Silent Hill - filmy (2006 / 2012) i seria gier
(26-01-2013, 23:50)shamar napisał(a): Nie pojmuję, ze można pomstować "nie róbcie dziady 3 części filmu bo znów zrobicie gówno, zszargacie legendę filmu, gry, serię ". Powtórzę się - skoro już 2 jest taka zła to może być tylko lepiej.
Czy po czwartym Residencie nie myślałeś przypadkiem, że gorzej już być nie może?

I co to znaczy "może być tylko lepiej"? Jest jakieś równanie opisujące tę zależność? Jakieś wyniki badań potwierdzające to zjawisko?

Cytat:przecież takie SH1 też nie było żadnym wybitnym dziełem. Ciekawe ile razy mam to jeszcze napsiać.
Pisz sobie do woli, to opinia, nie fakt, so who cares?

Odpowiedz
(26-01-2013, 23:58)Mierzwiak napisał(a): Czy po czwartym Residencie nie myślałeś przypadkiem, że gorzej już być nie może?

Racja. Z tym, że nawet jeśli wtedy "miało się sprawdzić 'niemożliwe'" to niespecjalnie mnie to obchodziło. Sprawdziło się, obejrzałem, zapomniałem. Koniec historii.

Cytat:I co to znaczy "może być tylko lepiej"? Jest jakieś równanie opisujące tę zależność? Jakieś wyniki badań potwierdzające to zjawisko?

Tak. Skoro SH2 jest tak kiepskie to kolejny film gorszy być nie może.
A jeśli będzie to zostanie zaszufladkowany jako "wyjątek potwierdzający regułę".

Cytat:Pisz sobie do woli, to opinia, nie fakt, so who cares?

Oczywiście. Tak samo jak to, że Dredd jest super :)

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ok, jest wersja HD więc zaryzykowałem drugi raz - taka sama beka jak w kinie, ale i tak nadal lepiej niż w wypadku Retribution, chociaż nie wiem czy to wiele zmienia :D Plus taki, że wiedziałem czego się spodziewać, więc mogłem się na luzie pośmiać - w kinie jednak bardziej chciało mi się płakać.

Odpowiedz
Ja więcej oglądać tego w całości nie zamierzam.

Ale nie powiem, ściągnąłem. Obejrzałem jak Heather idzie we mgle w miasteczku, w kierunku kościoła (jedyny DOBRY moment tego filmu) i rzuciłem okiem na finałową żenadę. Razem zajęło mi to może z 40 sekund, po czym plik został wyautowany z dysku twardego.

Odpowiedz
(30-01-2013, 14:27)Khet napisał(a): ...i tak nadal lepiej niż w wypadku Retribution, chociaż nie wiem czy to wiele zmienia :D Plus taki, że wiedziałem czego się spodziewać, więc mogłem się na luzie pośmiać - w kinie jednak bardziej chciało mi się płakać.

Po 1 - Retrybucja to część 5.
Po 2 - przed Retrybucją, bez oglądania, każdy czuł czego się spodziewać.

W wielkim skórcie- SH2 jest gorsze niż Retrybucja.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A co te dwa punkty mają do wiatraka? Ja pisałem tylko i wyłącznie o Revelation - o Retribution wspomniałem tylko dlatego, że po seansie zastanawiałem się które jest gorsze, a teraz się ostatecznie upewniłem. Inna sprawa, że to jak porównywanie ROTF z Battleship, więc nie uważam tego za kwestię życia lub śmierci.

Cytat:Obejrzałem jak Heather idzie we mgle w miasteczku, w kierunku kościoła (jedyny DOBRY moment tego filmu)
Tak sobie właśnie myślałem wczoraj, że gdyby zrobić taki Giefergowy fanedit, to te 40 sekund to jedyne co by się ostało :p Może do tego jeszcze jakieś 30 s. uzbierane łącznie z paru innych scen. Mam nadzieję, że Gans tego nie oglądał.

Odpowiedz
Mają bo napisałeś, że "przy drugim seansie SH" wiedziałeś już czego się spodziewać. Przecież przy "Retrybucji" chyba każdy też wiedział czego się spodziewać (jako, że to 5 film, przy czym od 4 seria jest zwykłą sieczką).

Po drugie - "Retrybucja" wypada lepiej bo to już "5 część" a "SH" sięgnęło dna już na drugiej. Oczywiście można dywagować czy RE 5 to nie jest 4te dno z kolei.

I po ostatnie - mnie się akurat to skojarzenie wydało oczywiste bo podczas oglądania miałem wrażenie, że o to idzie kolejna seria filmów growych, nastawionych na szybką akcję i rozwałkę.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Tyle że z Revelation wiązałem spore nadzieje i mimo że brałem pod uwagę, że może wyjść crap, to nie spodziewałem się aż takiej tragedii. Owszem, w wypadku Retribution wiedziałem na co się piszę, ale to nie znaczy że nie mogę porównywać obydwu filmów ;)

Odpowiedz
Nigdzie nie twierdziłem, że nie można ich porównywać. Wręcz vice versa.
Ale dobra, koniec już o tych marnościach. Dam dziwna okładkę -

[Obrazek: silenthill10220121.jpg]

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ale lepiej nie oglądać Silent Hilla Rewolucja? Odradzacie? nie mam sobie psuć przyzwoitej jedynki i świetnych serii gier.
ZychuPL, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2013.

Odpowiedz
To nic nie psuje.
Po prostu ogląda się go, jak kolejny taśmowy kiepski horrorek bez klimatu. Z tym, że ten wykorzystuje motywy SH.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Silent Hill Rewolucja? To oni już nakręcili trzecią część?

Odpowiedz
Rewolucja na patelni - smażą wciąż te kebaby.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ogólnie to nie wiem co mnie podkusiło, żeby to obejrzeć. Może jakiś tam sentyment to gierki z plejaka, w którą kiedyś grałem godzinami? Chyba tylko to, bo pierwszy film nie podobał mi się, oprócz Radhy Mitchell i w miarę niezłego klimatu nic ciekawego w tej przydługiej bule nie wypatrzyłem. Jednak w zestawieniu z dwójką, pierwszy "Silent Hill" wypada jak arcydzieło.

Fabuła niby kontynuuje całość tam, gdzie skończył Gans, ale robi to na słowo honoru - na słowo honoru musimy uwierzyć, ze masa rzeczy się wydarzyła ot tak, bo nikt tutaj nic sensownie nie tłumaczy. Wzięto sobie jakieś motywy z jedynki, podkręcono tak, żeby pasowały i dawaj, lecimy z dwójką, i to lecimy dosłownie - film pędzi na złamanie karku od pierwszej sceny, o jakimkolwiek klimacie czy nawet jego zalążkach nie może byc mowy, skoro pan reżyser odhacza jedynie kolejne motywy z gierek, waląc po gałach pseudo MTV-gorem, który wywołuje tylko i wyłącznie śmiech.

Gierka to był klimat i to klimat przez duże K - wszelkie stworki były tylko dodatkiem do całości, tutaj jest wręcz odwrotnie. Bassett jara się jak małe dziecko pokazywaniem coraz to nowych potworków (trochę gumy, trochę słabego CGI) zaprojektowanych przez partacza Tatopoulosa (kiedy wreszcie ktoś przejrzy na oczy i przestanie zatrudniać tego pozbawionego talentu rzemiechę?) i leci jak poparzony z kolejnymi levelami. Minuta w jednej miejscówce, dwie minuty w drugiej itd. Wszystko to pozbawione jakichkolwiek emocji, ot mechaniczne pokazywanie starannie przygotowanych scenografii, które wyzute z klimatu nie robią niestety żadnego wrażenia. Szkoda tym bardziej, bo miejscówki fajne, ciekawie zaprojektowane, tylko co z tego, skoro reżyser nawet nie próbuje ich jakoś sensownie wykorzystać.

Całość ma klimat MTV, wszystko kolorowe, straszyć może tylko i wyłącznie nieudolność Bassetta, który w mistrzowski sposób niszczy wszelkie starania innych osób odpowiedzialnych za ten film. Plusy? Oczywiście, jakieś tam są - zdjęcia ładne, niektóre kadry super, wspomniane miejscówki wypas, wszystko niszczy jednak niechlujna reżyseria i brak pomysłu, jak to wszystko na ekranie sprzedać. Jasne, ogląda się to jednym tchem, filmik nie nudzi, ale po seansie w glowie nie zostaje zupełnie nic. Starania głównej aktorki niszczą koszmarne dialogi i totalna łopatologia, inni aktorzy nawet nie próbują podciagnąć w jakikolwiek sposób całości - największa beka to Malcolm McDowell w gumowej charakteryzacji, recytujący swoje kwestie jak poezję Szymborskiej. Gdybym tego nie zobaczył, to bym nie uwierzył.

Gwoździem do trumny tego szajsu jest finał wyjęty żywcem z jakiegoś "Residenta", w którym dwa potworki biją się na miecze i inne ostre narzędzia - brakowało tylko Milli Jovovich i jej ciosu z karata w slo-mo... Unikać jak ognia piekielnego i obiadków u teściowej.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
Odkładając na bok kwestię jakości "Rewolucji" (:P) - Francuzi znowu udowadniają, że da się zrobić świetne wydanie. W tym wypadku zbiorcze, chociaż pakowanie tych filmów to jednego pudełka to poniekąd zbrodnia:
http://www.amazon.fr/Silent-Hill-R%C3%A9v%C3%A9lation-Blu-ray/dp/B00AICFKZU?tag=bluraycom05-21

Odpowiedz
Revelation to prymitywne, brzydkie, głupie, bezsensowne gówno, przypominające amatorski film ze wszystkich sił udający profesjonalną produkcję. Nie przypuszczałem, że ten film może być aż tak zły. Beznadziejnych, żenujących elementów jest tu tak dużo, że nawet nie chce mi się o nich pisać. Toż kupsztale straight-to-VHS były lepsze. Wydaje się, jakby wszyscy zaangażowani w tę produkcję stykali się po raz pierwszy z kinem. Co za syf. 0/10

Odpowiedz
Obejrzałem pierwszego SH, żeby SHR nie było ostatnim moim wspomnieniem o tych filmach. W porównaniu z sequelem oryginał to po prostu arcydzieło. Przede wszystkim wygląda jak film profesjonalny, zrobiony przez kogoś, kto zna się na robieniu filmów. I choć nadal nie lubię niektórych elementów - ogólnie zbyt tłoczno w tym miasteczku - to pierwsza godzina jest niesamowicie klimatyczna, a i końcówka jest świetna; znacznie lepsza, niż spodziewałbym się po adaptacji gry komputerowej. 8/10

BTW: tak sobie myślę: o ile bardziej klimatyczne w SHR byłoby, gdyby Heather nagle pojawiła się na kanapie Harry'ego, ale nie byłoby wyjaśnione, dlaczego. Dopiero w trakcie wizyty w SH dziewczyna odkrywałaby, że kluczem jest pieczęć itp. Byłaby przynajmniej jakaś tajemnica, a nie tak jak teraz - wszystko wiadomo od samego początku. No cóż, to wymagałoby jednak odrobiny inteligencji, a tej reżyserowi brakuje.

BTW2: jak głupi w ogóle jest motyw w SHR z wysłannikami kultu z Silent Hill? To znaczy, że z miasteczka można sobie tak po prostu wychodzić? Przecież to burzy podstawy całej koncepcji pierwszego filmu! Co za bzdura.

Odpowiedz
Motyw wychodzenia z miasteczka nie jest najgorszą rzeczą gwałcącą założenia pierwszego filmu - zmiana charakteru kultu i jego motywacji to FAIL do kwadratu, a do tego Bassett jeszcze próbuje wmawiać że w pierwszym SH zdarzyło się coś, co w w rzeczywistości nie miało miejsca.

Odpowiedz
(10-02-2013, 19:25)military napisał(a): W porównaniu z sequelem oryginał to po prostu arcydzieło.
Ja w ogóle jestem w tym filmie zakochany i uważam, że jest mega niedoceniany. Wiem że ma wady, ale ma też w sobie to coś, przez co nie pozwala o sobie zapomnieć. Jest oryginalny. Wyjątkowy. I ma jedno z najlepszych zakończeń jakie widziałem (nawet jeśli taki motyw gdzieś już się pojawił - w komentarzu Gans mówi, że inspirował się jakimś odcinkiem/odcinkami The Twilight Zone).

W ciągu ostatnich kilku tygodni płytka lądowała w plejce kilka razy i oglądałem sobie ulubione sceny. No i jak to jest nakręcone! Zdjęciowo Silent Hill zjada większość produkcji, które co roku nominowane są do Oscarów.

Cytat:tak sobie myślę: o ile bardziej klimatyczne w SHR byłoby, gdyby Heather nagle pojawiła się na kanapie Harry'ego, ale nie byłoby wyjaśnione, dlaczego. Dopiero w trakcie wizyty w SH dziewczyna odkrywałaby, że kluczem jest pieczęć itp.
Ja myślę, że kolejne filmowe SH (abstrahując od tego, że i tak byłoby gównem, Bassett nie czuje tego świata i nie rozumie go) w pierwszej kolejności nie powinno być kontynuacją filmu Gansa. Końcówka wyklucza sequel i jest to dla mnie nie do przeskoczenia. Nie ma takiej możliwości, by wymyślić sensowne, logiczne, nie stojące w sprzeczności z tamtym zakończeniem wyjaśnienie powrotu Heather. Po prostu nie da się i tyle. Gdyby zrealizowali pierwotny scenariusz? Droga wolna. Ale nie w tym przypadku.

Druga sprawa, to o czym pisałem - ta cała pieczęć, świadcząca o tym, że między SH a SH:R miała miejsce cała pełnometrażowa fabuła, to jeden z najbardziej żenujących, nieporadnych plot device evah, który tak naprawdę nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, by w ogóle w tym filmie być. Pomijając oczywiście rolę jaką pełni pt. magiczny medalion 10 funkcji w 1!

Odpowiedz
Tak propos niedoceniania SH - o ile zakład, że gdyby ten film nie był adaptacją gry, to krytycy by pewnie piali z zachwytu, jakie to oryginalne i w ogóle, jak swego czasu przy The Ring?:)

Zresztą nagonka na Silent Hill jest dla mnie kompletnie niezrozumiała, a tytuł porównywano nawet do dzieł Bolla.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Last of Us - seria Red 679 73,585 Wczoraj, 13:42
Ostatni post: Wyatt Earp
  Uncharted (seria) simek 566 60,818 12-01-2020, 01:17
Ostatni post: Grievous
  Wiedźmin / The Witcher - seria Gieferg 851 109,830 11-01-2020, 16:38
Ostatni post: Kluski
  Seria "Souls" i Bloodborne military 69 10,160 17-12-2019, 21:29
Ostatni post: patyczak
  Resident Evil (seria) Snappik 240 34,383 05-03-2019, 00:43
Ostatni post: peju
  Dragon Age (seria) military 6 1,977 07-12-2018, 11:45
Ostatni post: Kuba
  Grand Theft Auto (seria) BezcelowyAlbatros 1,324 126,637 14-08-2018, 18:43
Ostatni post: Mierzwiak
  Metal Gear Solid (seria) Anielski_Pyl 140 24,087 07-08-2018, 17:05
Ostatni post: Kuba
  Tomb Raider (seria) peju 119 20,979 04-05-2017, 23:39
Ostatni post: Grievous
  Sountracki z gier military 19 2,920 14-04-2017, 08:18
Ostatni post: Louis Cyphre



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości