Super Mario Bros.
#1
Film widziałem bardzo dawno ale pamiętam że mnie strasznie rozczarował :?
Zgoda - świata z tej gry nie da się sensowanie przenieść na wielki ekran i w tym przypadku "zróbmy film z jako-takim podobieństwem w postaciach i fabule a potem nawrzucajmy kilka in-joków" to chyba dobre rozwiązanie, acz kolwiek nie zmienia to faktu że film sam w sobie był mało ciekawy.

Może w te wakacje spróbuje go sobie odświeżyć...
Jest ktoś kto widział niedawno i jest w stanie wypowiedzieć się nieco więcej? :wink:


P.S.
A! Warto dodać że "Super Mario" to pierwszy w histori film fabularny na podstawie gry komputerowej (z kolei animowana pełnometrażówka" to z kolei pierwszy film anime na podstawie gry)

Odpowiedz
#2
na pewno nie było nic wcześniej?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
Z tego co mi wiadomo, to nie.

Odpowiedz
#4
Widziałem film pare dni temu lecz... nie do końca. Faktycznie nie był na tyle wciągający żeby dać mu rade. Z ciekawości zarknąłem na pół filmu, ale kiedyś już go widziałem więc po prostu odpuściłem. Wychodzi na to, że też się za wiele nie wypowiem. Polewke miałem z Gumbasów ;)

Odpowiedz
#5
Większośc opini na tamat tego filmu jakie spotykam są negatywne ale ja ten film bardzo lubi. Sam nie wiem dlaczego ale on taki dziwny klimat z jednej strony dla dzieci z drugiej taka luźna waracja która dorosłemu też przypasuje jesli tylko podejdzie do tego filmu z odpowiednim dystansem.

Odpowiedz
#6
Jeśli chodzi o przeniesienie realiów gry na ekran to mamy do czynienia z Koopą :) Natomiast jako rozrywka film jest słaaabiutki, ma całkiem fajną obsadę (Hoskins, Leguizamo, Hopper). Aczkolwiek nie wiem czy może być coś gorszego od Street Fightera, więc SMB ma u mnie malutkie 1+/10.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#7
Ostatnio oglądałem i przez sentyment daję 6/10. Po prostu lubię ten film, dla mnie to taka guilty pleeasure. Obsada dobra, fabuła z tyłka, ale i tak nie wiem jak można to przenieść na ekran, efekty słabiutkie, ale ma coś w sobie ;) tragedii nie ma, widywałem gorsze rzeczy. Oglądałem za bajtla i wbił mi się do głowy na tyle, że mimo jego miernoty mam do niego słabość.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#8
Wcześniejsze jest (o ile się nie mylę) Double Dragon.

A ten film jest przecież całkiem dobry jak na ekranizację. Czego chcieliście od filmu na podstawie gry o kolesiu, który biegnie w prawo i skacze po grzybkach? To co zrobili scenarzyści, przy tak marnych podstawach, to rewelacja.

Jest niezła bajkowa historia dla dzieci - gumbasy, Hooper, GRZYBKI !, jest dobry kawałek Roxette i Samantha z Yoshim. O grzyb wam chodzi?

7+/10 i 9/10 jako EKRANIZACJA GRY o CHŁOPKU biegającym w prawo.

[Obrazek: super-mario-bros-samantha-mathis_480x270.jpg]


welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#9
W jakimś wywiadzie Hoskins nieźle jechał po twórcach tego filmu, nazywając reżyserów debilami, a swój udział określając jako najgorsze chwile w życiu.:) Gostki z How Did This Get Made też fajnie po tym pojechali - ogólnie polecam słuchać ich podcastów, bo są sensowne i biorą w nich udział ludzie z branży filmowej.

Odpowiedz
#10
A ja dotąd żałuję, że nie zrobili sequela. :P
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#11
Oglądałem ze trzy dni temu z córką na blu. Bardzo udany seans :) Zakończenie jest co prawda przekombinowane, jakby chcieli wrąbać do niego każdy jeden pomysł jaki wpadł do głowy scenarzyście, a wychodzi to trochę bez ładu i składu i robi sie nieco męczące, ale pierwsze 80% filmu - czysty fun, szczególnie scena w której leci ten kawałek:

AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#12
Ja tam mam do tego filmu mega sentyment. Rozumiem, że ktoś może go określić gównem, nawet się nie zdziwię, ale ja bawię się na nim świetnie :) za każdym razem.
No i Roxette na końcu daje radę.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#13
Jak wyżej.

I zawsze rozwala mnie narzekanie niektórych, że za bardzo odeszli od pierwowzoru, znaczy tej gry:


No faktycznie, wierna adaptacja byłaby na pewno lepsza.
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
Recenzje filmów i komiksów

Odpowiedz
#14
Korzystając ze smutnej okazji tj. śmierci Marie Fredriksson postanowiłem sobie odświeżyć ten tytuł, tym bardziej, że mam podobnie jak Arahan - za gówniaka mi się podobał ;)

No i...lepiej było pozostać przy wspomnieniach, jakoś lepiej zapamiętałem ten eksperyment. Pal licho materiał źródłowy, film ma jakieś takie dziwne tempo, przez które ciężko złapać płynność i bardziej się zaangażować. Chyba to mnie raziło przez cały seans najbardziej. Natomiast całą resztę filmu można swobodnie określić "totalnie dziwadło", z tym, że mi ta stylistyka i pomysł wyjściowy, nawet po latach, całkiem się spodobały. Daleki jestem od nazwania tego filmu gównem, prędzej "sympatycznym średniakiem do kotleta".

Z plusów:
- obsada - mimo scenariusza czuć, że aktorzy coś tam próbują wyłuskać, by nie było totalnej porażki
- pomysł - tak, pewnie naukowo debilny, ale samo wróżenie z fusów o alternatywnej ewolucji - fajny, szkoda, że nie został jakoś bardziej wyeksponowany; no i ciężko nie odczuć, że jest to w jakiś sposób "inspiracja" z Jurassic Park z tego samego roku ;)
- Grzyb ;) patent na Króla, który jest/kontroluje miasto pod postacią wszędobylskiego grzyba...jest tak absurdalny, że aż zajebisty ;) 
- rocket shoes - miłe wplecenie motywu "skaczącego chłopka" ;)
- setting - przecież to wypisz wymaluj klimaty cyberpunkowe, może nieco złagodzone, ale chaos i koloryt jaki tam się przewija to właśnie to
- Daisy <3
- gumbasy
- ogólnie pojęta lekkość i jakaś taka sympatia biją z tego filmu - może to przez nostalgię, ale nawet zaciskając zęby momentami ze zgryzoty, to summa summarum ciężko mi ten film spuścić totalnie w kiblu

Z minusów:
- cała reszta
- brak sequela ;)

Powtórka odbędzie się raczej nieprędko.
Ps. Też nie wiem jak z materiału źródłowego można było wycisnąć coś innego poza jakąś zwariowaną animacją. W ogóle to nie bardzo wyobrażam sobie film aktorski z tym settingiem, który nie byłby absurdalny.

"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości