Ankieta: Która część serii jest najlepsza?
The Fast and the Furious
2 Fast 2 Furious
The Fast and the Furious: Tokyo Drift
Fast & Furious
Fast Five
Fast & Furious 6
Furious 7
The Fate of the Furious
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Szybcy i wściekli
No to już wiem jaką serię filmową nadrobię w to lato ;)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Przede wszystkim warto ją nadrobić. Jeżeli seria kupi Cię konwencją i swoją szczerą naiwnością i durnowatościa to będziesz się znakomicie bawił.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
FF1 weszło gładko jak kreska dobrego towaru z pośladków studentki Akademii Medycznej, ale biorę poprawkę, że film jest leciwy i mimo wszystko nie został wygrzmocony CGI.
Tak czy siak, zachęciliście :)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
FF1 to mocno odmienny film od tego, co się dzieje później. :D Ale jeżeli bedziesz je oglądał chronologicznie to powinno wejść gładko, bo zmiany następują stopniowo.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Jedynka i Piątka to jedyne warte uwagi. Resztę można spuścić w przenośnym kamper-kiblu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Wygląda na to że intuicja mnie zawiodła :) Oglądalność ostatniego trailera była marna, a wstępna prognoza mówi o otwarciu weekendowym na poziomie zaledwie $65 mln dla Hobbsa i Shawa. Diesel pewnie się cieszy.

PS. Hrrrrrrr....

[Obrazek: jgYl34p.jpg]

Odpowiedz
Kiedy myślę sobie, że widziałem już totalnie chujowe plakaty, to zawsze ktoś w Holly zaskoczy mnie jakąś piękną fotoszopką.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(01-02-2019, 21:24)Snappik napisał(a): Niech zarobi 1/10 tego co ostatnia część to będzie sukces.

Dalej aktualne ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Trzy nowe fryzury i John Cena na fotce z planu dziewiątki.
http://filmozercy.com/wpis/john-cena-dolaczyl-do-rodziny-szybkich-i-wscieklych-nowe-zdjecie-z-planu

Już podoba mi się bardziej od Hobsa i Szoła.

Odpowiedz
Już myślałem, że Diesel zapuścił resztki tego co mu pozostało :)

Odpowiedz
Jak dla mnie, to zaskakująco udany start filmu w opinii krytyków

https://www.rottentomatoes.com/m/fast_and_furious_presents_hobbs_and_shaw/

Aż 72%. Opinie są za to bardzo oczywiste - głupie, ale fajne.
.

Odpowiedz
Słaaaabe to.

Spośród wszystkich części FF, które mam na półce (a nie mam tylko 2 i 3, które uważam za zbędne śmieci), jedynie 4 jest od tego słabsza. Silono się tu bardzo żeby było zabawnie, ale wychodzi to cieniutko, szczególnie gdy takie silące się na bycie zabawnymi sceny nie chcą się skończyć (jak dyskusja w samolocie i ten z dupy wyjęty czarny - powalająca siermiężność scenopisarka nawet jak na standardy tej serii). W ogóle dialogi są jakoś tak niefajnie zmanierowane, że zamiast się w nie wkręcać, zwyczajnie się wyłączam i zaczynam w trakcie filmu myśleć o czymś innym. Lasencja mnie głównie irytowała, akcja też słabuje i tylko w finale potrafi chwilami ubawić przegięciami typowymi dla tej serii - parę razy się uśmiechnąłem w trakcie akcji
. No i oczywiście nie liczcie na to, że to zamknięta historia.

Nie wiem czy będę miał w ogóle ochotę do tego wracać.

4/10, dajcie lepiej FF9 żeby zmyć ten niesmak.

PS. w scenie w trakcie napisów wsadzono naprawdę nie wiem po co chamski spoiler finału Gry o Tron. Dobrze, że już go obejrzałem i że brat, któremu zostały do końca dwa odcinki akurat nie miał dzisiaj czasu na kino :P
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
No, Hobbs i Shaw to padaka. Tak bardzo chce być kul, że nie przestaje irytować, a dramatyzm i stawka nie istnieją, bo bohaterowie mają tak bardzo wyjebane, że nie wiem po co się czymkolwiek przejmować.

Ten film to słaba parodia Fast and Furious, która nie wie kiedy skończyć i ciągnie się... i ciągnie...
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Tak mi się dłużyło, że po tej ucieczce z siedziby złowrogiej organizacji myślałem, że to już będzie koniec, a tu się okazuje, że lecą do kolejnej lokacji... :( Tyle dobrze, że w tej kolejnej była ciekawsza akcja niż w poprzednich (choć i tak dupy nie urwało).
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Miałem zamiar obejrzeć, teraz już na pewno tego nie zobaczę, bo potwierdzają się wszystkie moje obawy. Już po zwiastunie to przeczuwałem.

Odpowiedz
Najgorsze jest to, że filmowi brakuje serca, które jednak ma seria Fast. A gdy film udaje, ze ma serce, bo mowi o rodzinie Hobbsa to jest to totalny bullshit doklejony na sile.

No i film ma rażącą scenę zmiany z nocy na dzień. Rażacą, bo film zaznacza, ze mają 30 minut, bo jest licznik, mija bodajże 8 minut i już z czarnej nocy robi się dzień.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Chwilę później dochodzi też chyba nagła zmiana pogody ze słoneczka w ulewę/burzę.


Króla Lwa mi się ostatnio lepiej oglądało... kto by pomyślał...

W ogóle słabo mi kinowo ten rok wychodzi - Bumblebee - spoko, Captain Marvel - słabo, Dumbo - ujdzie, Endgame - bardzo dobrze ale nie tak dobrze jak bym chciał, Dark Phoenix - słabiutko, Spider-Man - słabiutko, Król Lew - ujdzie, Fast Furious - słabiutko...

Cała nadzieja w Tarantino i Sly'u.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
(05-08-2019, 22:01)Gieferg napisał(a): Chwilę później dochodzi też chyba nagła zmiana pogody ze słoneczka w ulewę/burzę.
Taaak :D Dosłownie jakby gdzies tam sie zabłąkała pijana Storm tracąca kontrolę nad swoimi mocami. WTF
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
Pamiętacie jak w "Dniu Świstaka" Connors w swych próbach podrywu Rity (Andie MacDowell) w pewnym momencie zaszedł na tyle daleko, że miał ją już w pokoju? To jest relacja Hobbsa i Shawa z FF8. A pamiętacie jak potem próbował to bezskutecznie powtórzyć robiąc jednak wszystko albo za szybko, albo na odwal się, albo zwyczajnie przedobrzając i zaliczając faila za failem? To jest Hobbs & Shaw a.d. 2019.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
(05-08-2019, 20:29)Gieferg napisał(a): 4/10, dajcie lepiej FF9 żeby zmyć ten niesmak.

In Justin Lin we trust.

Ale nie wiem, czy Universal zadowolony z tony kokosów jakie zarabia na tej serii, zrozumie problem, który ją dopadł i czy znowu nie nakręci tego samego. :/

Czwarta część była czymś nowym na tle cz. 1-3, czyli naładowanym (kiepskim)CGI, mega przegiętym kinem sensacyjnym. Fast Five poszło jeszcze w innym kierunku, miksując typowe kino akcji z filmem typu heist, przy czym seria osiągnęła swój szczyt. Furious 6 znowu zmieniło formułę, Hobbs zwerbował ekipę Doma do międzynarodowej gry w kotka i myszkę ze złolami, robiąc z tej serii drugie Mission: Impossible. W siódemce można było iść w jeszcze innym kierunku - kino zemsty (Shaw) połączone z survival movie (rodzinka starająca się przeżyć, bo chce ich zabić morderca pośród morderców tego świata) - ale. . .

Niestety, F&F7 to powtórka z szóstki, tylko Hobbsa (bo Dwayne wolał grać Herkulesa) zastąpili Kurtem Russellem. Znowu ktoś werbuję ekipę, znowu do walki z (innym) Shawem, w międzynarodowej grze w kotka i myszkę ze złolami. To była pierwsza taka "powtórka" w tej serii. Doszły do tego gigantyczne problemy produkcyjne (z wiadomych względów), a efektem jest burdel, który widać na ekranie, zwłaszcza w drugiej połowie filmu. Ale tę część jeszcze lubię, bo to, co miała zrobić dobrze, robi DOSKONALE (piękny tribute dla Paula na końcu).

The Fate of the Furious nie ma tego plusa. Nie było tu też problemów podczas produkcji. To wg mnie najgorsza część Szybkich wściekłych do tej pory, bo to kolejny raz TO SAMO. Znowu przychodzi Kurt, który werbuje ekipę do międzynarodowego Mission: Impossible. Twórcy zmieniają lokacje, dodają bohaterów, prześcigają się ze sobą w tym, kto wpadnie na jeszcze bardziej absurdalny pomysł na scenę akcji, ale nikt nie dostrzega, że formuła się wyczerpała i serwują nam trzeci raz to samo. Jedyne dobre elementy z FF8 to relacja Hobbs-Shaw (humor) i akcja w NY. Reszta to przeskakiwanie rekina dla samego przeskakiwania rekina. Wiem, że jestem w mniejszości na tym forum (bo wielu ta część się podobała), ale mnie ósmeka zwyczajnie wynudziła przy powtórce, tak mało świeżości ze sobą niosła.

Dlatego liczę na to, że w FF9 zrobią coś nowego. Nie muszą zaraz zmieniać gatunku na horror, itp., przecież wszyscy doskonale wiemy czym ta seria jest / czym na przestrzeni lat się stała. Chciałbym jednak obejrzeć coś, co nie będzie kolejną kopią szóstki (ostatniej świetnej części w tej serii, którą mógłbym odpalić choćby dziś i obejrzeć z ogromną przyjemnością), a m.in. dlatego olewam [i]Hobbs & Shaw[i/] - zwiastun pokazuje, że to kolejny raz to samo: ktoś werbuje ekipę / duet, bo super-terrorysta robi cośtam, cośtam, więc bohaterowie latają po całym świecie, żeby pokazać jeszcze bardziej absurdalne sceny akcji. Mieli taki fajny duet, najlepszy element ósemki, a nie potrafili im wymyślić żadnej historii, tylko znowu się powtarzają (z tego co czytałem w recenzjach, teraz już dobitnie kopiują Mission: Impossible, w tym przypadku część drugą z wirusem). :(

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości