Szałtboks czyli rozmowy o wszystkim i o niczym
#21
Lejsy dla smaku, ale kranczipsy zazwyczaj grubsze, bardziej syte, więc lepsze na gastrofaze po pijaku.

Za to do cienkich, paprykowych kranczipsów, zawsze mialem slabosc.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#22
Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem Laysy. Za to naczosy z netto >>>> wszystkie inne chipsy.

Odpowiedz
#23
PizzaHutt. Yay or nay?
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#24
(06-05-2018, 18:23)Pelivaron napisał(a): Kranczipsy czy Lejsy?
Wiejskie ziemniaczki grubo ciosane o smaku soli z pieprzem lub rozmarynu. Lepszych czipsów nie jadłem :)

PizzaHutt - tylko raz byłem, wrażenia smakowe jak najbardziej pozytywne, ale wybraliśmy się o kiepskiej porze. 15 minut czekania na stolik? Nay.

Odpowiedz
#25
Potwierdzam zajebistość wiejskich ziemniaczków. :) Ale na pierwszym miejscu i tak stawiam karbowane laysy o smaku ostrego chili, ewentualnie piri piri. ;)

Odpowiedz
#26
Jestem w stanie wchłonąć prawie wszystkie chipsy, szczególnie karbowane. Muszę spróbować tych ziemniaczków, nie pamiętam czy kiedyś jadłem. Co do Pizza Hut, byłem 2 albo 3 razy na Festiwalu Pizzy i nie mam żadnych zarzutów.

Odpowiedz
#27
Ja lubię Star Foods, Bacon Snaks, do tego mają fajne Tazosy ze zwierzętami (PS. wymienię kaczkę na ośmiorniczkę).

Odpowiedz
#28
Od czasu do czasu sięgam po czipsy, ale jakoś rzadko mnie zadowalają. Zwłaszcza paprykowe Lejsy to sama spalenizna. Już wolę Pringles. Za to namiętnie rąbię paluszki, od kilku lat najlepsze są takie z idiotyczną nazwą, Szamaki. Chrupkie, cienkie, fajnie posolone, wchodzą garściami.

Odpowiedz
#29
(06-05-2018, 18:16)Proteus napisał(a): Sprzedają to jeszcze gdzieś? Nie widziałem paczki od czasów szkolnych.

U mnie w Delikatesy Centrum są ;)
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#30
(06-05-2018, 18:31)Proteus napisał(a): PizzaHutt. Yay or nay?
Pizza Hut to najlepsza pizza, tylko na puszystym cieście. A wszelkich fanów "prawdziwej włoskiej pizzy", dla których Hut to herezja, należy pogonić. :)

Z innych przymyśleń, to nie ma co sprawdzać pogody nad morzem. Zapowiedzi były burzowe i zimne, skończyło się na przelotnym deszczu w jeden dzień i przyjemnej pogodzie.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

RIP Star Wars
1977 - 2005 (+ 2016)

Odpowiedz
#31
(06-05-2018, 18:39)Mierzwiak napisał(a):
(06-05-2018, 18:23)Pelivaron napisał(a): Kranczipsy czy Lejsy?
Wiejskie ziemniaczki grubo ciosane o smaku soli z pieprzem lub rozmarynu. Lepszych czipsów nie jadłem :)

Faktycznie, wiejskie ziemniaczki też są super, szczególnie jak trafi się na jakąś świeżą partię i te chipsy są z jednej strony chrupkie, ale z drugiej miękkie. Plus całkiem ciekawe smaki do wyboru :) Ja najbardziej preferuje te o smaku wędzonki - one mi najbardziej przypominają Laysy Bekonowe, które były zawsze moimi ulubionymi, ale ich już nie ma. Przynajmniej u nas - nie wiem czy je nadal produkują :)

PS. Nie polecam natomiast chipsów kotle prażonych - kwaśna śmietana. No kierwa paskudztwo :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#32
W kwestii przekąsek to ostatnio mi wchodzą Laysy ale te paprykowe prosto z pieca. Mogę je wpierdolić w każdej ilości :D

Odpowiedz
#33
W kwestii czipsów - tylko Pringelsy, szanuje swoje narządy, a to jedyny ze sklepowych junk foodów po których nie mam problemów

W kwestii Pizzy Hut - jak uwielbiam prawdziwą włoską pizzę, tak ta na grubym cieście ociekająca tłuszczem i pokryta tymi śmiesznymi kostkami mięsa jest przekocur. A teraz jak są serowe boki to już w ogóle
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#34
(07-05-2018, 10:31)Corn napisał(a): W kwestii czipsów - tylko Pringelsy, szanuje swoje narządy, a to jedyny ze sklepowych junk foodów po których nie mam problemów

Ke? Że niby Pringelsy lepiej wchodzą? Ja mam po nich takiego samego kaca, jak po każdych innych. A że jestem nałogowym czipsoholikiem to nauczyłem się z tym żyć ;) Po za tym wąsacz jest zbyt drogi w przeliczeniu na gram. Ja jestem na takim etapie, że nie ma dla mnie różnicy Lay's, Crunchips, czy Przysnacki, jedyną dystynkcję czynię faworyzując paprykę kosztem cebulki. Czasem mnie weźmie także na solone.

Kiedyś spróbowałem zdrowych "czipsów" z buraków, czy z marchewki, błe... to dopiero idzie się porzygać.

Jak za dużo czipsów wpada w miesiącu, to oszukuje sumienie kupując chrupki (Przysnacki, bekonowe i cebulka, mmmm...) no, co przecież to nie czipsy :)

Odpowiedz
#35
(07-05-2018, 10:41)Kluski napisał(a): Jak za dużo czipsów wpada w miesiącu, to oszukuje sumienie kupując chrupki (Przysnacki, bekonowe i cebulka, mmmm...) no, co przecież to nie czipsy :)

Haha, dokładnie. To samo.

"dobra, ostatnio jadłem chipsy, nie można tyle.. Dzisiaj wezmę Czitosy" :D

Albo te uwielbiam:

[Obrazek: cqruDwA.jpg]

Świetne są też Monster Munch <3

A z chipsów jeszcze jedna kosa mi się przypomniała. Meeega:

[Obrazek: nHrcy1y.jpg] :)
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#36
Te MAXXY mocno pogiete faktycznie klasa, lubie bardzo mimo ze fanem czipsow wielkim nie jestem.
Ej, ten temat zaczyna niebezpiecznie przypominac ten o majonezie i jedzeniu :)
- I don't advise a haircut, man. All hairdressers are in the employment of the government. Hairs are your aerials. They pick up signals from the cosmos, and transmit them directly into the brain. This is the reason bald-headed men are uptight.
- What absolute twaddle.  

Odpowiedz
#37
Apropo majonezu to całe życie myślałem, że nie ma lepszego od Winiary. A podobno są :D Ostatnio przez przypadek trafiłem na koniec internetuf i obejrzałem to:



Jak będę widział gdzieś ten majonez roleski, który jest ponoć Batmanem wśród majonezów to kupię :D
You betrayed me! You're not good. You, you're just a chicken. Chip-chip-chip-chip-cheep-cheep. - Johnny

Odpowiedz
#38
Nie będziem tu tracić gotówki na jakieś majonezy!


Odpowiedz
#39
Ja czipsy i im podobne, to tylko w ostateczności, czyli jak jestem nawalony i coś bym natychmiast przegryzł, a jak jestem trzeźwy, to nie widzę zbytniego sensu w płaceniu 20-30 zł za kilogram usmażonego w oleju palmowym ziemniaka posypanego cukrem, solą i glutaminianem. Jasne, że istnieją jakieś eko czipsy ze spoko składem, ale one już kosztują tyle, że wolę sobie zamówić kolację w knajpie :P Najlepsze rozwiązanie to zrobienie własnych przekąsek - pociąć ziemniaki/bataty/seler/whatever we frytki, sypnąć solą i olejem, do pieca i gotowe, nie mówiąc o tym, że ja to potrafię nawet kupić kilogram papryki, pokroić ją w paski i chrupać surową w trakcie oglądanie meczu czy filmu :)

A majonez, to tylko Kielecki. Jedząc jakikolwiek inny mam wrażenie, że ktoś mnie oszukuje :P

Odpowiedz
#40
Majonez fajny wychodzi domowy. Nie jem tego ogólnie za wiele, w sumie w ogóle już, ale od czasu jak zaczął mi wychodzić w domu, to używałem tylko własnego. Pierwsze podejścia były tragiczne, ale z czasem zaczął powstawać doskonały.
.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Muzyka - czyli czego słuchamy Green_Eyes 5,277 363,226 Dzisiaj, 01:59
Ostatni post: Krismeister
  Żenada miesiąca, czyli na jakim my świecie żyjemy Mefisto 1,861 178,133 14-07-2019, 19:25
Ostatni post: OGPUEE
  Setny post... czyli dedykacje romeck 1,755 116,763 27-04-2019, 18:21
Ostatni post: Lawrence
  Muzyka - czyli czego NIE słuchamy Mierzwiak 238 30,487 18-12-2018, 21:08
Ostatni post: Gieferg
  STREFA KULTU, czyli kwadrans dla twardziela McCoy 33 6,060 17-01-2014, 22:23
Ostatni post: McCoy
  Telewizja cyfrowa.. czyli krok do przodu? Czarodziejka 26 3,858 25-11-2009, 01:33
Ostatni post: Mefisto
  41m miesiecznie czyli 500m w 10 lat MOLQ 2 1,184 07-09-2007, 14:06
Ostatni post: Mierzwiak
  Kierownik planu czyli zabawa w anagramy:) Tolek 27 4,767 12-05-2007, 10:49
Ostatni post: hops



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości