• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow
#1
Ten dział wydaje się najodpowiedniejszym miejscem do rozpoczęcia dyskusji na temat antagonistów w trylogii. Zacznę od T3, w końcu T-X to dama z klasą, nawet jeśli bura suka z niej niewąska :)

Kristanna Loken spisała się wyśmienicie. A pamiętam, że gdy pojawiły się pierwsze wzmianki dotyczące przeciwnika Arnolda w nowym Terminatorze, miałem poważne obawy co do trafności wyboru. Baba-cyborg? Nie... To jakiś hollywoodzki żart. Kolejny ponury dowcip specjalistów od dewastowania ikon. Tymczasem kobitka okazała się najmocniejszym punktem wakacyjnego przeboju z rodzaju "obejrzyj, zapomnij". Przypomina idealnego manekina sterczącego w wystudiowanej pozie za szybą renomowanego butiku. Moje bezgraniczne uwielbienie dla T-X wynika po części z faktu, że nigdy nie lubiłem manekinów. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze przerażała mnie ich sztuczność i martwota.

Dwie sprawy nie dają mi spokoju.

1. T-1000 był modelem milion razy bardziej doskonałym od Terminatrix, choć to T-X przypadł w udziale zaszczytny tytuł "pogromczyni terminatorów".

2. Nie rozumiem, dlaczego akurat kobieta. Tzn. przyjmuję do wiadomości względy marketingowe, ale nie potrafię znaleźć uzasadnienia na poziomie historii. W scenariuszu nie ma praktycznie żadnej sceny, w której panna Loken mogłaby zadziałać swoim niekwestionowanym seksapilem (oczywiście pomijam scenę z nadymaniem cycków, bo to był tani chwyt dla przechodzącej mutację młodzieży). Jest kobieta, fajnie, ale co z tego? Oczywiście T-X ratuje T3 przed totalną krytyką z mojej strony, cieszę się, że urodziwa Kristanna zagrała u boku Arnolda, ale nadal uważam, że potencjalne możliwości tej postaci nie zostały odpowiednio wyzyskane. Za mało perwersyjnego seksu :) No w końcu po coś wysyła się kobietę-cyborga. Gdzie diabeł (Skynet) nie może, tam babę pośle :)

Aha, Robert Patrick jest nie-do-zdeklasowania w roli morderczej maszyny. Znajduje sie poza konkurencją. Arnold w T1 budzi nie mniejszą grozę, ale brakuje mu tej fantastycznej nieprzewidywalności. W zestawieniu z Patrickiem przywodzi na myśl zdezelowanego rzęcha. Scena, w której T-1000 wyłania się z posadzki, należy do asów w talii Camerona. Gdy "płynny metal" przebija palcem-szpikulcem oko strażnikowi, a następnie obserwuje z klinicznym chłodem sadysty, jak ten konwulsyjnie dygocze, to od razu wiadomo, że żarty się skończyły - dzieci, marsz do łóżek! Potem dochodzi do starcia na korytarzu kliniki i słynnego rozszczepienia głowy... Ach, po prostu nieśmiertelny film, który umrze na krańcu historii wraz z ostatnim człowiekiem.

Odpowiedz
#2
Nie wiem czy oddzielny temat był konieczny...

Cytat:1. T-1000 był modelem milion razy bardziej doskonałym od Terminatrix, choć to T-X przypadł w udziale zaszczytny tytuł "pogromczyni terminatorów".
Podejrzewam, że haczyk jest taki - T-X była wyposażona w broń, która byłaby w stanie (tak sądzę) unieszkodliwić T-1000 bez większych problemów (w końcu była po to żeby kasować tego rodzaju przeciwników). Z drugiej strony, przy pomocy wszelkich konwencjonalnych metod była oczywiście łatwiejsza do zniszczenia niż T-1000.

Cytat:Scena, w której T-1000 wyłania się z posadzki, należy do asów w talii Camerona.
Ta scena pokazuje tylko, że T1000 ma świetne możliwości, ale z niewiadomych przyczyn praktycznie z nich nie korzysta, co prowadzi do tego że ostatecznie zostaje wydymany w tak paskudny sposób, że aż litośc bierze 8)

Odpowiedz
#3
Sporo myślałem nad "kamuflażem" T-1000. Gość faktycznie mógłby uporać się z każdym w mgnieniu oka. Powielanie, naśladowanie, wtapianie się w otoczenie i inne patenty czynią z niego zabójcę perfekcyjnego. Cyborg nie do zdarcia. Jedyną bronią przeciwko takiemu skurwysynowi jest ucieczka. Ciągła, bezustanna ucieczka. Dlatego też Arnold wraz z ekipą głównie uciekają. No lepiej tego nie szło zrobić.

Gieferg, o jakiej broni mówisz w przypadku T-X?

Aha, zastanawia mnie jedno - dlaczego T-1000 nie przeciął lin podtrzymujących windę, tylko bawił się w dziurawienie dachu kabiny? Ciach-mach i byłoby po sprawie. Cameron stworzył postać, dla której nie ma godnego przeciwnika.

Odpowiedz
#4
Ta cudowna broń to możliwość kontrolowania maszyn - wystarczy, że T-X się do takiej zbliży. Z Arnoldem mogła mieć problemy, bo miał skórę, tkankę itp., ale w przyszłości po ulicach łażą gołe szkielety z metalu, więc to żaden problem dotknąć takiego w przewód. Uśmiech No a przy T-1000 już w ogóle nie ma problemu - jego cała postać to metal.

Odpowiedz
#5
Military, co to znaczy "kontrolowania maszyn"? Telepatyczne przejęcie władzy nad centralnym układem sterującym? Przecież z tego z mi wiadomo to taki T-1000 w ogóle nie ma procesora. Jeśli dobrze pamiętam z T3, T-X pogmerała Arnoldowi w kabelkach i w ten sposób go przeprogramowała (bardzo to było tanie, zwłaszcza motyw z zakładaniem głowy).

Odpowiedz
#6
Źle pamiętasz. Uśmiech Miała nano-srano-cośtam, co przechodziło z jej palca do procesorów itp. T-1000 musi jakiś procesor jednak mieć, może kilka małych jednostek które mogą być dowolnie przesuwane podczas transformacji.

Odpowiedz
#7
Innymi słowy musiała dotknąć tym motywem na palcu innego cyborga, ba, dotknąć w odpowiednim miejscu, a następnie przeprogramować. No nie wyobrażam sobie takiego manewru z T-1000 :) Jak mówię, T-X to model w porównaniu z T-1000 zwyczajnie dysfunkcyjny i niedoskonały.

Odpowiedz
#8
Nie w odpowiednim miejscu, tylko w jakimś miejscu, z którego można "przejść" do procesora. Uśmiech W końcu w samochodach dotknęła stacyjki, skąd te małe rzeczy przeszły do procesora samochodu... Czy czegośtam... Tak samo myślę, że Arnold nie ma głównego procesora w szyi (tylko w głowie, co widać w T2 Dir Cut), a T-X raczej nie rozkręcała mu głowy i nie dotykała tej szczególnej części.

Odpowiedz
#9
Tak czy siak - model wadliwy. Mały pikuś dla takiego pakera jak T-1000 :)

Odpowiedz
#10
Zgadzam się. Ale przyznasz chyba, że ciężko wymyślić coś doskonalszego niż T-1000? Oczko Może T-1000 był taki świetny, że nie dało się go przeprogramować (bo i jak), więc T-X nie była projektowania do poskramiania tego modelu, lecz ograniczona do zbuntowanych T-101 (czy T-800... właściwie to Arnie jakim jest modelem?).

Odpowiedz
#11
Adi coś o tym pisał, nie pamiętam dokładnie :)

Odpowiedz
#12
Im dłużej o tym myślę, tym faktycznie zaczynam wierzyć w cuda. Zniszczenie T-1000 można tłumaczyć wyłącznie w kategoriach cudu. Gieferg ma rację. Że też mieli to szczęście i znaleźli się w pobliżu huty, że też Sahra zgubiła jeden nabój, że też Arnold pojawił się akurat w tej sekundzie i strzelił w newralgiczne miejsce, co spowodowało rozerwanie T-1000... Niesamowity zbieg okoliczności :)

Odpowiedz
#13
Cytat:Gieferg, o jakiej broni mówisz w przypadku T-X?
jak walnęła arniego tym swoim działem/promieniem/or something to se poleciał i leżał. Nie wiem jak by to działało na T-1000, ale może np po takim uderzeniu gdyby "stracił przytomnośc" i nie kontrolował swoich cząsteczek rozlał by się po ulicy, kto wie?

Cytat:Aha, zastanawia mnie jedno - dlaczego T-1000 nie...
mnie zastanawia dlaczego wszedł za nimi do huty zanim zaczekać aż wyjdą - śpieszyło mu się? chyba nie,więc po co narażał swoją misję?
Dlaczego w szpitalu nie zlał się z progiem w drzwiach wejściowych i nie zaczekał aż John będzie przechodził idąc po matkę?

T-1000 nie miał prawa przegrać, był zbyt przegięty.
To że przegrał jest tak samo masakrycznie naciągane jak zakończenie Aliens. Widać Cameron już tak ma 8)

Cytat:Innymi słowy musiała dotknąć tym motywem na palcu innego cyborga, ba, dotknąć w odpowiednim miejscu, a następnie przeprogramować. No nie wyobrażam sobie takiego manewru z T-1000 Uśmiech
najpierw funduje mu energetyczny knock out i po sprawie.
Jeśli była zaprojektowana w takim celu by radzić sobie z maszynami to poradziłaby sobie i z T-1000 Język

Cytat:T-101 (czy T-800... właściwie to Arnie jakim jest modelem?).
T-800 - typ, tego typu był zarówno Arnie jak i T-800 który wlazł do kryjówki ruchu oporu we wspomnieniach Reese'a.
T-101 - konkretny model T-800 wyglądający jak Arnold 8)
W dodatkach do T3 Arnie jest określany jako T-850 (może jakaś zmodyfikowana wersja or something)

Odpowiedz
#14
Gieferg napisał(a):W dodatkach do T3 Arnie jest określany jako T-850 (może jakaś zmodyfikowana wersja or something)

Z dodanymi zmarszczkami, żeby zdradziecko mniej groźnie wyglądać. Duży uśmiech

Odpowiedz
#15
O właśnie Uśmiech bardzo trafne spostrzeżenie. W następnej częsci będzie T-890 dla niepoznaki przemieszczający się na wózku i pod kroplówką :wink:

Odpowiedz
#16
Gieferg napisał(a):T-1000 nie miał prawa przegrać

Z tym się zgadzam i co za tym idzie - nie kupuję motywu z promieniem, który paraliżuje terminatory. To jest pomysł "na odwal". Symptom luki w mózgu. Totalne przegięcie w stronę amatorskich historyjek pisanych na kolanie. Laser paraliżujący terminatory, Dżizys Krajst... Dobrze, że ten laser nie tryskał z oczu T-X :) Pomysł rodem z prehistorycznych fabuł lat 50.

Odpowiedz
#17
a idźże...
przedstawiasz to tak jakby nie wiadomo co to było, a tymczasem chodzi o
uderzenie energią przepalające obwody, powodujące wyłączenie systemu, co w tym takiego dziwnego? :?

W przeciwieństwie do T-1000 Język z którego jest w ogóle przepakowany bullshit. Już choćby z racji tego że w T2 wystepuje taka pierdoła stawiam go niżej niż T1 Język o wiele bardziej sensowna jest jak dla mnei T-X (nie, nie chodzi o twarz i kształty Język) powłokę z czegos takiego jeszcze łyknę, ale całośc? I jeszcze zlewające się do kupy po rozwaleniu w drobny mak? bzdet na miarę Alien:Resurrection :twisted: i " Totalne przegięcie w stronę amatorskich historyjek pisanych na kolanie".

naprawdę się dziwię że łykasz takie bzdety jak T-1000 a tak cię kłują w oczy drobiazgi.

Odpowiedz
#18
T-1000 jest... jakby to ująć... najbardziej ekonomicznym wytworem science-fiction ever. Pokaż mi drugą równie samowystarczalną maszynę bojową. Przepakowany? Przemyśl to.

Gieferg, apeluję do ciebie - przestań bronić tej chały, jaką jest T3! A jeśli już musisz, to chociaż nie zestawiaj tego z filmami Camerona...

Odpowiedz
#19
Mental - apeluję do ciebie, przestań się az tak zachwycać tym autoplagiatem wraz z wszystkimi jego absurdami :!: i cudownym zakończeniem Szczęśliwy

Nigdzie nie powiedziałem, że T3 jest lepszy od T2, ale jak dla mnie to spokojnie film 8/10 i jak się zaczynam zastanawiać w którym filmie są większe bzdety to wygląda na to że T2 w tej konkurencji spokojnie wygrywa Szczęśliwy

Odpowiedz
#20
Fajnie, że obaj dostrzegamy absurdy T2 :) Wiesz, jak to jest - o absurdach debatuje się wtedy, gdy wszystkie inne drogi dyskusji zostały zamknięte. W końcu ile razy można powtarzać, że T2 to arcydzieło? Czas zmienić kasetę i pogawędzić o niedorzecznościach fabularnych. Tymczasem T3 jest tak kiepski, że na absurdalne rozwiązania w tej akurat produkcji nigdy nie zwrócimy uwagi, ponieważ równałoby sie to z doszczętnym zdemolowaniem filmu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,551 100,372 19-02-2020, 16:12
Ostatni post: Krismeister
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,332 126,892 16-02-2020, 01:48
Ostatni post: Snappik
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 2,347 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,715 202,343 15-11-2019, 14:08
Ostatni post: Juby
  Terminator Salvation (2009) reż. McG Oconnel 1,943 72,841 14-11-2019, 13:24
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości