Ankieta: Na ile oceniasz "Mroczne Widmo"?
1/10
2/10
3/10
4/10
5/10
6/10
7/10
8/10
9/10
10/10
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas
To mi przypomniało jak zajebista jest muzyka z trailera TFA Uśmiech)

A co do TPM, to też lubie ten film, pewnie poniekąd dlatego, że to był pierwszy film SW jaki obejrzałem Uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Fenomen muzyki z trailera TFA, jakoś nigdy nie rozumiałem i w sumie to dla mnie najlepiej podsumowuje go ten filmik, który daję specjalnie w spoilerze:
A jak pisałem w temacie wyżej, czy też teraz niżej, mój sentyment do "Mrocznego widma" jest ogromny gdyż to też me pierwsze Gwiezdne wojny. Plus ten film posiada wiele momentów, które trudno zapomnieć jak wyścig ścigaczy, pojedynek z Darthem Maulem, czy Duel of the Fates.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
[Obrazek: starwars-episodei.jpg]

Powtórka po czterech latach, po raz pierwszy na Blu-ray. Jednym z moich pierwszych kinowych seansów, a na pewno pierwszym, którego wyraźnie pamiętam, jest Mroczne widmo, na które zabrał mnie mój chrzestny w prezencie imieninowym. Było to 18 września 1999 roku, dzień po polskiej premierze filmu. W dokładnie 20-rocznicę tego dnia, który z wielu powodów przez lata był chyba ulubionym dniem w moim życiu, postanowiłem sobie zrobić powtórkę. Po kilku minutach coś mnie gryzło - może dialogi i aktorstwo, do których totalnie nie byłem przyzwyczajony. Czemu? A no temu, że w 2000 roku tata kupił nam ten film na VHS z polskim dubbingiem. Nie wnikam w jego jakość i kto, co o nim myśli, bo katowaliśmy z braćmi tę kasetę tyle razy przez kolejnych kilka lat, że jestem do wersji dubbingowej nie tylko przyzwyczajony, ale wręcz mocno przywiązany (sporo tekstów wciąż znam na pamięć). Dlatego postanowiłem przełączyć na dubbing, którego nie potrafiła przetrawić moja dziewczyna. Język To była udana powtórka. Tak, film czasami siada na zbyt długo (zwłaszcza po opuszczeniu Tatooine) i ma kilka scenariuszowych wpadek, ale oglądanie z dubbingiem całkowicie pozbawiło go - moim zdaniem - dwóch najmocniej krytykowanych elementów, czyli reżyserii scen dialogowych i aktorstwa (no bo jak je ocenić, gdy aktorzy mówią polskimi głosami?). Dobrze się bawiłem, zwłaszcza podczas scen podwodnych, przy wyścigu Boonta Eve i finałowej  bitwy, która wyreżyserowana jest doskonale. 7/10

Szkoda, że na BD (tak jak i na DVD) film wyszedł wyłącznie w wersji 136-minutowej, a nie oryginalnej. Znam Mroczne widmo tak dobrze, że każdy dodatek wybijał mnie z samej historii. Mało tego, dodatkowe sceny mają INNY DUBBING, który strasznie odstaje. Drugim problemem oglądania z dubbingiem jest to, że dystrybutor nie zadbał o drugie polskie napisy! Gdy mały Anie gada z Sebulbą, lub Watto po ichniemu, ktoś kto nie znał wszystkich kwestii z kasety (na której były napisy) zupełnie nic nie zrozumie. Jak kiedyś w końcu będę mógł sobie pozwolić na złożenie komputera z napędem Blu-ray, trzeba będzie dodać drugie napisy i wywalić te dodatkowe 3 minuty w pizdu.

Odpowiedz
(21-09-2019, 12:51)Juby napisał(a): Dlatego postanowiłem przełączyć na dubbing, którego nie potrafiła przetrawić moja dziewczyna. 
Widać, że nie się zna Uśmiech.

Ja zawsze będę powtarzać, że polski dubbing do Epizodu I naprawdę się udał (nie to co późniejsze filmy) i głosy dobrano perfekcyjne. Śp. Kołbasiuk był idealnym odpowiednikiem Neesona, a Boberek brzmiał dokładnie tak samo jak oryginał. I też nie słyszałem w stosunku do Epizodu I śmieszków typu: "Hłehłe Ispektor Gadżet Obi-Wanem" "Hłehłe Tabaluga jako Anakin".  

Odpowiedz
Jedynymi zaletami polskiego dubbingu jest Boberek, który bez beki brzmi jak oryginalny Watto, oraz Mariusz Czajka jako Yoda. Ale reszta? Sentyment Was zaćmiewa.

Odpowiedz
Zgadzam się z moim przedmówcą, gdzie szczególnie Padme/Amidala wypada bardzo słabo. Gdyż jak w oryginalne Amidala brzmiała bardziej władczo, inaczej niż Padme. Tak w polskim dubbingu nawet jako Amidala brzmi jak przestraszona dziewczynka. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(21-09-2019, 14:02)Krismeister napisał(a): Ale reszta? Sentyment Was zaćmiewa.

Gdyby mnie sentyment zaćmiewał, to bym zachwalał niepasującego także Domina do Obi-Wana (dubbingi do Epizodów I i II widziałem w kinie i usłyszałem je ponownie dopiero po wielu latach). 

Odpowiedz
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Dzisiaj przez przypadek natknąłem się na info, że ten utwór ("The Parade" z ostatniej sceny filmu):



to w rzeczywistości motyw Palpatine'a tylko zagrany w innej tonacji:


Rzeczywiście, jak puścić dużo wolniej, to słychać tam motyw Imperatora.

WOW!
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Tak samo jest z motywem Rey:


Odpowiedz
Mam wrażenie, że to odrobinę coś innego. 

W przypadku tematów Imperatora, Rey i Kylo Rena, wspólne są tylko fragmenty utworów. Natomiast melodia z końcówki EI to jest po prostu temat Imperatora, tylko przyspieszony (i może w innej tonacji, nie wiem słoń mi na ucho nadepnął Duży uśmiech ). 
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Robię powtórkę całej sagi. Lubię "Mroczne Widmo". To dobry film, w którym czuć tę magię Gwiezdnych Wojen, i podobał mi się bardziej niż przed "The Last Jedi". Ogólnie film trochę nudzi do momentu wyścigu. Średnio mnie ciekawiło to wszystko na Tatooine, ale wyścig to po prostu klasa. Trzeci akt oczywiście najlepszy. Nie przeszkadzał mi już natłok akcji i miałem radość z oglądania tych przeskakujących scen. Walka z Maulem to ultrakozak, lądowa bitwa o Naboo ujdzie z tymi Gunganami, za to ta z Anakinem rozwalającym statek federacji super, Amidala z ekipą też spoko. Trochę za mało wspólnych scen Quin-Gona i Obi-Wana, ich relacja wygląda na typowe nauczyciel/student, o wiele lepszą więź Jinn miał już z młodym Anakinem, którego dopiero co poznał. Na Natalie dobrze się patrzy, wiedząc jaki dorobek ma dzisiaj. Maul mistrzowski. Muzyka jest świetna we wszystkich częściach, więc nie będę pisał o niej za każdym razem. Podoba mi się Anakin w wykonaniu Jake'a, serio. Mały niewolnik, dla którego jedyną frajdą jest budowanie racerów i droida, a laseczkę, która nie ma piasku we włosach widzi pierwszy raz mając 9 lat. Dobrze wypada jak mu odpala racer i jak żegna się z matką, nie mam do niego żadnych zarzutów. do kroćset fur beczek! ale ten Jar Jar, no j***** nic nie wnosi a tylko wkurwia XD No i całość jakoś mnie nie angażowała za bardzo. 7/10.

Odpowiedz
@Krismeister I to jest piękna , merytoryczną i profesjonalna recenzja! Zdrowe podejście do filmu z wypisaniem zalet i wad bez uprzedzeń i szukaniem na siłę rzeczy, do których można byłoby się przyczepić, albo zrobić jakiegoś głupiego joke'a. Czyli w skrócie nie być jak Chris Stuckmann , który nie mając pojęcia o filmach i nie mając już czego skopiować od Plincketta znajduje super "wadę", że podczas wyścigu ścigacze poruszają się lewej do prawej strony...
Internet potrzebuje więcej Kreismeisterów, a mniej Chrisów Stuckmannów i jemu podobnych!

Czekam z ciekawością na kolejne powroty do Sagi i kolejnych części. Uśmiech
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Dzięki byczq, ja akurat Chrisa lubię i oprócz Sfilmowanych i Mietka tylko jego recenzje oglądam Duży uśmiech A te lewo-prawo ogarnąłem dopiero po jego recenzji, sam nigdy bym tego nie zauważył.

Odpowiedz
(11-07-2020, 18:26)Krismeister napisał(a): A te lewo-prawo ogarnąłem dopiero po jego recenzji, sam nigdy bym tego nie zauważył.

Tylko, że to właśnie "lewo-prawo" pokazuje, że Chris Stuckmann nie ma pojęcia o filmach. I tutaj nie chcę w żaden sposób atakować Ciebie, gdyż lubisz jego recenzje, ale naprawdę jego "krytyka" wyścigu ścigaczy to albo popis niesamowitej ignorancji, głupoty, czy po prostu bycia złośliwym dla zasady. Zresztą zanim zaczyna swoją "krytykę" to mówi o sobie "These are the eyes that analize movies", jakby był jakimś wielkim ekspertem, a nie ma pojęcia o czymś tak podstawowym jak reguła 180 stopni. Chyba z 8 razy pod rząd powtarza to "left to right", jakby odkrył coś wielkiego. Musiałbym sobie przypomnieć jak nakręcone jest Le Mans, ale zapewne w podobnym stylu, zresztą jak i sam Ben Hur, gdzie wyścig rydwanów też jest "left to right". To normalna zasada i gdybyśmy np. kręcili jak Rian Johnson ukończył scenariusz do The Last Jedi i jedzie go zawieść do Lucasfilm Star Wars Story Group. To mielibyśmy scenę jak Rian Johnson wychodzi z domu, wsiada do samochodu i jedzie "left to right". Mamy w międzyczasie przebitkę na Kathleen Kennedy i Star Wars Story Group, którzy pełnie podniecenia oczekuję przybycia Riana Johnsona ze scenariuszem. I gdybyśmy w następnej scenie pokazali scenę jak Rian Johnson jedzie samochodem, ale "right to left" to można byłoby odnieść wrażenie, że Rian Johnson już pokazał scenariusz i wraca do domu. 
Nie twierdzę, że to jest jakaś święta zasada, ale krytykowanie jej to czepianie się na siłę. Tym bardziej, że jeżeli chodzi o realizację to wyścig ścigaczy to naprawdę jest spore osiągnięcie, które powinno się docenić. A nawet jak już nie to przynajmniej nie doszukiwać się błędów na siłę w materii o której się nie ma pojęcia. 

Zresztą przy recenzji "Ataku klonów" wykrzykuje jakie to jest głupie, że Jedi nie mogą się kochać, czyli w takim razie jak się rozmnażają? To on myśli, że co buddyjscy mnisi, czy chrześcijańscy, czy nawet zwykli księża to uprawiają ze sobą seks i następnie rodzą kolejnego młodego mnicha, czy księdza? Czy też rozmyślanie dlaczego w scenie kiedy Boba Fett podnosi hełm Jango, głowa z niego nie wypadła? Kiedy w filmie jest pokazane, że tam tej głowy już nie ma. 

I tutaj mógłbym tak wiele pisać, tylko ogólnie czuję, że po Red Letter Media inni YouTuberzy zaczęli się prześcigać w "dowalaniu się" do prequeli i tak się to wszystko zaczęło... I nawet tutaj nie chodzi oto, że każdy ma kochać te filmy. Ba, mają ludzie prawo je krytykować, ale niechaj przynajmniej stosują normalną krytyką, a nie wymyślają jakieś "wady" z kapelusza. 

Ale przynajmniej teraz po sequel trilogy, kiedy wielu ludzi na nowo odkrywa prequele, czy też w ogóle ludzie zaczynają przygodę ze Star Wars, nagle te prequele nie zdają się być takie złe, jak to Internety kiedyś uważały.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Mało widziałem recek Stuckamnna a to dlatego że w tych które właśnie widziałem gość jest mocno przeciętny jeśli chodzi o ogarnięcie fabuły czy jej subtelności i to jest świetny przykład

(12-07-2020, 19:52)Lawrence napisał(a): Zresztą przy recenzji "Ataku klonów" wykrzykuje jakie to jest głupie, że Jedi nie mogą się kochać, czyli w takim razie jak się rozmnażają?

Jeśli faktycznie tak palnął to nie zrozumiał całej tej problematyki Jedi i Anakina którą przedstawił Lucas. To Anakin był tym Jedi który kochał. Kochał Obiego, kochał matkę, kochał syna, kochał Padme. I ta miłość prowadziła go i na Ciemną Stronę i na Jasną.

Jedi z prequeli odcięli się od miłości aby uchronić się przed Ciemną Stroną.. ale przez to stali się.. I to też było źródłem ich klęski.

Odpowiedz
(12-07-2020, 22:32)Rozgdz napisał(a):
(12-07-2020, 19:52)Lawrence napisał(a): Zresztą przy recenzji "Ataku klonów" wykrzykuje jakie to jest głupie, że Jedi nie mogą się kochać, czyli w takim razie jak się rozmnażają?

Jeśli faktycznie tak palnął to nie zrozumiał całej tej problematyki Jedi i Anakina którą przedstawił Lucas. To Anakin był tym Jedi który kochał. Kochał Obiego, kochał matkę, kochał syna, kochał Padme. I ta miłość prowadziła go i na Ciemną Stronę i na Jasną.
Naprawdę ciężko jest to oglądać całe, gdyż każdy jego argument, albo wynika z tego nie rozumie filmu, albo go ogląda zamiast oczu, dupą, gdyż nie widzi rzeczy, które ewidentnie są na ekranie. Ale odnośnie miłości i kochania to tutaj, od 7:40 minuty:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
A, chyba rozumiem o co mu chodzi, znaczy głównie. On po prostu przekłada na prequele Starą Trylogię gdzie Luke był potomkiem Vadera i mieliśmy "Ród Mocy" Skywalkerów i "czemu tu tak nie ma".

Inna sprawa że Lucas zdaje się gdzieś tam kiedyś dopowiedział (tak przynajmniej słyszałem) że w tej całej sprawie chodzi o emocje i uczucia a nie o seks. Tak przynajmniej słyszałem Oczko


Generalnie przypomniałem sobie czemu mnie zwykle zniechęcają wywody Stuckmanna Język

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 1,213 112,608 Dzisiaj, 00:16
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 922 113,299 04-08-2020, 10:50
Ostatni post: marsgrey21
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 2,417 175,520 03-08-2020, 20:15
Ostatni post: Lawrence
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,486 142,561 30-07-2020, 11:21
Ostatni post: Danus
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 556 49,322 14-07-2020, 20:49
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 135 22,639 12-07-2020, 22:42
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson Juby 2,700 233,036 22-06-2020, 19:29
Ostatni post: Lawrence
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard Grievous 1,115 98,572 27-05-2020, 22:54
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 3,846 405,866 18-05-2020, 20:45
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 520 60,580 08-11-2018, 20:00
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości