Sleeping Dogs
#1
Z oczywistych względów mam teraz chcicę na sandboxy, a że wszystkie dzieła Rockstara znam na pamięć, postanowiłem sięgnąć po coś innego dostępnego w tej materii. Padło na mariaż GTA i kungu-fu, czyli na "Sleeping Dogs".

Historia nie jest ani trochę odkrywcza, choć twórcom należy się plus za to, że bohater jest policyjnym tajniakiem - opcja ani razu nie wykorzystana przez R* i nic nie zapowiada, żeby coś się zmieniło w tej kwestii. Fabuła to same standardy dla tego rozwiązania czyli rozterki wewnętrzne człowieka stojącego w rozkroku między wytycznymi od przełożonych a lojalnością wobec nowych przyjaciół z gangsterskich kręgów. Wszystko w zakresie historii i jej prezentacji jest powieleniem schematów z GTA. Miasto usiane punktami startowymi dla misji, każda z nich poprzedzona i zakończona przerywnikiem filmowym. W międzyczasie liczne dyskusje w samochodach lub przez telefon.

Prawdziwe innowacje zaczynają się dopiero w sferze gameplayowej, ale zaznaczyć trzeba, że także tu dochodzi do największych wtop. Zacznę od niewątpliwego plusu, czyli systemu walki wręcz. Jednym słowem - solidna robota. Walczy się przyjemnie, łatwo i jest spora różnorodność ciosów, które także można rozwijać. Nie wiem skąd porównania z systemem z Batmanów, bo podobieństwa kończą się tylko na tym, że kwadratem się bije, a trójkątem kontruje. Cała reszta to zupełnie inna bajka. Najważniejsze jest walenie w guziki, nie rytm i płynność, jak to miejsce miało w pelerynowym ekwiwalencie. Animacje są bardzo ładnie "zmołszonkapczerowane". Szkoda, że tylko tu bo już bieganie, pokonywanie przeszkód czy jazda na np. motocyklu są obleśne do kwadratu i przypominają średniackie pozycje z czasów PS2. Oprócz finezyjnych i brutalnych kombosów sianych za pomocą kończyn dostaliśmy też do dyspozycji kilka "środowiskowych fatality" (ogolenie kogoś piłą tarczową, wsadzenie komuś ryja w wiatrak) oraz broni białej, która jest raczej słabo zaimplementowana i równie dobrze mogłoby jej nie być, bo strasznie obniża walory rozrywkowe.

Można też sobie postrzelać, ale całość przypomina tego typu rzeczy z "chodzonych" bijatyk na automaty. Broń palną przeważnie dostajemy, kiedy gra nam każe się strzelać. Czasami możemy znaleźć jakąś w skrytkach lub w bagażnikach policyjnych aut, ale po np. zapisie gry i wczytaniu jej zniknie z naszego ekwipunku. Strzela się bardzo topornie. Celownik jest badziewiasty i z czego byśmy nie pruli to ma rozmiar głowy głównego bohatera. Bronie są kiepsko zaprojektowane (pokraczne, klockowate pistolety jak z ery... PSX), słabo zróżnicowane i sprawiają wrażenie dodanych w ostatniej chwili. Powiedziałbym, że fragmenty strzelane gry są najgorsze, ale twórcy postanowili sprawdzić moją cierpliwość modelem i mechaniką jazdy.

Ta jest bardzo arcade'owa, ale nie ma w niej za grosz zbalansowania. Jeździ się albo za szybko, albo za wolno. Hamulec sprawia, że koła niemal natychmiast stają w miejscu, a na ręcznym zrobimy wszystko tylko nie wjedziemy ładnie w zakręt. Sterowanie jest dziwne i toporne. Bezkolizyjna jazda jest tak trudna, że jest nawet trofeum za 2 minuty niczym nieprzerwanego pokonywania drogi. Brakuje też jakiejkolwiek bardziej zaawansowanej fizyki. Choćbyśmy zapierdzielali 200 na godzinę i przywalili w coś, auto (lub motor!) się tylko zatrzyma. Bez problemu można jechać dalej. Można też zapomnieć o modelu zniszczeń z GTA4 lub "L.A. Noire". Auta mają z góry określony zniszczony wygląd, a ich postępująca degradacja przypomina animację poklatkową. Aut jest mało i wszystkie wyglądają bardzo podobnie.

Na szczęście, wbrew pozorom, nie ma za dużo jeżdżenia i strzelania (choć fragmenty obowiązkowe potrafią być zajebiście frustrujące), a sama gra to w większości solidna bijatyka. Miasto jest spore, ale poza ludzikami bez krzty życia i paroma ciekawymi minigrami (karaoke!) jest tylko dekoracją, która w ogóle nie przypomina prawdziwego Hong Kongu. Dodatkowo ma zupełnie inną topografię, a i wykonane jest też metodami prosto z PS2.

Ogólnie "Sleeping Dogs" jest przyjemnym zabijaczem czasu. Walka daje sporo satysfakcji, poza nią są też inne ciekawe misje zarówno dla triady jak i policji. Trzeba niestety przemęczyć się przez koszmarnie zaimplementowane strzelaniny i pościgi, ale da się je przeżyć. Mam też problem z grafiką w tej grze. Czasami jest piękna (woda, efekty specjalne), a czasami przypomina nieudaną konwersję do HD gry z PS2 (budynki, pojazdy, witryny sklepów).

Za to soundtrack jest świetny. Sporo tubylczej muzyki, ale też parę zachodnich kawałków dla rasistów/ksenofobów. Choć nie rozumiem ani słowa, jestem pod wrażeniem skośnego rapu. Zajebiście uzupełnia klimat gry i technicznie stoi na wysokim poziomie.

Reasumując, polecam grę ale do zakupu namówię dopiero, kiedy stanieje do jakichś 50 zł. Zawsze też można pożyczyć od kumpla, jak ja :)

7-/10

Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#2
Właczyłem. Pograłem. Wynudziłem się.

Czekałem na nią, ale okazała się tym, czym miała niestety wszelkie prawo sie okazać - przeciętnym klonem GTA. Nieciekawe sekwencje jazdy (jak dla mnie zbyt zręcznościowe), nudne strzelaniny i bijatyki, które momentami są naprawdę fajne (wykorzystywanie otoczenia do zabijania przeciwników), ale tracą wiele na płynności przez animacje i toporny system walki. A szkoda, bo inspiracja grami o Batmanie od Rocksteady to dobry trop, jednak tam walczyło się z przyjemością, a tutaj tego brak.

Meh.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#3
Miałem to kupić ale ciągle nie jestem do tej gry przekonany po obejrzanych gameplayach zwłaszcza, że trzeba sporo na nią wydać. Fabuła zapewne niespecjalna. Wygląda tak samo jak GTA 4. Z drugiej strony mocno pociąga mnie tu klimat Hong - Kongu. Więc faktycznie lepiej chyba sprawdzę jak stanieje.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#4
Jednak sobie załatwiłem, przeszedłem i... to jest bardzo dobra gra. Te Grand Theft Auto w Hong-Kongu to nie tylko zwykły klon a autonomiczne przeżycie. Są ludzie, którym ów produkcja bardziej pasi niż GTA 4 i coś w tym jest, nie popada tak w schemat niż dzieło Rockstar. Graficznie jest na podobnym poziomie, no, nieco mniejszym. :) Sequel powstanie na 100% i chętnie powyczekuję informacji na ten temat. Fabuła nic odkrywczego ale wciąga, broni się praktycznie nie używa, wzorem filmów made in Asia nawala się przede wszystkim kończynami co jest dość wyczerpujące. Jazda samochodami kuleje ale szybko się przyzwyczaiłem. Minigry typu śpiewanie karaoke dobrze wpasowane w specyfikę azjatycką. Apropo muzyki to przy okazji Sleeping Dogs można wysłuchać sporo tamtejszych utworów, soundtrack daje rady, jeden z kluczowych plusów gry. Bzdura z tym przeciętnym klonem, udana gierka pożyczająca sobie co prawda to i owo ale tworząca swój własny świat, własny unikalny charakter. Były dotąd dwie marki tego typu, które mnie obchodziły - GTA i Mafia, teraz doszła trzecia.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#5
Cytat:ów produkcja

Ów = ten
Ten produkcja?

"Ów" też podlega odmianie! Dlaczego ludzie ciągle popełniają taki prosty, głupi błąd? To chyba najbardziej wkurzająca pomyłka, będąca odpowiednikiem angielskiego "could of".

A co do gry - nie wiem, nie grałem, ale GTA4 było raczej słabe pod względem sterowania i granie w to było katorgą. Jeśli tylko SD steruje się płynniej i lepiej, to... może się skuszę.

Odpowiedz
#6
(13-11-2012, 12:13)Crov napisał(a): Właczyłem. Pograłem. Wynudziłem się.

Czekałem na nią, ale okazała się tym, czym miała niestety wszelkie prawo sie okazać - przeciętnym klonem GTA. Nieciekawe sekwencje jazdy (jak dla mnie zbyt zręcznościowe), nudne strzelaniny i bijatyki, które momentami są naprawdę fajne (wykorzystywanie otoczenia do zabijania przeciwników), ale tracą wiele na płynności przez animacje i toporny system walki. A szkoda, bo inspiracja grami o Batmanie od Rocksteady to dobry trop, jednak tam walczyło się z przyjemością, a tutaj tego brak.

Meh.

Sama prawda.
Mój genialny gust filmowy - http://www.filmtied.com/user/czort

Odpowiedz
#7
Prawda? Raczej wychodzi na wierzch fanbojstwo, hehe. Po namyślę muszę przyznać, że frajdę z gry i ja czerpałem większą niźli z czwóreczki Wielkiej Kradzieży Samochodów. :)

Jeśli się potwierdzi założę sobie strój Bruce'a i będę w nim pomykał przez miasto.



L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#8
Jeśli chcesz jeszcze bardziej "być jak Bruce Lee" koniecznie powinieneś zaopatrzyć się w to DLC:



Klimacik Wejścia Smoka oddany perfekcyjnie.

"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://serialomaniak.pl/uzytkownik/TheTwilightArea - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#9


:)

Sprawdźcie też ACM i CoDBOII.

Odpowiedz
#10
Na Originie obecnie dostępna cyfrowa edycja limitowana za 13 zł, podpina się tylko i wyłącznie pod Steama.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
#11
Jesteś moim nowym ulubionym użytkownikiem.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#12
Na Steamie nabite prawie 5h, a nie wiem czy zrobiłem 1/4 gry. Bardzo przyjemny tytuł. Ma swoje za kołnierzem - jest dość łatwa, a wiele elementów jest nieco zbyt uproszczonych, ale nadal daje dużą frajdę. Przede wszystkim w sekcjach walki, gdzie sprawnie możemy obijać mordy przeciwnikom. Smaczkiem jest wykorzystanie otoczenia do krwawych finisherów. Broni jeszcze nie miałem w ręce. Pościgi piesze są znośne, gorzej jak trzeba policji zwiewać, może to potrwać kilkanaście sekund, może się przeciągnąć w kilka minut. Samochody prowadzi się topornie, mając wybór łapię motocykl. Miasto jest świetne, śliczne, kolorowe, pełne klimatycznych miejscówek i odrapanych zaułków. Masa ludzi kręci się, rozmawia, kupuje - raczej nie należy patrzeć dłużej niż przelotnie, ale iluzja jest i tak bardzo dobra. W promocji na Steam za 6,24€ - grzech nie skorzystać.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#13
(23-02-2013, 12:13)Joe Chip napisał(a): Prawda? Raczej wychodzi na wierzch fanbojstwo, hehe.
lol.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#14
GTA fanboy mode on:

Sleeping Dogs? Raczej Sloppy Hogs BWAHAHAHAAH :D

Odpowiedz
#15
Rozpieprza mnie, że coraz częściej krytyka czegoś odbierana jest albo jako jako fanboizm, albo hejterstwo. Internetowa polaryzacja jest zaskakująca. :)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#16
Nie podniecaj się rzekomym posiadaniem prawdy obiektywnej. Nie ma krzty przesady w tym by jedno i drugie postawić sobie razem obok siebie na półce. Po co sobie życie komplikować.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#17
Ale do kogo ty to piszesz? Do mnie? :) Moim zdaniem nie są równorzędnymi grami, ale to wynika z doświadczenia z produktami. Twoje stwierdzenie ('fanboizm') samo w sobie sugeruje przesadę i polaryzację emocji. "Fanboizm" i "hejterstwo" sugerują zaślepienie i opinię opartą nie na argumentach czy nawet emocjach wyniesionych z obcowaniem z produktu, a na sympatii do jakiegoś produktu. Idiotyzm.

Zwłaszcza kompletetnie debilny w tym przypadku - bo ani nie jestem wielkim zaślepionym fanem GTA, który onanizuje się nad wszystkim GTA, ani nie byłem nienawistnie nastawiony do tej gry (Bo na nią czekałem). Czaisz już głupotę twojego stwierdzenia? To nie jest kwestia "prawdy obiektywnej", bo nigdzie nawet nie sugerowalem, ze moje zdanie to jedyne sluszne, ani tego czy moje zdanie jest lepsze, tylko tego jak ktoś spłyca odmienne zdanie i zamyka dyskusję w stylu dziecka mówiącego "nie, bo nie" - "bo to fanboj/hejter".
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#18
Skoro zaśpiewałeś do mnie. Owszem, świadomym nonsensu słowa "fanboy", bo i nie określona ilość fanów czy obdarzanie czegoś lub kogoś bezkrytycznym uwielbieniem czy sympatią czynią czyjeś filmy wielkimi. Lecz ni ułamka nie dyskredytuje w tym wypadku epitetu, moim adresatem był cytujący ( może nie jest, nie wiem ) a klimat Rockstarowi tutaj mocno sprzyja. :)

Żadne filozofowanie nad gameplayem i argumentowaniem nad poszczególnymi składowymi nie wypiorą całościowych wrażeń. Strzelanie może jest góra solidne a ciebie nudziło, mnie całe GTA 4 potrafiło nużyć gdy Sleeping Dogs nie. I co wtedy? Takiej jakości bywa ten argument. Nie ma znaczenia, że to tylko klon nie dający nic specjalnego od siebie, powtarzający po prostu patenty wymyślone przez kogoś innego jeśli to dla mnie klon ogółem nie gorszy od swego protoplasty, wszystko co skądś bierze robi wystarczająco dobrze dla dobrej zabawy i całościowo chce mi się być bardziej kolegą Wei Shena niż Nico i poznawać jego historię. A po co mam Japońcom ujmować nieco z honoru bo ich inwencja jest co najwyżej na poprawnym poziomie.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Watch Dogs Mental 113 19,081 11-06-2019, 08:59
Ostatni post: zdzichon



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości