Seria Sherlock Holmes (2009-2020)
Nie wypadła słabo tylko nie miała za duzo do zagrania. Ale fajnie, że ona zagrała akurat.

Odpowiedz
Sequel jest nieoglądalny. Po prostu tragedia - narracyjny bełkot, który jest zasługą niezgrabnego, chaotycznego, efekciarskiego stylu Ritchiego. Ten film mógł być fajny, gdyby go wyreżyserował ktoś inny. Przez większość czasu nie wiedziałem kto, po co, z kim i dlaczego, a kiedy już się wszystko wyjaśniało, nie dość, że wyglądało to po prostu strasznie (koszmarny montaż), to jeszcze okazywało się kosmicznie głupie (mój faworyt: scena zamachu bombowego, który ma odciągnąć uwagę od postrzału ze snajperki. Ale po co ten postrzał, skoro bomba rozpirza całe piętro budynku?). 1/10

Odpowiedz
Tak dla pewności?;)

Odpowiedz
Moriarty to geniusz który chciał mieć całkowitą pewność że cel zginie a wybuch miał zaognić sytuacje, bo Moriarty chciał wywołać w Europie wojnę i zarobić sprzedając broń :).
W przeciwieństwie do Jokera z TDK on woli spalić pieniądze i wysadzić pusty szpital.
Coraz bardziej żałuje że Guy nie robił TDK.

Odpowiedz
Mr. ??, nie wiem czy ktoś Ci już to mówił, ale Ty chyba masz jakiś niezdrowy kompleks na punkcie filmu Nolana...
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Cytat:W przeciwieństwie do Jokera z TDK on woli spalić pieniądze i wysadzić pusty szpital.

Znaczy - Moriarty w przeciwieństwie do Jokera, woli spalić pieniądze i wysadzić pusty szpital? Było coś takiego w Sherlocku?

Błagam, przecinki, przecinki, przecinki... Tego się czytać nie da.

No i faktycznie, masz chyba lekką obsesję na punkcie filmu Nolana.

Odpowiedz
lekką, jaaasne :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
(08-05-2012, 07:44)Mr. ?? napisał(a): Coraz bardziej żałuje że Guy nie robił TDK.
Wymień jeszcze 20 innych przypadkowych reżyserów, może wtedy twój post będzie choć odrobinę zabawny.

Odpowiedz
Cytat:Moriarty to geniusz który chciał mieć całkowitą pewność że cel zginie a wybuch miał zaognić sytuacje,

No to szkoda, że skonstruował bombę, która zabija bezkrwawo, a wybuchając nie wybija szyb, dzięki czemu od razu widać, że oprócz wybuchu doszedł strzał ze snajperki. Gdyby jednak postawił na tradycyjny ładunek wybuchowy, Holmes nie przejrzałby jego oszustwa w 5 sekund. Zresztą nie trzeba było do tego Holmesa - każdy głupi dodałby dwa do dwóch i stwierdził, że dziurka w szybie i rana postrzałowa na klacie to jednak nie efekt eksplozji.

Odpowiedz
Właśnie obejrzałem i zastanawiam się, czy film rzeczywiście jest znacznie słabszy od pierwszej części czy po prostu mój gust stał się bardziej wysublimowany po obejrzeniu serialu BBC "Sherlock Holmes". Zapewne jedno i drugie. Nie twierdzę, że "Gra cieni" sama w sobie jest zła, ale w porównaniu z pierwszą częścią jest zdecydowanie bardziej chaotyczna. Być może wynik rozkojarzenia - nie ukrywam, że ciężko było mi się skupić - i kilka razy przyłapałem się na tym, że kompletnie nie mam pojęcia co się dzieje na ekranie. Zdecydowanie za dużo rozpraszającego efekciarstwa chociażby ze slow motion. W jedynce jeszcze wyglądało to ciekawie, na przykład podczas tej sceny:



Dobrze dobrana muzyka i świetnie przemyślane kolejne elementy prostej walki, bardzo przyjemna scena. W dwójce sceny tego typu były zbyt długie, chyba wplecione trochę na siłę i przede wszystkim opatrzyły się już.

Poza tym to trochę nie do pomyślenia, żeby współczesny świat Sherlocka z serialu miał lepszy klimat niż ten oparty na scenografii utrzymanej w konwencji wiktoriańskiej Anglii czy XIX wiecznego Paryża z "Gry cieni".
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Cytat:Właśnie obejrzałem i zastanawiam się, czy film rzeczywiście jest znacznie słabszy od pierwszej części czy po prostu mój gust stał się bardziej wysublimowany po obejrzeniu serialu BBC "Sherlock Holmes"
Hm, ciekawe co ja takiego obejrzałem, że mój gust jest zbyt wysublimowany nawet na serialowego Sherlocka ;-) Produkcja BBC oczywiście jest o klasę lepsza od filmu Ritchiego, co nie znaczy, że jest dobra. Jedno i drugie to dla mnie profanacja jednej z ulubionych w dzieciństwie postaci literackich.

Odpowiedz
(18-05-2012, 01:07)Persona non grata napisał(a): Właśnie obejrzałem i zastanawiam się, czy film rzeczywiście jest znacznie słabszy od pierwszej części

Jest. Ta kontynuacja to tragedia. Jedyne, co ją ratuje przed zagładą, to chyba główny duet. Nie cierpię kreacji Moriarty'ego z serialu BBC, ale on tam przynajmniej jest JAKIŚ. Tutaj jest to kompletnie anonimowa i bezbarwna postać, fabułę pisano chyba na kolanie, nawiązanie do epizodu Reichenbach z opowiadań Doyle'a wygląda tu na strasznie wymuszone, w ogóle finałową konfrontację Moriarty'ego i Holmesa wspominam jako jedno z największych rozczarowań.
Zgodzę się, że Ritchie przeszarżował i do produkcji wkradł się chaos, ale ten zawód to także wina słabego scenariusza. Pierwsza część broniła się (i to z bardzo fajnym skutkiem) świetnym rozpisaniem postaci, tu zabrakło nawet tego. Fabularnie natomiast nie było to nic ekscytującego, ale w jakiś sposób przykuwało do ekranu. Z kolei w przypadku sequela odliczałem minuty do końca.

Odpowiedz
Pi........e mnie się obie części podobały, podobnie jak "Przekręt" i "Porachunki" a Motiarty ma w sobie to coś.


Odpowiedz
Wątrobę?
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Jak na razie seria trzyma równy poziom. Sequel ogląda się równie dobrze jak i oryginał, choć gdzieś tak w połowie film nieco traci parę i część "militarna" wypada tu zdecydowanie najsłabiej. Holmes i Watson trzymają formę, zawodzi za to nieco nijaka Rapace (w sumie może to i nie jej wina a tego co jej dali do zagrania, ot taka postać na doczepkę na dobrą sprawę, Irene Adler w jedynce była dużo ciekawiej rozpisaną postacią) i, co gorsza, Moriarty po którym wiele sobie obiecywałem po jego wprowadzeniu w części pierwszej, a który rozkręca się dopiero pod koniec filmu. Sama końcowa konfrontacja całkiem fajna z tym, że
, no i jednak trochę przesadzają z tą matrixowością i przewidywaniem przyszłości w starciach wręcz przez Holmesa, no i ten WTF moment snajperka+bomba...

Solidne 7/10, czyli tyle co i jedynka.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Jo sem powtórzył wczoraj dabul-ficzur, po raz pierwszy te filmy oglądałem od kinowych seansów i w zasadzie bez zmian, opinię podtrzymuję, a więc na obu bawiłem się nieźle, Robert jest świetny i jego chemia z Watsonem super, pozostałe postaci też na plus, ale oba filmy nie do końca satysfakcjonują. Jedynka ma nieco z dupy ten cały wątek nadnaturalny i przedobrzoną końcówkę. Natomiast dwójka ma mega-nudny środek, przekombinowaną technicznie ucieczkę przez las, która przerasta znacznie świat wykreowany oraz kompletnie nie wykorzystuje postaci Cyganki (Rapace przez większość czasu coś je wpatrując się w swych partnerów z tępym wyrazem twarzy, a przecież wejście miała świetne!), ale za to nadrabia znakomitym finałem, sympatycznym elementem 'ninja' (i w ogóle humorem utrzymanym na tym samym poziomie, co jedynka), bratem Sherlocka oraz akcją w pociągu. Słowem: w miarę równe to filmy, porządne blockbustery i dla obu 7 / 10, może z małym minusikiem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Jedynka ma nieco z dupy ten cały wątek nadnaturalny

Tak na dobrą sprawę to nie ma tam takiego wątku :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
no w sumie tak, ale wiadomo o co chodzi - z jednej strony prowadzi to do fajnych scen/sytuacji, ale nie do końca mi się lepiło sięganie w ogóle po "diabła"
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Game of Shadows - całkiem spoko. W sumie poziom jedynki, z tym że tamtą część oglądało mi się jednak nieco lepiej, bo czuć było pewną świeżość; w dwójce styl nie wypada już tak fajnie. Ale to wciąż dobry blockbuster, Downey i Law wiadomo, kapitalni (ze wskazaniem na tego drugiego, o dziwo), kilka dłużyzn, ale również sporo rewelacyjnych scen ze wskazaniem na ostatnie 15 minut. 7/10, jak dla jedynki - przyjemne filmy, ale do ideału im daleko.

Odpowiedz
Powtórka obu części po kilku latach i tylko jedno pytanie: kiedy 3 cześć? Świetnie się bawiłem i bardzo chętnie wrócę do Holmesa i Watson kolejny raz. Wiadomo coś?
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bad Boys (1995-2020) Hitch 117 15,908 06-02-2020, 19:52
Ostatni post: Ash_9001
  Top Gun: Maverick (2020) reż. Joseph Kosinski Wolfman 97 8,163 04-02-2020, 22:02
Ostatni post: Super8
  Ghostbusters (1984-2020) Juby 541 62,933 24-01-2020, 10:45
Ostatni post: Dirk
  Zombieland (2009-2019) Anonymous 52 5,924 02-01-2020, 00:44
Ostatni post: Mental
  Underworld (seria) Lawrence 20 3,103 17-11-2019, 16:55
Ostatni post: shamar
  Seria Cloverfield military 394 39,052 02-11-2019, 21:55
Ostatni post: shamar
  Murder on the Orient Express (2017) / Death on the Nile (2020) Kuba 86 10,468 05-10-2019, 16:46
Ostatni post: Lawrence
  The Hangover (2009-2013) Anonymous 112 12,773 26-09-2019, 21:25
Ostatni post: Mierzwiak
  Seria Piątek trzynastego (Friday the 13th) Anonymous 56 15,856 17-09-2019, 10:11
Ostatni post: Pelivaron
  Seria Bourne (2002-2016) Anonymous 408 49,047 12-08-2019, 12:32
Ostatni post: Pelivaron



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości