Ankieta: Na ile oceniasz "Zemstę Sithów"?
1/10
2/10
3/10
4/10
5/10
6/10
7/10
8/10
9/10
10/10
[Wyniki ankiety]
 
 



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas
#81
Wydawało mi się, że ten temat już był. Cóż.

Zacznę tak: może chce ktoś kupić angielskie dwupłytowe wydania nowej trylogii? Stan idealny. Wypchane dodatkami po brzegi.

Usiadłem dzisiaj do SW3 i zaliczałem facepalm za facepalmem.

1. Ten film nie ma za grosz sensu. Jak cała NT. Potężny Sith łazi pod nosem dżedajom, którzy co i rusz obdarzają się hasłami typu "czuję w tobie potężną moc", ale akurat mocy tego jednego wyjątkowego kolesia nie wyczują. Nie zauważają, że przypadkiem wygląda jak najbardziej poszukiwany przestępca w galaktyce i że robi oczywiste przekręty. Swojego najpotężniejszego członka celowo znieważają i generalnie traktują jak śmiecia, nadal licząc że będzie im z uśmiechem pomagać. I tak dalej, i tym podobne.

2. Dialogi i, jak by to ująć, set up. Inscenizacja, o. Dialogi w sumie pominę, bo nie wiem co napisać, takich sucharów nie słyszałem nawet w filmach z Rebem Brownem. A inscenizacja... nosz qrwa. Romantyczna scena - Padme stoi i czesze włosy. Czujecie to? Tak musiało stać w scenariuszu: Padme stoi i czesze włosy. To jest punkt wyjścia do romantycznego w zamierzeniu dialogu. Królowa galaktyki czesze włosy. Na stojąco. Geniusz reżyserki Lucasa wychodzi z ekranu i trzepie mnie po mordzie gumowym kaczorem.

3. Efekty specjalne. Wiadomo - za dużo, zbyt sztucznie. Taki Yoda wygląda jak z intra do gierki z lat 90. Niby szczegółowy, ale animację ma tragiczną, cienie jakoś na nim nie leżą, w ogóle nie pasuje do całej reszty. Ale chodzi też o coś innego:

4. Kicz. Litry kiczu. Tony kiczu. Gigawaty kiczu. I głupoty. Projekty większości stworów - i co najgorsze maszyn również - są bezsensowne, durne, niepraktyczne, idiotyczne. Lubię czasem obejrzeć jasny, kolorowy, radosny film, no ale kurna, trzeba znać umiar! A dźwięki, które to całe tałatajstwo wydaje... Powiedzmy tak: miałem ochotę wyrzucić telewizor przez okno, kiedy ten zielony jaszczur, na którym jeździł Obi-Wan, zaczął wydawać swoje piski.

No i tyle, co tu dodać. Film nie ma za grosz tej magii, którą posiada stara trylogia. Nie rozumiem, jak można wpakować tyle czasu, pracy i kasy w coś tak złego. Na dodatek zrobił to człowiek, dzięki któremu powstała cała ST! Nie rozumiem tego. Miał wypadek i doznał uszkodzenia mózgu? Zapomniał jak robić filmy? Najgorsze, że cz. 3 i tak jest najlepsza spośród tego kału zwanego NT. Ech.

Odpowiedz
#82
Fragment bardzo sympatycznej recenzji. Autor: Internet.

Cytat: I have to address something that all you stupid Star Wars nerds are probably thinking right about now: "But Maddox, it's a movie made for kids, what do you expect?!" Even Lucas stated in an interview with the BBC that:

"The movies are for children but [the fans] don't want to admit that."

Oh really? It just so happens that this "children's movie" has a scene where a guy gets his hands chopped off, a graphic decapitation, the wanton slaughter of children (the highlight of any movie), and the coolest scene in any space action movie starring Ewan McGregor: Anakin getting his legs chopped off as his stumps catch fire while his face melts. By the way, if you haven't seen this movie yet, don't read the previous sentence.

Odpowiedz
#83
Kiedyś EIII BARDZO mi się podobał, obecnie jeśli już będę oglądać film ponownie, to wyłącznie dla scen akcji. Odpowiadam nie dlatego, że się z tobą nie zgadzam, ale dlatego że pleciesz bzdury : )

military napisał(a):Potężny Sith łazi pod nosem dżedajom, którzy co i rusz obdarzają się hasłami typu "czuję w tobie potężną moc", ale akurat mocy tego jednego wyjątkowego kolesia nie wyczują.
Ponieważ Jedi to pussies w porównaniu z Sithami, którzy opanowali zdolność ukrywania Ciemnej Strony Mocy, zresztą ona sama w sobie jest tak Ciemna, że nawet Yoda jej nie wyczuwa.

Swoją drogą powinni wszystkim badać krew, od razu okazałoby się kto ma złe midichloriany Szczęśliwy

military napisał(a):Nie zauważają, że przypadkiem wygląda jak najbardziej poszukiwany przestępca w galaktyce
Chyba coś ci się pomyliło, bo nikt nie wie jak Darth Sidious wygląda (poza tymi którzy są po jego stronie ofkorz).

military napisał(a):Taki Yoda wygląda jak z intra do gierki z lat 90.
Nienawidzę CGI Yody, ale mogłeś się bardziej postarać zamiast pisać coś tak durnego.

military napisał(a):miałem ochotę wyrzucić telewizor przez okno, kiedy ten zielony jaszczur, na którym jeździł Obi-Wan, zaczął wydawać swoje piski
Zostaw jaszczura w spokoju, świetny był. Zagrał lepiej niż większość aktorów w EIII.

To co najgorsze w EIII, to przemiana Anakina. To delikatny proces, który powinien być rozłożony na 3 filmy, tymczasem zajął 3 sekundy. W jednej chwili ze szlachetnego Jedi Anakin zamienił się w psychopatę szlachtującego dzieci (!!!) bez żadnego logicznego powodu. Tylko niech nikt mi nie wmawia, że chciał ratować Padme - błagam, nie zniżajcie się do poziomu Lucasa.

Odpowiedz
#84
Mierzwiak napisał(a):Jedi to pussies w porównaniu z Sithami, którzy opanowali zdolność ukrywania Ciemnej Strony Mocy, zresztą ona sama w sobie jest tak Ciemna, że nawet Yoda jej nie wyczuwa.

Natomiast Anakin lub jeden z jego kolesi, jak tylko rozwalili hołotę z cz.1 (i dołączyli do najwyraźniej srających pieniędzmi polityków i dżedajów), zamiast wykupić matkę Anakina od tamtego handlarza, zostawili ją na pastwę losu i w efekcie późniejszą śmierć, ponieważ Sithowie tak im kazali. Mocą.

Moc to taki fajny myk - możesz nią wytłumaczyć każdą głupotę filmie. Jak magią w każdym innym fantasy. Dlatego nienawidzę fantasy - zbyt łatwo można tutaj każdą bzdurę "wybronić" "argumentem" że to magia itp.

EDIT:
Zapomniałem że moc sprawiła, że Obi Wan nie stracił nóg, kiedy spierdzieliło się na niego 10 ton żelastwa. Szkoda, że tej samej mocy nie użył, kiedy roboty oblazły mu statek kosmiczny - a wystarczyło je lekko pchnąć. No i nie użył mocy do zniszczenia serca tego robota z 4 mieczami, tylko się z nim pierdzielił dwanaście minut. W ogóle w jednej scenie rzucają za pomocą mocy rzeczami ważącymi parę ton, a w drugiej tracą czas na walkę mieczami. Nienawidzę NT między innymi za to. W starej moc była trudna w użyciu i nie tak potężna. W nowej na miejscu dżedajów miażdżyłbym głowy przeciwników z odległości 200 metrów.

EDIT2:

I dzięki mocy R2D2 może za pomocą terminalu koło sracza sterować wszystkimi systemami na statku! I dzięki mocy nagle potrafi łapać rzeczy, walczyć, strzelać, ale nie potrafi (bo to już wpływ Ciemnej Strony) wyłączyć zasranego komunikatora, kiedy szukają go roboty wroga. Ale dzięki mocy roboty wroga są tak głupie jak szwaby z Loaded Weapon I i słysząc rozmowy wrogów 2 metry obok mówią "to tylko wiatr" i odchodzą na papierosa.

EDIT3:

[Obrazek: 93491_1227412553904_400_300.jpg]

Stupid fucking piece of shit. Najlepszy ten karzeł z uszami nietoperza po prawej i ten dziad z paznokciami po lewej. Kiedy dostaniemy edycję, w której zobaczymy ich walczących na miecze? Nie mogę się doczekać, to będzie tak eskcytujące jak Yoda walczący swoim mieczem rozmiaru S.

Odpowiedz
#85
military napisał(a):Zapomniałem że moc sprawiła, że Obi Wan nie stracił nóg, kiedy spierdzieliło się na niego 10 ton żelastwa
Ja widziałem jak 10 ton CGI zwaliło się na CGI człekoształtne coś leżące na zapewne CGI podłodze :mrgreen: Żałosne to było.

military napisał(a):W nowej na miejscu dżedajów miażdżyłbym głowy przeciwników z odległości 200 metrów.
No tak, to o czym piszesz to widoczny problem NT. Wystarczy przypomnieć sobie ile czasu Yodzie zajęło w ESB podniesienie X-Winga z bagna, pomijając że był stary, ale wymagało to wysiłku.

W EIII jest jeszcze jedna okropna rzecz - sposób w jaki Kanclerz załatwia Jedi. Jedi? Toż to jakieś patałachy! Co oni robili w Radzie? Ktoś był na zwolnieniu lekarskim i wzięto ich z ulicy? Zobaczmy:
- Palpatine włącza miecz i wykonuje swój kretyński skok a la twister
- wszyscy Jedi trzymają wcześniej włączone miecze i WIDZĄ co się dzieje
- Palpatine szczerzy zęby, przygotowuje się do zadania pchnięcia i przebija STOJĄCEGO BOKIEM (!!!) "mistrza" Jedi. Co on do diabła robił?!
- Drugiego załatwia cięciem w korpus, bo debil stał sobie trzymając miecz na wysokości głowy czekając na...?
- Trzeci chwilę walczy, ale ginie bo... no bo tak.

UGH.

Odpowiedz
#86
Wiesz, ja się nie dziwię że kanclerz załatwił tamtych dwóch. Ten z mackami na głowie musiał bać się wykonać gwałtowniejszy ruch, bo poraniłby się mieczem. A temu drugiemu pewnie Dżordż zapomniał powiedzieć, co ma robić.Uśmiech

Najbardziej żenującym elementem EIII jest jednak opera. Nie scena w operze - to jedyna scena dialogowa, podczas której uszy nie zwijały mi się w trąbkę. Samo przedstawienie. Oto co robi śmietanka galaktyki: zbiera się w teatrze i ogląda lewitujące kule wody. Fascynujące. Zapewne tak wygląda głeboka sztuka w rozumieniu Lucasa.Uśmiech

Odpowiedz
#87
Scena w operze akurat mi się podoba i nie wiem czy nie jest najlepszą nie-opierającą-się-na-efektach. Dialogi są dobre, McDiarmid gra jak trzeba i dobrze, bo później Lucas robi z niego karykaturalnego tetryka z napędem odrzutowym w tyłku, scenografia też daje radę. Sama opera faktycznie jest bez sensu, ale przez te kule wody latają jacyś hmmm tancerze (?) z szarfami (?) więc może jednak o coś tam chodzi : )

Odpowiedz
#88
[Obrazek: ep3_tot1.gif]

Uśmiech

Odpowiedz
#89
military napisał(a):Kiedy dostaniemy edycję, w której zobaczymy ich walczących na miecze?

A w Ataku klonów część z nich nie pojawia się przypadkiem na arenie i nie walczy? Na pewno kojarzę, że był tam ten dziadek z głową jak zasuszony penis.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#90
Dobre.

Swoją drogą film ma już 5 lat, a ja wciąż nie wiem czemu Padme zmarła.

Mefisto napisał(a):A w Ataku klonów część z nich nie pojawia się przypadkiem na arenie i nie walczy?
Byli wszyscy chyba nawet. Tzn wszyscy mobilni :mrgreen:

Odpowiedz
#91
Podejrzewam że z powodu zaawansowanej anemii, na którą wskazywał całkowicie bezkrwawy poród.

I jeszcze jedno. Stara trylogia, nawet gdyby ją odrzeć z efektów i kosmicznego miejsca akcji, nadal byłaby fajnym filmem pełnym przygody, zwrotów akcji, humoru, ciekawych postaci. A gdyby tak nową nakręcić w ziemskim otoczeniu, we współczesnych realiach? Byłby to chyba dramat sądowy o dwóch frakcjach politycznych.

Odpowiedz
#92
Tak zwana PGnemia.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#93
Ta sekwencja odbija mi się kebabem do dzisiaj. Jedyne dobre momenty EIII to:
- pierwsze 20 sekund, kiedy krążownik wylatuje z lewej strony ekranu
- bad motherf... wejście Anakina z klonami do świątyni
- jakakolwiek scena z Wookie

Reszta jest wyłożona totalnie. Dramaturgicznie, emocjonalnie i fabularnie dostosowane do wymagań 6-latka. Ale co dziwne doceniam płynność fabularną zaserwowaną przez Lucasa. Nie sposób się na ROTS nudzić. Co najwyżej można się irytować Uśmiech
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#94
Mierzwiak napisał(a):W EIII jest jeszcze jedna okropna rzecz - sposób w jaki Kanclerz załatwia Jedi.

W nowelizacji ta scena jest dużo lepiej przedstawiona, i przede wszystkim bardziej wiarygodnie. Palpatine kombinuje tam coś z Mocą, robi jakieś tricki wpływające na umysł i inne czary-mary, więc jest to trochę sensowniejsze niż dziesięć obrotów wokół własnej osi i dwa ciachnięcia mieczem. W ogóle nowelizacja ROTS jest fajnym czytadłem.

Mierzwiak napisał(a):Swoją drogą film ma już 5 lat, a ja wciąż nie wiem czemu Padme zmarła.

"Straciła wolę życia" Szczęśliwy

Samego filmu daaawno już nie widziałem, ale swego czasu mi się bardzo podobał. Teraz pamiętam głównie wirujące miecze Grievousa, walkę Obi-Wana z Anakinem, potańcówy Yody z Imperatorem w Senacie i przywdziewanie zbroi Vadera. A no i bańki w operze. Aż sobie chyba odświeżę niedługo, żeby zweryfikować moją opinię o tym filmie.
Co jest niewątpliwą zaletą ROTS, to przefantastyczny soundtrack Williamsa - cholernie niedoceniony moim zdaniem.
Bolączką epizodu III (jak i całej NT) są z kolei koszmarne dialogi ("Mój mały zielony przyjacielu" do dziś mi w głowie siedzi), zwłaszcza w wątku romantycznym, przez co nawet moja ulubiona Portman wypada sztucznie ("Anakin! You're breaking my heart!"; "Anakin! I'm pregnant." itd.)

No ale mam też sentyment do tej części - jedyny epizod sagi, który widziałem na dużym ekranie, i mój pierwszy oryginalny film na dvd.

Odpowiedz
#95
Wszystko co mówicie to prawda, ale ja go i tak lubię oglądać jak mam okazję. Na pewno najlepszy z całej NT.

To chyba jedyny film, który lepiej wygląda w jakości [bez takich info o ripach, proszę] niż HD. Im większa rozdzielczość tym widać więcej plastiku:/

Odpowiedz
#96
Cytat:- jakakolwiek scena z Wookie

Nawet ta z Tarzanem? Nawet ta ekstremalnie niepotrzebna scena z Ciubaką, która niszczy całe moje wyobrażenie o nim i jest kolejnym "łącznikiem" z ST, przez co bezzasadnie obrzydza mi tamte fajowe filmy?

Odpowiedz
#97
military napisał(a):
Cytat:- jakakolwiek scena z Wookie

Nawet ta z Tarzanem? Nawet ta ekstremalnie niepotrzebna scena z Ciubaką, która niszczy całe moje wyobrażenie o nim i jest kolejnym "łącznikiem" z ST, przez co bezzasadnie obrzydza mi tamte fajowe filmy?

Tak, bo to były jedyne sceny w klimacie OT. Wookie to Wookie Uśmiech
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#98
Chyba żartujesz - te sceny w klimacie starej trylogii? Na ekran wciśnięto w nich tyle pierdół, że nie wiedziałem na co patrzeć, a cięcia co dwie sekundy sprawiły, że w sumie nie widziałem nic. Kotłująca się masa futrzaków i jakieś CGI-żelastwo rozrzucone w losowych częściach kadru. I wkurzające efekty dźwiękowe. Gdzie w tym klimat ST? Gdzie masz w tamtych filmach taki chaos i efektowe bizancjum? Tam były sceny skromniejsze, ale bardzo stylowe, zapadające w pamięć ze względu na zajebiście zaprojektowane maszyny i kostiumy, świetne matte-paintingi i modele. Tutaj masz armie ciągnące się po horyzont, kupę gówna lecącego ze wszystkich stron i przesadyzm w dokładnie wszystkim.

Jak dla mnie sceną, której najbliżej jest klimatem do ST, jest - poza, oczywiście, końcówką - ujęcie lądowania Obi Wana po ucieczce przed Fettem w Ataku Klonów. Ot, ląduje statek na obcej, ale wyglądającej w miarę realistycznie planecie, ze statku wychodzi dżedaj i następuje krótki dialog przez komunikator. Widać, że to miejsce jest obce również dla Obi Wana - w przeciwieństwie do najbardziej wykręconych światów z pozostałych części NT, które nie robią na nikim wrażenia. I tego poczucia obcości, odkrywania, tajemnicy, czegoś nieznanego - brakuje w NT.

Właśnie dlatego Luke był o niebo lepszym głównym bohaterem - dla chłopka ze wsi wszystko było tak obce jak dla widza. W jego podróżach była jakaś magia. W sumie Anakin powinien zachowywać się podobnie - ale mimo tego, że koleżkę biorą z zadupia prosto do najbogatszych pałaców, on zamiast rozdziawić gębę i zachowywać się tak nietaktownie, jakbym tego oczekiwał po wieśniaku, tylko wzrusza ramionami i reaguje tak entuzjastycznie jak na widok kibla we własnym domu.

Odpowiedz
#99
Wookiech w ogóle nie powinno być w EIII, nie wspominając już o Chewiem. Lucas ma do dyspozycji cały kosmos, ale wybiera klaustrofobiczne wałkowanie wkółko tych samych ras i postaci celem łechtania fanów.

Odpowiedz
W pierwotnej wersji scenariusza to podobno nawet Han Solo był uwzględniony, miał żyć wśród Wookiech na Kashyyku : )

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 1,203 111,985 07-08-2020, 16:35
Ostatni post: Kuba
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 922 113,026 04-08-2020, 10:50
Ostatni post: marsgrey21
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 2,417 174,863 03-08-2020, 20:15
Ostatni post: Lawrence
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,486 142,067 30-07-2020, 11:21
Ostatni post: Danus
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 298 47,491 14-07-2020, 20:19
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 135 22,624 12-07-2020, 22:42
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson Juby 2,700 232,357 22-06-2020, 19:29
Ostatni post: Lawrence
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard Grievous 1,115 98,247 27-05-2020, 22:54
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 3,846 404,476 18-05-2020, 20:45
Ostatni post: Rozgdz
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 520 60,532 08-11-2018, 20:00
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości