Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.



  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Star Wars: Episode VIII - The Last Jedi (2017) reż. Rian Johnson

Odpowiedz
W sumie chyba sami i ja też wieloktronie, poruszałem tutaj ten problem. Jedynie dobrze, że teraz trochę tzw. bardziej "mainstreamowy" "YouTuber" też go poruszył, to może do szerszej wiadomości dobrze, jakie Gwiezdne wojny kręci Disney. 

I to jest też kolejny powód dlaczego Epizod IX. jest nieciekawy, czy też w moim przypadku dlaczego od momentu, kiedy Rey pokonała Kylo Rena, wszystko stało się nieciekawe. Co to za przygoda, co to za emocje, kiedy przeciwnik jest słaby. Z jednej strony Lucasfilm In Name Only pokazuje, że First Order jest poteżęniejszy od Imperiu, gdyż większa Gwiazda Śmierci, teraz Planeta Śmierci. Statek Snoke, to ponoć jeszcze większy od Executora. Wszystko większe, tylko skąd oni na to mają środki, skoro nie są "Imperium", a jego pozostałościami?
Ale osoby, które tym dowodzą są niepoważne i niestabilne emocjonalnie. I znowu jak w ogóle inni żołnierze, dowódcy mogą za nimi być? Jako szturmowiec, gdybym był obok Vadera, to bym miał respekt, ale obok Kylo Rena i Huxa? 

Kwestia przeciwników padła też podczas tego mojego spotkania z krakowskimi studentami filmoznastwa (w sumie powinienem może nawet jakąś książkę z tego spotkania napisać, gdyż tylu rzeczy się dowiedziałem, także o sobie, bardzo złych, szowinistyczny, rasistowskich i faszystowskich rzeczy o sobie). Oni w każdym razie twierdzili, że ci nowi przeciwnicy są lepsi i ciekawsi, gdyż nie są tacy jednoznaczni. Mówili mi, że dawne czarne charaktery w Gwiezdnych wojnach to były takie posągowe, jednowymiarowe postacie Sith = Zły i tyle. A tutaj ponoć jest ciekawy, gdyż mamy Kylo Rena, który właśnie miota się czy być dobrym, czy złym. I to niby wszystko bardziej ciekawsze i realistyczne.
Cóż dla mnie jednak jakoś ciekawiej było, z jednowymiarowymi posągowymi złoczyńcami ze Star Wars. Ba, moimi ulubionymi postaciami był Imperator, Grand Moff Tarkin, Admiral Piett, Darth Maul, czy Dooku pewnie głównie dlatego, że głos i prezencja Christophera Lee, wystarczała, aby mieć szacunek. 

W pewnym sensie to Disney Lucasfilm In Name Only, ukazuje Imperium, tak jak Sowieci, przedstawiali nazistowskich Niemców w swoich propagandowych filmach wojennych i skąd też poniekąd wzięły się dowcipy ze Stirlitzem. Czyli byli oni przedstawiani jako niekompetentni durnie. Czy też w wielu serialach animowanych, gdzie zloczyńcy przedstawiani są też jako durne, co dostają ciągle upokarzające porażki, gdyż zło jest złę.
Tylko jak to wplywa na historię, to już sami widzimy.  
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(11-07-2018, 23:33)Lawrence napisał(a): Oni w każdym razie twierdzili, że ci nowi przeciwnicy są lepsi i ciekawsi, gdyż nie są tacy jednoznaczni. Mówili mi, że dawne czarne charaktery w Gwiezdnych wojnach to były takie posągowe, jednowymiarowe postacie Sith = Zły i tyle. 

Eee... które? OK, Kylo jest niejednowymiarowy, ale reszta? Krzykacz Hux? Phasma? Snoke? 

?

Lawrence, opowiedz coś więcej o tych filmoznaffcach, bo kwiatków pewno będzie więcej.

Odpowiedz
Kylo niejednowymiarowy? lol

Odpowiedz
(11-07-2018, 23:45)OGPUEE napisał(a): Lawrence, opowiedz coś więcej o tych filmoznaffcach, bo kwiatków pewno będzie więcej.

Znaczy nie wszyscy byli oni z tego kierunku, ale całkowicie się zgadzali i w sumie ja byłem jedyny z inną opinią. I miała to być normalne spotkanie, gdzie nawet nie chciałem rozmawiać o Star Wars, ale jeden z nich zaczął i wtedy się zaczęło. Gdyż wiadomo wspomniałem o Rose Tico, to od razu czy mam jakiś problem z nią, jak ci co, podobno nękali Kelly Tran na Instagramie (podobne, gdyż sama Kelly Tran do tej pory się nie wypowiedziała). I wtedy też próbowałem się bronić, że do Kelly Tran nic nie mam i sprawia wrażenia sympatycznej. A potem popełniłem największy błąd, który spowodował lawinę: Powiedziałem coś w stylu: "Ta sympatyczna dziewczyna, a ubrali ją w ten specjalnie pogrubiający kostium, z tą fryzurą, przez co wygląda jak chodzący kartofel".  Lawina ruszyła!
"Ale co z tego, że kostium ją pogrubia? Masz z tym jakiś problem?" , "Masz problemy z grubymi Azjatkami?" , "Pewnie chciałbyś, aby wszystkie bohaterki wyglądały jak supermodelki", "Co jest złego w grubej Azjatce?", "Dlaczego postać w Gwiezdnych wojnach nie może być grubą Azjatką?". 
Cios jeden za drugim, a tym bardziej wyglądało to tak, że jak miałem jedno pytanie i próbowałem się bronić, to od razu przychodził kolejny cios. 
Kompletnie dałej się wmanewrować i z własnej głupy przeszedłem na Vice Admiral Holdo, gdzie mi się wymsknęło z przyzwyczajenia i nazwałem ją "Vice Admiral Gender Studies". I kolejne ciosy ruszyły, gdyż ja też jak dziecko dawałem się podpuszczać. "No bo wygląda tak". "Jak wygląda, no jak wygląda?" "Czy masz jakiś problem z jej wyglądem?" "ale co to za myślenie?" "To przecież odległa Galaktyka, co złego w tym wygladzie?" To ja się staram bronić: "Nic nie jest w wyglądzie, ale to jak się zachowuje...". "No jak się zachowuje, no jak?" I kolejne ciosy, a ja idiota musiałem walną moją teorię, że Holdo jest lesbijką i miała romans z Leią i przez to też rozpadł się związek Hana i Lei. Tak to walnąłem na żarty, to był błąd. "Czy według ciebie każda lesbijka ma kolorowe włosy?" "Moja znajoma ma fioletowe włosy, nie jest lesbijką" "Po wyglądzie jesteś w stanie stwierdzić, że ktoś jest lesbijką i studiuje, wykłada gender studies?", "Oceniasz ludzi po wyglądzie?" "A co w ogóle złego, że jest lesbijką?" "Masz jakiś problem z lesbijkami?", "Lesbijki nie mogą być w Star Wars". 
Ja będac dalej w defensywie starałem się bronić, też tym, że jestem bardzo liberalny, ale właśnie to, że to jak Lucasfilm In Name Only przedstawia kobiety, jest wręcz idealną amunicją dla szowinistów i że te postacie niw wypadają sympatycznie. To wtedy pytania, "że niby jak je przedstawiają". To wtedy wpadłem w Rey i Mary Sue i kolejna fala uderzeniowa "Co masz do Rey?" "Ten ulubiony argument z Mary Sue". "Luke też był Mary Sue". Na co ja, że nie i zaczynam podawać przykłady ... "To już jest takie geekowskie argumentowanie, że żaden normalny człowiek tego nie zauważy". 

To była chyba 6godzinna taka "dyskusja", a więc to mógłbym się rozpisywać w nieskończoność, gdyż jeszcze wiadomo przeszło, na całe kino, feminizm jako główna sila napędowa u Camerona i Scotta. To, że wszystkie filmy są ideologiczne jak już? To, że pierwsze Gwiezdne wojny były mega ideologiczne i Lucasowi chodziło w nim głównie o Wietnam. O tym, że należy krytykować Lawrence'a z Arabii za brak kobiecych ról, o tym że się zradykalizowałem i powtarzam frazesy z forum KMF, które są pustą gadką bez pokrycia. O tym, że utknąłem w przeszłości i nie moge się pogodzić, że świat się zmienia itd. 

Strasznie tego dużo była, więc nie chcę tutaj zanudzać. 
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(12-07-2018, 02:01)Lawrence napisał(a): I kolejne ciosy, a ja idiota musiałem walną moją teorię, że Holdo jest lesbijką i miała romans z Leią i przez to też rozpadł się związek Hana i Lei.

Nadal śmieszy XDDDDDDDDDDDDDDDD

Odpowiedz
Cytat:"Pewnie chciałbyś, aby wszystkie bohaterki wyglądały jak supermodelki"
W sumie... Why not? Uśmiech
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
[Obrazek: 36887842_1815008728547080_70621696147712...e=5BD3AE71]

A Luke na to: "I co? Myślisz, że przylecę i rozwalę to wszystko mieczem?"  Uśmiech.

Odpowiedz
Cytat:więc nie chcę tutaj zanudzać.

Nie zanudzasz Uśmiech
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
Nie zanudzam i chyba jednak mam problem jak James Gunn zauwazyl. I chyba musze skorzystac z tej terapii, ktora sugerowal przed 2 tygodniami:

http://www.syfy.com/syfywire/james-gunn-says-star-wars-fans-fomenting-online-hate-should-go-to-therapy

Chociaz cos ostatnio juz sie o Gwiezdnych wojnach i ich fanach nie wypowiada.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Odpowiedz
The force is strong with this one Uśmiech
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
------------------------------------------------------------------------------------------
http://filmozercy.com/



Odpowiedz
TLJ wylądował na HBO Go, nikt nie powtarza?

Ja powtórzyłem i było OK, zwłaszcza w kwestii tego czego się obawiałem najbardziej czyli Kasyna. Wydawało mi się (czy raczej: tak zapamiętałem z kina) że cały ten wątek jest strasznie długi a zleciał błyskawicznie.

Główną zaletą tego filmu jest to, że jest tu sporo pomysłów. Bardzo dobrych, kontrowersyjnych i dyskusyjnych, ale też i złych, choć chyba lepsze takie pomysły niż żadne jak w do bólu asekuracyjnym The Force Awakens? Tak. Chyba. Nie wiem, ale wiem że chociaż Johnson niepotrzebnie igra z mitologią i zasadami tego świata, to jednak przynajmniej starał się wnieść coś od siebie co wcale nie było łatwe po tym z czym zostawił go Abrams. O filmie Abramsa (na ten moment, a jak pisał Mental ocena filmu zależy od danej chwili Uśmiech to 4/10) pisałem ostatnio że go nienawidzę ale to w sumie nieprawda, tak samo jak nie nienawidzę nawet najgorszych pomysłów Johnsona. Nie trawię raczej Disneya za to że od początku nie wiedział co zrobić z tą marką, reszta to tylko konsekwencje tej bezradności.

W TFA oprócz tego że Han, Luke i Leia nie mieli wspólnej sceny boli zmarnowany potencjał leżący w relacji Kylo z rodzicami. Na pocieszenie zostaje krótka scena z Hanem. Tutaj boli to jeszcze bardziej, bo Kylo nie ma i nie będzie już mieć scen z matką, a nawet jeśli to wiemy że będzie to tylko sklejka z niewykorzystanych ujęć z Fisher :/

Ocena spada z naciąganego 7/10 które po kinie dałem nieco na wyrost na 6/10.

PS. The Force Awakens miało jak do tej pory najsłabsze ostatnie ujęcie z całej Sagi. The Last Jedi i chłopiec z miotłą to nowy numer 1 w tej kategorii.

Odpowiedz
Powtarzałem jeszcze w kinie i już nie mam najmniejszej ochoty na kolejną, zobaczę dopiero przed premierą IX.
Owszem, bywają w VIII fajne pomysły, ale latająca Leia to pomysł najgorszy w całej sadze, gorszy od najgorszych odpałów Jar-Jara.

Odpowiedz
(28-08-2018, 10:16)Mierzwiak napisał(a): ... nikt nie powtarza?



Naj*ujowszy film serii. Jedyny, którego nie mam ochoty powtarzać (choć z lektorem to mniejszy bul). "Solo" bym se powtórzył, "Rogue One"... a to guano? Po co?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:TLJ wylądował na HBO Go, nikt nie powtarza?

Ale...po co? Oczko


Cytat:Owszem, bywają w VIII fajne pomysły, ale latająca Leia to pomysł najgorszy w całej sadze, gorszy od najgorszych odpałów Jar-Jara.



"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Dziwię się Mierzwiak, że ty powtarzasz, w końcu jeszcze trzy miesiące temu [wyjmuje teczkę Mierzwiaka] pisałeś tak
(10-06-2018, 19:42)Mierzwiak napisał(a): Krytyce Przebudzenia Mocy poświęciłem stanowczo zbyt dużo czasu i energii. Czy było warto? Oczywiście że nie, w ogóle SW w swoim obecnym wydaniu nie są warte zawracania sobie nimi głowy, więc ode mnie tyle w temacie tej marki:

[Obrazek: AJUty0r.jpg]

Żegnajcie, Gwiezdne Wojny.

Oczko

A tak bardziej serio, cytuję twojego mema bo jest adekwatny w moim przypadku. Gdyby nie puszczali w kinie, do dziś nie widziałbym nawet jednego trailera Solo, a w newsy o IX w ogóle nie klikam. Moje zainteresowanie Star Warsami Disneya wynosi ocenie zero. Po Ostatnim dżedaju pisałem, że na pewno obejrzę ostatni(?) epizod z czystej ciekawości, ale nie w kinie. Dzisiaj już nie mam tej pewności czy go w ogóle obejrzę. Zero zainteresowania, zupełnie wyjebane. Kupiłem za to prequel trilogy na Blu-ray, którą chętnie powtórzę. Uśmiech

(11-07-2018, 22:59)Mierzwiak napisał(a):

Pisałem o tym prosto po wyjściu z kina, zarówno z TFA jak i z TLJ. Drąca się gównarzeria, nie Imperium.

Odpowiedz
No ale mój mem jest wciąż aktualny, to że sobie powtórzyłem ten film nie oznacza że nie mam na disneyowskie SW wywalone, bo jak najbardziej mam:

1) nie byłem w kinie na Solo i na EIX też nie pójdę, obejrzę jak będzie premiera streamingowa czytając wcześniej wszystkie możliwe spoilery
2) już się nie gniewam, nie denerwuję, nie spinam, bo i po co?

Odpowiedz


 

Odpowiedz


PS. To teraz rozumiem, że Plinkett juz nie będzie tym złym czepialskim u fanów Uśmiech?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 1,250 75,450 51 minut(y) temu
Ostatni post: Doppelganger
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 1,059 85,243 Wczoraj, 18:22
Ostatni post: Badus
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 313 41,088 21-09-2019, 14:54
Ostatni post: OGPUEE
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 899 94,778 10-05-2019, 08:42
Ostatni post: zdzichon
  Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard Grievous 1,117 80,029 26-03-2019, 10:48
Ostatni post: Doppelganger
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 4,069 354,227 30-01-2019, 21:39
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 612 51,350 08-11-2018, 20:00
Ostatni post: Lawrence
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,539 120,282 21-10-2018, 18:42
Ostatni post: Mierzwiak
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 498 37,445 07-03-2018, 04:26
Ostatni post: Lawrence
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 111 18,909 12-12-2017, 14:19
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości