The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-)
#1
Ogląda ktoś? 

Sci-fi oparte na space operze autorstwa dwóch jegomościów ukrywających się pod pseudonimem James S.A. Corey, której nie czytałem. Ziemianie rozpanoszyli się po galaktyce, skolonizowali Marsa, zamieszkują też asteroidy zwane Pasem tworząc tym samym trzy różne społeczności, z których każda ma swoje interesy, niekoniecznie tożsame z potrzebami sąsiadów. 

To co rzuca się w oczy to oprawa wizualna. Scenografia stoi na wysokim poziomie, ale to efekty specjalne (jak na serial), są chyba jego najmocniejszym punktem. Intryga jest całkiem niezła, w pierwszym sezonie kieruje serial w stronę mystery thrillera. Na minus niestety obsada - w wielu przypadkach drewniana i sztuczna (najlepszy, o dziwo, Thomas Jane) i dialogi - często miałkie i szablonowe. 

Mimo wszystko, czasu poświęconego na ten serial nie uważam za zmarnowany. Sci-fi na dobrym poziomie. 




Odpowiedz
#2
Ja oglądałem i polecam. To co jest w nim szczególnie urzekające to naukowa wiarygodność. To prawdopodobnie najbardziej science serial science-fiction jaki kiedykolwiek powstał. Fizyka lotów kosmicznych jest wzięta na poważnie, nie ma sztucznej grawitacji, co ma wpływ na organizmy ludzi żyjący w pasach asteroid i tak dalej. Poza tym to naprawdę dobry serial, nie zrażajcie się tym że leci na SyFy.

Odpowiedz
#3
Miłe zaskoczenie. Miałem ochotę na jakąś epicką sf i z ociąganiem sięgnąłem po produkcję SyFylityków. Z ociąganiem tym większym, że nie przepadam nawet za ich flagową BG (wymęczyłem kiedyś pierwszy sezon), nie mówiąc już o mniej prestiżowych dziełach stacji.
Dwa sezony The Expanse łyknąłem w tydzień.
To bardzo zgrabny, emocjonujący serial z całkiem przekonującą wizją przeszłości. No dobra, Mars jako militarna superpotęga to raczej głupota (koszta związane z samym terraformingiem nie pozwoliłyby na tak gwałtowny rozwój armii i floty), ale konieczna do nakreślenia wizji kosmicznej zimnej wojny.
Plusy:
- Bohaterowie. Tak, aktorstwo jest nierówne i dialogi nie zawsze błyszczą, ale nikt tu nie irytuje i nie wydaje się papierowy. Praktycznie każdy ma przekonującą motywację - nawet super zły i psychopatyczny naukowiec potrafi sensownie uzasadnić ludobójstwo, którego dokonuje. Z trzech stron galaktycznego konfliktu żadnej nie można uznać za tą dobrą i także główna ekipa kosmicznych awanturników prezentuje różne odcienie szarości. Moi ulubieńcy to oczywiście Jane, futurystyczna Indira Gandhi i psychopata Amos. Z drugoplanowców Fred "Rzeźnik" Johnson i jego wredna przyboczna. Na początku drugiego sezonu doszła marsjańska marine Bobbie Draper i pomyślałem, że wreszcie jedna z postaci będzie mnie wkurzać. Chciałem nawet polecić ją uwadze szopmana, znanego na forum konesera przechujowych postaci kobiecych. Ale nie, nawet Bobbie się wyrobiła i przekonała mnie do siebie.
- Dramaturgia. Nie chcę rzucać spoilerami, ale twórcy serialu pięknie manipulują oczekiwaniami widzów i z godną podziwu precyzją i rozwagą serwują kolejne zwroty akcji. Zwłaszcza w S01E08, jednym z dwóch najlepszych odcinków serialu (obok Home z sezonu drugiego). Dzieciniada z GoT w stylu Czerwonego Wesela zwyczajnie nie ma startu.
- Wątek Miller/Julie. Osobliwa i nieoczekiwanie poruszająca historia miłosna, w której element sf odgrywa kluczową rolę. A grająca pannę Mao aktorka ma bardzo ciekawą urodę.
- Finał odcinka Home jest fantastyczny pod każdym względem: design, wykonanie, scenariusz, aktorstwo.
Minusy:
- Efekty i sceny akcji w pierwszym sezonie to w sumie telewizyjny standard. Bitwa z odcinka czwartego jest wręcz cienka. W sezonie drugim jest już dużo lepiej, a takie momenty jak Ganimedes czy starcie z Kalibanem wypadają całkiem fajnie.
- Wątek skośnego botanika jest raczej nużący.
Szczerze polecam.

Odpowiedz
#4
Przyjemny serial. Takie wyższe rejony średniej półki. Na pewno lepiej mi się to ogląda niż czyta książkę, bo autor(a właściwie autorzy, bo to kooperacja) mimo fajnych pomysłów i dobrze rozpisanej fabuły/świata ma przyciężkie pióro niestety.

Odpowiedz
#5
Czyżby nikt tu nie śledził?

Trzeci sezon wspaniały, zaskakująco mocno mnie zaangażował. Podobnie jak w drugim sezonie, w trakcie przypadł finał książki, przez co odcinek 3.06 ogląda się jak finał sezonu. Później wciąż jest bardzo dobrze, choć 3.11 to pierwszy odcinek tego sezonu który mnie mocno znużył. W sumie poza finałowym motywem z Behemotem, straszna lipa. No a za tydzień dwuodcinkowy finał i handover serialu z SyFy do Amazona. Jak rozumiem, na szczęście, showrunnerzy bez zmian.

Odpowiedz
#6
Ech, nie bardzo miałem czas obejrzeć nowy sezon. Ale niedługo wolne to się nadrobi.
Jedno pytanie:

Odpowiedz
#7
Trudno odpowiedzieć :)


Odpowiedz
#8
3 sezon "The Expanse" znakomity.

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

http://animalattack.pl/

Odpowiedz
#9
(22-06-2018, 13:13)Craven napisał(a): Później wciąż jest bardzo dobrze, choć 3.11 to pierwszy odcinek tego sezonu który mnie mocno znużył. W sumie poza finałowym motywem z Behemotem, straszna lipa.

Dla mnie odwrotnie. Od połowy sezonu serial zalicza mocny wzrost formy. Te polityczne przepychanki mnie trochę wynudziły, zwłaszcza, że zrobili z Errinwrighta takiego villaina co podkręcając wąs ładuje związaną laskę na tory.

Wspomniany odcinek dość przyjemny zwłaszcza, że interakcje na linii kapitan/xo Behemotha to najmocniejszy punkt tej serii. Powrót wiadomokogo bardzo udany. Fajnie zagrane, z luzem na gaciach.

Efekty są dziwnie nierówne. Od fenomenalnych (rozwalenie pilota tego rockhoppera który wleciał w pierścień, no rewelka przewijałem i przewijałem), do takich w których statki kosmiczne wyglądają jak z dziesięcioletniej gry.

Fianał jutro oblecę

Odpowiedz
#10
Zabrałem się wreszcie do trzeciego sezonu. Po czterech odcinkach mam bardzo mieszane uczucia. To nadal świetny serial, a Bobbie z braku Millera wyrasta na moją ulubioną postać, ale póki co to jednak najbardziej frustrujący sezon. Zaczyna momentami robić się trochę dziecinnie. Zdzichon pisze, że z Errinwrighta robią podkręcającego wąsa złego - właśnie niby nie, ale serial traktuje go jako takiego. Kupuję tą postać jako gościa, który dokonał w zeszłej serii rachunku sumienia i stwierdził, że sumienia nie posiada - i przy całym jego skurwysyństwie w tym co mówi jest często sporo racji. Tymczasem serial zaczął traktować go jako potwora prowadzącego ludzkość na skraj zagłady, a dla kontrastu wprowadzono niewątpliwie najgorszą postać w The Expanse - liżącą dywanik pastorałkę. Od jej świętoszkowatego ryja niedobrze mi się robi za każdym razem, a scenki rozmów z żonką doprowadzają mnie niemal do wymiotów. Co to za cukierkowe dziadostwo w serialu, który dotąd był zdecydowanie dla dorosłych?

Odpowiedz
#11
No i skończyłem. Zrobiłem solidną przerwę po rozczarowującym, letnim 'finale' w szóstym odcinku. Nie pomagali kiepsko napisany i fatalnie zagrany Prax oraz fatalnie napisana i słabo zagrana pastorzyca. Na szczęście druga połowa jest o wiele bardziej satysfakcjonująca, być może to nawet najlepszy kawał Expanse jaki dotąd dostaliśmy. Z nowych postaci oczywiście show kradnie Ashford: na początku gra Strathairna wydawała mi się trochę karykaturalna, ale koniec końców wypadł świetnie. Zacząłem tez bardziej doceniać Straita w roli Holdena, chłopina robi się z sezonu na sezon coraz lepszy.
W sumie mam do drugiej połowy tylko jedno poważniejsze zastrzeżenie:
Tak czy inaczej końcowe wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, zresztą ten serial nawet w słabszych momentach bije na głowę inne telewizyjne space opery.

Odpowiedz
#12
(17-02-2019, 17:12)Paszczak napisał(a): zresztą ten serial nawet w słabszych momentach bije na głowę inne telewizyjne space opery.

Yyyy, nope - brakuje mu sporo zarówno do Firefly, BSG, jak i na przykład Babilonu i Pickardowych Treków.
Niemniej fajne patrzydło, ogółem dobra rzecz. Ma to swoje problemy (nawet dość sporo) i tak po prawdzie to wciąga na dobre gdzieś tak od połowy, bo wcześniej jest zwyczajnie zbyt letnie, za bardzo polityczne i z dość mało wyrazistymi bohaterami, by się tym jakoś mocniej przejąć. Niemniej historia rozbudowuje się całkiem zgrabnie, a wszelkie wątki nieźle się ze sobą zawiązują (choć kilka można by wywalić bez szkody dla reszty - np. irytującą panią pastor, a już na pewno jej wątek rodzinny od czapy, czy ekipę telewizyjną). Na plus zakończenie - satysfakcjonujące i pozostawiające furtkę (bardzo jestem ciekaw czwartej serii) - oraz pojawienie się Strathairna, który ładnie pokozaczył w trzecim sezonie, bodaj najlepszym z całości. No i Amos, którego nie da się nie lubić. Na minus pani polityk aka chodząca reklama Prady, wątek miłosny (zdecydowanie zbyt szybko rozegrany i skonsumowany), porzucenie w pewnym momencie postaci Dawesa i Johnsona. No i przy tak realistycznym podejściu mogli sobie naprawdę darować efekty dźwiękowe w kosmosie. Generalnie jednak fajna odtrutka po finale GoT.

8/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#13
Zgódźmy się, że się nie zgadzamy. Akurat z Firefly trudno mi porównywać, bo to jednak zbyt różne seriale. Od BSG (którego zresztą w ogóle nie lubię) Babylon 5 czy TNG zdecydowanie wolę Bezmiar. Ale z większością uwag i zarzutów jednak się zgadzam. Dodam tylko, że zarówno Babilon jak i Next Generation mocno kulały w pierwszych sezonach.

Odpowiedz
#14
(07-07-2019, 15:20)Paszczak napisał(a): Akurat z Firefly trudno mi porównywać, bo to jednak zbyt różne seriale.
(...)
Dodam tylko, że zarówno Babilon jak i Next Generation mocno kulały w pierwszych sezonach.

Niby różne, ale jednak w tej całej swojej lekkości Firefly pozostaje bliższy wiarygodności kosmicznej (a i też mamy tam międzyplanetarną wojnę i "obcą" tajemnicę). Poza tym, no właśnie, humor i bohaterowie oraz lotność odcinków są górą względem czasami naprawdę topornych epizodów Expanse. Z kolei w BSG bohaterowie i mistycyzm unoszący się w powietrzu także bardziej mnie do siebie przekonali, a do tego było to jednak momentami głębsze psychologicznie i ciekawsze inscenizacyjnie. Babilonu już dawno nie oglądałem - kto wie, może dziś to już jednak siara, a ja tak zapodałem z rozpędu. Niemniej to i ST były jednak trochę takimi tasiemcami z większą ilością sezonów oraz odcinków, które w dodatku nie były ze sobą mocno powiązane fabularnie, więc łatwiej było o scenariuszowe mielizny niż w przypadku dość zamkniętego pod względem historii Expanse (aczkolwiek nie wiem jak książki). Brakuje mi tu po prostu tego "czegoś", a i nie specjalnie mam ochotę wracać do tego serialu - fajnie się go oglądało, ale jakbym miał wskazać jakieś naprawdę znakomite odcinki lub sceny, do których już teraz chciałbym powrócić, to miałbym problem - czego nie mogę napisać o Firefly czy BSG, które lepiej mi się wryły w mózg i mocniej nagrzały serducho. Expanse jest fajne, ale całościowo trochę takie... suche.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#15



Odpowiedz
#16
Wygląda jeszcze lepiej, niż się spodziewałem (aczkolwiek Ilus wyobrażałem sobie jako coś bardziej w stylu afrykańskiego pogranicza, dusznego i parnego, gorącego i wilgotnego zarazem). Zmian względem książki już po tych krótkich fragmencikach widać masę, ale prezentuje się to i tak bardzo dobrze. Ten konkretny tom to był w sumie taki space western, z szeryfem próbującym ogarnąć burdel w maleńkiej, pierwszej osadzie i jaram się jak głupi :) zwłaszcza, że po zmianach względem Drummer i Ashforda (serial > książka) mam ogromny kredyt zaufania do twórców.

Odpowiedz
#17
Super się to prezentuje. Oczywiście na główną atrakcję zapowiada się Karl Tanner jako Adolphus Murtry. Wygląda jak fookin' legend. Mam nadzieję, że scenarzyści popracują nad tą postacią tak jak nad Ashfordem w poprzednim sezonie.

Odpowiedz
#18
Ano, książkowy Ashford to w sumie taki kloc, którego nawet nie potrafię teraz dobrze scharakteryzować. Serialowy jednak... #nohomo
[Obrazek: tumblr_p9cvbk7FkF1qhc9d1o4_500.gif]

Odpowiedz
#19
Plakat czwartego sezonu. Premiera w sobotę, dla uczestników nowojorskiego Comic Conu. Reszta musi poczekać do 13 grudnia.
[Obrazek: cd902fbcef03693emed.jpg]

Odpowiedz
#20

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Boys (Amazon, 2019 -) Mierzwiak 17 1,560 05-12-2019, 21:43
Ostatni post: Trailery Srailery
  Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i film (2019) patyczak 109 14,167 04-12-2019, 16:59
Ostatni post: Lawrence
  Better Call Saul (spin off Breaking Bad) (AMC, 2015-) Pelivaron 216 43,478 20-11-2019, 21:13
Ostatni post: nawrocki
  Untitled The Lord of the Rings Series [Amazon] yacajackowski 103 23,085 19-11-2019, 10:46
Ostatni post: marsgrey21
  Parks and Recreation (NBC, 2009-2015) Jakuzzi 43 4,499 04-11-2019, 21:32
Ostatni post: Pelivaron
  The Man in the High Castle (Amazon, 2015-2019) Lawrence 10 3,213 16-10-2019, 19:45
Ostatni post: Trailery Srailery
  The Marvelous Mrs. Maisel (Amazon, 2019-) Pelivaron 9 647 14-10-2019, 15:17
Ostatni post: Trailery Srailery
  Carnival Row (Amazon, 2019-) Craven 6 415 02-09-2019, 20:50
Ostatni post: Paszczak
  Patriot (Amazon, 2015-2018) Snuffer 13 1,869 09-08-2019, 05:40
Ostatni post: Snuffer
  Homecoming (Amazon) michax 13 1,538 24-07-2019, 12:48
Ostatni post: Snuffer



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości