie Johna Williamsa trochę poruszyło serduszko, ale w dużej mierze za mało magiczny ten film, właściwie jest on zbyt szary, aby o jakiejś muzycznej magii można było mówić.
Na razie muszę przespać ten seans, który naprawdę nie należał do szczególnie miłych i pisze to osoba, która wychowała się na Harrych Potterach :( 
3/10
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(24-11-2018, 02:10)Lawrence napisał(a): Scenariusz to jeden wielki bałagan, w który wplątana została jeszcze II wojna światowa> I normalnie jak jeszcze otrzymałem scenę, gdzie Criedens znajduje się w rezydncji w górach w Austrii, to sobie myślę: "Aha Criedens jest Hitlerem". Naprawdę rezydencja i ujęcie wszystko wygląda jak Obersalzberg, ale prawda o nim jest nawet jeszcze bardziej głupsza. 

Do reszty się nie odnoszę bo filmu nie widziałem (a dzięki wam jeszcze mniejszą mam na niego ochotę), ale czy ktokolwiek sądził, że motywu II wojny światowej w tej serii nie będzie? Dumbledore przypadkiem Grindelwalda akurat w 1945 nie załatwił.

Odpowiedz
Patrząc jak to zostało umieszczone w czasie to wiadomo nie jest to zaskoczeniem. Ale to jak to jest ukazane w filmie to całkowite przeciwieństwo subtelności. I tylko czekać jak wyjdzie, że Hitler był złym czarnoksiężnikiem.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Najgorszy film z całego uniwersum. Ciężko znaleźć pozytywy, no ale spróbuję: Law, Waterstone i Redmayne grają całkiem sympatycznie, efekty specjalne niezłe, pojawia się Hogwart i... to tyle. Za każdym razem gdy powracał wątek tożsamości Credence'a próbowałem rozkminić czemu właściwie miałoby mnie to obchodzić i co z tego wynika, niestety nie udało mi się znaleźć w tym żadnego sensu. Wyjaśnienie tego wątku to takie kuriozum, że ja pierdolę:
dzieła zniszczenia dopełnia fakt, że Credence'a gra najbardziej wkurzająca twarz w dzisiejszych Hollywood czyli Ezra Miler.
Ten film to straszny burdel i dowód na to, że Rowling nie ma żadnego pomysłu na swoje uniwersum - 4/10

Odpowiedz
Patrzę sobie na wyniki finansowe i jest lekka tragedia - przy budżecie koło 200 mln dolców, przychody z całego świata to 570 mln, z czego 3/4 spoza USA. Może strat Warner Bros. to nie przyniesie, ale na pewno są to wyniki sporo poniżej oczekiwań. Dość powiedzieć, że drugi najgorszej zarabiający film z uniwersum - Więzień Azkabanu zarobił, 14 lat temu, a więc przy sporo tańszych biletach, o 220 mln więcej.
Harry Potter i Star Warsy to koronne przykłady na to jak zarżnąć potencjał gigantycznych marek tak, żeby kolejne filmy się ledwo co zwracały - brak pomysłu na fabuły i robienie ich tylko po to, żeby były, z masą fanserwisu jako głównym wabikiem na widza.
Mam nadzieję, że ktoś tam w Hollywood ma łeb na karku, widzi co się dzieje, wyciągnie jakieś wnioski i te marki powrócą do chwaly. To nie jest kurna takie trudne - napisać przyzwoitą fabułę od której nie wali nudą i topornością, zatrudnić niezłego reżysera i jechać z tym koksem, a jak się gra zachowawczo (bezjajeczni reżyserzy + odtwórcze, schematyczne historie) to się dostaje po dupie.

Odpowiedz
Byłem wczoraj i co tu dużo gadać- dupy nie urywa. Były momenty że nie wiadomo o co chodzi, milion nic niewnoszących wątków i nie wiem po co w tytule Fantastyczne zwierzęta których było tyle co kot napłakał. Takie 6/10.

Odpowiedz
@simek

Dodatkowo w analogicznym czasie po premierze jedynka miała w USA aż $53 mln więcej.

Odpowiedz
(11-12-2018, 17:05)simek napisał(a): Mam nadzieję, że ktoś tam w Hollywood ma łeb na karku, widzi co się dzieje, wyciągnie jakieś wnioski i te marki powrócą do chwaly. 

Powrót do dawnej chwały wydaje mi się już raczej niemożliwy i dla mnie oznaczałby bardziej zostawienie obu marek w spokoju. Co najwyżej może wyjść niwelowanie szkód.

Tak analizuje te najnowsze stworzenia i tak po trochu nawet żal mi tego filmu, gdyż nie było w nim wszystko złe i też nie tak, że same beztalencia na tym pracowału. Np. końcówka, choć nie mam pojęcia o co chodziło z tym wielkim ognistym smokiem, ale audiowizualnie mogła się podobać. Podobnie jak scena z tym ogniem Grindewalda, gdzie sprawdzał kto jest godny, aby do niego dołączyć. To wyglądało ładnie i ciekawie, tylko tak została ta historia rozłożona, że nie czuć było za bardzo powagi sytuacji. No niestety, choć muzycznie James Newton Howard tutaj naprawdę się postarał, szczególnie w końcówce:



/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Jednak obejrzałem. Z jednej strony film zaskoczył mnie pozytywnie, ale z drugiej nie da się powiedzieć, że to dobra robota. Jako film jest zwyczajnie zły, pełen podręcznikowych błędów, jako część serii kompletnie zbędny a rozwinięcie uniwersum - tragiczny.

Co tam było pozytywnego? Fantastic Beasts 2 to moim zdaniem najlepiej wyglądający film tego uniwersum zaraz po pierwszych 4 HP. Serio. Efekty są tu dopracowane i przygotowane absolutnie doskonale, nie licząc sceny z ponocnikami nigdzie nie wali komputerem a sporo momentów może się naprawdę podobać, tutaj nawet tak nudne i ograne motywy jak wielki pożar wyczarowany przez Grindelwalda czy "chmura" Credenca są znacznie lepsze niż w poprzedniku. Zdarzają się nawet momenty gdzie czuć zaskakująco sporo, jak na Yatesa, wyobraźni i pomysłowości w kreacji konkretnych scen. Jeśli wpadnie Oscar za efekty to złego słowa nie powiem (mimo, że IW nadal zasługuje bardziej). Miłym zaskoczeniem było nieco inne podejście Yatesa do magii, przede wszystkim wreszcie słyszymy wypowiadane zaklęcia a konkretne czary mają swoje własne KOLORY, pojedynki też ogląda się znacznie lepiej bo nie ma tu ani jednego typowego dla Yatesa starcia rodem z jakiegoś Call of Duty. Otwierająca scena z Grindelwaldem faktycznie robi wrażenie. Motyw wezwania też zajebisty. 

To tyle jeśli chodzi o poprawe od pana reżysera. On ciągle nie rozumie na czym powinna polegać magia tego świata. Drugi plan u niego nie istnieje, każdy czar/magiczne zwierzątko/magiczne urządzonko musi być wyeksponowane na pierwszym planie i dokładnie pokazane widzowi, gdzieś za bohaterami nie dzieje sie absolutnie nic, świat jest totalnie martwy. To znaczący minus chociażby w porównaniu z tym co zrobił Cuaron u którego ten świat faktycznie żył i aż tętnił magią. Yates wykłada się też kompletnie na dobrym budowaniu tempa, łączeniu wątków, nie daje rady prowadzić aktorów czy stworzyć chociaż jednej jedynej sceny wywołującej prawdziwe emocje. Chyba zapomniał, że nie wystarczy już postawić kamery, wypuścić na plan Alana Rickmana który wspomagany przez nostalgie wywołaną książkami pociagnie całą dramatyczną scenę. Te błędy wynikają raczej jednak po prostu z braku zdolności Yatesa, bo chęci to mu akurat trudno odmówić. Wszystko kładzie Rowling...

Dawno nie widziałem tak złego i bezsensownego scenariusza filmu jakieś popularnej serii. Rowling to powinna zostać przy książkach. Przede wszystkim na potęge kopiuje Harrego i na siłe chce wepchnąć tutaj swoje sztandardowe, związane z konkretnymi postaciami twisty. Zapomniała tylko, że przy okazji kreacji Snape'a czy Dumbledora przeznaczyła na to kilka tomów a i odkrywanie ich tajemnic rozłożyła na wiele rozdziałów, dzięki temu dostaliśmy jedne z najbardziej złożonych i wielowymiarowych postaci w historii książek dla młodzieży.Tutaj Rowling chce skrócić 10 lat budowania charakterów do 2 godzin. No i jasne, czeka nas jeszcze milion twistów a Credence wcale nie jest tym kim być powinien. Ale szczerze? To nie z tym badziewnym twistem mam problem. Wątek Dumbledora i Grindelwalda zaliczył wielki falstart. Jasne, to da się uratować, ale nie wiem czy Rowling tego w ogóle chce. W momencie kiedy się okazało, że Dumbledore wstrzymywał się przez 20 lat dlatego, że
coś we mnie umarło a ocena poleciała do dołu.
Zwierzęta 2 jako prosta, efektowna i momentami śmieszna rozrywka sprawdzają się bardzo dobrze. Tylko nie tego oczekuje od części tego uniwersum. Co by krytycy nie mówili - HP zawsze było mądrą, dojrzewającą wraz z czytelnikiem (nie mówie tu o filmach) serią która nadal zaskakuje pewnymi rozwiązaniami oraz spójnością świata przedstawionego. Tutaj to wszystko Rowling zaprzepaszcza. W centrum akcji stawia grupkę kompletnie nie interesujacych i schematycznych bohaterów, aktorzy robią co mogą, ale jedynie Redmayna z Foglerem można oglądać bez zgrzytania zębami. Film wypełniony jest masą potraktowanych po macoszemu, źle sklecionych i męczących wątków. Najciekawszy, z najbardziej intrygującą nową postacią-Letą, został spektakularnie spartolony.

Grindelwald mógłby być drugim Thanosem. Jego motywacje i plan mają sens oraz wielki potencjał. Niestety, są położone przez kiepskie dialogi połączone z brakiem jakiejkolwiek konsekwencji w budowaniu tego bohatera. Na jakiś poziom wyciąga go świetny Depp, nie szarżuje, ale za to cały buzuje od charyzmy. Swietnie wypada też jego przeciwwaga- Law, Dumbledore idealny, wiecznie uśmiechnięty, pozytywny, uroczy, głęboko skrywajacy swoją tragiczną przeszłość. Każda scena z nim może śmiało pretendować do miana sceny filmu. Trzymam kciuki za pojawienie się kolejnego scenarzysty (Rowling rozważa poproszenie kogoś o pomoc przy skryptach 4 i 5 części oraz poprawkach do 3), pal licho reżysera...Depp i Law potrzebują jak najlepszego skryptu bo potencjał który w nich drzemie jest gigantyczny.


4/10, doprawdy żałuje, że to obejrzałem.
Panie Cuaron, pan nie zdobywa Oscarów, pan wraca i ratuje.

PS. Już nie bronie Ezry Millera i jego wątku, to jest tragikomedia. 

Odpowiedz
Zbrodnie JK Rowling


Ocena wystawiona po powtórce ale w zasadzie taka sama jak po wizycie kinie.

Bardzo lubię pierwszy film, bo pomimo problemów w utrzymaniu tempa jest bardzo sympatyczną przygodówką, z fajnymi bohaterami i świetnym klimatem. Zbrodnie Grindelwalda zaczynają się świetnie i do momentu przeniesienia akcji do Paryża jest naprawdę dobrze. Finał, mimo że to CGI-fest, również jest ok i rozumiem poniekąd co przyświecało Rowling, że chciała sprowadzić wszystkich w tym konkretnym miejscu. 

To co jest pomiędzy, to natomiast jeden wielki burdel z którego dalej nie jestem w stanie nic wywnioskować, mimo że film widziałem dwa razy. Yates i Rowling wprowadzają w zasadzie w jednej chwili bodajże z 6 nowych postaci i kilka nowych wątków, nie dając im żadnego rozwinięcia. Do tej pory nie wiem skąd w ogóle urwał się motyw przepowiedni dotyczącej rodziny Lestrange, skąd wszystkie postaci zdają się o nim wiedzieć i dlaczego film sugeruje, że to jest coś oczywistego, czego nawet nie trzeba tłumaczyć. 

Tym razem w ogóle olano jakiekolwiek konsekwencje w pokazywaniu magii na oczach normalnych ludzi. W jedynce rozwiązano to dość topornie, ale przynajmniej nie udawano, że problem nie istnieje. Tym razem totalnie zlano chociażby, że Scamander na oczach paryżan poskromił grasującego po ulicach Zouwu. Strasznie wybija to z rytmu i utrudnia zawieszenie niewiary, nawet w ramach konwencji. Podobnie zresztą traktowane są chyba wszystkie wątki, która pojawiają się znikąd, bez żadnej podbudowy i tak samo zostają urwane. 

Najbardziej boli natomiast, że w filmie nie ma za grosz tego, co najlepsze było poprzednio - jakichkolwiek interakcji pomiędzy czwórką głównych bohaterów. Chyba w ani jednej scenie nie występują jednocześnie, a jak już przynajmniej część z nich jest razem, to nie zamieniają ze sobą ani słowa. Tina przez cały film kompletnie ignoruje Jacoba, a to co robi jej siostra w finale, zdaje się jej kompletnie nie obchodzić. Ot, to taki odpowiednik Chewbacci zlewającego Leię w finale TFA. To co zrobiono z Queenie, moim zdaniem jedną z najfajniejszych postaci z poprzedniego filmu, to jakiś absurd. O ile nie szykuje się powtórka ze Snape'a, to nie widzę dla tego żadnego wytłumaczenia.

Film wygląda bardzo dobrze, zdjęcia, efekty i scenografia na najwyższym poziomie (chociaż Nowy Jork był zdecydowanie ciekawszy), Law i (ku mojego zaskoczeniu) Depp to strzał w dziesiątkę, ale sequel niestety został pozbawiony tego, za co lubię jedynkę, mimo jej oczywistych wad.

Takie +5/10, głównie z sympatii do tego uniwersum i postaci. Nad Kredensem, retconami i wciskaniem na siłę znajomych nazwisk już nawet się nie będę pastwił, bo to akurat nie jest największy problem filmu. Yates jak najszybciej powinien przejść na potterową emeryturę, a Rowling powinna dostać kogoś do pomocy przy pisaniu i kontrolowaniu tego, co się w tym uniwersum wyprawia. 

Odpowiedz
Czas na odważne sceny w tej serii

https://screenrant.com/j-k-rowling-dumbledore-grindelwalds-sexual-relationship
.

Odpowiedz
To ja w tej kwestii mogę jedynie wrzucić to:


Tylko niech Rowling uważa, gdyż Grindewald jest zły, a zły gej nie jest dobrze widziany w popkulturze. Zresztą dostało się jej już za azjatycką Nagini. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
P.S. ... albo to:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Warnerowe próby wysiudłania Deppa z trójki 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Underworld (seria) Lawrence 20 3,022 17-11-2019, 16:55
Ostatni post: shamar
  Seria Cloverfield military 394 38,132 02-11-2019, 21:55
Ostatni post: shamar
  Seria Piątek trzynastego (Friday the 13th) Anonymous 56 15,660 17-09-2019, 10:11
Ostatni post: Pelivaron
  Seria Bourne (2002-2016) Anonymous 408 48,283 12-08-2019, 12:32
Ostatni post: Pelivaron
  Seria Sherlock Holmes (2009-2020) Anonymous 226 28,520 11-07-2019, 21:01
Ostatni post: Arahan
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 63 12,801 27-09-2018, 20:45
Ostatni post: Phlogiston2
  Opowieści z Narni- Baśniowa seria Danus 27 9,020 27-04-2017, 20:44
Ostatni post: Kuba
  "Carry On...", czyli seria "Do dzieła...&quot BezcelowyAlbatros 6 5,247 09-08-2009, 21:23
Ostatni post: BezcelowyAlbatros



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości