Seria Fantastic Beasts... [Potterverse]
Jednak obejrzałem. Z jednej strony film zaskoczył mnie pozytywnie, ale z drugiej nie da się powiedzieć, że to dobra robota. Jako film jest zwyczajnie zły, pełen podręcznikowych błędów, jako część serii kompletnie zbędny a rozwinięcie uniwersum - tragiczny.

Co tam było pozytywnego? Fantastic Beasts 2 to moim zdaniem najlepiej wyglądający film tego uniwersum zaraz po pierwszych 4 HP. Serio. Efekty są tu dopracowane i przygotowane absolutnie doskonale, nie licząc sceny z ponocnikami nigdzie nie wali komputerem a sporo momentów może się naprawdę podobać, tutaj nawet tak nudne i ograne motywy jak wielki pożar wyczarowany przez Grindelwalda czy "chmura" Credenca są znacznie lepsze niż w poprzedniku. Zdarzają się nawet momenty gdzie czuć zaskakująco sporo, jak na Yatesa, wyobraźni i pomysłowości w kreacji konkretnych scen. Jeśli wpadnie Oscar za efekty to złego słowa nie powiem (mimo, że IW nadal zasługuje bardziej). Miłym zaskoczeniem było nieco inne podejście Yatesa do magii, przede wszystkim wreszcie słyszymy wypowiadane zaklęcia a konkretne czary mają swoje własne KOLORY, pojedynki też ogląda się znacznie lepiej bo nie ma tu ani jednego typowego dla Yatesa starcia rodem z jakiegoś Call of Duty. Otwierająca scena z Grindelwaldem faktycznie robi wrażenie. Motyw wezwania też zajebisty. 

To tyle jeśli chodzi o poprawe od pana reżysera. On ciągle nie rozumie na czym powinna polegać magia tego świata. Drugi plan u niego nie istnieje, każdy czar/magiczne zwierzątko/magiczne urządzonko musi być wyeksponowane na pierwszym planie i dokładnie pokazane widzowi, gdzieś za bohaterami nie dzieje sie absolutnie nic, świat jest totalnie martwy. To znaczący minus chociażby w porównaniu z tym co zrobił Cuaron u którego ten świat faktycznie żył i aż tętnił magią. Yates wykłada się też kompletnie na dobrym budowaniu tempa, łączeniu wątków, nie daje rady prowadzić aktorów czy stworzyć chociaż jednej jedynej sceny wywołującej prawdziwe emocje. Chyba zapomniał, że nie wystarczy już postawić kamery, wypuścić na plan Alana Rickmana który wspomagany przez nostalgie wywołaną książkami pociagnie całą dramatyczną scenę. Te błędy wynikają raczej jednak po prostu z braku zdolności Yatesa, bo chęci to mu akurat trudno odmówić. Wszystko kładzie Rowling...

Dawno nie widziałem tak złego i bezsensownego scenariusza filmu jakieś popularnej serii. Rowling to powinna zostać przy książkach. Przede wszystkim na potęge kopiuje Harrego i na siłe chce wepchnąć tutaj swoje sztandardowe, związane z konkretnymi postaciami twisty. Zapomniała tylko, że przy okazji kreacji Snape'a czy Dumbledora przeznaczyła na to kilka tomów a i odkrywanie ich tajemnic rozłożyła na wiele rozdziałów, dzięki temu dostaliśmy jedne z najbardziej złożonych i wielowymiarowych postaci w historii książek dla młodzieży.Tutaj Rowling chce skrócić 10 lat budowania charakterów do 2 godzin. No i jasne, czeka nas jeszcze milion twistów a Credence wcale nie jest tym kim być powinien. Ale szczerze? To nie z tym badziewnym twistem mam problem. Wątek Dumbledora i Grindelwalda zaliczył wielki falstart. Jasne, to da się uratować, ale nie wiem czy Rowling tego w ogóle chce. W momencie kiedy się okazało, że Dumbledore wstrzymywał się przez 20 lat dlatego, że
coś we mnie umarło a ocena poleciała do dołu.
Zwierzęta 2 jako prosta, efektowna i momentami śmieszna rozrywka sprawdzają się bardzo dobrze. Tylko nie tego oczekuje od części tego uniwersum. Co by krytycy nie mówili - HP zawsze było mądrą, dojrzewającą wraz z czytelnikiem (nie mówie tu o filmach) serią która nadal zaskakuje pewnymi rozwiązaniami oraz spójnością świata przedstawionego. Tutaj to wszystko Rowling zaprzepaszcza. W centrum akcji stawia grupkę kompletnie nie interesujacych i schematycznych bohaterów, aktorzy robią co mogą, ale jedynie Redmayna z Foglerem można oglądać bez zgrzytania zębami. Film wypełniony jest masą potraktowanych po macoszemu, źle sklecionych i męczących wątków. Najciekawszy, z najbardziej intrygującą nową postacią-Letą, został spektakularnie spartolony.

Grindelwald mógłby być drugim Thanosem. Jego motywacje i plan mają sens oraz wielki potencjał. Niestety, są położone przez kiepskie dialogi połączone z brakiem jakiejkolwiek konsekwencji w budowaniu tego bohatera. Na jakiś poziom wyciąga go świetny Depp, nie szarżuje, ale za to cały buzuje od charyzmy. Swietnie wypada też jego przeciwwaga- Law, Dumbledore idealny, wiecznie uśmiechnięty, pozytywny, uroczy, głęboko skrywajacy swoją tragiczną przeszłość. Każda scena z nim może śmiało pretendować do miana sceny filmu. Trzymam kciuki za pojawienie się kolejnego scenarzysty (Rowling rozważa poproszenie kogoś o pomoc przy skryptach 4 i 5 części oraz poprawkach do 3), pal licho reżysera...Depp i Law potrzebują jak najlepszego skryptu bo potencjał który w nich drzemie jest gigantyczny.


4/10, doprawdy żałuje, że to obejrzałem.
Panie Cuaron, pan nie zdobywa Oscarów, pan wraca i ratuje.

PS. Już nie bronie Ezry Millera i jego wątku, to jest tragikomedia. 

Odpowiedz
Zbrodnie JK Rowling


Ocena wystawiona po powtórce ale w zasadzie taka sama jak po wizycie kinie.

Bardzo lubię pierwszy film, bo pomimo problemów w utrzymaniu tempa jest bardzo sympatyczną przygodówką, z fajnymi bohaterami i świetnym klimatem. Zbrodnie Grindelwalda zaczynają się świetnie i do momentu przeniesienia akcji do Paryża jest naprawdę dobrze. Finał, mimo że to CGI-fest, również jest ok i rozumiem poniekąd co przyświecało Rowling, że chciała sprowadzić wszystkich w tym konkretnym miejscu. 

To co jest pomiędzy, to natomiast jeden wielki burdel z którego dalej nie jestem w stanie nic wywnioskować, mimo że film widziałem dwa razy. Yates i Rowling wprowadzają w zasadzie w jednej chwili bodajże z 6 nowych postaci i kilka nowych wątków, nie dając im żadnego rozwinięcia. Do tej pory nie wiem skąd w ogóle urwał się motyw przepowiedni dotyczącej rodziny Lestrange, skąd wszystkie postaci zdają się o nim wiedzieć i dlaczego film sugeruje, że to jest coś oczywistego, czego nawet nie trzeba tłumaczyć. 

Tym razem w ogóle olano jakiekolwiek konsekwencje w pokazywaniu magii na oczach normalnych ludzi. W jedynce rozwiązano to dość topornie, ale przynajmniej nie udawano, że problem nie istnieje. Tym razem totalnie zlano chociażby, że Scamander na oczach paryżan poskromił grasującego po ulicach Zouwu. Strasznie wybija to z rytmu i utrudnia zawieszenie niewiary, nawet w ramach konwencji. Podobnie zresztą traktowane są chyba wszystkie wątki, która pojawiają się znikąd, bez żadnej podbudowy i tak samo zostają urwane. 

Najbardziej boli natomiast, że w filmie nie ma za grosz tego, co najlepsze było poprzednio - jakichkolwiek interakcji pomiędzy czwórką głównych bohaterów. Chyba w ani jednej scenie nie występują jednocześnie, a jak już przynajmniej część z nich jest razem, to nie zamieniają ze sobą ani słowa. Tina przez cały film kompletnie ignoruje Jacoba, a to co robi jej siostra w finale, zdaje się jej kompletnie nie obchodzić. Ot, to taki odpowiednik Chewbacci zlewającego Leię w finale TFA. To co zrobiono z Queenie, moim zdaniem jedną z najfajniejszych postaci z poprzedniego filmu, to jakiś absurd. O ile nie szykuje się powtórka ze Snape'a, to nie widzę dla tego żadnego wytłumaczenia.

Film wygląda bardzo dobrze, zdjęcia, efekty i scenografia na najwyższym poziomie (chociaż Nowy Jork był zdecydowanie ciekawszy), Law i (ku mojego zaskoczeniu) Depp to strzał w dziesiątkę, ale sequel niestety został pozbawiony tego, za co lubię jedynkę, mimo jej oczywistych wad.

Takie +5/10, głównie z sympatii do tego uniwersum i postaci. Nad Kredensem, retconami i wciskaniem na siłę znajomych nazwisk już nawet się nie będę pastwił, bo to akurat nie jest największy problem filmu. Yates jak najszybciej powinien przejść na potterową emeryturę, a Rowling powinna dostać kogoś do pomocy przy pisaniu i kontrolowaniu tego, co się w tym uniwersum wyprawia. 

Odpowiedz
Czas na odważne sceny w tej serii

https://screenrant.com/j-k-rowling-dumbledore-grindelwalds-sexual-relationship
.

Odpowiedz
To ja w tej kwestii mogę jedynie wrzucić to:


Tylko niech Rowling uważa, gdyż Grindewald jest zły, a zły gej nie jest dobrze widziany w popkulturze. Zresztą dostało się jej już za azjatycką Nagini. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
P.S. ... albo to:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Warnerowe próby wysiudłania Deppa z trójki 

Odpowiedz
Co za tragiczna seria... Obejrzałem te "Zbrodnie" i ni chuja nie wiem o co w tym filmie chodziło. Jest to tak nudny, bezjajeczny, głupi i totalnie bez emocji twór, że głowa mała. Jedynie sceny z Hogwartem były spoko, no ale tu głównie działały sentyment i muzyka Williamsa. Nic, totalnie nic ani nikt nie obchodził mnie podczas oglądania. Jakaś Leta, Queenie srenie, Newt i jego miłość do Tiny, której na ekranie w ogóle nie czuć, Ezra Miller i jego Kredens to jest takie gówno, że ja wysiadam. Gość był chyba najbardziej irytujący, gówno mnie obchodziło kim on jest, wiem, że jest zjebem i tyle mi wystarczy. Jude Law spoko, ale to Jude Law, on nie da się być nie spoko. Dumbledore'a jednak nie wyczułem. Depp spoko ale Grindewald nie miał tu praktycznie nic do roboty. W ogóle ten finał jest śmieszny. Walczą z Szatańską Pożogą i to ma mnie interesować? XD Ktoś ginie na ekranie, fajnie ale co mnie to obchodzi. Kredens jest bratem kogoś tam, a nie kogoś tam, o matko co za TWIST!!!! Ponownie, dlaczego ma mnie to ciekawić? Taki jest cały ten film, nieangażujący. Rowling, zostaw to. Muzyka nijaka, zdjęcia nijakie, efekty nie wiem, bo w takiej ciemnocie ciężko coś dostrzec.

2/10.

Odpowiedz
(29-03-2020, 19:47)Krismeister napisał(a): Muzyka nijaka, zdjęcia nijakie, efekty nie wiem, bo w takiej ciemnocie ciężko coś dostrzec.

2/10.

Co do wszystkiego się zgadzam, jak i też oceny końcowej, poza MUZYKĄ. Akurat muzyka Jamesa Newtona Howarda była jedynym naprawdę dobrym elementem tego filmu i po dziś dzień lubię wracać do tego utworu:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Seria Sherlock Holmes (2009-2020) Anonymous 220 32,199 06-06-2020, 00:49
Ostatni post: Rozgdz
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 64 14,361 04-05-2020, 19:26
Ostatni post: Snappik
  Underworld (seria) Lawrence 20 3,709 17-11-2019, 16:55
Ostatni post: shamar
  Seria Cloverfield military 390 43,496 02-11-2019, 21:55
Ostatni post: shamar
  Seria Piątek trzynastego (Friday the 13th) Anonymous 56 16,874 17-09-2019, 10:11
Ostatni post: Pelivaron
  Seria Bourne (2002-2016) Anonymous 407 54,944 12-08-2019, 12:32
Ostatni post: Pelivaron
  Opowieści z Narni- Baśniowa seria Danus 27 9,765 27-04-2017, 20:44
Ostatni post: Kuba
  "Carry On...", czyli seria "Do dzieła...&quot BezcelowyAlbatros 6 5,478 09-08-2009, 21:23
Ostatni post: BezcelowyAlbatros



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości