• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow
#41
Osobiście nie pamiętam ale na imdb w cytatach jest tekst Johna Fuck you, you fucking machine!. Zadowolony? Uśmiech

Odpowiedz
#42
No niby jest, ale jak John kasuje samochód, to kierowca grozi mu tylko urwaniem jaj. Wygląda to tak, jakby scenarzyści T3 nigdy nie prowadzili samochodu, nie wspominając już o spowodowaniu stłuczki na drodze. Miejsce stłuczki to najbardziej "kurwogenny" obszar na ziemi :) wiem, czepiam sie, sorry, już nie będe :)

Odpowiedz
#43
Właśnie ku mojemu zaskoczeniu odkryłem że T3 miał kategorię R. This is fucking weird.

Odpowiedz
#44
Cytat:Gieferg, przeczytaj sobie tekst DUX-a
czytałem go już dawno, niespecjalnie wpływa na moją ocenę filmu, jest nacechowany typowym podejściem na NIE więc nie dziwię się że ci się podoba Język

Odpowiedz
#45
Sęk w tym, że trudno się z nim nie zgodzić.

Odpowiedz
#46
Mental: powiedziałeś coś bardzo mądrego, chcę wierzyć że to nie przypadek. Duży uśmiech T3 jest dla Terminatorów jak A:R dla Alienów. Absolutnie się z tym zgadzam. Oba filmy znacząco odstają poziomem od pozostałych części serii, ale same w sobie nie są złe i bronią się jako obrazy s-f. Więc nie wiem po co ta cała dyskusja. Uśmiech

Odpowiedz
#47
Military napisał(a):T3 jest dla Terminatorów jak A:R dla Alienów. Absolutnie się z tym zgadzam.
a ja się absolutnie nie zgadzam.
T3 nie psuje zakończenia poprzedniej częsci.
T3 ma najlepsze możliwe zakończenie dla tej trylogii
T3 nie ma oczywistych bzdur w stylu A:R
T3 odstaje poziomem od poprzednich części o kilka długości mniej niż A:R
i jeszcze bardziej subiektywnie:
T3 z każdym obejrzeniem lubię bardziej, A:R z każdym obejrzeniem lubiłem mniej i dlatego nie było mi szkoda wydac kasę na T3 w przeciwieństwie do A:R Język którego w swojej kolekcji nie mam i nie zamierzam w przeciągu najbliższych kilku lat go oglądać (jeśli w ogóle).

mental napisał(a):trudno się z nim nie zgodzić.
łatwo, bo na pierwszy rzut oka widać, że tekst jest cholernie tendencyjny. Równie dobrze mógłbym przedstawić kilka bullshitów z końcówki Aliens i twierdzić na tej podstawie że cały film jest kiepski, albo parę scenek z T2 w stylu: Arnold robiący durnowaty uśmieszek, albo przybijający piątke z dzieciakiem i porównać to do ujęć z Arnoldem z T1 , też by mozna ciekawe wnioski wysnuć na temat sequela :twisted:

Odpowiedz
#48
A:R ma jednak coś, czego nie ma T3 - milion razy lepszą obsadę. A to już sporo. T3 ma tylko Kristanne Loken...

Odpowiedz
#49
Fakt, to ma, ale mimo tego fabuła sprawia, że mam przeogromny wstręt do tego filmu.

Czwarty obcy w tej postaci w jakiej jest ma tyle sensu co nakręcenie jeszcze jedną części Władcy Pierścieni, w której sklonowany Sauron po raz kolejny próbuje podbić śródziemie, ale staje mu na drodze zmutowany z pierścieniem, również sklonowany (pewnie przez elfy) Dark Frodo, który w końcówce wypruwa flaki z nowo narodzonego nazgulohobbita :?


T3 nie wywołuje u mnei skojarzeń z pojęciami "zbędny"; "niepotrzebny"; "na **** to komu?"
I to się dla mnie liczy bardziej niż fakt, że w A:R był fajny Perlman czy Pinon.

Odpowiedz
#50
Człowieka nie ma parę dni na forum, a tutaj już piszą jakieś brzydkie rzeczy o żelku. To teraz ja zrobię offtopic w offtopicu i powrócę do głównego wątku tematu, aby to wyjaśnić. Oczko

Mental napisał(a):T-1000 jest... jakby to ująć... najbardziej ekonomicznym wytworem science-fiction ever. Pokaż mi drugą równie samowystarczalną maszynę bojową.

Wróć. Skąd wiesz, że jest ekonomiczny ? Każda maszyna do działania potrzebuje energii do działania z takiego czy też innego źródła. Zapewne tak samo jest z T-1000, chociaż niekoniecznie musi się on podłączać co parę dni pod 110V. Oczko

Mental napisał(a):Sporo myślałem nad "kamuflażem" T-1000. Gość faktycznie mógłby uporać się z każdym w mgnieniu oka. Powielanie, naśladowanie, wtapianie się w otoczenie i inne patenty czynią z niego zabójcę perfekcyjnego.

W ten właśnie sposób tłumaczę sobie, czemu on pozostawał przez tak długi czas w jednej formie oraz nieustannie nie wtapiał się w podłogę, sufit itd. Oszczędzał energię na dalszą część misji, która nie wiadomo ile miała trwać.
Tak samo można wytłumaczyć pokonanie go w końcówce filmu. Ot, był to wysiłek któremu już nie zdołał podołać. Gdyby to był "nówką" T-1000 to kto wie... Oczko Tak, wiem, że to naciągane do granic możliwości.
Zresztą to, że wyglądał jak otoczenie, nie oznacza, że faktycznie był niewykrywalny. A co z ciepłotą, polem magnetycznym itd. ?

Hitch napisał(a):Mentalu nie ze chce obalac twoja teorie...tylko skoro T-1000 nie ma procesora...to jak dziala w takim razie?

Nie ma procesora w takim znaczeniu tego słowa jakie ty znasz. Niewątpliwie nie posiadał czarnego kwadratu z napisem Skynet inside, ale może nanotechnologia ?

Mental napisał(a):nie kupuję motywu z promieniem, który paraliżuje terminatory. To jest pomysł "na odwal".

Takie coś mamy dzisiaj. Skutecznie wyłącza wszelką elektronikę. To, czym dysponuje Skynet leży chwilowo poza zasięgiem googla. Oczko

Odpowiedz
#51
Yossa napisał(a):Wróć. Skąd wiesz, że jest ekonomiczny?

Arnoldowi baterie wystarczają na ponad 100 lat efektywnego działania. Podejrzewam, że T-1000 jako model doskonalszy, sprawniejszy, zwinniejszy, inteligentniejszy, może działać minimum dwa razy dłużej. Zresztą nie o taką ekonomikę mi chodziło. Miałem na myśli to, że T-1000 nie musi po każdym trafieniu wydłubywać kul z ciała, nie musi nastawiać sobie ręki, wymieniać oka, czy obywać się bez nogi po kontakcie z granatem. Może wejść do ognia, a potem wyjść z ognia i nikt nie zwróci uwagi na poparzenia. T-800 przeciwnie. Po drugie, jak się ma farta, to T-800 można zniszczyć przy pomocy konwencjonalnej broni (albo chociaż poważnie uszkodzić, jak to uczynił Reese używając własnoręcznie wykonanych materiałów wybuchowych).

Moje zdanie jest takie:

T-800 nadaje się do walk w klimatach postnuklearnych - jako maszyna inwigilująca zgliszcza budynków, opuszczone miasta, zbombardowane tereny etc. Taki cyborg wchodzi, dajmy na to, do opuszczonego bloku mieszkalnego, skanuje teren swoim przerażającym czerwonym okiem w poszukiwaniu niedobitków, po czym wychodzi.

T-1000 jest natomiast modelem znacznie bardziej wyrafinowanym, przeznaczonym do zadań specjalnych (np. likwidacji przywódcy ruchu oporu w przeszłości).

Odpowiedz
#52
Ale T-1000 wcale nie jest taki niezniszczalny. Wystarczy odpowiednio długo w niego ładować, a zacznie działać niezupełnie poprawnie - vide przywieranie do podłoża czy przejmowanie koloru barierki i przyklejenie się do niej. T-1000 nie jest niezniszczalny, ba, można go rozwalić nawet konwencjonalną bronią. Jego zdolności regeneracyjne są duże, ale nie nieskończone.

Odpowiedz
#53
Military, T-1000 zaczął działać niepoprawnie (przylepiać sie do podłoża, przybierać kolor materiału, po którym stąpa etc) dopiero po zajściu niesamowitej kombinacji zdarzeń. Żeby doprowadzić T-1000 do stanu rozpadu, trzeba by najpierw:

1. zalać go płynnym azotem (nie wiem, może wycięta z tekturowej dykty postać Johna Connora sprawdziłaby się jako wabik na cyborga :));

2. strzelić;

3. nie dopuścić do ponownego "złożenia" - temperatura otoczenia!

4. zebrać na szufelkę resztki i wrzucić je do kadzi z wrzącym ołowiem (alternatywa: rozprowadzić je po świecie tak, żeby już nigdy nie mogły się złożyć do kupy :))

To naprawdę zadanie dla prawdziwego pakera :)

PS. Zawsze mnie zastanawiało, co by było, gdyby T-1000 stracił ramię w wyniku jakiegoś postrzału (jak np. w scenie, kiedy przyszpilił się do samochodu). Czy to ramie "domagałoby się" powrotu do właściciela? Bo T-1000 potrafi się regenerować, ale wyłącznie w granicach materiału, który składa się na jego powłokę. Kończyny nie mogą mu odrastać jak ogon u jaszczurki, dobrze mówię? Młody Connor "oddał" właścicielowi szpikulec, odczepiając go od karoserii i odrzucając na jezdnię. A co by było, gdyby Connor ten szpikulec zachował dla siebie? Takie pytanko z gatunku abstrakcyjnych spekulacji :)

Odpowiedz
#54
T-1000 moglby ich wtedy namierzyc o wiele szybciej bo wiedzialby gdzie jest jego kawalek Oczko

Mnie za to zastanawia co sie dzieje z żywą tkanką T-1000. W jedynce Reese mowil ze w czasie mozna wyslac tylko żywą tkanke dlatego terminatory maja żywą powłokę i zawsze wszyscy ląduja na golasa. Co w takim razie dzieje się z powłoką T-1000? Miesza sie z metalem?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#55
Nie wiem... Po prostu nie wiem :)

Podejrzewam, że Cameron celowo wprowadził to obostrzenie do scenariusza, inaczej mielibyśmy na ulicach L.A. pojedynek na działka laserowe i broń plazmową :)

Wracając do Kiranny Loken - brakowało mi w filmie widoku jej piersi (coś jak w "Łowcy androidów" sceny w garderobie), ba, brakowało mi motywów, które charakteryzowałyby tę postać jako kobietę. W "Tajemnicy Syriusza" (mega kick ass'owy filmik) fajnie pokazano "inność" cyborgów płci męskiej i żeńskiej. Nadal uważam i będę się upierał: facet-maszyna to facet-maszyna - wchodzi, rozpierdala, wychodzi. Modele "kobiece" powinno się budować do innych celów. Bądźmy szczerzy, kobieta-cyborg to pomysł świeży, przyciągający uwagę, ale z punktu widzenia fabuły afunkcjonalny i nieuzasadniony.

Odpowiedz
#56
Maszyny nie rozróżniają płci. I to podobne do człowieka, i to. Dla nich żadna różnica. Może taka, że zauważyły, że mało kto będzie o brutalne morderstwa podejrzewał piękną kobietę.

Odpowiedz
#57
Cytat:Podejrzewam, że T-1000 jako model doskonalszy, sprawniejszy, zwinniejszy, inteligentniejszy, może działać minimum dwa razy dłużej.
T-1000 to prototyp więc niekoniecznie.
Cytat:co sie dzieje z żywą tkanką T-1000
Jaką u diabła żywą tkanką T1000?
Cameron w tym miejscu się wyłożył 8)
Cytat:brakowało mi w filmie widoku jej piersi [...]Bądźmy szczerzy, kobieta-cyborg to pomysł świeży, przyciągający uwagę, ale z punktu widzenia fabuły afunkcjonalny i nieuzasadniony.
A ten znowu swoje.
Kobieta musi uwodzić pokazywać piersi i uprawiać seks, bo jak nie to jej obecnośc jest w filmie nieuzasadniona :? ehhh
Cytat: Modele "kobiece" powinno się budować do innych celów
tak wiemy, do pokazywania piersi etc...
bo co? bo mental tak powiedział?

Mental zauważam u ciebie tendencję do bardzo wybiórczego odpowiadania na to co ludzi mówią, zwłaszcza jeśli cię zagną :twisted: . przykład:

Mental: nie kupuję motywu z promieniem, który paraliżuje terminatory. To jest pomysł "na odwal".
Yossa: Takie coś mamy dzisiaj. Skutecznie wyłącza wszelką elektronikę.
Mental: <no comment> :roll:


Naprawdę nei rozumiem, jak mozna nie kupować tego a kupować płynny metal w takiej postaci jak T-1000 :? który do tego nie jest w żaden sensowny sposób wyjansiony. to jest dopiero pomysł na odwal się.

Odpowiedz
#58
Military napisał(a):Maszyny nie rozróżniają płci.

Maszyny nie rozróżniają płci, to fakt. Ale powinny wiedzieć, że ludzie rozróżniają.

Gieferg napisał(a):Kobieta musi uwodzić pokazywać piersi i uprawiać seks, bo jak nie to jej obecnośc jest w filmie nieuzasadniona

Gieferg, kobieta-cyborg. Kiedy to do ciebie w końcu dotrze, że ja nie mówię o kobiecie z krwi i kości, ale o seksownej maszynie. Obecność seksownej maszyny, która spełnia identyczną funkcję jak model męski, jest z punktu widzenia przebiegu fabuły afunkcjonalna i nieuzasadniona.

Gieferg napisał(a):bo co? bo mental tak powiedział?
Nie - bo powiedział tak Dick, a za nim - Ridley Scott (ludzie, którzy w przeciwieństwie do Mostowa, znają się na sf)

Gieferg napisał(a):Mental zauważam u ciebie tendencję do bardzo wybiórczego odpowiadania na to co ludzi mówią

Weźmy taką oto absurdalną sytuację: w filmie T-X paraliżuje terminatory za pomocą futurystycznych noży. Ot, rzuca takim nożykiem, ostrze wbija się w podstawe czaszki terminatora i paraliż gotowy.

Na to Yossa: Takie coś mamy dzisiaj. Wystarczy wziąć nóż kuchenny i wbić człowiekowi w podstawę czaszki - śmierć na miejscu. W przyszłości podobne noże można udoskonalić, żeby zabijały terminatory.

Mental: <no comment>

Gieferg: Mental zauważam u ciebie tendencję do bardzo wybiórczego odpowiadania na to co ludzi mówią

Dla mnie pomysł z laserem paraliżującym terminatory jest tak banalny, tak prosty, tak... nie wiem... byle jaki, że nagle terminatory wydają mi się niepotrzebne. Wystarczy je sparaliżować wiązką laserową i po kłopocie. W przyszłości można wszystko zrobić i potem uzasadnić to na milion mglistych sposobów.

Odpowiedz
#59
Cytat:Obecność seksownej maszyny, która spełnia identyczną funkcję jak model męski, jest z punktu widzenia przebiegu fabuły afunkcjonalna i nieuzasadniona.
WHY?

Cytat:Dla mnie pomysł z laserem paraliżującym terminatory jest tak banalny, tak prosty, że nagle terminatory wydają mi się niepotrzebne.
Ale to rzeczywistośc (i jeszcze raz - nie chodzi o laser) Widocznie czasem bywa banalna i prosta.

a twoja analogia jest przerysowana i niezbyt trafiona Oczko

Odpowiedz
#60
Gieferg napisał(a):WHY?

Bo model modelowi nie jest równy pod względem możliwości, zadań i priorytetów.

T-800 to taran, pojazd pancerny, nadaje się wyłącznie do eksterminacji ludzkości (maszyna bojowa, rozgniatająca wszystko, co napotka na swojej drodze - chciałbym w T4 zobaczyć scenę, w której taki szkielet zabija ciężarną kobietę);

T-1000 to odpowiednik szpiega, zwiadowcy.

T-X powinna wykorzystywać kobiece atrybuty do wyzyskiwania cennych informacji, cokolwiek. Kobieta-cyborg wejdzie niepostrzeżenie tam, gdzie nie wejdzie facet. Kobieta-cyborg zrobi milion rzeczy dyskretniej i lepiej niż taki toporny Arnold. Mogę zaakceptować pomysł, że kobieta niszczy terminatory, przejmuje nad nimi kontrolę etc (to nawet fajne, w końcu w realnym świecie jest podobnie :)), ale niech działa inaczej niż model męski.

Cameron jako wybitny znawca klimatów sf dostrzegł te gradację, choć uważam, że nie w pełni ją wykorzystał. Mostow nic nie dostrzegł, bo zwyczajnie nie miał pomysłu na film. I to jest chyba najgorsze - T3 to film bezpłodny, nie stymuluje do myślenia, spekulacji. Równie dobrze za kamerą mógłby stanąć pan Kowalski albo Antek ze środkowej klatki. Obydwaj co prawda nie nakręciliby tak fajnego pościgu, ale reszta wyszłaby podobnie - bez wyrazu, na przyzwoitym warsztatowym poziomie, bez iskry bożej, bez niczego :)

Gieferg napisał(a):a twoja analogia jest przerysowana i niezbyt trafiona

No przecież asekuracyjnie podkreśliłem jej absurdalność :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,549 93,774 18-01-2020, 23:19
Ostatni post: Doppelganger
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,327 121,326 23-11-2019, 14:43
Ostatni post: Mierzwiak
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 1,787 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,715 196,069 15-11-2019, 14:08
Ostatni post: Juby
  Terminator Salvation (2009) reż. McG Oconnel 1,943 66,611 14-11-2019, 13:24
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości