• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Terminator Salvation (2009) reż. McG
#81
Przebijanie palcem nawet w połowie nie jest tak obrazowe i drastyczne jak kierowanie samochodem przez klatkę piersiową policjanta <lol>.

Odpowiedz
#82
Mefisto napisał(a):oczywistym jest, że nie rozróżniasz filmu dziecinnego (T3, gdzie Terminator zakłada okulary-gwiazdki i parodiuje samego siebie) od filmu, który może i jest w jakimś stopniu luzacki i ma za bohatera nastolatka, ale nie jest w żadnym stopniu dziecinny.
Skoro przy okularkach jesteśmy, podkład muzyczny w T2 w scenie wyjścia Terminatora z baru jest jedyną dla mnie fatalną rzeczą w tym filmie. Chciałbym żeby tego nie było.

Odpowiedz
#83
"Bad to the bones" jest za***istym kawałkiem. Jak dla mnie idealnie pasuje. Dla mnie fatalną rzeczą, jest to że T-1000 zachouje się jak idiota i na koniec daje się załatwić jak skończony idiota, bo nie miał prawa przegrać.

Odpowiedz
#84
Wiem jakim jest kawałkiem. Ale wprost nie znoszę go w tej konkretnej scenie.

Odpowiedz
#85
Bad to the Bones rzadzi. 8)

Odpowiedz
#86
military napisał(a):T2 jest zarazem poważniejszy, jak i bardziej odpowiedni dla młodzieży ze względu na prostotę.

skoro tak, to to samo można powiedzieć o T1. w końcu T2 to rimejk :) poza tym fabula T1 w niczym nie ustępuje tej z T2 - dobra Sahra ucieka przed złym cyborgiem, a w ucieczce pomaga jej dobry Reese. trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nie dostrzegać kolosalnej różnicy dzielącej T2 od T3. T3 to film dla ludzi, zmęczonych opalaniem sie na plaży. nie jest aż tak mocno młodzieżowy, jak można by przypuszczać na pierwszy rzut oka. gdybym miał przedstawić to w procentach, wyszłoby tak:

30% - cool młodzieżowo-nastolatkowe wstawki i fajne teksty na rozruch
69% - wakacyjno-plażowy klimacik
1% - film dla Mentala :)

nie to jednak jest najgorsze: najgorsza jest przeciętność i nijakość ziejąca z każdej niemal sceny. za przykład niech posłuży głupia jak but scena przebicie kierowcy ręką. idealnie podpada pod PG-13. obu agentów można było wykończyć znacznie lepiej. prawdę mówiąc, ja bym nawet nie pokazywał momentu ich eksterminacji - bo niby po co? w T2 wystarczył jeden genialny tekst, by wszystko stało się jasne.

Odpowiedz
#87
Mental napisał(a):skoro tak, to to samo można powiedzieć o T1. w końcu T2 to rimejk Uśmiech

Akurat nie ja twierdzę, że T2 to rimejk, więc tę część posta pominę.

Cytat:T3 to film dla ludzi, zmęczonych opalaniem sie na plaży.

A T2 to niby ambitny, głęboki i absolutnie nierozrywkowy? T1 powstał żeby pokazać wizję przyszłości, zagrożenie itp. 2 to już rozrywkowa wariacja na ten temat. 3 kontynuuje ten styl, wcale tak bardzo nie pogłębiając "kulowości".

Odpowiedz
#88
Cytat:trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nie dostrzegać kolosalnej różnicy dzielącej T2 od T3

Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nie dostrzegać tego że różnica jest niewielka Język a jedynie sztucznie powiększona przez fakt, że T2 to dla wielu "kultowy film z dzieciństwa, któremu nic nie podskoczy".

Zgadzasm się z tym co napisał Military.
To T1 się najbradziej wyróżnia w tej serii, nie T3.

Odpowiedz
#89
Cytat:A T2 to niby ambitny, głęboki i absolutnie nierozrywkowy?

T2 to ciężki, angażujący, apokaliptyczny film. jedna rzecz różni go od T1 - T1 to jakby senny koszmar i tu tkwi przewaga części pierwszej nad częścią drugą. zakończenia w obydwu przypadkach są mocno przegięte, więc stawiam na remis, jeśli chodzi o logikę. T3 natomiast stanowi w 99% softowy film wakacyjny. jeśli oceniać w tych kategoriach, będzie to najlepszy film na wakacje, jaki widziałem :)

Cytat:Akurat nie ja twierdzę, że T2 to rimejk, więc tę część posta pominę.

ja tez tak nie uważam, wiec pominę tę cześć posta, która ty pomijasz :)

Gieferg napisał(a):jedynie sztucznie powiększona przez fakt, że T2 to dla wielu "kultowy film z dzieciństwa, któremu nic nie podskoczy".

obawiam się, że mistrzem w zawyżaniu ocen ze względu na rzewne wspomnienia z dzieciństwa jesteś ty, Gieferg. ja nigdy nie oceniam filmow na zasadzie: "Co czułem do nich w dzieciństwie". To samo tyczy sie serialu Robin of Sherwood, o którym wkrótce napisze :)

Odpowiedz
#90
Cytat:T2 to ciężki, angażujący, apokaliptyczny film.
cięzki film? give me a break, jest tak samo ciężki jak "Książę Złodziei" powazny Szczęśliwy cięzkich filmów przedszkolaki nie oglądają z bananem na twarzy, T2 owszem.

Cytat:T3 natomiast stanowi w 99% softowy film wakacyjny.

powtarzasz to jak mantrę nie mając żadnych konkretnych argumentów przeciw T3, których nie dałoby sie zastosować również wobec T2.

Cytat:obawiam się, że mistrzem w zawyżaniu ocen ze względu na rzewne wspomnienia z dzieciństwa jesteś ty, Gieferg.

Przykład?

Odpowiedz
#91
mój 12-letni kuzyn ogląda z bananem na twarzy A3 :)

Cytat:powtarzasz to jak mantrę nie mając żadnych konkretnych argumentów przeciw T3, których nie dałoby sie zastosować również wobec T2.

po prostu nie zamierzam milion razy przytaczać tych samych argumentów. to zle świadczy o stanie psychicznym osoby piszacej. polecam ci pod rozwagę moje ostatnie slowa :)

Odpowiedz
#92
T3 jest filmem dobrym ale w porównaniu z poprzednikami niestety nie ma szans. Podobał mi się i lubię go ale jednocześnie mam do niego lekkie uprzedzenie. Najważniejsze rzeczy które mnie w nim rażą to to że nie jest utrzymany w takim klimacie jak T1 i T2 i zdecydowanie mniej w nim powagi a więcej zagrań pasujących do filmów mających za zadanie rozbawić tępych nastolatków. Motyw z pedalskimi okularami zakpił z postaci jaką jest terminator i już na wstępie pokazał że film będzie sie różnił od poprzedników. John Connor w T3 zachowuje się jak pizda, ta postać ma niewiele wspólnego z Johnem z T2. Rozwiązanie problemu nieobecności Sary było debilne. Ogólnie klimat zbyt lajtowy i pasuje bardziej do młodzieżowej komedii niż do kontynuacji ciężkich filmów s-f. Ale ma też sporo dobrych stron, przede wszystkim największym jego atutem jest dobra akcja, pościg z dźwigiem po prostu wymiata. I właściwie wg mnie tym najlepiej się broni, tym że jest dobrym filmem akcji. Najbardziej boli mnie w nim to że po prostu nie jest tak dobry jak T1 i T2 które są da mnie świętą świętością. Mimo wszystko nigdy nie przekreślałem tego filmu, mam go na DVD i jeszcze wiele razy go oglądnę bo naprawdę go lubię. Ale lubię go bardziej jako samodzielny film akcji/s-f niż jako kontynuację T1 i T2 i tak właśnie wypada zdecydowanie lepiej.

Odpowiedz
#93
Cytat:Najważniejsze rzeczy które mnie w nim rażą to to że nie jest utrzymany w takim klimacie jak T1 i T2

Nie wiem jak można powiedzieć, że coś nie jest "w takim klimacie jak T1 i T2" kiedy klimat tych dwóch filmów niewiele ma ze sobą wspólnego (i to jest największa różnica między nimi).
Czyli co, T3 nie jest "mrocznym, ciężkim, a zarazem lekkim, familijnym, thrillerem sensacyjnym" ? 8)

Cytat:Rozwiązanie problemu nieobecności Sary było debilne.

Ok, to już będę wiedział, że umrzeć na raka to debilizm :?

To niestety życie, co z tego, że ktoś jest ultimate badass, zawsze mogą go wykończyć jego własne komórki rozwijające się nie tak jak powinny. Life is brutal. Jak dla mnie to było dobre rozwiązanie, pasujące do tego filmu. Podobnie jak w A3 wszelkie wcześniejsze sukcesy bohaterów blakną w konfrontacji z tym co się tu dzieje.

Odpowiedz
#94
Oczywiście że T1 T2 są w innym klimacie ale chodziło mi o to że T3 jest lżejszy od któregokolwiek z nich.
A T2 "lekkim, familijnym, thrillerem sensacyjnym" bym nie nazwał jeśli to miałeś na myśli.

Cytat:Ok, to już będę wiedział, że umrzeć na raka to debilizm Confused

Da mnie to po prostu straszne uproszczenie i pójście na łatwiznę. Można sie było pokusić o przedstawienie jakiejś historyjki wyjaśniającej że zginęła jak chciała zrobić cośtam ale miała pecha. Tak jak w T2 młody John opowiada o przeszłości matki jak to chciała wysadzić jakąś tam firmę komputerową ale ją złapano, to i tu można było wsadzić coś podobnego.

Odpowiedz
#95
Ale to dopiero byłby banał. "Zginęła w akcji" - to pokażcie tę akcję! - krzyczałbyś. A tak masz prozę życia, która świetnie kontrastuje z niezwykłymi wydarzeniami na ekranie.

Odpowiedz
#96
Cytat:Oczywiście że T1 T2 są w innym klimacie ale chodziło mi o to że T3 jest lżejszy od któregokolwiek z nich.
Jeśli jest to nawet nie w połowie o tyle lżejszy o ile był lżejszy T2 od T1, więc problemu nie widzę.

Cytat:Tak jak w T2 młody John opowiada o przeszłości matki jak to chciała wysadzić jakąś tam firmę komputerową ale ją złapano, to i tu można było wsadzić coś podobnego.
Coś podobnego? Jak Cameron chciał w T2 wsadzić coś podobnego to mu wyszedł drugi raz ten sam film minus klimat plus nowatorskie efekty specjalne.
"Coś podobnego" to by dopiero było pójście na łatwiznę. Zresztą po co by miała odstawiać takie numery skoro wyglądało na to, że Dnia Sądu nie bedzie?

Odpowiedz
#97
Cytat:Ale to dopiero byłby banał. "Zginęła w akcji" - to pokażcie tę akcję! - krzyczałbyś. A tak masz prozę życia, która świetnie kontrastuje z niezwykłymi wydarzeniami na ekranie.

zgadzam sie. pomysł z białaczką nie jest wcale taki zły. wręcz przeciwnie - trywialna śmierć dodaje tej postaci tragizmu, dzięki czemu Sahra nie kończy na piedestale, upozowana niczym Prometeusz-Zbawiciel. Szkoda tylko, że o jej śmierci dowiadujemy sie w takich cool warunkach: Arnold łapie kule w zęby, Connor potwierdza swoim zachowaniem, ze jest pizda, a nie generał, a na cmentarzu rośnie idealnie zielona, równiutko przystrzyżona trawka z tak niedorzecznie podniesioną saturacją, że można skończyć na urazówce z oczopląsem. na domiar złego kilka sekund później zjawia się doktorek i robi z siebie błazna, podczas gdy widownia krztusi się ze śmiechu.

Odpowiedz
#98
Zły lub nie, mniejsza o to, dla mnie to po prostu było uproszczenie, wolałbym w tym miejscu jakąkolwiek inną, ciekawszą historię opowiadającą o śmierci Sary.

Odpowiedz
#99
Jan Paweł 2, który przeżył wojnę, został Papieżem, został postrzelony, odwiedził multum krajów na świecie, stał się ikoną - umarł przez chorobę, czy też może po prostu ze starości. Twoim zdaniem pewnie mógł lepiej umrzeć, np. wysadzony w zamachu albo podczas uprawiania sportów ekstremalnych, albo chociaż podczas odprawiania pierwszej w świecie mszy pod wodą...

Odpowiedz
Cytat:Zły lub nie, mniejsza o to, dla mnie to po prostu było uproszczenie, wolałbym w tym miejscu jakąkolwiek inną, ciekawszą historię opowiadającą o śmierci Sary.

miałem podobnie jak ty, ale po głębszej analizie tej sceny doszedłem do wniosku, ze winę za moja reakcje ponosi kontekst: cały film jest tak błahy, tak niezobowiązujacy, ze wiadomość o śmierci Sahry spłynęła po mnie jak woda po gównie. w dodatku chwile później do sarkofagu wtacza sie granat dymny, Arnold zarzuca na bary miniguna i trumnę i zaczyna sie rzeźnia. kompletny brak wyczucia ze strony reżysera. wakacje rządzą się swoimi prawami - tu nie ma miejsca nawet na banalna refleksje i moment wyciszenia. w końcu na boga właśnie sie dowiedziałem, ze Saha Connor nie żyje. ale co tam - widownia nie po to rezygnowała z wygrzewania sie na piasku i waty cukrowej, żeby teraz jakieś smętne filmidła oglądać.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,315 136,975 25-07-2020, 10:30
Ostatni post: Wyatt Earp
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,550 113,811 12-07-2020, 18:18
Ostatni post: slepy51
  Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow Mental 257 33,549 07-01-2020, 02:24
Ostatni post: shamar
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 3,040 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,668 214,201 15-11-2019, 14:08
Ostatni post: Juby



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości