Superman Returns (2006)
#61
Dużo efektów, dużo planów/scenografii, dużo kostiumów, dość duży rozmach historii. Przy SR takie Green Lanterny czy Ozy, które dzisiaj kosztują po $200 mln wyglądają na dwa razy tańsze.

Odpowiedz
#62
Dokładnie. Nie tylko sceny akcji kosztują. Poza tym ja tak na szybko doliczyłem się akcji z samolotem, akcji z minigunem, ratowania Kitty, ratowania Lois i jej rodziny i wrzucenia Nowego Kryptonu na orbitę. Nie, nie są to w większości sceny akcji w stylu typowych blockbusterów, ale po pierwsze - za darmo ich nikt nie zrobił, po drugie - rozumiem, że według większości w filmie o Supermanie powinna być non-stop akcja, ale... widać nie musi, bo SR wciąż jest dobrym filmem. Nawet jeśli uważacie inaczej :).

Odpowiedz
#63
(16-06-2013, 20:45)Juby napisał(a): Dużo efektów, dużo planów/scenografii, dużo kostiumów, dość duży rozmach historii.
Nie rozśmieszaj mnie. Idąc tym tropem Aliens Camerona powinno kosztować chyba ze 2 miliardy, o wielu współczesnych filmach nie wspominając.

(16-06-2013, 22:30)Phil napisał(a): według większości w filmie o Supermanie powinna być non-stop akcja
Film o facecie z kosmosu, który lata, jest niewiarygodnie silny, ma w oczach rentgen i strzela laserami z oczu, który to facet zajmuje się walką z szeroko rozumianym "złem"... no wiesz Phil, wypadałoby, żeby w tym filmie jednak COŚ się działo. Inaczej nie istnieje żaden powód, żeby wydawać 200 milionów dolarów i angażować w to drugiego obok Batmana najbardziej rozpoznawalnego SUPERBOHATERA jakiego zna ludzkość. Nie poszedłbym na Avengers, gdyby przez 150 minut mieli siedzieć przy stole i gadać z Furym o tym i o tamtym (OK, to nie do końca trafiony przykład, bo z talentem Whedona to i tak byłoby świetne).

Ale OK, niech w tym filmie będą dwie sceny akcji. Tylko niech scenarzyści i Singer do kutwy nędzy zaproponują coś, co wypełni czas między nimi. Returns NIE posiada dobrej historii. NIE posiada dobrych postaci, ani dobrego aktorstwa, bo co oni tu mieli grać? Nie ma tu niczego, co gwarantuje dobry film, dobrą fabułę.

Odpowiedz
#64
Hmmm..."Aliens" Camerona? Co tam niby dorównuje akcji łapania samolotu zakończonej na stadionie futbolowym, latania po całej planecie i kosmosie czy stwarzaniu nowego kontynentu i wywaleniu go w kosmos? Ja tam nie bronie filmy Singera bo to nudne filmidło ale on bardziej wygląda mi na 200 mln niż "Aliens" Camerona, dziejący się w ciasnych pomieszczeniach i pokazujący ze dwa loty pojazdów w przestrzeni.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#65
Jak to co? Plany!!!!!! Kostiumy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Fryzura Weaver!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

Przykładem dobrze widocznego na ekranie budżetu jest The Dark Knight. Ten film rozsadza ekran skalą, mnogością lokacji, postaci, wydarzeń. Gdzie to jest w Superman Returns? Inny przykład: X-Men 2. To już w ogóle powinno kosztować, przepraszam, kurcze pieczone wie ile.

Poza tym naprawdę idzie udusić się ze śmiechu czytając, jak to 2 (słownie: DWIE) duże sceny z CGI uzasadniają monstrualny budżet. Inne filmy mają takich scen kilka razy więcej a kosztują tyle samo lub mniej. Magia czy jak?

Odpowiedz
#66
Czuje zapach sarkazmu w odpowiedzi :) Ale OK rozumiem film ci się nie podobał :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#67
Cytat:bo SR wciąż jest dobrym filmem.

Powtarzaj to sobie często :)
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#68
Cytat:Film o facecie z kosmosu, który lata, jest niewiarygodnie silny, ma w oczach rentgen i strzela laserami z oczu, który to facet zajmuje się walką z szeroko rozumianym "złem"... no wiesz Phil, wypadałoby, żeby w tym filmie jednak COŚ się działo. Inaczej nie istnieje żaden powód, żeby wydawać 200 milionów dolarów i angażować w to drugiego obok Batmana najbardziej rozpoznawalnego SUPERBOHATERA jakiego zna ludzkość. Nie poszedłbym na Avengers, gdyby przez 150 minut mieli siedzieć przy stole i gadać z Furym o tym i o tamtym (OK, to nie do końca trafiony przykład, bo z talentem Whedona to i tak byłoby świetne).

Widzisz, tylko że na świecie jest wielu, wielu ciekawszych superbohaterów. Chociażby ci ze wspomnianych "Avengers". Mnie o wiele bardziej w postaci Supermana fascynuje jego geneza, odpowiedzialność ciążąca na byciu niemal bogiem, inspirowanie ludzi do dobra, samotność ostatniego syna Kryptonu mimo podobieństwa do zwykłych ludzi. Wiesz trochę jak... hm...

Even though you've been raised as a human being, you are not one of them. They can be a great people, Kal-El, they wish to be. They only lack the light to show the way. For this reason, above all, their capacity for good, I have sent them you... my only son.

Poza tym z innej beczki i zdaje się tu na Twoją opinię "fachowca" - SR miał całkiem fajną kampanię plakatową, prawda? :)

Odpowiedz
#69
(16-06-2013, 23:31)Phil napisał(a): geneza, odpowiedzialność ciążąca na byciu niemal bogiem, inspirowanie ludzi do dobra, samotność ostatniego syna Kryptonu mimo podobieństwa do zwykłych ludzi.
W ramach obrony Superman Returns przed moimi jadowitymi ukąszeniami wymieniłeś wszystko to, czego nie ma w tym filmie. Ciekawa strategia, nie powiem :]

Cytat:Poza tym z innej beczki i zdaje się tu na Twoją opinię "fachowca" - SR miał całkiem fajną kampanię plakatową, prawda? :)
Jeden dobry, acz oczywisty teaser, jeden ZNAKOMITY plakat i kilka paździerzy :)


Odpowiedz
#70
Serio? Superman porzucający ukochaną Ziemię w nadziei, że znajdzie cokolwiek, co związane z jego rodzinną planetą? "Gods are selfish beings who fly around in little red capes and don't share their powers with mankind."? Superman słyszący ludzi z całego świata wołających o zbawiciela? "Dlaczego świat nie potrzebuje Supermana"? Postać faceta Lois? Ludzie ratujący Supermana w finale?

Jeśli wspomnianych przeze mnie rzeczy nie ma w Superman Returns, to chyba oglądałem inny film.

Odpowiedz
#71
(16-06-2013, 23:40)Phil napisał(a): Superman porzucający ukochaną Ziemię w nadziei, że znajdzie cokolwiek, co związane z jego rodzinną planetą?

To jeden z najbardziej debilnych wątków ever. Facet wiedział, że jego planeta została zniszczona. Wiedział, że jej fragmenty osłabiają jego moce. Po co tam poleciał? PO CO? Pooglądać kamienie? Mam uwierzyć że ktoś, kto zdecydował poświęcić się walce ze wspomnianym "złem" na naszej planecie (w tym gaszeniem palących się... drzewek) opuściłby nas na pięć lat? PIĘĆ LAT tylko po to, żeby zobaczyć dryfujące w kosmosie kawałki skał?

Cytat:"Gods are selfish beings who fly around in little red capes and don't share their powers with mankind."?
Grafomania za którą nie stoi żadne wsparcie w postaci fabuły ma mnie przekonać do...?

Cytat:Superman słyszący ludzi z całego świata wołających o zbawiciela?
Motyw wzięty z komiksu. Co chcesz nim udowodnić?

Cytat:"Dlaczego świat nie potrzebuje Supermana"?
No właśnie, dlaczego? Pieprzą o tym artykule, dostała za niego Nobla, a w filmie nie pojawia się ani jedno zdanie z niego.

Cytat:Postać faceta Lois?
Co z postacią faceta Lois?

Cytat:Ludzie ratujący Supermana w finale?
Ten sam poziom pseudo-mesjańskiej żenady co w Spider-Manie 2.

Odpowiedz
#72
Cytat:To jeden z najbardziej debilnych wątków ever. Facet wiedział, że jego planeta została zniszczona. Wiedział, że jej fragmenty osłabiają jego moce. Po co tam poleciał? PO CO? Pooglądać kamienie? Mam uwierzyć że ktoś, kto zdecydował poświęcić się walce ze wspomnianym "złem" na naszej planecie (w tym gaszeniem palących się... drzewek) opuściłby nas na pięć lat? PIĘĆ LAT tylko po to, żeby zobaczyć dryfujące w kosmosie kawałki skał?
Brakuje empatii, co? :) To jego DOM. To miejsce, gdzie zginął cały jego gatunek. Gdzie stracił rodziców.
Cytat: Motyw wzięty z komiksu. Co chcesz nim udowodnić?
A jak motyw z komiksu, to nie może się łączyć z aspektami, których użycie podobało mi się w filmie? :)
Cytat: No właśnie, dlaczego? Pieprzą o tym artykule, dostała za niego Nobla, a w filmie nie pojawia się ani jedno zdanie z niego.
*Pulitzera.
Cytat:Co z postacią faceta Lois?
Facet, który bierze na barki ratowanie Człowieka ze Stali, który godzi się z tym, że jego narzeczona kocha eSa, a mimo to jest dla niej wsparciem. #InspirowanieDoDobra
Cytat: Ten sam poziom pseudo-mesjańskiej żenady co w Spider-Manie 2.
Nie do końca. Bo Spider-Man jest superbohaterem z sąsiedztwa, a eS takim właśnie mesjańskim.

Odpowiedz
#73
(16-06-2013, 23:58)Phil napisał(a): Brakuje empatii, co? :) To jego DOM. To miejsce, gdzie zginął cały jego gatunek. Gdzie stracił rodziców.
Seems legit. Serio. Ale to zbyt szlachetna, zbyt kiczowata, harcerzykowata, poświęcona idei jednowymiarowa postać by uwierzyć w tę kosmiczną wycieczkę.

Cytat:A jak motyw z komiksu, to nie może się łączyć z aspektami, których użycie podobało mi się w filmie? :)
Może, ale to tak jakbyś za argument w obronie Batmana & Robina wybrał sobie motyw problemów z ułożeniem sobie życia osobistego Wayne'a. Banał i oczywistość, co nie znaczy, że a) dobrze rozegrany b) czemuś służący i do czegoś prowadzący.

Swoją drogą supersłuch to jedyna zdolność Supermana, której bym się pozbył. Biorąc pod uwagę ilu ludzi zginęło na świecie w trakcie gdy pisałem tego posta, a co za tym idzie ilu Superman nie jest w stanie uratować, powinien popaść w jakąś straszną depresję.

Cytat:*Pulitzera.
Whatevah. No to co z tym pytaniem zadanym w tytule artykułu? Ach tak, to kolejny tekst, który ładnie brzmi, ale za którym nic nie stoi.

Cytat:Facet, który bierze na barki ratowanie Człowieka ze Stali, który godzi się z tym, że jego narzeczona kocha eSa, a mimo to jest dla niej wsparciem. #InspirowanieDoDobra
Piszesz mi o banałach, ogólnikach, które są oczywiste nawet dla osoby, która nigdy nie miała w rękach komiksu o Supermanie. Postać Marsdena to zresztą taki Superman bez peleryny; zero charakteru i osobowości, chodząca perfekcja, mieszkający w Metropolis kuzyn Rysia z Klanu. Albo zagubiony mieszkaniec Stepford.

Cytat:Bo Spider-Man jest superbohaterem z sąsiedztwa, a eS takim właśnie mesjańskim.
Wszelkie biblijne metafory i nawiązania to najbardziej trywialny, a przy tym intelektualnie prymitywny szajs na jaki można się porwać. Z daleka z czymś takim ode mnie.

Odpowiedz
#74
Wszystko, co piszę i tak wychodzi na "ogólniki" i "banały". Mogę się chyba nawet zgodzić poniekąd, tylko że ja nazywam te "banały" sentymentalnym i romantycznym tonem produkcji. Zakończmy tę rozmowę, tam gdzie ją zaczęliśmy. Ty gardzisz SR, ja lubię. Na deser klimatyczny teaser trailer :).


Odpowiedz
#75
(16-06-2013, 22:53)Mierzwiak napisał(a): Nie rozśmieszaj mnie. Idąc tym tropem Aliens Camerona powinno kosztować chyba ze 2 miliardy, o wielu współczesnych filmach nie wspominając.

Tak, tak, porównuj dalej film sprzed niemal 30 lat, robiony partyzantką za psie pieniądze do współczesnego blockbustera :)
Inna sprawa, że gros współczesnych filmów ma te budżety z kosmosu, bo to samo dałoby się częstokroć zrobić równie dobrze (a nawet lepiej) za pół ceny. No, ale to Hollywood - oni nawet w milionach miejsca na parkingu liczą.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#76
Widmo Returns

(16-06-2013, 22:53)Mierzwiak napisał(a): Nie rozśmieszaj mnie. Idąc tym tropem Aliens Camerona powinno kosztować chyba ze 2 miliardy, o wielu współczesnych filmach nie wspominając.

Nie rozśmieszam cię. Mam ci rozwinąć co oznacza skrót IMO? Oczywiście powstało wiele WIĘKSZYCH filmów od SR za mniejsze pieniądze, ale w tym także dostrzegam wydane na niego hektomiliony. Takie to trudne do zaakceptowania?

Odpowiedz
#77
Ten film ma dwie dobre sceny - samolot & starcie z Luthorem w którym Spuek dostaje wpierdziel. Reszta jest bezjajeczna, mdła i biedna. Mierzwiak pisał o widocznym budżecie TDK i X2, a ja rzucę jeszcze jeden tytuł - LOTR ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#78
(17-06-2013, 07:52)Juby napisał(a): Mam ci rozwinąć co oznacza skrót IMO? (...) w tym także dostrzegam wydane na niego hektomiliony.
Tylko że opinia a dostrzeganie czegoś to dwie różne rzeczy. To co piszesz ma mniej więcej tyle sensu co "IMO dostrzegam, że słońce jest kwadratowe". Albo widać budżet, albo nie. To jest aż tak proste.

Inny przykład: District 9. Rozmach, akcja i efekty o lata świetlne wyprzedzające Supermana. Budżet? 200 milionów mniejszy.


Odpowiedz
#79
Średnio, a i tak tryliard razy lepiej niż filmy z Reevem. Największy minus to oczywiście sam Superman, bo Brandon do Chrisa się nie umywa. Zresztą wystarczy sobie porównać ich sylwetki, żeby wiedzieć kogo należy bardziej respektować. Inna sprawa, że Brandonowi chyba poprawiali klatę na komputerze w niektórych ujęciach. Druga wada to czas trwania. O jakieś pół godziny. Ale mówienie, że Spacey to gorszy Luthor niż Gene Hackman to kpina. Albo, że historia z "Powrotu" to po prostu dubel pierwszych dwóch części sprzed 30 lat. Może Lex Kevina był przerysowany, ale po raz pierwszy nie był żałosną karykaturą villaina (wyłączając złożoną postać tego bohatera w "Smallville" i inne o których nie wiem). Idąc dalej, może Leksowi faktycznie ciągle chodzi o to samo, ale wykonanie planów po raz pierwszy nie zakrawa o komizm - otwieram encyklopedię i widzę zdjęcie gościa z kryptonitem, jutro go okradam i mam ekstra broń przeciwko Supermanowi. Pod tym względem stworzenie kontynentu, na którym Superman traciłby swoje moce to po prostu istny geniusz fabularny. W końcu nie ma też żenującego humoru co trzy minuty, jest za to kilka mrugnięć do widza pamiętającego pierwsze odsłony przygód Człowieka ze Stali i to wszystko. Zresztą taka historia jak ta potrzebuje dobrych efektów specjalnych, a niestety na tej płaszczyźnie nie pokazano zbyt wiele w latach 70-tych i 80-tych - z wiadomych względów.

Podsumowując, czuję się przygotowany na seans "Man of Steel" - poprzeczka jest zawieszona tak nisko, że wszystko, co nam zaproponuje Snyder będzie lepsze niż to co otrzymaliśmy do tej pory.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#80
(17-06-2013, 18:52)Persona non grata napisał(a): Pod tym względem stworzenie kontynentu, na którym Superman traciłby swoje moce to po prostu istny geniusz fabularny.
Pod jakim względem? Luthor chciałby na nim zarabiać, tylko ciekawe kto chciałby mieć dom na środku oceanu na jakichś paskudnych skałach? Dla Luthora to byłby raj, bo mógłby szaleć do woli i łamać prawo, ale... gdzie, jak? Co miałby robić na skalnym pustkowiu?

D. E. B. I. L. I. Z. M.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Superman (1978-1987) Juby 89 16,190 25-11-2019, 10:12
Ostatni post: Kryst_007
  Superman/Batman: Apocalypse (2010) Drawski 2 2,233 30-12-2010, 00:15
Ostatni post: shamar
  Superman: Doomsday (2007) Maik 18 2,815 24-09-2007, 18:08
Ostatni post: Hitch



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości