Superman (1978-1987)
#61
Ja wiem tylko ze gra AtomMana w tym smieciowym serialu ¨Legends of Tommorow¨ :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#62
Gra innego superbohatera w serialach DC.

(23-03-2016, 14:07)szopman napisał(a): Ok, Ty wolisz Cavilla, a ja Routha. Oboje są średnimi aktorami, zagrali porównywalnie ;) Mi przypadł do gustu lepiej ten z SR a Tobie ten z MoS ;) end of the story ;)

It's not true, żadne "porównywalnie". Cavill ma ograniczone umiejętności aktorskie, ale
- wyglądał świetnie (budowa ciała, strój Supermana, fryzura)
- był inny niż wszystkie wcześniejsze interpretacje Supermana
- coś zagrał, widać było emocje na jego twarzy

Routh natomiast wyglądał beznadziejnie (fryzura, która magicznie mu się ulizywała, strój i muskulatura, które przez Singera chcącego go jak najbardziej upodobnić do Reeve'a, sprawiły, że był to "chudy Superman"), jego Superman był marną kopią Reeve'a - stokroć mniej sympatyczną, a jego "gra aktorska" ograniczała się do jednej miny:
[Obrazek: 89436_1.1.jpg]

Wyzwaniem jest znaleźć zdjęcie, gdzie Raouth nie wygląda tak jak na powyższej fotce.

Cavill może być drewnianym aktorem, ale w takim wypadku Routh to kłoda leżąca pod mułem na dnie oceanu. Te dwie wersje Supermana dzieli przepaść.

Odpowiedz
#63
Cytat:Wyzwaniem jest znaleźć zdjęcie, gdzie Raouth nie wygląda tak jak na powyższej fotce.
Challenge accepted.
Cytat:Te dwie wersje Supermana dzieli przepaść.
Raczej dzieli je konwencja :P

Wg Twojej SUBIEKTYWNEJ opinii:
Cytat:- wyglądał świetnie (budowa ciała, strój Supermana, fryzura)
- coś zagrał, widać było emocje na jego twarzy
A mi się lepiej podobał Routh.

Cytat:był inny niż wszystkie wcześniejsze interpretacje Supermana
Punkt dla Ciebie ;)

Cytat:muskulatura, które przez Singera chcącego go jak najbardziej upodobnić do Reeve'a, sprawiły, że był to "chudy Superman
Juby, ale czy Superman musi być super-przypakowany i wgl ? Chyba nie o to chodzi w tej postaci żeby miał six-pack, 50cm w łapie i klate jak byk? Wtedy "The Rock" nadawałby się do roli :)
Wgl jak już poruszyłeś ten temat, to pod względem budowy, dla mnie wygrywa Tom Welling jako Clark Kent :) :
Nie za bardzo napakowany, ale dobrze zbudowany, widać, że wysportowany ;) Taki wg mnie powinien być Superman :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#64
(23-03-2016, 16:39)szopman napisał(a):
Cytat:Wyzwaniem jest znaleźć zdjęcie, gdzie Raouth nie wygląda tak jak na powyższej fotce.
Challenge accepted.

XD

Zaraz, ty tak na serio? Te powyższe przykłady to wciąż ta sama mina. Jeśli wykrzywione o kilka milimetrów usta sprawiają, że Routh nie jest aktorem jednej miny, to zawsze otwierając usta i mówiąc swoje teksty ze scenariusza zmienia twarz. :P

Z tego co pamiętam gdy SR wyszedł do kin, recenzenci śmiali się, że nawet Auta z filmu Pixara wyrażają więcej emocji swoimi "twarzami" niż Routh. :)

Popatrz
[Obrazek: tumblr_mxthf3ZJgF1rei3gfo3_500.gif]

W jednym gifie widzę sympatyczniejszego Clarka i więcej wyrazu twarzy niż u Routha w 2,5h filmie.

(23-03-2016, 16:39)szopman napisał(a): Wg Twojej SUBIEKTYWNEJ opinii:
Cytat:- wyglądał świetnie (budowa ciała, strój Supermana, fryzura)
- coś zagrał, widać było emocje na jego twarzy
A mi się lepiej podobał Routh.

No to z tym już ci nie pomogę. Routh był fatalnie ulizany i zrobiono z tego parodię, bo gdy latał włosy wirowały mu we wszystkie strony, a jak się zatrzymywał - znów prefect fryz prosto z salonu. Muskulaturę miał przeciętną, bo za wcześnie uszyto mu strój, a Singer chciał aby koniecznie był wymiarów Reeve'a. Sam kostium - malutkie wypukłe logo na klacie, majtki których już dawno nie powinno być - lipa.


Superman powinien być SUPER człowiekiem, a zatem wyglądać idealnie, więc owszem, powinien być napakowany tak jak w komiksach. Póki co, tylko Cavill spełnia ten warunek.

Do Wellinga nic nie mam, jako młody Clark był niezły. Ale jako Superman - patrząc na jego twarz totalnie nie widzę Supermana.

Odpowiedz
#65
Fakt, majtki mogli sobie darować ;) Dobrze, że w "Smallville"sb je odpuścili ;)
Wgl w serialu oba stroje Clarka zanim został oficjalnie Supermanem były całkiem spoko ;)
[Obrazek: latest?cb=20110201221923]
Ten całkiem fajnie łaczył kolorystyke i logo Supermana z bardziej współczesnym designem stroju ;) Tzn. pomysł był ok. Bo wykonanie troche wali tandetą :) Chociaż wolałem ten pierwszy, czarny, który nie za wiele miał wspólnego ze strojem Supermana ;)
[Obrazek: latest?cb=20100525184546]
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#66
Juby, poziom jubowania przekroczony. Routh miał dobrą, klasyczną fryzurę, był fajnie zbudowany i miał bardzo, bardzo dobry kostium (połączenie elementów nowoczesnych z kostiumem Reeve'a i nawiązaniami do komiksu). To czy Superman jest zbudowany jak Routh czy jak Cavill to kwestia wizji reżysera - kiedy mówimy o postaci dosłownie przenoszącej góry, trudno stwierdzić, że kilka centymetrów mięśni więcej cokolwiek zmienia.

Odpowiedz
#67
Says Phil, jedyny fan SR na forum, jeden z trzech fanów SR na świecie.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#68
(23-03-2016, 17:43)Phil napisał(a): Routh miał dobrą, klasyczną fryzurę,

Miał fatalną fryzurę, która miała udawać fryzurę Reeve'a z lat 70-tych tylko uczesana była na drugą stronę, loczek nie był eSką tylko zwykłym loczkiem, no i magicznie się układała po tym jak w locie włosy się rozwiewały (jedyny taki Superman)


Komicznie to wygląda!

(23-03-2016, 17:43)Phil napisał(a): był fajnie zbudowany

To czy Superman jest zbudowany jak Routh czy jak Cavill to kwestia wizji reżysera - kiedy mówimy o postaci dosłownie przenoszącej góry, trudno stwierdzić, że kilka centymetrów mięśni więcej cokolwiek zmienia.

Ale Routh mógł wyglądać duuużo lepiej, a wyszedł chudo, bo Singer był idiotą. Przez to wygląda na najmniej przypakowanego Supermana, nie takiego jakiego znam z komiksów i kreskówek. Nie mówię, że wielkość mięśni przy tej postaci ma znaczenie, bo nie ma, ale uważam, że Superman powinien wyglądać jak "ideał", do którego ludzie mogą tylko dążyć. Routh wyglądał tylko na "nieźle zbudowanego, wysokiego faceta". No i wyglądał zdecydowanie za młodo do tej roli (choć był rok starszy od Reeve'a w S1).

Po kostiumie nie będę jechał, bo nie był zły, ale wypukłe logo, które świetnie wygląda na plakacie, nie pasowało na klacie i było zdecydowanie za małe. Majtków też już nie powinno być. Nie podobało mi się też to jak przy szyi doczepiona była peleryna (za wysoko). Reszta była okej.

Odpowiedz
#69
(23-03-2016, 23:45)Gieferg napisał(a): Says Phil, jedyny fan SR na forum, jeden z trzech fanów SR na świecie.
Dwóch. Trzeci zmarł w zeszłym roku.

Odpowiedz
#70
Powtórzyłem sobie (po raz ostatni) całą serię i jedno mnie zaskoczyło: nie rozumiem dlaczego czwórka okryta jest aż tak złą sławą. Tak, blue screen jest tragiczny i wygląda gorzej niż w pierwszej części (!!!), ale niedorzecznością i głupotą scenariusza, kiepskim montażem i byciem raczej śmieszną ramotą w ogóle nie wyróżnia się na tle poprzedników, to jest dokładnie ta sama liga, przy czym na plus trzeba jej zaliczyć, że nie ma aż tylu kuriozalnych momentów co dwójka i trójka, którą to pisano i kręcono na ostrym kwasie. Każda scena z Richardem Pryorem to niemal jakiś inny film, nie wiem jak to w ogóle możliwe, że dorośli, zdrowi na umyśle ludzie przyzwolili i jeszcze wyłożyli budżet na realizację czegoś takiego.

Z całej serii zwycięsko wychodzi Christopher Reeve, który jest wspaniałym Kentem i jeszcze lepszym Supermanem, a z bardzo fajną, charakterną Margot Kidder ma świetną chemię. Szkoda tylko że seria nie miała w ogóle pomysłu jak potraktować ich relację, przez co drepcze w miejscu i aż dwa razy stosuje kretyński motyw z pocałunkiem, który czyści Lois pamięć (wut? o_O). Fajnie wypadła też Annette O'Toole w roli Lany Lang, która przecież później zagrała Marthę w serialu Smallville. Zupełnym nieporozumieniem za to jest Lex Luthor Gene'a Hackmana, choć wina leży tu bardziej po stronie fatalnych scenariuszy niż aktora. Luthor w tej serii to ktoś kogo nie można traktować na poważnie; robi i wygaduje głupoty, zawsze ma jakiś durny plan i otacza się idiotami. Ugh.

Oceny, kolejno: 4, 4, 3, 4. Mimo wszystko wysokie, ale to złe filmy są i ratują je jedynie Reeve, Kidder i muzyka.

Odpowiedz
#71
Tym razem musze sie zgodzic w 100 % z Mierzwiakiem ; )
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#72
Po negatywnych opiniach nt. jedynki spodziewałem czegoś gorszego. Ku miłemu zaskoczeniu nie było tak źle. Film ma świetne efekty specjalne, kilka fajnych momentów (np. nocna scena lotu nad NYC), sama przeszłość Clarka w Smallville, dobrze mi się oglądało, ale... właśnie.  

Po cholerę scena z Zodem, który potem w filmie nie pojawia? Czemu ten wstęp na Kryptonie jest taki długi? Po co ta gadka Jor-Ela w kapsule baby Supermana, skoro mówi to samo w Fortecy Samotności? Jakim cudem Lois (Margot Kidder wcale to jakaś analfabetka (nie wie pisać poszczególne PROSTE wyrazy?!), jakim cudem nie skapnęła, iż Clark i Sup to ten sam kolo? Przecie ona najwięcej spędza z nim czasu! A scena z samochodem. Przecie mogła spokojnie otworzyć drzwi i odbiec od pękającej ziemi. Aha, nie wiem co widzicie w Margot Kidder, wcale mnie nie porwała. 

A Luthor. O Jezu... pierwsza scena z pociągiem pokazywała, iż może mieć potencjał na fajnego villaina, ale potem to wrażenie pryska, wygląda jak murzyński alfons, pieprzy jaki on jest diaboliczny, on i jego przydupasy zachowują się rodem z Benny'ego Hilla  i... jego pomysł z kryptonitem i jego pochodzeniem to jeden WTF. I wiecie co? Gene Hackman nie chciał ogolić łba, OK... ale potem i tak na końcu ma doklejona łysinę. Czy nie mogli zrobić tak przez cały film, zamiast bawić się w debilne peruczki?! Jak stać było ich na przekonujący wygląd Kryptonu i sceny w lawie, to również Hackman mógł tyle przecierpieć!

Sporym minusem jest to, iż film się w wielu momentu dłuży się i sporo scen można byłoby spokojnie skrócić. 

Przy okazji zauważyłem, ile wspólnych elementów ma MoS:
- Rozwleczony wstęp na Kryptonie
- Jonathan przekonuje Clarka, by nie używał mocy, bo mogliby ludzie go odebrać Kentom, bo ludzie nie są gotowi, bo nie może nadużyć mocy do spełnienia pewnych rzeczy    
- Clark zdobywa kostium w Fortecy Samotności

Finalnie 7/10

Odpowiedz
#73
Cytat:Po cholerę scena z Zodem, który potem w filmie nie pojawia?

Bo Superman I i II to właściwie jeden film, tylko po drodze wywalili reżysera i kto inny dokańczał część II przez co wersja kinowa wygląda jak wygląda. Z kolei Donner Cut to już takie naprawianie po fakcie, więc ciężko oczekiwać cudów, ale poza kilkoma fatalnymi pomysłami i tak jest lepszy od wersji kinowej.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#74
Warner wydaje remaster 3-godzinnej wersji Supermana, która jak dotąd emitowana była tylko w TV:

http://www.blu-ray.com/news/?id=22094

Odpowiedz
#75
Nie wiem czy chciałbym to obejrzeć. Już wersja rozszerzona była dla mnie przesadnie wypchana zbędnymi dodatkami (w sumie podobało mi się tylko dłuższe wbicie Supermana na chatę Luthora). Czy w ogóle jest dostępna wersja kinowa na Blu-ray?

Odpowiedz
#76
Może się skuszę, zobaczymy.

EDIT: albo i nie, wnioskując po załączonym materiale video.

Oglądałem dzisiaj z córką (w wersji kinowej + Andrzej Matul), to był jej drugi seans i przetrwała film bez żadnego marudzenia czy znudzenia, a z niektórych scen miała sporą radochę (zwłaszcza wywiad + latanie i finałowe sceny ratowania ludzi). A i mnie się oglądało lepiej niż z zasypiającą na nim żoną :) Jutro bierzemy się za dwójkę. Też po raz drugi.

PS> a już na Returnsie córa się nudziła, choć też jakoś przetrwała, bo zasadniczo nie lubi nie dokańczać zaczętych filmów.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#77
W ostatnich tygodniach powtórzyłem sobie wszystkie Supermany z Reevem. Moje oceny są na filmwebie, a gdyby ktoś chciał troszkę dłuższe opinie, może się z nimi zapoznać tutaj.

Uznałem jednak, że napiszę coś więcej na temat tych filmów w ich temacie. Otóż, KOCHAM pierwszego Supermana! Po prostu uwielbiam ten film. Wiem, że wielu się nie podoba, wiem że jest już archaiczny, zarówno konwencją i niektórymi pomysłami, jak i wykonaniem technicznym (efekty, spokojny montaż), ale zwisa mi to. Oglądałem go już nasty raz i wciąż dostarczył mi ogromnej ilości rozrywki. Uważam, że niewiele jest filmów, w których muzyka (genialny score Williamsa!) tak idealnie zgrywałaby się z obrazem i w którym tak dobrze oddano by ducha heroizmu komiksów z tym superbohaterem. Najlepszym tego przykładem jest scena z helikopterem

Mamy tu praktycznie wszystko. Katastrofę, Lois Lane w opałach, bezradnych ludzi, którzy potrzebują zbawcy, Clarka, który ma się przebrać w najbardziej klasyczny sposób - w budce telefonicznej - ale to nie lata 40.! Donner robi z tego fantastyczny gag z bezcenną reakcją Reeve'a na "nowoczesne" budki telefoniczne, a później klasyczne odsłonięcie symbolu "S" na piersi, alternatywne przebranie się w strój i ratunek z podwójnych opałów (spadanie z budynku + spadanie helikoptera). Efekty się trzymają, muzyka jest tam gdzie trzeba, a zamiast aktora widzę tam Supermana. Już 10 minut wcześniej widzieliśmy bohatera w pełnym stroju wykonującego pierwszy lot po Fortecy Samotności, ale był on nagrany tak zmyślnie, że praktycznie nic nie można było w nim dostrzec. Dopiero w tej scenie mamy pełnoprawne wejście Supermana i trafiono z nim w punkt, nie dało się tego zrobić lepiej. Ma ono wszystko i nie wiem, które wejście superbohatera przez ostatnie 40 lat mogłoby temu dorównać.

Muszę też wspomnieć o Christopherze Reeve. Matko bosko, jaki on jest tu dobry! Balansuje wręcz na granicy groteski, jako Clark potyka się o wszystko, jest nieporadny i wycofany, a mimo to tak uroczy, tak sympatyczny, tak autentyczny. Sceny pierwszej rozmowy z Lois u szefa, jego prośba o przelew dla srebrzystowłosej mamy, scena napadu w uliczcę, czy przyjście po Lois na randkę - samo dobro. Z kolei jako Superman całkowicie się zmienia i mimo braku muskulatury jak u Cavilla bije od niego taką pewnością siebie, taką siłą i wyższością nad resztą - ale nie w negatywnym sensie. Kompletnie nie czuć, że miał on tylko 25 lat gdy grał tę postać, jego charyzma wypełnia ekran. Nie chwalę go jedynie za pierwszy film, on nawet w takim szrocie jak Superman III był świetny, rozumiał tę postać, ogarniał niektóre aspekty powstawiania tego konkretnego filmu lepiej od Lestera, miał własne pomysły, a jako "zły Superman" zagrał coś nowego i też mu to wyszło. Zawsze rozwala mnie zwłaszcza ten moment
[Obrazek: Angry_Superman.jpg]
Jest bardzo przekonujący, strasznie szybko - ale nie za szybko - zmienił się z harcerzyka w jego zupełnie przeciwną wersję. Good job.
Chris tylko w czwartej części nie pokazał nic specjalnego i widać, że odpuścił siłownię, bo był o wiele szczuplejszy.

Aha, lubię Luthora-Hackmana. Tak, jest clownem, ale Gene to cholernie charyzmatyczny aktor i nie potrafię zapomnieć, że gdy obsadzono go w tej roli, Luthor był bardzo płaską postacią w komiksach. Filmowy Luthor mimo wszystko jest czymś więcej, ma swoją historię i - nie będę ukrywał - kilka znakomitych teksów. Luthory z SR i BvS nie mają do niego startu.

To tyle. Kolejna powtórka pewnie znowu za 5 lat... No może czwórkę sobie daruję, bo przebrnąć przez nią jest ciężko.

Odpowiedz
#78
Ja tylko chciałem dodać, że co do Luthorów, to co by nie mówić o "Smallville", to akurat postać Lexa była tam naprawde świetnie wykreowana.

Juby, a który film podoba Ci się lepiej: MoS czy Superman z 1978 ? :) Wgl to już najwyższa pora żebyś sięgnął po czarnobiałe Supermany z lat 40-50, urocze są :)
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
#79
Wkrótce obejrzę, w całości, pierwszy raz "Supermana 4" i nie wierzę, że może być gorszy od tego paździerza z Pryorem. Następny w kolejce będzie "Supergirl". W zależności od odczuć z powyższych - obejrzę jeszcze RD cut.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#80
(25-02-2018, 21:29)szopman napisał(a): Juby, a który film podoba Ci się lepiej: MoS czy Superman z 1978 ? :) Wgl to już najwyższa pora żebyś sięgnął po czarnobiałe Supermany z lat 40-50, urocze są :)

Nie biorę się za czarnobiałe Supermany, bo widziałem fragmenty z Kirkem Alynem i nie wyglądało to dobrze (zwłaszcza on jako eS). Widziałem natomiast film "Superman and the Mole-Men" z Reevesem z 1951 i pozytywnie mnie zaskoczył. No i oglądałem animowane shorty Fleisherów z lat 40-tych, niektóre są bardzo fajne.

Tak dla przypomnienia, w tym roku obchodzimy 80-lecie istnienia Supermana! Z tej okazji kupiłem pakiet filmów z nim na Blu-ray i kolekcjonerskie wydanie MoS. Za mną już 4 filmy (SR tylko przeleciałem po najlepiej wspominanych scenach, po powtórcę z 2013 nie mam ochoty do niego wracać w całości) i blisko 10 godzin materiałów dodatkowych, z których się dowiedziałem sporo ciekawych rzeczy. Np. 1. Amy Adams nie jest pierwszą rudą Lois, taki kolor włosów miała również pierwsza odtwórczyni roli w serialu z Reevesem, gdy przeszli na kolor. 2. Supermany 1 i 2 nie były kręcone back-to-back, tylko jednocześnie i miały wspólny budżet. Internet go rozbija na dwie niemal równe części, a nie powinien, bo te filmy z kosztami rzędu $109-120 mln (są dwie różne wersje) były największą produkcją filmową w historii kina aż do 1994 roku!

Mimo wszystko, choć oceniam podobnie:

A Luthor w Smallville może i był w porządku, szkoda tylko że trafił na serial, na którego brakowało pomysłów już w drugiej serii.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Superman Returns (2006) Crov 146 22,240 20-07-2019, 13:26
Ostatni post: Mierzwiak
  Superman/Batman: Apocalypse (2010) Drawski 2 2,187 30-12-2010, 00:15
Ostatni post: shamar
  Superman: Doomsday (2007) Maik 18 2,771 24-09-2007, 18:08
Ostatni post: Hitch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości