Sin City (temat ogólny)
#61
Mefisto napisał(a):hehe, no to jestem po drugim seansie. Przydał się, bo wyłapałem kilka smaczków więcej (np pominięte jakimś cudem za pierwszym razem nawiązanie do Die Hard) i ogólnie skonfrontowałem to z "pierwszym wrażeniem". Wyszło oczywiście pozytywnie, bo film ponownie rewelacyjny się okazał :D
Ja generalnie się podpisuję, wczoraj przy okazji maratonu filmowego miałem również okazję ujrzenia tego filmu po raz drugi. Podobało mi się równie bardzo. Ale muszę zapytać co to za nawiązanie do Die Hard bo jakoś nie wychwyciłem go, ehh zdecydowanie za długą przerwe mam już jeżeli chodzi o kontakty z tą serią...

Odpowiedz
#62
Kiedy zobaczyłęm Bruce'a w samochodzie, to myślałem, że zaraz powie:
Nazywam się Philip Marlowe
Zamiast sztucznie udawać realność, Rodriguez nie krył się z efektami, co dało wyśmienity efekt.
Kilka osób nie wiedziało chyba na co przychodzi do kina, bo gdy Marv dostawał serie i przeżywał, jęczeli: "taa jaasne, ciekawe jak!"

Odpowiedz
#63
Tyler Durden napisał(a):Ale muszę zapytać co to za nawiązanie do Die Hard bo jakoś nie wychwyciłem go, ehh zdecydowanie za długą przerwe mam już jeżeli chodzi o kontakty z tą serią...

chodzi o scenę na farmie, kiedy Bruce leży niby martwy i podchodzi do niego dwóch gliniarzy. Wtedy jeden z nich mówi, że trzeba go podziurawić dla pewności (czy coś w tym stylu). Bruce odwraca się wtedy i ich zabija. Nieco podobnie było w Die hard, kiedy jeden z napastników "udzielił mu" podobnej "rady" i zaraz potem zginął (scena ze stołem). W Die hard Bruce odpowiada także "Dzięki za radę". Bardzo podobnie kwintuje w Sin City. :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#64
Nie sądzę, aby dla takich niekoniecznie czytelnych nawiązań, Miller wespół z Rodriguezem naginali fabułę komiksu (a przecież wiemy jak staranna i dokładna jest to ekranizacja). Raczej jest to przypadek, ale jak będę miał chwilę to sprawdzę jak to się ma na papierze. ;)

Odpowiedz
#65
ja nie mówię, że to było zaplanowane. Nawiązanie jednak samo się nasuwa.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#66
Mefisto napisał(a):ja nie mówię, że to było zaplanowane. Nawiązanie jednak samo się nasuwa.
Hmmm... wydaje mi się, że "nawiązanie" jest czymś celowym, odwołaniem do czegoś, wskazaniem na coś, więc przypadek w nawiązaniu raczej nie może mieć miejsca. Ale późno już, więc może coś mi się potentego... ;)

Odpowiedz
#67
niby masz rację, jednakże może być nawiązanie zarówno świadome, jak i nie :) Zresztą znając zarówno QT, jak i RR, myślę, że mogli sobie na to pozwolić. Wszak kadry się zgadzają z komiksem, a z tekstami różnie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#68
Mefisto napisał(a):niby masz rację, jednakże może być nawiązanie zarówno świadome, jak i nie :)
Tu się jeszcze zgodzę, na zasadzie "spróbuję zrozumieć". ;)

Mefisto napisał(a):Zresztą znając zarówno QT, jak i RR, myślę, że mogli sobie na to pozwolić.
Ale w tym zdaniu pojawia się sprzeczność. Trudno chyba "pozwolić sobie na coś" nieświadomie. Albo mój poziom abstrakcji musi poczekać do rana. :)

Mefisto napisał(a):Wszak kadry się zgadzają z komiksem, a z tekstami różnie.
Na pamięć nie znam (nawet wszystkiego nie czytałem, poza tym polskie tłumaczenie komiksu się nie liczy, więc czytam w oryginale), ale jak usłyszałem np. monolog Marva w scenie z martwą Goldie, to byłem oczarowany - słowo w słowo (albo niemal).

Odpowiedz
#69
romeck napisał(a):Ale w tym zdaniu pojawia się sprzeczność. Trudno chyba "pozwolić sobie na coś" nieświadomie. Albo mój poziom abstrakcji musi poczekać do rana. :)

chyba musi, bo miałem na myśli, że jeśli było to świadome nawiązanie, to mogli sobie na to pozwolić :)

romeck napisał(a):Na pamięć nie znam (nawet wszystkiego nie czytałem, poza tym polskie tłumaczenie komiksu się nie liczy, więc czytam w oryginale), ale jak usłyszałem np. monolog Marva w scenie z martwą Goldie, to byłem oczarowany - słowo w słowo (albo niemal).

no, ale to tylko jeden przykład :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#70
Mefisto napisał(a):
romeck napisał(a):Ale w tym zdaniu pojawia się sprzeczność. Trudno chyba "pozwolić sobie na coś" nieświadomie. Albo mój poziom abstrakcji musi poczekać do rana. :)

chyba musi, bo miałem na myśli, że jeśli było to świadome nawiązanie, to mogli sobie na to pozwolić :)
No to się zdecyduj: FM, RR i QT zrobili to świadomie czy nie, bo wcześniej sugerowałeś, że niekoniecznie. :) A zreeesztą... Dobranoc! :)

Odpowiedz
#71
Obejrzałem film i muszę przyznać, że jest dobry. Chwilami trochę za brutalny, ale można spokojnie obejrzeć. Nie zaskoczył mnie poza tym niczym, bo od dawna wiedziałem czego się spodziewać. Uważam, że robienie drugiej części jest niezwykle ryzykowne. Moja ocena 8/10.
The Truth Is Out There

Odpowiedz
#72
LukeSpidey napisał(a):Uważam, że robienie drugiej części jest niezwykle ryzykowne.
Nie ma w tym nic ryzykownego. Sporo opowiadań Millera jeszcze zostało do sfilmowania. A fani tego chcą i pójdą na to do kina. Nikt nie ryzykuje.

Odpowiedz
#73
No nie wiem. Różnie to bywa.
The Truth Is Out There

Odpowiedz
#74
Jednak już sprawa jest prawie przesądzona. Sin City 2 powstanie, film o niezbyt wysokim budżecie, całkiem dobrze poradził sobie na przesyconym komiksowymi filmami rynkiem amerykańskim, mimo kategorii R.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#75
romeck napisał(a):No to się zdecyduj: FM, RR i QT zrobili to świadomie czy nie, bo wcześniej sugerowałeś, że niekoniecznie. :) A zreeesztą... Dobranoc! :)

a czemu mam się zdecydować, kiedy to tylko założenia. Mogło im to wyjść przypadkiem, a mogli świadomie i wtedy myślę, że nawet w tak wiernej ekranizacji komiksu mogli sobie, jako twórcy, na to pozwolić.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#76
Mefisto napisał(a):a czemu mam się zdecydować, kiedy to tylko założenia. Mogło im to wyjść przypadkiem, a mogli świadomie i wtedy myślę, że nawet w tak wiernej ekranizacji komiksu mogli sobie, jako twórcy, na to pozwolić.
Tak być mogło, ale obstawiam przypadek. ;)

Odpowiedz
#77
mi sie szalenie podobało jak to miller [ no bo nie rodriguez przeca ;) ] żongluje archetypami - jedyny dobry glina zdradzony przez przyjaciela umiera z boską frazą na ustach "starzec umiera, dziewczyna żyje - uczciwa transakcja", czy wszechgenialny mickey rourke, którego wypowiedzi to studnia perełek [" uwielbiam cyngli - mozna im spuścić manto i nie ma sie wyrzutów sumienia"] - osiłek, który za odrobinę "ciepła" rozwala wszystko, na co się natknie - możnaby to mnożyć i mnożyć

dobra mroczna "męska" rozrywka.
Wizualnie - cacko.
nie mam ani jednego zastrzeżenia

P.S. "marv urodził sie w złych czasach - powinien szaleć z toporzyskiem na jakimś średniowiecznym polu bitwy..." ;)
wódka i gołe baby
cała reszta to opium dla pseudointelektualistów

Odpowiedz
#78
Taaak. Podpisuję się rękami, nogami i... pod tym. :)

Odpowiedz
#79
Cholera, gdzie nie spojrzec - zachwyty, pochlebne recenzje, wysokie oceny. Cos w tym pewnie jest, mi do piania z zachwytu jednak daleko.

Wizualnie rzeczywiscie swietnie, wiadomo. Jednak emocji nie ma w tym prawie wcale; film jest wsystylizowany do tego stopnia, ze te zostaly zepchniete gdzies na margines. Slowem - duzo dla oka, nico dla szeroko pojetego ducha.

Jesli chodzi o watki to na czele zdecydowanie stoi watek Marva, takze za sprawa kapitalnej kreacji Rourke'a. Glownie dla tego watku warto sie z tym filmem zapoznac. Slabo wypadla natomiast srodkowa ekranizacja "Big Fat Kill" - nie ma w tym ladu ani skladu, a z aktorow tylko Del Toro zasluguje na wyroznienie.

Rodriguez zrealizowal Sin City z wielka fanowska pasja, to musze mu oddac. Wszedzie jako zalete filmu podaje sie to, ze komiks zostal przeniesiony na ekran z niezwykla dokladnoscia, z dbaloscia o szczegol, komiksowy kadr stal sie kadrem filmowym, to co bylo w komiksie teraz jest na ekranie, precyzyjnie, momentami niemal identycznie.
Odnosze jednak wrazenie, ze Rodriguez oprocz przetworzenia kolejnych stron komiksu na celuloidowa tasme nie zrobil nic wiecej, przede wszystkim nie sprobowal dodac czegos od siebie, czegos powiedziec, zadac jakies pytanie. Nie oczekuje rzecz jasna od komiksowych ekranizacji intelektualnej glebi i metafizycznych dylematow. Ale Sin City w wykonaniu Rodrigueza wydalo mi sie wyjatkowo puste.

Odpowiedz
#80
Mnie też jakoś tak sie wydało. Niby wszystko jest a czegos brakuje. Dlatego ten film jakos nie wzbudza we mnie emocji wogole teraz. Przed premiere se myslalem o jakis fajny filmik trzeba obejrzec. A teraz jeszcze z raz bym obejrzal i tyle. Oby obejrzec.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hellboy (temat ogólny) Danus 212 26,475 27-12-2019, 14:20
Ostatni post: Mierzwiak
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,140 157,166 17-10-2019, 15:11
Ostatni post: Lawrence
  Batman (temat ogólny) Mental 1,063 140,193 02-10-2019, 08:30
Ostatni post: Juby
  Asterix (temat ogólny) Maik 38 10,005 12-02-2019, 03:19
Ostatni post: shamar
  Valerian and the City of a Thousand Planets (2017) (Reż. Luc Besson) Lawrence 266 25,073 25-09-2018, 20:51
Ostatni post: Krismeister
  300 (temat ogólny) desjudi 470 86,600 15-10-2017, 14:52
Ostatni post: SonnyCrockett
  Blade (temat ogólny) Juby 31 6,572 02-10-2017, 09:00
Ostatni post: Mierzwiak
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 449 79,887 21-07-2017, 10:46
Ostatni post: Pelivaron
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,451 141,008 20-01-2017, 23:46
Ostatni post: Phil
  Kick-Ass (temat ogólny) Phil 372 48,086 07-10-2014, 18:26
Ostatni post: Pitero



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości