The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy]
#41
Dobra, po co się rozdrabniać. Całego posta wrzucam w taga:


Żeby nie było: uważam, że TDKR to bardzo dobry film. Dobrze by było, gdyby wszystkie blockbustery osiągały taki poziom. Ja się po prostu nie chcę nabrać tak, jak po wyjściu z TDK. Byłem wtedy zachwycony. Tak bardzo, że poszedłem drugi raz. I wciąż byłem zachwycony. To, jak ten film jest w wielu miejscach spieprzony, zaczęło do mnie docierać przy kolejnych seansach na DVD.

Nolanowie po raz kolejny zrobili Batmana efektownego, ale znów spieprzyli dużą część scenariusza. Powrzucali masę dziwnych, niepotrzebnych wątków i urywali je w dziwacznych momentach, w usta postaci powsadzali nienaturalnie brzmiące, czasem wręcz żenujące dialogi, a scenariusz wciąż sprawia wrażenie chaotycznego. Choć nie tak bardzo, jak skrypt TDK.

W TDK pomysły genialne [koncepcja postaci Jokera, jego dialogi, uczynienie z Denta centralnej postaci] sąsiadowały z koszmarnymi [scena z ba... a zresztą; Crov, przyzywam Cię!]. Tu jest podobnie. Z jednej strony mamy przykład świetnego scenopisarstwa [sędzia Crane, świetnie rozpisana Catwoman, kozacka scena na stadionie, stylizowanie obrazu na film wojenny w ostatnim akcie] ze szmatławymi, pretensjonalnymi i wymęczonymi motywami.

Odpowiedz
#42
Właśnie wróciłem z kina. Nie wiem czemu ale coś mi nie do końca zagrało i mimo że film jest świetny, nie wychodziłem z kina tak podjarany jak po Beginsie czy TDK, może po prostu za mało Batmana, w Batmanie, za to za dużo Blake'a i Gordona i tej całej "partyzantki" w Gotham. I w zakończeniu jednak mogli
:)

Na chwilę obecną 9/10, za chwilę obszerniejsza wypowiedź, niech tylko zbiorę myśli ;)

Cytat:Przyznaję się bez bicia, że dwukrotnie miałem mokre oczy - w trakcie rozmowy Alfreda i Wayne'a o liście Rachel i w ostatniej mówionej scenie Alfreda.

Jak wyżej.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#43
Kocham Nolana za to, że tworząc blockbuster nie obraża inteligencji widza. Kocham go za to jak wspaniale wskrzesił Batmana i co z tą postacią zrobił. Idealne zakończenie świetnej trylogii. Jasne, zgrzytało mi kilka scen w filmie, ale nie pamiętam już obrazu, gdzie od prologu siedziałem na końcu fotela i praktycznie nie oddychałem.
Pierwsza nawalanka Bane z Batkiem i tętno miałem 220/160 ;)
Ciężko zebrać myśli zaraz po seansie, ale u mnie póki co 9.5/10 i chyba bardziej mi pasuje ten film niż TDK.

Bane - kawał skurwysy**, człowiek pień, inteligentny i silny. Piekielnie silny.
Catwoman - kiedy trzeba potrafi być niesamowicie uwodzicielska :D
Blake - nie chcę spoilerować, ale postać świetna.
Alfred - te same sceny co Was zmusiły mnie prawie do płaczu.

WOW!

Swoją drogą Nolan tak wysoko podniósł poprzeczkę swoją trylogią, że nie wiem co musi zrobić następny reżyser, żeby go przeskoczyć trzymając się jednocześnie pewnych ram i ograniczeń.
Avengers: Infinity War - 10/10  <3

Odpowiedz
#44
Bosz... aż się boję odezwać w tym temacie. Ale tak, film mi się nie podobał.

Tzn. może nie tyle nie podobał, bo ogląda się go przez większość czasu w miarę fajnie, z jakimś tam zaangażowaniem i w ogóle, ale jestem baaaaaardzo daleki od zachwytów. Co więcej, dziwi mnie to, jak gość odpowiedzialny za Memento, Prestiż, czy nawet poprzednie Batmany, zdołał spłodzić taki "koszmarek".

O ile bowiem w TDK głównie coś nie grało na linii Joker-reszta świata oraz jego niecny plan vs to niegodziwe PG-13 (i parę niezbyt istotnych głupotek); tak im dłużej myślę o TDKR, to mało rzeczy ma w nim sens, dziur logicznych i scenariuszowych jest tam od groma, a całość (czyli wielki, mroczny i zły plan Bane'a - jakkolwiek rewelacyjnego samego w sobie) zwyczajnie nie ma szans utrzymać się przy tej kategorii wiekowej. Dlatego też, to co oglądamy na ekranie przybiera miejscami kuriozalne rozmiary (np totalnie bezsensowna finałowa bitwa, jak i ogółem całe zachowanie policji). Do tego dochodzą wpadki/wtręty montażowe, tudzież techniczne (najbardziej zapadł mi w pamięć koleś z jakiegoś prezydenckiego centrum dowodzenia, które zostaje porzucone fabularnie na pół filmu, po czym gość pokazuje się na ułamek sekundy, by powiadomić widzów o tym, co właśnie widzieli / albo pierwsza scena, tuż przed właściwym prologiem - serio, kto to nadzorował, jeśli w ogóle?), nuda i przewidywalność wdzierająca się w drugiej połowie (mimo iż na ekranie sporo się dzieje), sporo postaci drugiego planu, które NIC nie wnoszą do fabuły i/lub aż prosiłoby się o rozwinięcie/ciekawsze pokazanie ich wątków oraz finał złożony z klisz, schematów, takich nieprawdopodobieństw i lajtowo-cheesowego klimatu, że aż mi zęby zazgrzytały (a raz zrobiłem facepalma). Naprawdę nie wiem czemu Nolan nie ma jaj, by bardziej postawić się wytwórni i wynegocjować tą krew i tego typu rzeczy. W Super 8, a więc totalnie fantastycznym filmie o bandzie dzieciaków, jest i jucha i cięty język (przy-cięty, bo przy-cięty, ale jest), a w arcypoważnym filmie o Batmanie, w którym anarchia, masowe egzekucje i eksterminacja są na porządku dziennym nie ma nawet dziur po kulach - sorry, ale zwyczajnie nie można brać tego filmu na serio. To już Batman z 1966 r. jest bardziej konsekwentny. Nolan, nie przeczę, ma fajne pomysły, rozmach i potrafi przyciągnąć widza do ekranu (choć film wydał mi się za długi - głównie przez sceny typu: instrukcja obsługi cepa, które są zwyczajnie zbędne), niemniej porywa się na problemy, których zwyczajnie nie jest w stanie unieść w tym klimacie. Dlatego też sporo jest tu scen, które wyglądają jak parodia poważnego kina, a nie coś, czym faktycznie idzie się przejąć. Potencjał nie został więc w moim mniemaniu wykorzystany - fanboje oczywiście będą sikać po nogach (patrz: wszystkie posty wyżej), ale niesmak jest tu spory - zwłaszcza, że furtka pozostała, więc takie z tego epickie zwieńczenie trylogii, jak z mojego penisa gwiazda porno. Dobra, tyle narzekania.

Teraz plusy.
+ Absolutnie mniamniuśna była Selina - to zresztą wg mnie jedyna postać, która nie ulega wypaczeniu, jak choćby Bane (tak, tak - jego cheesy story zupełnie nie idzie w parze z pierwszą częścią filmu) i do końca filmu pozostaje sobą (choć, rzecz jasna, zmieniają jej się priorytety).

+ Bane - pomijając jego dziwaczny głos (z którego w scenie, w której mówi: "Impossible" o mało nie roześmiałem się na całą salę) to po prostu świetny motherfucker, który (tu zgodzę się z Bucho) prezentuje się znacznie lepiej od Jokera. Nie tyle chodzi tu o kwestie aktorskie (choć Hardy po raz kolejny zagrał koncertowo), co o sposób działania, konsekwencję w tymże, jak i przypasowanie do świata przedstawionego. Drągal w dziwacznej masce gazowej, który atakuje giełdę i doprowadza do upadku całe miasto? O wiele bardziej przerażające, niż psychol w makijażu, który chce wysadzać barki. Choć trzeba przyznać, że cele mieli podobne.

+ Bruce - oj tak, zdecydowanie po Bale'u widać zarówno przebieg czasu, jak i mil. Dobra rola i fajnie było patrzeć na nieco zmęczonego, lecz doświadczonego Gacka w akcji.

+ jak zawsze sceny akcji - jakkolwiek głupiutkie by nie były (pomijam tu bitwę, która jest wulkanem debilizmu), to adrenalinka rośnie i zwyczajnie fajnie się je ogląda

+ humor - nienachalny, często subtelny, czasem z podtekstami, bardzo ok

+ interakcja pomiędzy Seliną, a Waynem - wszystko na plus

+ wcielanie przez Bane'a swojego planu w życie - pomijając PeGietkę, to jest jak magnez; w ogóle gros scen z tym kolesiem rządzi

+ pierwszy pojedynek Bane'a z Gackiem - świetny, jemu też przydałoby się sporo juchy (bardziej, niż Jokerowi z lustrem w poprzedniej części), ale od strony emocjonalnej był konkret, choć szkoda, że motywu z ciemnością nie wydłużyli trochę

+ latające jebadło - wbrew pozorom fajne i bardziej przekonujące, niż ten cały motocykl (tak, szykujcie się na sporo scen z nim, w których odpierdala WTFkowe akcje)

+ niektóre ujęcia w śniegu - ah, czemu tak mało?!

7 / 10

Tyleż za minusy i wpadki, co za fakt, iż nie ma tu specjalnie jakichś wbijających się w pamięć akcji, jak prolog i złapanie Jokera z TDK (wybuch stadionu widziałem już w trailerze i w kinie robi takie samo, nijakie wrażenie, a reszta akcji jest poprawna, ale beretu nie zrywa). Zresztą, w przeciwieństwie do poprzednich części, do kina drugi raz już raczej nie pójdę, choć do filmu jak najbardziej wrócę... kiedyś.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#45
Niezły film.

+ Fajna Catwoman. Wreszcie Nolan stworzył naprawdę fajną postać kobiecą.
+ Bane świetny przez 4/5 filmu. Groźny, brutalny walący wyniosłymi ale fajny mi tekstami
+ Muzyka
+ Końcówka (to czego się nie spodziewałem)

? Nie mam przekonania do rozciągnięcia filmu na kilka miesięcy. Pacing zdecydowanie kuleje
? Mordobicia nieczytelne
? Widać rozkrok między Nolańskim batmaństwem a komiksowością, czasem na serio, czasem gacek stoi w pelerynce na jakiejś antenie, because fuck you, that's why.

- Bane w końcówce - totalna porażka i żenada.
- Kilka tekstów tak suchych że przykro słuchać.
- Latające jebadło. Karabin szczelający z LEDów.
- Końcówka (to czego się spodziewałem)
- Florencja
- Łopatologia

Nie ma to startu do Dark Knighta, ale to zdecydowanie bardzo dobry film, lepszy od Batman Begins.

Odpowiedz
#46
(27-07-2012, 20:30)Craven napisał(a): + Końcówka (to czego się nie spodziewałem)

czyżby pewna dwulicowość? jak dla mnie lame
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#47
Zdecydowanie najlepsza część trylogii, Nolana moim zdaniem zrobił lekką fuzję pomysłów z obu poprzednich filmów o Gacku i stworzył dzieło doskonałe jak na historie o Batmanie, w tym uniwersum, z tym ograniczeniem wiekowym.

Oczywiście więcej Nolan wziął elementów z TDK niż Beginsa, ale wyszła niesamowicie smaczna zupa filmowa, która przyznaję się bez bicia, będzie smakowała za każdym razem.
Niesamowity ładunek emocjonalny jaki niesie ten film zaskoczył mnie bardzo, ani w TDK ani w Beginsie nie było scen które mogły powodować zmoczenie oczu:)

Bane jest niesamowitą postacią. Twardy, bezwzględny, silny i jednocześnie piekielnie inteligentny i przebiegły. Jego master plan całkiem serio powodował strach i rozpacz mieszkańców Gotham i bardziej podobał mi się niż na przykład anarchistyczny plan Jokera. Oczywiste jest, że Joker to zajebista postać, ale zupełnie inna niż Bane. Tak więc nie ma co je porównywać, ani tym bardzie wyrokować który był lepszym vilianem.
Bale zagrał najfajniej z całej trójki filmów. Nie jest to szczyt jego aktorstwa, ale naprawdę miło się na niego patrzyło, czy to jak był Brucem czy Batmanem.
Oldman standardowo na swoim poziomie, Cain w tej części to najciekawiej rozegrana postać Alfreda z wszystkich filmów o Batmanie- najbardziej emocjonalna.
Kobieta kot, fantastycznie rozpisana postać, zagrana przez urodziwą aktorkę. Masa świetnych scen orz tekstów. Taka kobieta kot podoba mi się bardziej niż ta Burtonowska.
Teraz dochodzę do Cotilard, trochę po łebkach postać, ale to nie jest najważniejsze. Dopiero dzisiaj doceniłem urodę Marion, to jedna z najbardziej urodziwych aktorek Holyłódu. Naprawdę zjawiskowa uroda.

Film technicznie miecie, zdjęcia oraz efekty specjalne zrywają beret. Nolan zatrudnił naprawdę świetnych specjalistów, którzy stworzyli wspaniałe, zapierające dech w piersiach sceny akcji. Muzyka najlepsza z całej trylogii, dużo jej było i świetnie wpasowywała się tego co działo się na ekranie.
To przepiękne zwieńczenie trylogii, Nolan zakończył podróż Waynea najlepiej jak się dało, jednocześnie dał cichą furtkę na kolejne sequele.

Ale mam nadzieję, ze nikt nie porwie się na kolejne produkcje w tym uniwersum. Za wysoka poprzeczka zostawiona przez Nolana, skazuje innych reżyserów Batmana na porażkę.
Na dzień dzisiejszy 9/10, jeden punkt mniej za kilka dziur logicznych i brak w paru miejscach dziur po kulach:) Ale i tak TDKR jest bardziej spójnym filmem i pozbawionym, aż tylu bzdur co TDK.
Polecam.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#48
@Widmo Mefisto

Przecież nie napisał, że Anne Hathaway zagrała lepiej, albo że jest lepszą Catwoman, tylko że mu się bardziej podobała, co w tym złego? :) Nawet ja, największy fan Seliny/Kocicy w wykonaniu Pfeiffer czynię pokłony przed tym, jak zajebista jest Hathaway, ale są to tak różne inkarnacje tej postaci, że można spokojnie opowiedzieć się po którejś ze stron, byle tylko nie wrzucać nagle jaka to kiczowata i campowa była Catwoman Michelle, jak to przeczytałem w kilku recenzjach.

No i gdzie w Beginsie i TDK miałeś jakieś wyciskające łzy z oczu momenty? Nawet śmierć Rachel takim nie była.

Odpowiedz
#49
Właśnie o to mi chodziło. Jakkolwiek zajebistą postacią jest Burtonowska Selina, to ta Nolanowska to IMO fajniejsza postać, ma bardziej cool rzeczy do zagrania, no i jest seksowniejsza:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#50
Ok, to teraz po kolei: film jest chyba trochę za bardzo rozwleczony, w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że perypetie bohaterów kombinujących w opanowanym przez ligę Gotham trochę mnie nudzą, wolałbym za to trochę więcej czasu spędzić z Brucem. W ogóle mało tu Batmana w Batmanie, najpierw czekamy chyba ze 40 minut na jego pierwsze pojawienie się, potem
.

Szkoda że z Bane'a znowu zrobiono
. Jednak mimo wszystko jestem usatysfakcjonowany jego występem, szczególnie że to villain, którego chciałem widzieć w finale trylogii już od 2008 roku kiedy to przekonywałem wszystkich wokół, że po Jokerze nikt nie będzie lepszy niż Bane. Fajnie, że poziom prezentowany przez przeciwnika Batmana w tym filmie wcale się nie obniżył w stosunku do TDK, a pierwsze starcie Batman Vs Bane jest chyba nawet lepsze niż je sobie wyobrażałem i był to w ogóle najmocniejszy punkt filmu jak dla mnie. Niestety
.

ALfred, choć tym razem mu trochę ograniczono rolę, działał na emocje jak nikt inny, Caine wykazał się tu prawdziwym kunsztem aktorskim. Hathaway też była fajna w swojej roli (za to nie wiem po co w ogóle jest w filmie koleżanka Seliny), Cotillard poprawnie, nie przepadam za nią, ale nie przeszkadzała.

Fakt, że są momenty drażniące (jak ten bieg tłumu policjantów) ale spodziewałem się, że ta scena wypadnie dużo gorzej niż faktycznie wypadła, podobnie choćby scena ze stadionem.

Motywacja
Jest dobrze, nawet bardzo, ale mogło być jeszcze lepiej gdyby nieco inaczej rozłożyć proporcje i lepiej wyjaśnić kilka spraw. Na chwilę obecną BB i TDK (do których zapałałem miłością od pierwszego wejrzenia) stawiam jednak wyżej, może kolejne seanse to zweryfikują.

Cytat:? Mordobicia nieczytelne

Z każdym filmem były coraz bardziej czytelne, tu są najlepsze z całej trylogii.

Cytat:która przyznaję się bez bicia, będzie smakowała za każdym razem.

Danus, twoje "za każdym razem" to już dobrze wiemy ile jest warte.

danus napisał(a):Jego master plan

Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#51
(27-07-2012, 21:31)Mierzwiak napisał(a): @Widmo Mefisto

Nie ma to jak odpowiadać na skasowanego posta - oczywiście moderatorem tego działu jest Danuś, jakżeby inaczej <żal.pl>

Cytat:Przecież nie napisał, że Anne Hathaway zagrała lepiej, albo że jest lepszą Catwoman, tylko że mu się bardziej podobała, co w tym złego? :)

herezja tak czy siak ;)

Cytat:Nawet ja, największy fan Seliny/Kocicy w wykonaniu Pfeiffer czynię pokłony przed tym, jak zajebista jest Hathaway

Patrz pan, nawet ja napisałem, że mi się podobała :>

Cytat:No i gdzie w Beginsie i TDK miałeś jakieś wyciskające łzy z oczu momenty? Nawet śmierć Rachel takim nie była.

Ja się pytam gdzie one są w TDKR niby? Jeszcze się okaże, że wszyscy płakaliście na tym filmie :)

Ale spoko, liczę, że kiedyś wam to ciśnienie spadnie i będzie jak w przypadku TDK choć trochę normalności. Bo na razie to nie wiem czy śmiać się czy płakać z niektórych peanów w tym temacie. :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#52
Cytat:Nie ma to jak odpowiadać na skasowanego posta - oczywiście moderatorem tego działu jest Danuś, jakżeby inaczej <żal.pl>
Zal to był twój idiotyczny post, dlatego wyleciał.
Kolejna rzecz która mi nie pasowała, a dopiero teraz przypomniałem sobie, to cudowne teleportowanie się Wayne'a.
Nie dość, ze nagle pojawił się w Stanach, to jeszcze już w samym Gotham. Ciekawe jak?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#53
(27-07-2012, 21:43)Mefisto napisał(a): Ja się pytam gdzie one są w TDKR niby? Jeszcze się okaże, że wszyscy płakaliście na tym filmie :)
Wszyscy zgodnie wskazują na dwa najbardziej poruszające momenty. Z wyjątkiem Ciebie :)

(27-07-2012, 21:43)Mefisto napisał(a): Ale spoko, liczę, że kiedyś wam to ciśnienie spadnie i będzie jak w przypadku TDK choć trochę normalności.
Ale jest normalnie, nikt nie nazywa filmu arcydziełem :) Są tu ewidentne bzdury, uproszczenia i pokaźne dziury fabularne, ale schodzą na drugi plan w obliczu niezaprzeczalnych zalet. Tyle!

(27-07-2012, 21:48)Danus napisał(a): cudowne teleportowanie się Wayne'a
To jest chyba największa dziura scenariusza TDKR. Zdaje się, że miał na powrót coś koło 20 dni, ale w tym momencie Nolan prosi o największe zawieszenie niewiary z całej Trylogii :) Cudowne pojawienie się akurat tam, gdzie była Selina pomińmy, że to potrafi wiemy już z TDK gdy wiedział w której z miliona alejek w Gotham będzie Harvey Dent przesłuchujący psychola od Jokera :D

Odpowiedz
#54
(27-07-2012, 21:48)Mierzwiak napisał(a): Wszyscy zgodnie wskazują na dwa najbardziej poruszające momenty. Z wyjątkiem Ciebie :)

Czyli wychodzi, że jestem nieczułym skurwielem, bo nie płakałem na TDKR gdy Alfred odchodził (swoją drogą motyw z dupy: opuszczam Cię, zamiast Ci pomagać w trudnej chwili - super)

(27-07-2012, 21:43)Mefisto napisał(a): Ale jest normalnie, nikt nie nazywa filmu arcydziełem :) Są tu ewidentne bzdury, uproszczenia i pokaźne dziury fabularne, ale schodzą na drugi plan w obliczu niezaprzeczalnych zalet

Wprost może jeszcze nikt tego nie zrobił, ale czytając niektóre peanowe wpisy i oceny na maksa, można odnieść inne wrażenie. Co, swoją drogą też nieco dziwi, bo TDKR nie ma tego impaktu co miał TDK (śmierć Ledgera, przyrównywanie do klasyków innych gatunków, etc.)

(27-07-2012, 21:48)Danus napisał(a): Zal to był twój idiotyczny post, dlatego wyleciał

Wybacz, dostosowałem się jedynie poziomem do Twojego :)

Zresztą dalej szalejesz:

Cytat:Nie dość, ze nagle pojawił się w Stanach, to jeszcze już w samym Gotham. Ciekawe jak?

Czepiając się oczywistego i nikogo nie obchodzącego skrótu montażowego, podczas gdy wszystko inne jest takie super zajebiste ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#55
Cytat:Ale spoko, liczę, że kiedyś wam to ciśnienie spadnie i będzie jak w przypadku TDK choć trochę normalności. Bo na razie to nie wiem czy śmiać się czy płakać z niektórych peanów w tym temacie. :)

Ano :) Nieco mnie dziwi nadużywanie słów takich, jak "niesamowity", "genialny", "idealny". Tym bardziej w stosunku do scen, pomysłów czy postaci, które są OK, ale... bez przesady :)

Za parę miesięcy przyjdzie opamiętanie :)

Odpowiedz
#56
To był skrót montażowy?
No proszę Cię! Bruce bez kasy, goły i wesoły bo taki wyłazi z dziury, dociera do Stanów w mig i jeszcze bez problemu pojawia się w Gotham.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#57
Mefisto napisał(a):nie płakałem na TDKR

t-shirt z tym hasłem sobie załatw :)

A tak w ogóle to już czekam jak wszyscy zmienią zdanie i zaczną jechać po wszystkim czym się da w tym filmie. To samo było z TDK, to samo było z Incepcją.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#58
(27-07-2012, 21:52)Danus napisał(a): Bruce bez kasy, goły i wesoły bo taki wyłazi z dziury, dociera do Stanów w mig i jeszcze bez problemu pojawia się w Gotham.

Czyli było by ok, gdybyś zobaczył kolejne 20 minut materiału, podczas których doświadczony życiowo człowiek, po nocach superhero, do niedawna multimiliarder, odnajduje drogę do miasta, zdobywa pieniądze lub stopa i po wielu perypetiach dociera tam, gdzie chciał? To by było ok przy niemal i tak już 3 godzinnym filmie :) Czuję, że nadawałbyś się do policji w Gotham :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#59
Przybyłem. Zobaczyłem. Meh.

+ Tom Hardy jako Bane daje czadu. Ma zajebiście creepy głosik i dobrany do tego idealnie brytyjsko-cygańsko-chujwiejaki akcent. Kradnie film za każdym razem, kiedy się pojawia.
+ Catwoman ma większe jaja niż Baleman.
+ To koniec tej przereklamowanej serii (akurat, kiedy zaczęło się robić rzeczywiście ciekawie... tuż przed napisami końcowymi).

- Wszelkie próby zachowania powagi przy cyrkach, jakie przewiduje scenariusz. Jest subtelna różnica między poważnym potraktowaniem jakiejś głupotki, a kazaniem wszystkim mieć kamiennych twarzy stojąc przy niej.
- Film jest zdecydowanie przegadany w ten niefajny sposób. Dużo biadolenia o wartościach i Dencie (serio, filmie? Ja nawet nie wiem, kto u mnie jest prokuratorem, a tu... eh.)
- Bale ssie po całości. Od początku był kijowym Batmanem i w tej materii nic się nie zmienia. Zero jakiejś prawdziwej motywacji z jego strony, czy choćby nutki szaleństwa. Ciągle to samo płaczliwe biadolenie i heroiczne wodzenie w dal wzrokiem za wyśnionymi ideami. Do Jezusowej bródki brakowało mu tylko krzyża.
- Zmarnowany potencjał Blake'a. A mogła by to być lepsza postać niż Bane.
- Całość jest strasznie nieporadna. Nolan ma zmysł estetyczny do akcji, ale po prostu jej nie czai. Tak samo do przemocy, nawet jak na PG-13 warunki wszelkie sceny padania trupów to żenada na potęgę.

Ale przynajmniej poprawił się pod kątem nie zanudzania widza. Film trwa dwie godziny i 45 minut, ale nie wlecze się tak jak ten syf TDK.

5/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#60
@Mefisto

Nie nazwę Cię skurwielem, bo szanuję twoją opinię ;) i nawet zgadzam się z kilkoma, aczkolwiek film mi się oglądało fajnie, jak również uroniłem łezkę w tej scenie.

Czy jak Mufasa zdychał w Lion King to też nie płakałeś w kinie?:)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hellboy (temat ogólny) Danus 212 26,489 27-12-2019, 14:20
Ostatni post: Mierzwiak
  Sin City (temat ogólny) Tyler Durden 330 53,756 16-11-2019, 05:57
Ostatni post: marsgrey21
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,140 157,221 17-10-2019, 15:11
Ostatni post: Lawrence
  Batman (temat ogólny) Mental 1,063 140,268 02-10-2019, 08:30
Ostatni post: Juby
  The Dark Knight Rises (2012) Arahan 1,941 276,003 13-08-2019, 21:34
Ostatni post: Badus
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 969 102,604 08-08-2019, 12:10
Ostatni post: Juby
  The Amazing Spider-Man (2012) koronex1989 960 129,243 06-08-2019, 22:42
Ostatni post: Gieferg
  Asterix (temat ogólny) Maik 38 10,011 12-02-2019, 03:19
Ostatni post: shamar
  300 (temat ogólny) desjudi 470 86,638 15-10-2017, 14:52
Ostatni post: SonnyCrockett
  Blade (temat ogólny) Juby 31 6,575 02-10-2017, 09:00
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości