Sin City (temat ogólny)
#41
no tak, zapomnialem, ze najwazniejsze jest skakanie. Rourke wypadł nieźle, ale rzeczywiscie, Jet Li sprawdziłby sie w roli Marva o niebo lepiej.

Odpowiedz
#42
Nie o to mi chodziło :roll:
Po prostu, Marv robił to zapewne nie raz nie dwa a w tej scenie wygląda jakby liczba jego dokonan w tym fachu byla na minusie.

Odpowiedz
#43
Blade napisał(a):Nie o to mi chodziło :roll:
Po prostu, Marv robił to zapewne nie raz nie dwa a w tej scenie wygląda jakby liczba jego dokonan w tym fachu byla na minusie.
Co ty gadasz, Marv to nie jest jakiś Spiderman i on nie ma skakać lekko jak piórko. On właśnie jest ocieżałym facetem, niezwykle masywnym którego zaletą nie jest szybkość a siła.
Zresztą bez przesady, nie traktujmy tego filmu jako bajki o superbohaterach, to że są pewne umowności nie oznacza że nagle bohaterowie zaczną wyczyniać cuda akrobatyczne.

Odpowiedz
#44
Ja nie mowie ze spajdermen tylko, że nie wygląda to jak skakanie z dachu na dach. Kolejny minus tych komputerowych teł.
No ale nie ma sie co wykłócać o takie pierdoły.

Odpowiedz
#45
Tu nie chodzi o wykłócanie sie o pierdoly tylko o uzmysłowienie komus, że istnieje coś takiego jak konwencja. Piszesz "minus komputerowych teł" a ja piszę - komputerowo wygenerowane tła w tym wypadku szczęśliwie nie pełniły roli "bajeru", tylko pozwoliły uplastycznić scenografię - umozliwiając pewną ciekawą konwencję, ale tez bez popadania w skrajności. Ociężały Marv biega po dachach powłócząc nogami, dzięki czemu jego postać uzyskuje rysy pewnej "niesamowitości" i groteski. Tu się rozchodzi o środki artystyczne a nie o usilne poszukiwanie realizmu. Czy to jest takie ciężkie do łyknięcia?

Odpowiedz
#46
Tony Clifton napisał(a):Tu nie chodzi o wykłócanie sie o pierdoly tylko o uzmysłowienie komus, że istnieje coś takiego jak konwencja. Piszesz "minus komputerowych teł" a ja piszę - komputerowo wygenerowane tła w tym wypadku szczęśliwie nie pełniły roli "bajeru", tylko pozwoliły uplastycznić scenografię - umozliwiając pewną ciekawą konwencję, ale tez bez popadania w skrajności. Ociężały Marv biega po dachach powłócząc nogami, dzięki czemu jego postać uzyskuje rysy pewnej "niesamowitości" i groteski. Tu się rozchodzi o środki artystyczne a nie o usilne poszukiwanie realizmu. Czy to jest takie ciężkie do łyknięcia?
Ależ ja wszystko łykam. Ale nie znaczy, że mi musi smakować. I tak cały film, jest dobry, nowatorski i ciekawie zrealizowany. Ale nic poza tym. Jest dobrze i cześć.

Odpowiedz
#47
Blade napisał(a):Ale nie znaczy, że mi musi smakować. I tak cały film, jest dobry, nowatorski i ciekawie zrealizowany. Ale nic poza tym.
No to skoro jest zarówno dobry jak i nowatorski a dodatkowo jeszcze ciekawie zrealizowany to znaczy że spełnił w 100% swoje cele, więc jakiego "poza tym" ty jeszcze oczekiwałbyś ? Egzystencjalnych rozważań, poruszenia problemów społecznych czy też po prostu minusem tego filmu jest to że nikt nie dostaje pięknego kopa z półobrotu ? :roll:

Odpowiedz
#48
Blade napisał(a):Ależ ja wszystko łykam. Ale nie znaczy, że mi musi smakować. I tak cały film, jest dobry, nowatorski i ciekawie zrealizowany. Ale nic poza tym. Jest dobrze i cześć.
Czyli gdyby film nie byl stylizowany, tylko maksymalnie realistyczny (i Marv skakałby jak należy po dachach), to wtedy by był jeszcze lepszy, jeszcze bardziej nowatorski i jeszcze ciekawiej zrealizowany, czy jak?

Odpowiedz
#49
Nie widziałem filmu, ale się wypowiem. Matrix: Rewolucje też jest nowatorski i świetnie zrealizowany, ale czy spełnia w 100% swoje cele? Nie, to po prostu w miarę dobry film. Technicznie świetny. Historia ciekawa. Ale taki... hmm... bo ja wiem - Przekręt - nie jest nowatorski, jest zrealizowany gorzej, a jednak jest filmem 100000 razy lepszym.

Odpowiedz
#50
Gdzie Rewolucje są nowatorskie? Wszystko na odpiździej zrobione komputerem. Żadne nowatorstwo.

O Jezu, czepiliście sie tego skakania. Po prostu skrytykowalem sposób poruszania sie Marva. Ale absolutnie nie ma to nic wspólnego z odbiorem filmu. W życiu nie miałem w ręku Sin City, a że jest taki komiks to dowiedziałem się stosunkowo niedawno. Może dlatego czepiam się tego, że film jest zbyt odrealniony. Ale niech sobie i będzie. Film dla mnie jest takim filmem troszke dziwnym ale dalej bardzo ciekawym. I ja nie mając pojecia o komiksowym oryginale chętniej bym to wszystko zobaczył w prawdziwej scenerii ale dalej w czerni i bieli z tym podkreslaniem różnych ciekawych rzeczy. Bo lubię mroczny, wręcz pozbawiony kolorów klimat. Nie lubie rzeczy robionych komputerem w filmach dlatego jakoś mi te tła nie pasują cały czas.
Może mam za małą styczność z komiskem, może jestem gupi, może gdzieś mi pól mózgu uciekło, ale dla mnie ten film jest conajwyżej dobry i już. Na starym forum oceniłem 4/6.

Odpowiedz
#51
Ja tego komiksu nigdy nie mialem w ręku, a nawet jesli bym mial to nigdy bym nie oceniał filmu przez jego pryzmat. Ewentualnych kluczy porownawczych mających w jakis sposob pomoc w sprecyzowaniu oceny, szukałbym w kinie i tylko tam. Zauważ, że nie przyczepiłem się do krytyki skakania dlatego, żebym chciał bronić film przed "niesprawiedliwą oceną", tylko dlatego, że miałoby ono rzekomo dyskredytować rewelacyjny występ Rourke'a. Kompletny nonsens.

Odpowiedz
#52
A czy ja mówie że Rourke źle zagrał? Nie spodobało mi sie tylko jak skakał i tyle a poza tym miodzio było. Ale i tak filmem rządził Willis :D
I też bym filmu po komiksie nie oceniał tak jak to robią niektórzy ale nie wiem może po obyciu sie z komiksem inaczej bym na to jakoś spojrzał.

Odpowiedz
#53
Film jest po prostu DOSKONAŁY. Ma tylko 1 minus - trzeba wyczuć konwencję i załapać klimat, bo bez tego po prostu nie przypadnie do gustu i tyle. Z mojego seansu w połowie uciekło kilka osób, a sam przez pierwsze 10 minut siedziałem nie przekonany. Dopiero od historii Marva chłonąłem każdy kadr. Film boski - muzyka, efekty, sztuczki i przede wszystkim aktorzy - po prostu miodzio. Zdecydowanie najlepszy był Marv. Hartigan też nie zgorszy, choć jednak wolę McClane'a. Świetnie wypadł epizod Wooda - te jego oczka i jak widzimy go siedzącego z książką - po prostu boskie.
No i kobitki, co tu dużo gatać, piękne i seksowne (szkoda, że niektóre lesbijki ;D ). Takie filmy warto smakować wielokrotnie. Sam idę jeszcze ze dwa razy, a potem ponownie, jak nadrobię komiksy, bo niestety nie jestem zaznajomiony, poza fragmentami. W każdym razie najlepszy film roku, jak do tej pory (i wątpię, żeby trafiło się coś lepszego).
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#54
Czy może ktoś się orientuje, która ze scen filmu została wyreżyserowana przez Quentina Tarantino?
Chciałbym tylko powiedzieć że kocham kino

Odpowiedz
#55
fisher_king napisał(a):Czy może ktoś się orientuje, która ze scen filmu została wyreżyserowana przez Quentina Tarantino?
No scena w aucie rzecz jasna :wink:

Odpowiedz
#56
Tyler Durden napisał(a):
fisher_king napisał(a):Czy może ktoś się orientuje, która ze scen filmu została wyreżyserowana przez Quentina Tarantino?
No scena w aucie rzecz jasna :wink:

Tyler trafnie, acz mało dokładnie, bo scen w aucie wiele było :)
Scena rozmowy z truposzem mówiąc dokładniej :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#57
Mefisto napisał(a):Tyler trafnie, acz mało dokładnie, bo scen w aucie wiele było :)
Scena rozmowy z truposzem mówiąc dokładniej :D
No ale tylko jedna jest aż tak charakterystyczna i wyróżniająca się :wink:

Odpowiedz
#58
A ja się pochwalę, że wychodząc z kina nie wiedziałem którą scenę wyreżyserował QT, ale powiedziałem mojej kobicie, że pewnie scenę rozmowy Dwighta z martwym Johnny-Boyem w samochodzie. Jaką miłą satysfakcję miałem gdy się okazało, że miałem rację. :)

Odpowiedz
#59
romeck napisał(a):A ja się pochwalę, że wychodząc z kina nie wiedziałem którą scenę wyreżyserował QT, ale powiedziałem mojej kobicie, że pewnie scenę rozmowy Dwighta z martwym Johnny-Boyem w samochodzie. Jaką miłą satysfakcję miałem gdy się okazało, że miałem rację. :)
Ja też tego nie wiedziałem i też się domyśliłem. Na początku myślałem że to była ta scena jak Johnny rozmawiał z tą prostytutką. Ale późniejsze filmowe wydarzenia zmieniły moje przypuszczenia :)

Odpowiedz
#60
hehe, no to jestem po drugim seansie. Przydał się, bo wyłapałem kilka smaczków więcej (np pominięte jakimś cudem za pierwszym razem nawiązanie do Die Hard) i ogólnie skonfrontowałem to z "pierwszym wrażeniem". Wyszło oczywiście pozytywnie, bo film ponownie rewelacyjny się okazał :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Batman (temat ogólny) Mental 1,068 144,816 27-02-2020, 18:22
Ostatni post: Gieferg
  Hellboy (temat ogólny) Danus 212 27,738 27-12-2019, 14:20
Ostatni post: Mierzwiak
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,140 160,863 17-10-2019, 15:11
Ostatni post: Lawrence
  Asterix (temat ogólny) Maik 38 10,282 12-02-2019, 03:19
Ostatni post: shamar
  Valerian and the City of a Thousand Planets (2017) (Reż. Luc Besson) Lawrence 266 26,369 25-09-2018, 20:51
Ostatni post: Krismeister
  300 (temat ogólny) desjudi 470 88,376 15-10-2017, 14:52
Ostatni post: SonnyCrockett
  Blade (temat ogólny) Juby 31 6,812 02-10-2017, 09:00
Ostatni post: Mierzwiak
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 449 81,780 21-07-2017, 10:46
Ostatni post: Pelivaron
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,451 145,978 20-01-2017, 23:46
Ostatni post: Phil
  Kick-Ass (temat ogólny) Phil 372 49,790 07-10-2014, 18:26
Ostatni post: Pitero



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości