Sicario (2015) reż.Denis Villeneuve
#21
No i ta wyzarta koksem chrzastka nosowa, a w zasadzie jej brak. Zlote giwery, mokre picze i gory koksu - lajf is lajf :)
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#22
Jeszcze jedna, ostatnia, wrzutka książkowa wyjęta z "Ameksyki" Vulliamy'ego - Charles Bowden, "Mordercze miasto: Meksykańskie lekcje umarłych" (jeszcze nie czytałem, więc się nie wypowiem).

Odpowiedz
#23
Juarez już nie tak mordercze jak jeszcze 4 lata temu (wartości nieskorygowane o liczebność populacji). W 2013 roku ~500 morderstw:

[Obrazek: Cd_Juarez_murder_rate_chart_1.png]

Odpowiedz
#24
[Obrazek: 69557.12.jpg]

PLUS TROCHĘ SZERSZY OPIS:

W Meksyku "Sicario" znaczy "cyngiel". Bezprawie rządzi pograniczem amerykańsko-meksykańskim. To właśnie tam wysłana zostaje idealistka, agentka FBI (Emily Blunt). Ma pomóc w działaniach dowódcy (Josh Brolin) specjalnej grupy federalnej powołanej do walki z kartelami narkotykowymi. Za sprawą tajemniczego eksperta grupy, człowieka o wątpliwej przeszłości (Benicio del Toro), oddział rozpoczyna tajną misję, podczas której bohaterka zostanie zmuszona do zakwestionowania wszystkiego, w co wierzy. Tylko wtedy będzie miała cień szansy na przetrwanie...

Odpowiedz
#25
Zapowiada się bardzo dobrze. Swoją drogą oglądam teraz materiały z porwania i tortur agenta DEA Enrique "Kiki" Camareny. Kolejna historia na pełny metraż. W 2013 roku rząd Meksyku uwolnił mordercę:

http://video.foxnews.com/v/2735820275001/a-look-at-dea-agent-kiki-camarenas-murder-/?#sp=show-clips


Odpowiedz
#26
Pierwsze recenzje.
Maciek zachwycony nie jest. Z tego co wiem, to Filip również mocno kręcił nosem. Wtopa Villeneuve?

Odpowiedz
#27
Oleszczyk też na nie. Chociaż poniższy opis brzmi jak coś idealnie pod forum. Jak mroczniejsze Miami Vice ;)

"SICARIO (3/10): Denis Villeneuve's narco-gothic is very much its director's baby: it all but oozes infernal vibe, with the slow pans of mutilated bodies, ceremonious violence, constant drone of ominous music and the sense of doom squeezed out from every dialogue exchange, no matter how minor. The movie also has no plot to speak of, no sense of pacing and it treats its characters as mere ornaments in a ritualistic horror show. This is where Mr. Villeneuve and me part ways, which probably means he will be winning an Oscar in two or three years from now."
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#28
Jak na razie, żadna recka mnie nie zniechęciła. Poza tym ja ogólnie zarzucam czytanie recek (prócz swoich własnych), bo to bezsensu. Doszedłem do tego winiosku po wczorajszym seansie "Czapiego".

Odpowiedz
#29
Jakby nie ostatnie zdanie i ocena liczbowa to przecież opis zajebistego filmu :)

Odpowiedz
#30
Ktoś w ogóle kieruje się zdaniem Oleszczyka? Koleś może i ma rękę do pisania, ale czasem jego uzasadnianie ocen to jakiś niesmaczny, gimnazjalny żart.

Za to Walkiewicz zachwycony - dał 9/10, na RT póki co 3 recki i każda pozytywna. Ja tam jestem dobrej myśli.

Odpowiedz
#31
Świetna recka Walkiewicza. I fajnie Proteus to ujął - mroczniejsze "Miami Vice". Bardzo chciałbym "Sicario" postawić obok MV i robić sobie double ficzery raz na kwartał.

Odpowiedz
#32
(19-05-2015, 15:12)nawrocki napisał(a): Ktoś w ogóle kieruje się zdaniem Oleszczyka?

Po Birdmanie koleś dla mnie nie istnieje.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Nowy film Villeneuve’a wymaga dużej cierpliwości i silnego żołądka. Cierpliwości, bo to kino powolne, raz na jakiś czas walące obuchem po łbie, ale przez większość czasu wymagające skupienia na kwestiach proceduralnych, planowaniu, rozmowach, żartach i kłótniach.
Silnego żołądka, bo dość bezceremonialnie pokazuje się tutaj metody działania meksykańskich karteli, zamurowywanie ofiar w ścianach, dekapitacje i amputacje oraz inne urocze czynności. Kartel nie bawi się w subtelności, podobnie reżyser. Czego akurat nie pokaże, o tym na pewno opowiedzą nam bohaterowie.

Nie jest to kino łatwe w odbiorze, nie łasi się to widza, nie próbuje zainteresować ekscytującą intrygą kryminalną i nie piętrzy scen akcji, zamiast tego stawia na próbę uchwycenia pewnego wycinku współczesnego świata, złożenie świadectwa beznadziejnej walki z przestępczością, wiążące się z tym ustępstwa moralne i skazę na psychice. „Sicario” nie zbierze dużego poklasku, ale znajdzie swoją niszę, tych ludzi, którzy docenili „Adwokata” Ridleya Scotta oraz „Miami vice” Michaela Manna. Film Villeneuve’a nie tylko dzieli z nimi podobny styl narracji, ale i piękną stronę wizualną. Sceny za dnia nie powalają wprawdzie na kolana, ale Roger Deakins rozwija skrzydła w scenach nocnych, w ujęciach z kamer noktowizyjnych oraz kadrach z sylwetkami bohaterów oświetlanych jedynie światłem księżyca. Te obrazy pozostają w widzu długo po seansie.

Nie jest to najlepszy film w karierze reżysera, ale za to kolejny, który zdradza drzemiący w nim potencjał. Trochę słabo, jak na Cannes, ale nie należy zapominać, że jest to duży potencjał.

7/10

Odpowiedz
#34
Cytat:ludzi, którzy docenili „Adwokata” Ridleya Scotta oraz „Miami vice” Michaela Manna.

No właśnie, pisałem o double ficzerach, a przecież jest jeszcze "Adwokat". Z filmem Villeneuve’a będzie narco-trylogia.

Cytat:Trochę słabo, jak na Cannes

Czyli jest mocarnie :)

Odpowiedz
#35
Cytat:znajdzie swoją niszę, tych ludzi, którzy docenili „Adwokata” Ridleya Scotta oraz „Miami vice” Michaela Manna
Oho, czyli ja już wiem, który film dostanie ode mnie tytuł filmu roku.

Odpowiedz
#36
(19-05-2015, 14:24)simek napisał(a): Jakby nie ostatnie zdanie i ocena liczbowa to przecież opis zajebistego filmu :)
No nie wiem, "The movie also has no plot to speak of, no sense of pacing and it treats its characters as mere ornaments in a ritualistic horror show." nie brzmi jak opis zajebistego filmu, tylko jakiejs ojropejskiej filmopoezji. Ale zobaczymy.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#37
No, Villeneuve'owi z pewnością bliżej do ojropejskości, niż "amerykańskości" ;) Ale w "Prisoners" udało mu się to całkiem zgrabnie połączyć, więc liczę że tutaj będzie podobnie.

Odpowiedz
#38
Bardziej ojropejski? Nie wiem. "Enemy" było dziwne, ale sensowne i ciekawe, a "Prisoners" to bardzo amerykański dramat. Ojropejskie tutaj znaczy, ze bylo nudne i poetyckie na sile. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#39
(20-05-2015, 12:07)Crov napisał(a): No nie wiem, "The movie also has no plot to speak of, no sense of pacing and it treats its characters as mere ornaments in a ritualistic horror show." nie brzmi jak opis zajebistego filmu, tylko jakiejs ojropejskiej filmopoezji. Ale zobaczymy.
Ostatnio coraz bardziej podobają mi się filmy, o których ludzie piszą, że nie mają fabuły i jakieś dziwne tempo :)

Odpowiedz
#40
Ja się jaram nieziemsko. Filmy o El Narco nie potrzebują fabuły czy postaci w rozumieniu kina akcji/przygody. Surrealistyczna makabra, jaka cechuje to rzeczywiste zjawisko, wymaga innego podejścia. Stone próbował zrobić z tematu kino akcji z kul fajnymi bohaterami i dupeczkami i co wyszło, to wiemy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve Rodia 1,533 157,848 28-07-2020, 20:02
Ostatni post: Lawrence
  Mad Max (1979-2015) Mental 1,170 160,739 19-05-2020, 23:48
Ostatni post: Lawrence
  Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima Mental 187 22,906 06-01-2020, 18:04
Ostatni post: Mierzwiak
  Fifty Shades of Grey (2015-2018) simek 468 72,112 15-12-2019, 01:36
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości