Spider-Man Trilogy (2002-2007)
#41
Trzech przeciwników to materiał w sam raz na 2,5 godzinny film, oczywiście pod warunkiem że żaden z nich nie jest Venomem, bo on sam zasługuje na przynajmniej jeden film.

Osobny problem to oczywiście scenarzysta, który najwyraźniej uważa że ważniejsze są takie sceny jak smażenie omleta (chociaż uważam ją za dobrą, ale nie w filmie z Venomem do cholery!), leżenie na pajęczynie w parku, jakieś niemające sensu katastrofy dźwigu czy taneczne popisy Petera na ulicach NY.

Odpowiedz
#42
Cytat:w czym Szoker taki znowu świetny?

Trochę w porywie napisałem, że świetny, ale ogólnie to bardzo lubię tą postać. Wydaje mi się ciekawym przeciwnikiem dla Spider-Mana w filmie.

Po przemyśleniu uważam, że w czwartej części oprócz Szokera (wprowadzonego jako postać drugoplanową) powinno nastąpić wejście Carnage'a( jako wroga głównego).
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#43
Obejrzałem wczorja pierwszego Spidermana po raz drugi. Tym razem Goblin mnie już nie raził, wiedziałem jaki będzie i nie przejmowałemsię tym kiepskim strojem. Doszedłem też do wniosku, że Willem świetnie by się nadawał do roli...Golluma, te jego pogawędki z samym sobą przy których robił różne miny bardzo przypominały gadki golluma z Dwóch Wież i Powrotu króla. No i należy zaznaczyć, że Spiderman był wcześniej od tych filmów ;) Całokształt zrobił na mnie nawet lepsze wrazenie niż za pierwszym razem, choć trochę raziła mnei scena z festynem podejrzanie podobna do pierwszego batmana Burtona (muzyczka, wielkie balony, śmiejący się świrus, latający pojazd itd) tyle że kolorowa i cukierkowa aż do wyrzygania, no i jeszcze minus za obowiązkową scenę przedstawiającą solidarnośc nowojorczyków ze Spidermanem. Za to muszę przyznać, że w tym filmie jest bardzo dobry końcowy pojedynek, taki "zwyczajny", bez zbędnych fajerwerków.

Ogólnie rzecz biorąc dla mnie Spiderman (tak pierwszy jak i drugi) to bardzo udana ekranizacja, i w ogóle jeden z lepszych filmów komiksowych jakie widziałem, tym samym podnoszę mu ocenę na 8.

Odpowiedz
#44
Mierzwiak napisał(a):Osobny problem to oczywiście scenarzysta, który najwyraźniej uważa że ważniejsze są takie sceny jak smażenie omleta (chociaż uważam ją za dobrą, ale nie w filmie z Venomem do cholery!), leżenie na pajęczynie w parku, jakieś niemające sensu katastrofy dźwigu czy taneczne popisy Petera na ulicach NY.
Dlatego dziwię się, że Marvel nie optuje za tym by scenariusze do ich filmów pisali ludzie, którzy znają się na tych komiksowych postaciach i potrafia tworzyć dobre fabuły - komiksowi scenarzysci. "Avengers" powinien napisać Mark Millar - ba, nawet nie musiałby się jakoś szczególnie wysilać, bo ma już świetną serię "Ultimates" idealną na wakacyjny blockbuster. "Spider-Mana" powinien pisać Brian Michael Bendis, który czuje tą postać i potrafi pisać dowcipnie, ale i poważniejsze, mroczniejsze historie (w końcu największą sławę i nagrody zyskał pisząc świetne kryminały noir i wcielając tego typu klimat do "Daredevila", którego też mógłby napisać). Zresztą, wystarczy przeczytać serię "Ultimate Spider-Man" by zobaczyć, że coś dobrego mogłoby z tego wyjść. Dla mnie głupotą jest dawanie do napisania scenariusza Zakowi Pennowi, a nie zatrudnienie Bendisa, czy Millara, albo jeszcze innego dobrego scenarzysty (na przykład Ellisa, czy Vaughna), którzy pracują obecnie dla Marvela. Ych. 3, 2, 1 foch! Chlip. Ekhm.

Pitero napisał(a):Trochę w porywie napisałem, że świetny, ale ogólnie to bardzo lubię tą postać. Wydaje mi się ciekawym przeciwnikiem dla Spider-Mana w filmie.
Jaki on świetny pokazał właśnie Bendis robiąc z niego w serii "Ultimate Spider-Man" naczelny worek treningowy dla Spideya. :) Chociaż nawet nazywanie go "workiem treningowym" to przesada. ;)
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#45
Cytat:Originally posted by Mierzwiak:
Osobny problem to oczywiście scenarzysta, który najwyraźniej uważa że ważniejsze są takie sceny jak smażenie omleta

Do tego jakiś debilny taniec Dunst i Franco. Tak, tak, ja też się świetnie bawiłem. :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#46
Dziwię się, że jeszcze nikt tego newsa tutaj nie wrzucił:

Wytwórnia Columbia zatrudniła Jamesa Vanderbilta ("Zodiak") jako głównego scenarzystę kolejnej, czwartej już części "Spider-Mana". Wcześniej nad fabułą czwartego filmu o Człowieku-Pająku pracował David Koepp.

Fabuła filmu jest na razie trzymana w ścisłej tajemnicy. Wiadomo jedynie tyle, że producenci chcą nieco zwolnić tempo i w "Spider-Man 4" możemy spodziewać się mniejszej liczby czarnych charakterów (prawdopodobnie dwóch). Jest to reakcja na krytykę trzeciej części, która zdaniem wielu była zbyt chaotyczna i miała za dużą wątków.


Wciąż nie jest pewne czy Sam Raimi zdecyduje się stanąć za kamerą opowieści o Spider-Manie po raz czwarty. Na razie Columbia nie podpisała również kontraktów z Tobeyem Maguirem i Kirsten Dunst.


źródło: filmweb.pl

Scenarzysta "Zodiaca" wróży coś interesującego. Fajnie byłoby gdyby Raimi nie stanął za kamerą jednak. Reszta obsady też właściwie mogłaby się zmienić.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#47
Wogole film moglby nie powstać. A jego poprzednie czesci zostac usuniete zewszad :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#48
To samo można powiedzieć o Twoim poście. :))
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#49
Crow +1 :)

A co do Spider-mana 4:
Lizard & Kraven is the only right way.

Odpowiedz
#50
Film z Venomem w roli głównej?

O tak!
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."

Odpowiedz
#51
Stare wieści... Generalnie pomysł nie jest tak głupi ale nie jest też tak genialny... Można by było by zrobić coś naprawdę odjechanego ale boję się że skończy się to jak próba solowego filmu o Catwoman... Czasem się zastanawiam czy nie było by lepiej gdyby olali Venoma w "Spider-man 3" i zostawili go na czwórkę...

Odpowiedz
#52
Cytat:Czasem się zastanawiam czy nie było by lepiej gdyby olali Venoma w "Spider-man 3" i zostawili go na czwórkę...

Byłoby lepiej. Przecież w trójce Venom nic nie odegrał.

Odpowiedz
#53
Maik napisał(a):Czasem się zastanawiam czy nie było by lepiej gdyby olali Venoma w "Spider-man 3" i zostawili go na czwórkę...
Jakie to ma znacznie? Jeśli sposób przedstawienia tej postaci byłby taki sam, na jedno by wyszło. Spie*dolili go dokumentnie. Amen.

Odpowiedz
#54
Śmieszy mnie Columia chwytająca się brzytwy , ewidentnie stłoczona przez Warnera i Mrocznego Rycerza, który rozdeptał Pająka odkurzając swoją Bat jaskinię w niedzielne popołudnie. :D

Odpowiedz
#55
Mnie w ogóle śmieszy takie desperackie poszukiwanie materiału na film. Już widzę jak w jakiejś salce konferencyjnej mądre głowy z wielkiego studia nerwowo wertują sterty komiksów zastanawiając się który z nich nadawałby się na film.

Odpowiedz
#56
Cytat:Śmieszy mnie Columia chwytająca się brzytwy , ewidentnie stłoczona przez Warnera i Mrocznego Rycerza, który rozdeptał Pająka odkurzając swoją Bat jaskinię w niedzielne popołudnie.

Właściwie jak się ma Venom do Batmana? Jeśli ten film powstanie, to najwcześniej za 1,5-2 lata kiedy o Mrocznym rycerzu już wszyscy zdążą zapomnieć i nie będzie on stanowił żadnej konkurencji. No chyba że nakręcą szybko trzecią część Batmana...

Odpowiedz
#57
Don Vito napisał(a):za 1,5-2 lata kiedy o Mrocznym rycerzu już wszyscy zdążą zapomnieć
:lol:

Gwarantuję ci że "wszyscy" nie zapomną szybko o TDK. Zresztą nie chodzi tu tylko o sukces kasowy; od teraz wszystkie filmy komiksowe będą porównywane do szczytowego osiągnięcia Nolana w tej dziedzinie.

Odpowiedz
#58
Znaczy się "Spie*dolili"... Dla mnie jeśli o samego Brocka chodzi to wypadł całkiem fajnie ale Venom... Faktycznie porażka, choć dla mnie jej główną przyczyną jest brak "screen time'u" i pewnie gdyby wprowadzili tę postać wcześniej mogli by o niebo lepiej i ciekawiej ją ukazać, niż dać ją tylko poto by powalczyła w Klimaxie filmu przez 10 minut...

Odpowiedz
#59
Mierzwiak napisał(a):
Don Vito napisał(a):za 1,5-2 lata kiedy o Mrocznym rycerzu już wszyscy zdążą zapomnieć
:lol:

Gwarantuję ci że "wszyscy" nie zapomną szybko o TDK. Zresztą nie chodzi tu tylko o sukces kasowy; od teraz wszystkie filmy komiksowe będą porównywane do szczytowego osiągnięcia Nolana w tej dziedzinie.

Skoro każdy film będzie porównywany do Batmana, to może wytwórnie zaczną ekranizować komiksy na poważnie, a nie w formie bezmózgiej papki. To może wyjść zarówno Venomowi, jak i całemu gatunkowi na dobre.

Odpowiedz
#60
Spider- man - Najlepsza część trylogii. Dobre rozpoczęcie historii Spidera. Aktorzy (pomijając Dunst) bardzo dobrze dobrani. Nawet Maguire' a da się jeszcze oglądać w tej części. Koleś dobrze pasuje do roli Petera - pierdoły. Willem Dafoe jako Norman Osborn/Green Goblin to idealny arcywróg Spider - mana. Gdyby jeszcze kostium miał inny...
Najlepiej aktorsko wypada jednak J. K. Simmons. Nie można sobie wyobrazić lepszego Jamesona.
Brakuje trochę żartów Spider - mana. Bez nich postać bohatera jest mniej atrakcyjna. Te jego teksty w komiksach zawsze dodawały pająkowi i samym komiksom z nim dodatkowego smaczku.
Film momentami, aż nazbyt infantylny (np. wspaniali Nowojorczycy obrzucający Goblina podczas akcji na moście), ale ogląda się miło.

-8/10

Spider - man 2 - Trochę słabszy od jedynki. Mało Spider - mana w Spider - manie krótko mówiąc. Dobrze, że pojawił się wątek psychologiczny. Wielkie brawa za wprowadzenie pomysłu z Peterem tracącym moc z powodu utraty pewności siebie. Może jednak trochę za długie to było. Nie mogłem się już doczekać kiedy PP ponownie założy kostium.
Tym razem wroga pająka rewelacyjnie zagrał Alfred Molina.
Niestety Maguire w tej części zrobił się irytujący. Jak już wspomniałem, w pierwszej części dobrze zagrał miernotę, ale w dwójce jego postać przcież ewolułowała, a ten dalej gra tego samego jakim był w jedynce pierdołę...
Na plus większa rola Simmonsa. Jego Jameson jest tu dużo zabawniejszy niż ten z jedynki.
Na minus badziewny i zbyt długi wątek miłosny pomiędzy Dunst i Tobey' em.
Film ma parę niezapomnianych scen jak choćby akcja na pociągu.

7/10

Spider - man 3 - Najsłabsza część trylogii. Przede wszystkim zrobienie z Sandmana głównego wroga Spidera niezbyt mi pasuje. Ta postać się do tego nie nadaje. Ale Raimi go lubi i oczywiście musiał postawić na swoim. Mógł przynajmniej zrobić go takim jak w komiksie, czyli zwykły, prosty bandyta. Bez żadnych familijnych wątków z jego córką.
Potencjał czarnego kostiumu został zmarnowany. Widzieliśmy go na ekranie raptem dziesięć minut. Wygląd także posysał. Brakowało tego świetnego kontrastu czerni i bieli jaki znamy z komiksu.
Najbardziej boli to jak potraktowano Venoma. Największy wróg Spider - mana występujący w tym filmie przez ostatnie 15 minut to nieporozumienie. Ta postać zasługuje na osobny film jak żaden inny przeciwnik pajęczaka. W dodatku brak mięśni, podwójnego głosu i mówienia o sobie w liczbie mnogiej.
W ogóle z wrogów chyba tylko Harry dobrze wypadł. James Franco jak zwykle idealnie go zagrał. Gdyby tylko nie ten kostium.
Finałowa walka ciekawa i dobrze się ogląda chociaż smuci uśmiercenie Venoma.
Na minus ponownie rozciągnięty do granic możliwości wątek miłosny.

5/10

W ankiecie oczywiście na jedynkę zagłosowałem. Przez Goblina, w miarę znośnego Maguire' a i dobrze ukazaną genezę bohatera i brak zbyt rozwleczonego (przynajmniej w porównaniu z innymi częściami) wątku miłosnego.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Spider-Man: Into the Spider-Verse (2018) Pelivaron 123 12,844 11-04-2020, 17:56
Ostatni post: Gieferg
  The Amazing Spider-Man 2 (2014) Pitero 957 110,030 08-08-2019, 07:58
Ostatni post: Badus
  The Amazing Spider-Man (2012) koronex1989 847 135,218 06-08-2019, 22:42
Ostatni post: Gieferg
  Tytus, Romek i A’Tomek wśród złodziei marzeń (2002) Maik 2 1,805 07-09-2014, 13:52
Ostatni post: OGPUEE
  Spider-Man 3 (2007) Łukasz Waligórski 131 24,193 31-08-2013, 23:30
Ostatni post: Bogdan
  Superman: Doomsday (2007) Maik 18 2,945 24-09-2007, 18:08
Ostatni post: Hitch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości