Spider-Man Trilogy (2002-2007)
#61
Don Vito napisał(a):za 1,5-2 lata kiedy o Mrocznym rycerzu już wszyscy zdążą zapomnieć
:lol:

Gwarantuję ci że "wszyscy" nie zapomną szybko o TDK. Zresztą nie chodzi tu tylko o sukces kasowy; od teraz wszystkie filmy komiksowe będą porównywane do szczytowego osiągnięcia Nolana w tej dziedzinie.

Odpowiedz
#62
Znaczy się "Spie*dolili"... Dla mnie jeśli o samego Brocka chodzi to wypadł całkiem fajnie ale Venom... Faktycznie porażka, choć dla mnie jej główną przyczyną jest brak "screen time'u" i pewnie gdyby wprowadzili tę postać wcześniej mogli by o niebo lepiej i ciekawiej ją ukazać, niż dać ją tylko poto by powalczyła w Klimaxie filmu przez 10 minut...

Odpowiedz
#63
Mierzwiak napisał(a):
Don Vito napisał(a):za 1,5-2 lata kiedy o Mrocznym rycerzu już wszyscy zdążą zapomnieć
:lol:

Gwarantuję ci że "wszyscy" nie zapomną szybko o TDK. Zresztą nie chodzi tu tylko o sukces kasowy; od teraz wszystkie filmy komiksowe będą porównywane do szczytowego osiągnięcia Nolana w tej dziedzinie.

Skoro każdy film będzie porównywany do Batmana, to może wytwórnie zaczną ekranizować komiksy na poważnie, a nie w formie bezmózgiej papki. To może wyjść zarówno Venomowi, jak i całemu gatunkowi na dobre.

Odpowiedz
#64
Spider- man - Najlepsza część trylogii. Dobre rozpoczęcie historii Spidera. Aktorzy (pomijając Dunst) bardzo dobrze dobrani. Nawet Maguire' a da się jeszcze oglądać w tej części. Koleś dobrze pasuje do roli Petera - pierdoły. Willem Dafoe jako Norman Osborn/Green Goblin to idealny arcywróg Spider - mana. Gdyby jeszcze kostium miał inny...
Najlepiej aktorsko wypada jednak J. K. Simmons. Nie można sobie wyobrazić lepszego Jamesona.
Brakuje trochę żartów Spider - mana. Bez nich postać bohatera jest mniej atrakcyjna. Te jego teksty w komiksach zawsze dodawały pająkowi i samym komiksom z nim dodatkowego smaczku.
Film momentami, aż nazbyt infantylny (np. wspaniali Nowojorczycy obrzucający Goblina podczas akcji na moście), ale ogląda się miło.

-8/10

Spider - man 2 - Trochę słabszy od jedynki. Mało Spider - mana w Spider - manie krótko mówiąc. Dobrze, że pojawił się wątek psychologiczny. Wielkie brawa za wprowadzenie pomysłu z Peterem tracącym moc z powodu utraty pewności siebie. Może jednak trochę za długie to było. Nie mogłem się już doczekać kiedy PP ponownie założy kostium.
Tym razem wroga pająka rewelacyjnie zagrał Alfred Molina.
Niestety Maguire w tej części zrobił się irytujący. Jak już wspomniałem, w pierwszej części dobrze zagrał miernotę, ale w dwójce jego postać przcież ewolułowała, a ten dalej gra tego samego jakim był w jedynce pierdołę...
Na plus większa rola Simmonsa. Jego Jameson jest tu dużo zabawniejszy niż ten z jedynki.
Na minus badziewny i zbyt długi wątek miłosny pomiędzy Dunst i Tobey' em.
Film ma parę niezapomnianych scen jak choćby akcja na pociągu.

7/10

Spider - man 3 - Najsłabsza część trylogii. Przede wszystkim zrobienie z Sandmana głównego wroga Spidera niezbyt mi pasuje. Ta postać się do tego nie nadaje. Ale Raimi go lubi i oczywiście musiał postawić na swoim. Mógł przynajmniej zrobić go takim jak w komiksie, czyli zwykły, prosty bandyta. Bez żadnych familijnych wątków z jego córką.
Potencjał czarnego kostiumu został zmarnowany. Widzieliśmy go na ekranie raptem dziesięć minut. Wygląd także posysał. Brakowało tego świetnego kontrastu czerni i bieli jaki znamy z komiksu.
Najbardziej boli to jak potraktowano Venoma. Największy wróg Spider - mana występujący w tym filmie przez ostatnie 15 minut to nieporozumienie. Ta postać zasługuje na osobny film jak żaden inny przeciwnik pajęczaka. W dodatku brak mięśni, podwójnego głosu i mówienia o sobie w liczbie mnogiej.
W ogóle z wrogów chyba tylko Harry dobrze wypadł. James Franco jak zwykle idealnie go zagrał. Gdyby tylko nie ten kostium.
Finałowa walka ciekawa i dobrze się ogląda chociaż smuci uśmiercenie Venoma.
Na minus ponownie rozciągnięty do granic możliwości wątek miłosny.

5/10

W ankiecie oczywiście na jedynkę zagłosowałem. Przez Goblina, w miarę znośnego Maguire' a i dobrze ukazaną genezę bohatera i brak zbyt rozwleczonego (przynajmniej w porównaniu z innymi częściami) wątku miłosnego.

Odpowiedz
#65
Spider-Man 1 - 1/10
Spider-Man 2 - 1/10
Spider-Man 3 - 1/10

Uważam że daleko Spider-Manom Sama Raimiego do Batmanów Burtona, X-Menów Singera, daleko im nawet do Batmanów Nolana, Thora i obu Iron Manów :)

Odpowiedz
#66
[Obrazek: spockfascinating.jpg]

Może dla odmiany zaczniesz pisać posty które mają jakąś treść? Bo teraz to już nie zdziwi mnie nawet post w stylu "1/10 bo jest GUPI" w twoim wykonaniu...
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#67
Kolejna arcyciekawa wiadomość od tajemniczego pana ??, bez której prawdopodobnie nikt na Forum nie uszedłby z życiem.

Poza tym, czemu nie w komiksach?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#68
Pod choinką znalazłem pierwszego pajączka na blu-ray i z tej okazji po raz pierwszy od trzech lat obejrzałem ten film. Najpierw słowo o tłumaczeniu - co jakiś czas w napisach były ewidentne wtopy (np "nie chce być sławny - ja go osławię" gdy powinno być "zniesławię" itd.), za każdym razem gdy pojawiała się taka wtopa sprawdzałem co ma do powiedzenia lektor (Brzostyński) i za każdym razem mówił to co trzeba.

Co do samego filmu - zapomniałem już przez te trzy lata jak fajna i dobrze oddająca ducha komiksu jest to adaptacja, po obejrzeniu TASM stwierdziłem, że podoba mi się bardziej od filmów Raimiego, po ponownym obejrzeniu SM1 stwierdzam, że obie wersje lubię mniej więcej tak samo i w niczym mi nie przeszkadza ani Tobey, ani Kirsten ani nic innego poza jedynie plastikową, tandetno-jarmarczną maską goblina. Scena z paradą i balonami przypomniała mi, że pierwszy Batman Burtona też już nieco zbyt długo czeka na kolejny seans. Jameson świetny, ciekaw jestem czy się pojawi w nowej serii i czy wypadnie dużo gorzej niż Simmons :) Również stary i młody Osborn na duży plus. Wkurzająca była za to świadomość bezsensownego spieprzenia wątku zabójcy wujka Bena w SM3.

8/10

Powtórka z sequeli też już niedługo, wydania blu-ray (kupione po 20 zł) już od pół roku stoją na półce, czekały aż jedynka do nich dolączy.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#69
Zawsze chyba będzie mi się podobać pierwsza część Spider-mana - a sam nie wiem dlaczego. Może to dlatego, że obejrzałem go jako chłopiec zafascynowany komiksami? A może dlatego, że brat "katował" mnie tym filmem nagranym na vhs? (oczywiście to nieprawda, oglądaliśmy ten film z przyjemnością)

Cała historia pająka, jego geneza, przeciwnik, walki, charakter - wszystko to pasowało mi do ówczesnej wersji idealnego filmu komiksowego i nawet dziś, po tych 10 latach od premiery potrafię oglądać ten film z niemałym zaangażowaniem. Oczywiście są pewne infantylności i Tobey Maguire, który średnio pasuje mi na Parkera (całe szczęście przez 90% filmu jako Spiderman nosi maskę, co pozwala mi zachować pozory, że pod tym materiałem Człowiek pająk wygląda jednak inaczej) i tym bardziej szkoda, następne filmy z trylogii nie wniosły nic nowego, a kontynuowały schemat fabuły z części pierwszej (kryzys -> odbudowa ego -> porwanie MJ -> pomoc mieszkańców miasta -> pokonanie tego złego - ending) do tego pogrzebując świetne pomysły na antagonistów (Venom)

Jednak jak już mówiłem, u mnie na półce, zawsze znajdzie się miejsce dla pierwszej części Spidermana, która ma u mnie solidne 7/10 i jest w stanie zapewnić mi godziwą rozrywkę na wieczór.

Odpowiedz
#70
Trylogia Raimiego jest niezłym kinem superhero. Pierwszy film jest zdecydowanie lepszy od TASM i ma u mnie 7/10, dwójka 6/10 (film jest zbyt nudny, przez większość czasu to kino obyczajowe o problemach finansowych cioci May i Petera, oraz o rozterkach miłosnych tego drugiego, dlatego oceniam ją niżej od pierwszej części), trójka choć jest idiotyczna, jej scenariusz składa się z wielu zbiegów okoliczności, a finał to istne Power Rangers ogląda się znośnie, więc wystawiam naciągnę 5/10.

Odpowiedz
#71
E tam, trójki wcale nie ogląda się znośnie. To katorga bo bracia Raimi uwierzyli, że można równie łatwo napisać slapstickowe wygłupy Bruce'a Campbella co superprodukcję za 250 mln$, a dodatkowo Alvin Sargent dopisał im Venoma. Za to do pierwszych dwóch części zawsze wracam z przyjemnością, a szałowe dwupłytowe wydania na jakże przyszłościowym nośniku DVD zdobią moją skromną półeczkę.

Odpowiedz
#72
Trzeba pamiętać, że SM3 ma rewelacyjnie dokończony najlepszy wątek serii - Harry'ego.

Odpowiedz
#73
I trzeba jednocześnie pamiętać, że Franco zagrał w trójce tak jakby pozazdrościł Wahlbergowi jego roli w The Happening. Za to co odwalił, powinien być dożywotnio zdyskwalifikowany z ubiegania się o jakiekolwiek nagrody filmowe. Z wyjątkiem Razzie.

Odpowiedz
#74
Obejrzałem 2 i 3... Niby jestem w stanie wskazać więcej rzeczy które mi przeszkadzają w trójce (Motyw z Sandmanem jako mordercą Bena, ograniczony występ Venoma, idiotycznie pokazany wpływ symbiota na Petera i absurdalny motyw z lokajem), ale mimo to oglądało mi się ją tym razem znacznie lepiej niż dwójkę. W sumie nie wiem czemu, bo jakichś bardzo rażących wad dwójki wskazać właściwie nie mogę.

A jeszcze co do nieszczęsnego lokaja - jest taki pewny, że Norman zabił się sam, ale kierując się jego logiką to również i Harrego można by uznać za samobójcę. Pomijam już to, że za samo to kiedy sobie przypomniał że wypadałoby o tym wspomnieć, powinien być "so fired" jak w odnoszącym się do tego filmu epizodzie HISHE.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#75
Obejrzałem serię Raimiego pierwszy raz od czasu premiery TASM. Zaprawdę straszną rzecz zrobił Webb tym filmom - uwypuklił jak kiepskie i infantylne są, a ja niestety straciłem do nich jakąkolwiek sympatię.

Spider-Man - przede wszystkim na wstępie trzeba podkreślić - Raimiemu należy się za pierwszego Spider-Mana szacunek. Z prostej przyczyny - tak jak kiedyś Donner sprawił, że uwierzyliśmy, że człowiek może latać, tak on ponad dekadę temu pokazał, że człowiek może... być człowiekiem-pająkiem :).
Niestety, poza tym jest to film infantylny, z kreskówkowym wątkiem miłosnym, odrzucającym głównym bohaterem i... świetnym przeciwnikiem. Naprawdę, postać Normana/Green Goblina niesie ten film. Jestem też jedynym mieszkańcem Ziemi, który uwielbia jego wygląd w kostiumie.

Wciąż mam jednak do tego filmu ogromny sentyment - chociażby za finał na moście. 6/10

Spider-Man 2 - sequel miał być chyba w założeniu bardziej nastawiony na bohaterów, realny i poważny. Wyszedł film szarobury i TAK BARDZO NUDNY. Główny bohater wciąż odrzuca, podobnie wątek MJ. Dodać do tego, że najlepiej wyglądający zły w historii wszystkich filmów o Pająku, jest postacią nieciekawą i jako przeciwnik rozczarowującą. Najgorsze w tym wszystkim, że bohaterem, którego los obchodzi mnie najbardziej i który zyskał mają największą sympatię była ciocia May... 4/10.

Spider-Man 3 - potężne ma ten film grzechy - wprowadzenie nagle Gwen (jej rolę mogła spełnić lepiej Betty Brant), obecność Venoma, którego nie chciał tam chyba nikt oprócz producentów, zrobienie z Sandmana zabójcy wujka Bena, czy koszmarne tańce i wygłupy Tobeya. Mimo to film ogląda się lepiej niż SM2 z jednego, prostego powodu - jest świadomy swej komiksowości. Przyznam, że finał, w której Spider-Man kooperuje z Harrym, to moja ulubiona sekwencja tej serii. No i dodać przy okazji należy, że Harry jest najjaśniejszym punktem Trójki (a jego droga - całej serii). 5/10

Najgorsze w tej serii jest to, że para głównych bohaterów to kompletny niewypał. Peter potrafi tylko żenować lub irytować, a jego partnerka jest pozbawiona jakiejkolwiek charyzmy, charakteru. Ma się wrażenie, że chodzi po tej planecie za karę (no, w pierwszej części jeszcze jakoś dawała radę).

Sentyment do serii pozostał, sympatia uciekła. Cóż, nie każdy film z młodości może być "Batman Returns" :).

Odpowiedz
#76
Widmo sentymentalizmu
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#77
(05-02-2013, 22:00)Phil napisał(a): tak jak kiedyś Donner sprawił, że uwierzyliśmy, że człowiek może latać, tak on ponad dekadę temu pokazał, że człowiek może... być człowiekiem-pająkiem :)

ŻCK?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#78
WTCPK*

Fajnie się rozmawia, fajnie.
________
*Właśnie To Co Przeczytałeś do kroćset fur beczek!

Odpowiedz
#79
No wiem :)
Ale mógłbyś rozwinąć jakoś to porównanie - czy wziąłeś je tak po prostu z dupy, co by było bardziej epicko :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#80
Donner - jakkolwiek odpychający mnie film zrobił - zagościł w sercu fanów eSa, jako ten, który pokazał im, że ten bohater może być "prawdziwy". Ja podobny stosunek mam do filmu Raimiego. Nigdy nie zapomnę swojego szczęścia po seansie w nieistniejącym już ostródzkim kinie "Świt" :).



Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man: Into the Spider-Verse (2018) Pelivaron 121 10,867 Wczoraj, 17:39
Ostatni post: Gieferg
  Sony Spider-Verse Pelivaron 77 6,051 08-08-2019, 21:57
Ostatni post: Pelivaron
  The Amazing Spider-Man 2 (2014) Pitero 1,074 103,475 08-08-2019, 07:58
Ostatni post: Badus
  The Amazing Spider-Man (2012) koronex1989 960 129,377 06-08-2019, 22:42
Ostatni post: Gieferg
  Tytus, Romek i A’Tomek wśród złodziei marzeń (2002) Maik 2 1,690 07-09-2014, 13:52
Ostatni post: OGPUEE
  Spider-Man 3 (2007) Łukasz Waligórski 143 22,786 31-08-2013, 23:31
Ostatni post: Phil
  Superman: Doomsday (2007) Maik 18 2,775 24-09-2007, 18:08
Ostatni post: Hitch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości