• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow
#81
No dobra. Ale skąd wytrzasnęliście całe to jego "ćpanie"?!?!

Odpowiedz
#82
No cośtam zażywał. Leki jakieś. Przecież po to przyszedł do lecznicy weterynaryjnej, gdzia nakryła go Kate, po czym wytrąciła naszemu liderowi pistolet na farbki (!) i wrzuciła naszego herosa do klatki dla psów. Oczko

EDIT: Aha - UWAGA SPOJLERY! <rotfl>

Odpowiedz
#83
No jak tak uważnie oglądacie filmy, to ja się nie dziwię, że wam się nie podobają. Język

Jechał na motorze. Wyrąbał się na glebę. Do lekarza iść nie mógł (w domyśle - jest ścigany). Włamał się do weterynarza po jakieś lekarstwa. Zażył - za dużo. Nikt nigdy nie mówił, że Connor jest od czegoś uzależniony.

Odpowiedz
#84
Aaaa faktycznie, zapomniałem. Wyrąbał się na motorze, bo się przestraszył sarenki. Uśmiech Dobrze, że to nie był jeleń, bo ani chybi by się biedak zabił. Uśmiech

Odpowiedz
#85
Rozumiem, że jak tobie wyskoczyłaby sarna, to przejechałbyś ją, zatrzymał się, wrzucił wsteczny, przejechał, zastrzymał się, wysiadł z wozu, odciął jej głowę i nasikał do szyi. :>

Odpowiedz
#86
Ja bym najpierw stracił panowanie nad kierownicą, potem przewrócił się na glebę, a potem powiedział: "do kroćset fur beczek!, pierdolona sarna!", po czym dodał: "Niech ją chudy byk wyrucha" :)

Romeck napisał(a):po to przyszedł do lecznicy weterynaryjnej, gdzia nakryła go Kate, po czym wytrąciła naszemu liderowi pistolet na farbki (!) i wrzuciła naszego herosa do klatki dla psów.

To zdanie najlepiej ukazuje, z kim mamy tu do czynienia. Ciąg kompromitujących wpadek.

Odpowiedz
#87
Nosz kurde, ja się mogę nawet zabić o zająca. Uśmiech Z tą tylko różnicą, że ja się (raczej) nie urodziłem obrońcą ostatniej ostoi ludzkości. Uśmiech

A on nie dość, że się wypieprznął jak ostatnia ofiara, to jeszcze go coś tak zabolało, że musiał sobie golnąć jakąś pigułę. Uśmiech Zapewne w przyszłości biega za nim T-800 z apteczką pełną maści na odciski i plastrów na skaleczenia. Uśmiech

A co, ponabijam się, ze Stahla to nawet wypada. Uśmiech

Odpowiedz
#88
:)

Chcecie usłyszeć mega dowcip? To posłuchajcie:

Rated R for strong sci-fi violence and action, and for language and brief nudity.

Taką kategorię otrzymał T3.

"strong sci-fi violence" :)

A teraz drugi dowcip:

[Obrazek: beztytu322uoi5.jpg]

Cześć, jestem Nik Stal, przywódca ludzkości w wojnie z maszynami. Macie może grzebień? :)

Odpowiedz
#89
[Obrazek: nick04.jpg]

Eeee... eee... nie. Eeee...? Grzebień? Nie. Nie wiem. Eeee.... Nie pamiętam. Zepsuł się. Chyba. Eeee.... Kupę... Szukam papieru... eeee...

Odpowiedz
#90
[Obrazek: 200.jpg]

- A to dla odmiany ja, jeden z największych przywódców ludzkości. Może jednak przekonam was, że wygląd się nie liczy?

P.S.
Ta rana musiała być jednak dość głęboka, skoro miał przesiąknięte krwią dżinsy.

Odpowiedz
#91
Churchill to był megaboss! Ile on wypalił cygar, ile wypił łyskacza w życiu, to nie przeszkodziło mu żyć długo, podejmować strategiczne decyzje, być dziejowym przywódcą i nie robić z siebie idioty przy każdej okazji. Uśmiech Aha - on ma wygląd lidera, jak najbardziej! Oczko

[Obrazek: ochurch001p1.jpg]



A Connor to miał spodnie przesiąknięte czymś innym. Duży uśmiech

Odpowiedz
#92
Czy Sir Winston też zadawał tak głupie pytania jak Nik Stal? :) Nawiasem, ten pan na zdjęciu to rasowy polityk (jego polem bitwy były brytyjski parlament i mapa rozłożona na biurku), a nie rasowy żołnierz, który walczy z maszynerią Skynetu.

Odpowiedz
#93
Nie ma sensu z wami rozmawiać, bo nawet jak powiem, że za młodu Arnold był cherlakiem, a z czasem się wyrobił, to i tak powiecie BLA BLA BLA. Uśmiech

Odpowiedz
#94
BLA, BLA, BLA :)

Kolejny dowcip - tym razem wymyślony na poczekaniu:

Przychodzi Nik Stal do lekarza.

Lekarz: Co panu dolega?

Connor (postękując): Kupa...

:) :) :)

Odpowiedz
#95
Mental, ja nie rozumiem twojej niechęci do kina europejskiego. Uśmiech A to Connor ma zły charakter, a to T-X niepotrzebnie jest kobietą skoro nie pokazuje cycków...Sądząc po twoim uwielbieniu dla surowości i braku "zbędnych" elementów, twoim ideałem jest film, w którym występują dwie osoby i żadna nic nie mówi.

Odpowiedz
#96
Military, chciałem ci podziękować, że bronisz mnie przed skomasowanym atakiem Mentala i Romcka. Oni się nie znają. Oceniają ludzi po wyglądzie zamiast zajrzeć do wnętrza. Pojęcia nie mają, przez co biedny przeszedłem. W końcu życie w oczekiwaniu na wojnę to koszmar. Nie wiem, chyba pójdę do fryzjera, może mi się humor poprawi :)

[Obrazek: beztytu322ups7.jpg]

Odpowiedz
#97
[Obrazek: txay6.jpg]

Kurde, chyba dla T-X kupie sobie dvd z filmem.

Odpowiedz
#98
Ja sobie kupiłem dwupłytowe wydanie z następujących powodów:

1. Wpasowująca się w cykl końcówka filmu
2. Pościg z dźwigiem
3. Płytki mają ładny nadruk Uśmiech



EDIT: dołożyłem jeden punkt

Odpowiedz
#99
Jestem w trakcie pożyczania filmu od kumpla. Jak obejrzę, zniszczę go doszczętnie :) Nie wydam kasy na coś, co w 80% powinno zostać nakręcone inaczej. Ale pożyczyć zawsze mogę.

Odpowiedz
No i obejrzałem Terminatora 3.

Film jest za szybki. Brakuje momentów, gdzie człowiek może odsapnąć i pomyśleć. W T1 mieliśmy mega klimatyczne retrospekcje Reese'a, w T2 - wizytę na pustyni, sceny garażowe i tym podobne. Prawo teledysku, choć T3 pod tym względem daleko do Beja.

Kristanna Loken - niesamowita (99% scen z jej udziałem to majstersztyk, szczególnie likwidacja pierwszego celu robi wrażenie), co nie zmienia faktu, że do tej roli można by swobodnie zaangażować mężczyznę, np. takiego Bale'a.

Claire Danes - jestem pozytywnie zaskoczony jej kreacją. Naprawdę fajnie zagrała.

Nik Stal - tragedia na miarę Orlando Blooma w "Kingdom of Heaven". Aktorstwo sięgnęło dna.

Arnold - kiepsko. Zachowuje sie jak głupek na baterie (scena na stacji benzynowej, okularki), gada dużo i bezsensu. Ewidentnie gra pod publiczkę.

Brutalność - bliska zeru. Trzask łamanych kości to marzenie. W T1 Arnold mordował z rzeźnickim okrucieństwem, był potworem w ludzkiej powłoce; w T2 trochę wyluzował, ale i tak robił wszystko, by pokazać, że mordować potrafi (jego względnie humanitarny stosunek do mięsa został przekonująco uzasadniony obecnością młodego Connora): łamał gnaty, wykręcał stawy, wbijał noże w barki, strzelał ludziom po kolanach (scena, w której rani strażnika, rozwalając mu w kolana, to moim zdaniem absolutny szczyt sadyzmu. I ten tekst na dokładkę: "He will live". No ja wymiękam); w T3 natomiast Arnold przeistacza się w toporną ciotę - zamiast wykręcić rękę pyskującemu sprzedawcy na stacji, wyciąga swoją i rozśmiesza publikę. Nie zabija, bo przed telewizorami siedzą dzieci.

Wulgaryzmy - naliczyłem dokładnie 3. Zdecydowanie za mało jak na produkcję, która w czasach trądziku i popcornu szczyci się legendarną pomału kategorią R. Scena stłuczki na autostradzie, pozbawiona ciężkich przekleństw, to dziecinada. Dawno nie słyszałem tak kulturalnego dialogu.

Sekwencja pościgu - znakomita. Top światowy. Pomimo przygniatającej absurdalności, pojedynek wozu strażackiego z dźwigiem zaliczam do moich ulubionych scen akcji ever.

Zakończenie: jest przecudowne, genialne, arcygenialne, brak słów, by opisać, jakie jest zakończenie T3. I to nie tylko ze względu na sensowny zamknięcie trylogii, ale ze względu na KLIMAT (pierwszy Half-Life), konsekwentny do samego końca, kolorystyka, wszystko piękne i niezapomniane.

W ramach podsumowania powiem tak: jeśli wziąć pod uwagę idiotyzmy, nieścisłości czy absurdy trylogii, to T3 w niczym nie ustępuje T2. Mam nawet wrażenie, że miejscami wręcz deklasuje poprzednika. Gieferg coś tam pitolił, że Cameron popełnił gafę, bo T-1000 nie ma na sobie żywej tkanki. Panie Gieferg :) a czy T-X obleczona jest żywą tkanką? Otóż nie jest. T-X składa się z dwóch warstw: rusztowania (endoszkielet) i płynnej substancji, która pełni funkcję regeneracyjną - coś na kształt stopu mimetycznego. Zmierzam do tego, że T-X w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób godzi ze sobą dwie filozofie konstruowania maszyn, podczas gdy tajemnica działania T-1000 nie nastręcza tylu kłopotów, tj, można sobie wyobrazić, jak działa "płynny metal" poprzez analogię z plasteliną i hipotezę ruchomych procesorów, którą wspaniałomyślnie zaproponował military :)

T3 nigdy nie zawita na mojej półce z filmami. Jest tworem niedorobionym i niekonsekwentnym, z tragiczną kreacją Nika Stala i nieadekwatną do tematu dawką motywów komediowych. Jest różnica między manifestacyjną autoparodią a dyskretnym "puszczaniem oka" do widza. Jakoś nie mam ochoty na śmiechy-chichy, gdy na horyzoncie majaczy wizja totalnej zagłady.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,332 123,657 16-02-2020, 01:48
Ostatni post: Snappik
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,550 96,300 26-01-2020, 02:55
Ostatni post: Gieferg
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 2,108 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,715 198,529 15-11-2019, 14:08
Ostatni post: Juby
  Terminator Salvation (2009) reż. McG Oconnel 1,943 68,727 14-11-2019, 13:24
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości