• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor
Tyle roboty i na co ? Uśmiech

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Nobody had a good time making Genisys.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Pewnie było, ale warto przypomnieć:




Duży uśmiech
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
Terminator: Dark Fate ponosi tak spektakularną finansową klęskę, że pewnie przez dekady nikt nie wpadnie na pomysł aby ponownie wracać do tej serii. A jak poradziło sobie niesławne Genisys? Okazuje się, że dzięki Chinom wcale nie tak źle. Według ostatniego wywiadu z Jasonem Clarke, naprawdę niewiele zabrakło, aby "Genisys 2 i 3" dostały zielone światło.



Cytat:"(...) we only fell $50m or $60m short of an automatic bang into [Films]2 and 3 as one."

Odpowiedz
No to w zasadzie dobrze się stało. Dark Flop zaorało serię tak bardzo, że może ktoś tam w Holly wyciągnie z tego jakieś wnioski (jakie by nie były).
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
(04-11-2019, 12:20)Grievous napisał(a): No to w zasadzie dobrze się stało. Dark Flop zaorało serię tak bardzo, że może ktoś tam w Holly wyciągnie z tego jakieś wnioski (jakie by nie były).

Executive producers will be like:

[Obrazek: tumblr_nqovjxROgX1r86qtto2_640.gifv]

Odpowiedz
Nie było jeszcze filmu z dorosłym Furlongiem. Dajmy im szansę!

Odpowiedz
Coraz bardziej żałuję, że Cameron nie zostawił oryginalnego zakończenia T2 (ze starą Sarah na placu zabaw). Wtedy może nie byłoby tych shitqueli.

Z drugiej strony w epoce shitqueli, które ignorują powstałe dotychczas shitquele, może i tak by powstały.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Powiedzieliby, że Dzień Sądu tylko opóźniono i nadszedłby nastepnego dnia po tym jak Sara i John z dzieckim byli na placu zabaw. Jaki problem?
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
(04-11-2019, 12:28)marsgrey21 napisał(a):
(04-11-2019, 12:20)Grievous napisał(a): No to w zasadzie dobrze się stało. Dark Flop zaorało serię tak bardzo, że może ktoś tam w Holly wyciągnie z tego jakieś wnioski (jakie by nie były).

Executive producers will be like:

[Obrazek: tumblr_nqovjxROgX1r86qtto2_640.gifv]

No ok. Może w Holly nie, ale teraz prawa (przynajmniej częściowo) wracają do Camerona, więc nie będzie już wymówek i umywania rąk. Przyszłość (lub jej brak) tej serii zależeć będzie teraz od niego.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
A nie było tak, ze prawa już wróciły do Camerona? Czy T: DF nie jest właśnie już pod jego batutą?

Pytam, bo cały czas mi się tak wydawało...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Nie. Prawa wracają do Camerona jakoś teraz lub w przyszłym roku.

Po Genisys, Elisson miał kilka opcji:
- wycisnąć sequel nim stracą prawa
- olać i stracić prawa
- zrobić team up z Cameronem i jak się ułoży to kontynuować współpracę nawet po tym jak stracą prawa.

Wybrali opcję trzecią.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
NIkt jeszcze nie zrobił deepfake z twarzą Biehna nałożoną na Courtneya w otwierającej scenie Genisys?
AS FOR THE GOOD NEWS... THERE'S NO FUCKIN' GOOD NEWS

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.

Odpowiedz
Obejrzałem ten film tylko jeden raz, dzisiaj rano gdy szykowałem się do wyjścia, akurat leciała końcówka w tv i zdecydowałem się obejrzeć jednym okiem. Dany i Boomerang są chyba największym miscastem ever... Ale najbardziej godne politowania było kopiowanie tego samego żartu sytuacyjnego który widzieliśmy w T2, czyli niezręcznie uśmiechającego się Arnolda, w samej tylko końcówce robi to aż dwa razy, a pamiętam, że na początku filmu też znajduje się taka scena i głupio to wygląda biorąc pod uwagę, że pomiędzy tymi scenami widzimy, że potrafi też normalnie się uśmiechać, więc... Why?

Odpowiedz
Jakiż ten film jest tandetny. W sumie czy nie gorszy od Dark Fate?
Ten T-1000 to taki niedojebany ulom, że członki opadają
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Dałem drugą szansę. Nastawienie miałem dobre, a kinowy seans jeszcze gorszego Terminatora mógł działać na korzyść. Niestety, mniej więcej po godzinie byłem zbyt znudzony, aby pamiętać o dobrych intencjach.

Genisys to nie film. To balansujący na granicy parodii, fatalnie obsadzony produkt marvelopodobny od ludzi, którzy widzieli w nim jedynie szansę na łatwy zysk. Wiem, że wiele osób już T3 nazywało "parodią", ale kompletnie się z tym nie zgadzam. Owszem, Jonathan Mostow poszedł w kierunku jaki serii wyznaczyło T2, czyli lżejszego, bardzo widowiskowego blockbustera. Zrobił w tym kierunku dwa kroki - być może o jeden za dużo - ale mimo wszystko zachował odrobinę ducha Terminatora, który wywodzi się z pełnokrwistego thrillera. TX morduje ludzi, nawet bezbronnych nastolatków na domówkach, a sceny jak te, gdy szuka Kate w klinice dla zwierząt, jump-scare przy drzwiach Toyoty, przebicie policjanta gołą ręką, czy zabicie narzeczonego Kate, spokojnie mogłyby się znaleźć w slasherze. Genisys to zupełnie co innego, w złym tego słowa znaczeniu. Pod względem tonu, akcji, tempa, przezroczystości audiowizualnej, kategorii wiekowej i obowiązkowej sceny w trakcie napisów, bliżej mu do współczesnych filmów superhero niż do bycia Terminatorem. Przez jakiejś 40 minut ogląda się nieźle, ze względu na sporo odwołań i scen-podróbek oryginalnego Terminatora, ale od momentu, w którym Arnold chce przesłać Sarę i Reese'a do roku 1997, aby powstrzymali Sądny dzień (głupie tłumaczenie z Blu-ray), choć ubijając Arniego z T1 już go powstrzymali (!) widać, że to bezmózga przygodówka sci-fi, która poza ekspozycją-akcją-ekspozycją-akcją nie ma nic do zaoferowania, a i na tym polu ledwo sobie radzi.

Tak czy inaczej, lepsze to niż Dark Fate, bo jako praktycznie fan-film "what if..." nie boli tak bardzo, jak rzekoma kontynuacja T2. Jest tu kilka niezłych pomysłów, próba oddania cameronowego klimatu wojny A.D. 2029, najlepszy komputerowo-odmłodzony Arnie i przynajmniej gna na złamanie karku, a nie męczy bułę. Finał też ma lepszy. Tim Miller w którymś z wywiadów zachwycał się zakończeniem swojego filmu, przy którym rzekomo uronił łzę. Dla mnie to była całkowicie pozbawiona emocji, nieudana próba skopiowania finału T2. Tutaj, przy scenie z "Kyle Reese, protect my Sarah.", nawet gdy wiedziałem, że Arni przeżyje jako nowy T-1000 (boże, jaki ten film durny), jakoś to działa, brewka może drgnąć.

Niemniej, żal patrzeć na to co zrobiono z moją ukochaną serią. T3 i Salvation nie były godnymi kontynuacjami arcydzieł Camerona, ale sprawdzają się chociaż jako widowiskowe akcyjniaki za grube miliony. Kolejne dwa Terminatory to już dobijanie trupa na każdym polu. Nie dano tej serii umrzeć z godnością.

[Obrazek: tumblr_o8q3q4JpSD1qa7qbyo10_500.gif]

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,551 99,798 19-02-2020, 16:12
Ostatni post: Krismeister
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,332 126,578 16-02-2020, 01:48
Ostatni post: Snappik
  Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow Mental 261 31,318 07-01-2020, 02:24
Ostatni post: shamar
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 2,279 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Salvation (2009) reż. McG Oconnel 1,943 72,429 14-11-2019, 13:24
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości