• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


Terminator Salvation (2009) reż. McG
no mnie mniej dziwi dystans fury road do T2 w postaci jednego oczka, niż jedno oczko między T2 i T:S Uśmiech
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Cytat:Że co ku*wa ? ;O T1/T2 a Fury Road ?? I to ja głosze herezje porównując TS do T1/T2 ?!

Ano.

Max ma 98% na RT (wiem, że to często nic nie znaczy, ale tutaj akurat utrafili w sedno więc wygodnie mi sięgnąć po ten argument), czyli plasuje się poniżej T1 ale powyżej T2 - jak dla mnie ok i nikogo to nie powinno dziwić, skoro to powszechna opinia. Film się podobał i widzom i krytykom (i przede wszystkim mnie się podobał, co znaczy że oni wszyscy mieli rację Język).

Zerknijmy na Salvation - 33% - też w sumie adekwatnie do poziomu Uśmiech
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Ok. To podsumowując na koniec:
T2 - 8/10
TS - 7/10. Ale fakt, ocene TS zawyżyłem dopiero dziś po wczorajszym seansie Oczko
Mad Max 4 - 4/10
Tak się prezentują moje oceny. Możecie się z nimi zgadzać, nie musicie Oczko Ten temat naprawde uważam za zakończony i kompletnie zbędny Uśmiech

Edit
Cytat: Film ma 98% na RT (wiem, że to często nic nie znaczy, ale tutaj znaczy Uśmiech),
1) czesto nic nie znaczy, ale w tym wypadku znaczy. Nie lubie takiego "elastycznego" podejścia. Znaczy tylko w tych przypadkach kiedy pokrywa się z Twoją opinią?
2) 'Film ma 98% na RT' - no i co ? To takie samo gadanie jak np "oceniłem Godfathera na 9/10 ale na filmweb jest w TOP3 więc jest git". ;o
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Cytat: Znaczy tylko w tych przypadkach kiedy pokrywa się z Twoją opinią?

Pewnie, że tak. Czy to nie oczywiste?

Cytat:2) 'Film ma 98% na RT' - no i co ?

To, że chociaż to nie sprawia, że musi się każdemu podobać, to jednak sprawia, że gadanie o tym jaka to herezja stawiać go w jednym rzędzie z najlepszymi brzmi dziwnie Uśmiech

Sam uważam Skyfall za łajno, ma na pomidorach 92%, więc nie dziwi mnie specjalnie że trafiam ciągle na takich, co się nim zachwycają. Fakt, że błądzą, ale co mogę zrobić? Duży uśmiech
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Jak tam 2018 r.? Czy walka z maszynami jest ciężka Uśmiech?

W końcu obejrzałem czwórkę. Nie będę pastwił nad tym, że nie dorasta do pięt poprzednikom, bo seria skończyła się na trójce i dalsze drążenie tematu nie ma sensu. Spoko był wątek Marcusa. Jak się ogląda wędrówkę Marcusa z Kyle'em, to nawet szło oglądać. Ale gdy stery przejmuje charczący Bale to film siada.

O tym jak nie umie stanąć o własnych nogach - odtwarza wiele elementów z serii i fanservice'owania. Cytowanie kultowych tekstów z poprzedników czy finałowa bitka z T-800 zawierające momenty z finałów jedynki i dwójki. O Arnoldziej mordzie nie wspomnę... Ich faktycznie tworzyli taśmowo Język. Smutne jest to, że film jest zwyczajnie bezjajeczny i jakby wywalić z niego wszelkie odniesienia do "Terminatora", to by nic nie zmieniło. Mielibyśmy randomowy post-apo o walce z złymi maszynami. O właśnie...

W trakcie oglądania zdałem sprawę, że film przypomina "American Cyborg", który oglądałem za młodu na VHS. Tam też akcja dzieje w świecie opanowanym przez cyborgi, tam też jest koleś niewiedzący o tym, że jest maszyną i tenże koleś mimowolnie ochrania ważną dla przetrwania ludzkości osobę. Mają ze sobą kilka wspólnych - gdy bohaterowie przybywają do jakiejś ludzkiej bazy, to momentalnie pojawiają się roboty; jeden z zbirów zostaje przybity jakimś nożem (który go wyciąga), jest przerywnik w postaci pojedynku z nie-maszynowym złolem.

Z tą różnicą, że "American Cyborg" miał za antagonistę Mecha-Janusza Korwina Mikke oraz twist z człowiekiem-maszyną wypadał dobrze. "Terminator Salvation" nie. Od razu można się domyślić, że Marcus został przerobiony na robota. Zresztą, czemu John się dziwi, że pojawiają pół-ludzie pół-maszyny? Serio? Sarah tego nie nagrała w tych taśmach?

Efekty specjalne w większości kiepskie. Co mi się najbardziej nie podoba to jak płynnie porusza egzoszkielet T-800 - gdzie tam do sztywnych robocich ruchów?! Poruszajmy gładko jak baletnica! I dlatego najlepszy był moment, gdzie w Skynet pojawiał na ekranie Terminator-Strażnik - ponieważ był animatroniczny.

W sumie źle tego mi się nie oglądało, ale raczej do tego nie wrócę.

Odpowiedz
Pomyliłeś coś - seria skończyła się na dwójce i...

"American Cyborg"? A nie przypadkiem "Paco - maszyna do zabijania"? To w "Paco" był wątek cyborga, który odkrywa, że jest cyborgiem. No chyba, że zerżneli

PS - czemu ten wątek odkrycia nie wypada dobrze? Bo już na poczatku filmu pokazują, że coś jest nie tak, zamiast scenę z poczatku wpleść, gdzieś w środek filmu jako przypomnienie
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Trójka na upartego jeszcze jakoś pasi (choć musiałbym przypomnieć) i jak porówna się z dalszymi kontynuacji, to wypada genialnie na ich tle.
 
"Paco" nigdy nie oglądałem, więc nie wypowiem się, a ten drugi owszem i to trzy razy (dwa razy jako dorosły - przy okazji niezłe filmidło).

Odpowiedz
Jak dla mnie - nie Uśmiech Jednak za dużo tam autoparodii, której np. nie ma w Salvation.

"Paco" jest z 1986 więc wyglada na to, że Amerykanie zerżneli od makaroniarzy/.

HA... Jest cały na cda ale... nie będę se psuł wspomnień. Pewnie zwiastun nawet zepsuje. (edyta) kuwa... masakra Uśmiech

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A mi np lepiej się podoba "Salvation" niż T3 Uśmiech
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
(25-05-2018, 00:36)shamar napisał(a): "Paco" jest z 1986 więc wyglada na to, że Amerykanie zerżneli od makaroniarzy/.

Ja dalej stoję, że Salvation zżynało fabułę od "American Cyborga" Uśmiech

Odpowiedz
Udana powtórka po latach. Ten film świetnie wygląda, widać włożoną w niego kasę, jest klimat jakiego oczekuję, jest w sumie idealnie obsadzony John Connor, jest też trafiony Kyle Reese i jest... lipny scenariusz, który to wszystko zaprzepaszcza, oraz skretyniałe terminatory robiące wszystko, by przypadkiem nikogo nie zabić.
Ale i tak ogląda się nieźle, o niebo lepiej niż Genishit. Szkoda, że nie zrobili tej trylogii.

6/10
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
O kurde. Muszę się zgodzić z Giefergiem Duży uśmiech Zapomniałeś dodać, że sporo bałąganu po T3 posprzątano w tym filmie.
I najważniejsze, film przywraca serie na właściwy tor fabularny tj. zgrania wydarzeń z przyszłości z wydarzeniami z T1.

Cytat:jest w sumie idealnie obsadzony John Connor, jest też trafiony Kyle Reese
Ja bym chyba powiedział, że Kyle Reese jest nawet lepiej obsadzony.
Pomyśleć, że w TG obsadzili Clarke jako Connora (ten jeszcze ujdzie od biedy) a jako Kyle'a dali Jaya ;oo

Ogólnie uważam, że z dotychczasowych sequeli filmów Camerona (TS, TG, serial) to w TS recast Johna i Reese'a wypada najlepiej.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Skretyniały scenariusz i brak jakiegokolwiek zagrożenia ze strony bieda-Skynetu pogrążyły ten film. Tak, scenografia jest nawet spoko, zdjęcia również dobre, a efekty (oprócz CGI arnhulda, który wygląda śmiesznie) są bardzo fajne. Pamiętam, że raz do tego filmu wróciłem i przez seans przebrnąłem bez próby samobójczej, jednak jest to podręcznikowy przykład "lajtowego kina postapo" dla dzieci.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
(05-11-2019, 00:17)Doppelganger napisał(a): Ja znam to na pamięć, ale wczoraj obejrzałem (chyba po raz trzeci) Salvation i albo mi spadły wymagania albo się starzeję, bo film mnie jakoś nie wkurwił bardziej niż kiedyś i nawet szybko zleciał.
Takie 6/10 max, jednak nie jest to największe dno.
W weekend przeglądałem scenami na Netfliksie i mimo wielu debilizmów też jakoś przychylniejszym okiem na to spojrzałem. Film fajnie wygląda wizualnie (czego nie można powiedzieć o T3, TG i DF) no i nie jest rimejkiem T1/T2. Jak już pisałem, to był jedyny słuszny kierunek dla tej serii, ale już wtedy wyniki finansowe powinny dać do myślenia, czy kontynuowanie tej marki ma jeszcze jakikolwiek sens.

Odpowiedz
nie żeby coś, ale promocja T:S była średnia, a do tego w tle leciał skandal z odjazdem Bale'a. Poza tym Worthington był lansowany na siłę do tej produkcji, więc wynik finansowy - nawet jak na powrót do marki w nowym stylu, był raczej odzwierciedleniem tego, co z produkcją się działo. I do tego jeszcze tajemnicze nazwisko McG, które brzmi jak nick z francuskich pornoli... No, a potem okazało się, że film jest napakowany debilizmami i twistami o niskiej wartości, toteż publiczność zbeształa film, bo miała jednak jakieś oczekiwania.
loading podpis...

Odpowiedz
Z Salvation jest ta sama sytuacja co z ALien: Resurrection (choć jest od niego słabszy) - jak po latach się pojawiły filmy gdzie dopiero pokazali jak to można zrypać, okazało się, że wcale nie był taki zły. Trochę nudnawy i dość głupawy ale nigdzie blisko ścierwa, które nadeszło po nim i przynajmniej ładnie wygląda.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Powtórka wersji rozszerzonej na Blu-ray - dodane jest w niej tyle, że dopóki nie pojawiło się coś nowego w tych 3-4 scenach, całkiem zapominałem, że to "Dir Cut". Niby wersja unrated, ale jakby miała dostać rating od MPAA to też na 100% byłoby to PG-13, więc w sumie nie wiem czemu takiej nie wypuścili od razu do kin.

[Obrazek: tenor.gif?itemid=14876236]

Wiele osób twierdzi, że Salvation było czymś nowym, a nie kolejną kopią T1. Ale czy na pewno? Niby setting się zmienił i nie ma podróży w czasie, ale jakby na to spojrzeć z perspektywy opowiadanej historii, to w sumie jest czwarty raz to samo. Zaczyna się od prologu w przeszłości (zamiast w przyszłości), aby przenieść się do czasu, w którym rozgrywać się będzie główna akcja. Zaprezentowanych mamy dwóch głównych bohaterów w krótkich scenach akcji, potem kolejne trzy duże sekwencje następujące podobnie do tych z T1/T2, jest dużo odwołań do filmów Camerona (i część z nich bardzo na plus), a wszystko rozchodzi się o zabicie Johna Connora / zniszczenie Skynet. Uśmiech

Niemniej, ogląda się nieźle, realizacyjnie daje radę, wizualnie jest bardzo dobry, widać rozmach, a kilka scen akcji robi pozytywne wrażenie (zwłaszcza otwarcie w roku 2018 i pościg z tymi idiotycznymi motorototototerminatorami - w ogóle dobrze wykorzystywany jest tu patent na długie ujęcia śledzące bohaterów w trakcie jakiejś ucieczki, itp.). Gorzej, że im dalej w las, tym nudniej, coraz bardziej razi to, że scenariusz nie grzeszy logiką, a reżyser-patałach nie miał konkretnej wizji, której by się trzymał.

Lubię Marcusa, obejrzałbym z nim kolejne dwie części. Dlatego nie jest mi szkoda ich anulowania, skoro na koniec i tak go ubili, a bohaterem serii miał zostać Connor. Tak jak uwielbiam Bale'a - to jeden z moich ulubionych aktorów - tak tutaj tylko charczy jak Batman, drze japę, albo gra z taką powagą i przekonaniem, jakby nie zdawał sobie sprawy, że to lajtowy akcyjniak bez grama sensu.

Odpowiedz
No właśnie dostaliby eRkę, bo jak się dobrze przyjrzysz to chyba widać cycka. A jak każdy wie, to by spowodowało falę gwałtów wśród niewinnej, amerykańskiej młodzieży.

Z tymi podobieństwami to trochę przesadzasz. Marcus "wysłany" w przyszłość to akurat fajne odwrócenie schematu, a reszta to ogólniki które można przypisać większości akcyjniaków.

Zawsze mnie interesowało czy głupkowatość scenariusza wynika w jakiś sposób z tego zmienionego zakończenia, po czym nastąpił efekt kaskadowy. Zwłaszcza że stężenie idiotyzmów jest największe w trzecim akcie.
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz
To jedno ujęcie...
[Obrazek: tumblr_pee9cuPflX1s9xw57o3_500.gifv]

... przeszłoby w PG-13, jak i przeszły cycki w Titanicu. A nawet jeśli nie, to wystarczyło wyciąć to, ale resztę zostawić.

Odpowiedz
Przykład jednej z najbardziej bezsensownych, pozbawionych jakiegokolwiek wyczucia scen z cyckami. Jak normalnie z zasady nie narzekam na rozbierane sceny, tak przy tej zawsze się zastanawiam - po co? Jest tak bardzo na siłę i bez sensu jak to tylko możliwe.

Cytat:ubię Marcusa, obejrzałbym z nim kolejne dwie części.
A ja wprost przeciwnie. Nie lubię aktora, nie lubię postaci, chciałbym za to jak największej roli Reese'a, którego udało się dobrze obsadzić (z tym, że znowu ta nieszczęsna dziewczynka mi tu bruździ) i większej roli Connora.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,551 97,203 19-02-2020, 16:12
Ostatni post: Krismeister
  The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron KubaG 1,332 124,697 16-02-2020, 01:48
Ostatni post: Snappik
  Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow Mental 261 30,820 07-01-2020, 02:24
Ostatni post: shamar
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 2,128 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,715 199,711 15-11-2019, 14:08
Ostatni post: Juby



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości