The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
#1
Ok, no więc ostatnio wszedłem sobie na Wikipedię i czytałem o pokoleniach. Wiecie, o dżenerejszonsach. No i tam była jakaś Lost Generation (weterani I wojny światowej), Greatest Generation (weterani II wojny światowej), Silent Generation (urodzeni w latach 1925-1945), Baby Boom Generation (urodzeni 1946-1963), Generacja X (lata 60. i 70.), Generacja Y (lata 80. aż do dwutysięcznych) i Generacja Z (czyli współcześni alter-niezalowi hipsterzy od Justina Biebera, Lady Gagi i Arcade Fire, Paulo Coehlo i Vonneguta, spędzający dnie na facebooku, last.fm i forach internetowych).
Rzecz jasna, mój wrodzony egocentryzm i potrzeba uprawiania masturbacji, gdy tylko widzę się w lustrze sprawiły, że czym prędzej odnalazłem MOJE (niczyje inne) pokolenie - wychodzi na to, że jestem ze styku Y i Z, jeszcze się załapałem na Y, bo jestem z późnych lat 80. No i tam o Gen Y pisze na przykład tak:

"Literature and pop culture of the 1990s and 2000s popular with Gen Y include Mighty Morphin Power Rangers, Pokémon, Star Wars, Dragonball Z, Goosebumps (childhood) and The Lord of the Rings film trilogy. Many of the latter half of Generation Y also enjoy the Harry Potter series of books and films."

"O, kurna, święta prawda!" - pomyślałem. Jako dziecko lat 90. ze złoto zabarwioną nostalgią wspominam tamte rzeczy, do których dodałbym jeszcze seriale z Polonii 1 i RTL7. Ale co jest ważne dla tego topicu - Lord Of The Rings film trilogy. Trylogia filmowa, która tak wrosła w kanon popkultury, że jest utożsamiana z rozwojem całego pokolenia!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=G6ERgApz0_g[/youtube]

No więc teraz czas na pokolenie następne, Z, Ż, Ź, Ó, Ą, nieważne. Ważne, że po OŚMIU LATACH czekania, problemach, obsuwach, development hellach, pożarach na planie, operacjach żołądka Petera Jacksona, bankructwie MGM, długach MGM, del Toro na stanowisku reżysera, Jacksonie na stanowisku reżysera, marudzeniach obsady, protestach fanów, protestach związków zawodowych i czarnych dziurach w kosmosie pochłaniających kartki scenariusza wreszcie coś się dzieje. It's about fucking time. Tylko czemu w 3D? :/

Odpowiedz
#2
Wszystko fajnie, ale dlaczego w dwóch częściach. Władca pierścieni był rozwleczony do granic wytrzymałości, a i tak zabrakło w nim Toma Bombadila.
Nie wiem czy jest sens czekać.

Odpowiedz
#3
Cytat:ale dlaczego w dwóch częściach

Bo dwa filmy zarobią więcej kasy niż jeden?

Też nie widzę sensu tego dzielić na dwie części ale już się z tym pogodziłem, a co do czekania - oczywiście że jest sens czekać.

Cytat:zabrakło w nim Toma Bombadila.

I całe szczęście.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#4
Zabrakło Toma Bombadila, bo pasowałby do filmu jaki kwiatek do kożucha.

Odpowiedz
#5
Oba te filmy już są kultowe i mają ode mnie po 10. Właściwie mógłbym już teraz je sobie do dossiera dopisać :D Ale takie już jest skrzywienie fanatyka tematu - przypadek nie do wyleczenia.

Rodia napisał(a):Tylko czemu w 3D? :/
W latach 80. niektórzy pewnie sapali, dlaczego w filmie będą komputerowe efekty, a nie tradycyjne :)

Odpowiedz
#6
Tia, był tu już taki jeden fanatyk. Stawał mu na punkcie Gwiezdnych Wojen i wszystko związane z tym tematem wyceniał na 10/10. Zgadnij jak skończył :)

Niektórzy dzisiaj też sapią na efekty komputerowe.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#7
Hitch napisał(a):Zgadnij jak skończył :)
Jak szalał jak wariat, to nie dziwota, żeście go zarżnęli xD

Hitch napisał(a):Niektórzy dzisiaj też sapią na efekty komputerowe.
Dobrze, że to tylko niektórzy :D

Odpowiedz
#8
Hitch napisał(a):Tia, był tu już taki jeden fanatyk. Stawał mu na punkcie Gwiezdnych Wojen i wszystko związane z tym tematem wyceniał na 10/10. Zgadnij jak skończył :)

Chodzi o mnie? :???:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#9
A masz bana, młotku? :lol:
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#10
No nie, ale jestem wielkim fanem "Star Wars" i już raz za karę zbanowano cały temat o "Star Warsach" w jakim się wypowiadałem :smile:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#11
Nikt nie zbanował ci tematu. Forum go zjadło, zdarza się. A ja mówiłem o Solo :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#12
ale on przecież nie dostał bana za bycie bezkrytycznym fanem SW :)

Odpowiedz
#13
Nie, ale jego fanatyzm zrobił z niego dupka i za to odstał bana :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
Mierzwiak napisał(a):Zabrakło Toma Bombadila, bo pasowałby do filmu jaki kwiatek do kożucha.
Ale co mnie obchodzi, że nie pasowałby? Arwena w wykonaniu Liv Tyler pasowała bardziej?
Wszak to wątki romansowe rozciągnięto, żeby gawiedź się cieszyła. No i cieszyła się bardzo.
Być może warto będzie dać szansę Hobbitowi, jeżeli Jackson wyciągnął wnioski i skasuje debilizmy i nie będzie takiego rozesrania fabuły, jak choćby w Powrocie króla, który kończył się dobre 40 minut zanim się wreszcie na dobre skończył.

Mnie martwi rozdzielenie filmu na dwie części. Przypadek Kill Bill nie nastraja mnie optymistycznie.

Odpowiedz
#15
Co do rozdzielenia filmu... to nie jest tak, że część pierwsza to książkowy oryginał, a część druga to pomost między Hobbitem a Władcą? Gdzieś coś takiego czytałem, ale nie jestem pewny. Równie dobrze to mogła być zwykła plotka, czy coś.

Odpowiedz
#16
ok, ja juz powoli zaczynam podsrywac z niecierpliwości ;) twórcy troche dlugo kazali nam czekac, ale pozostaje tylko nadzieja, ze to czekanie nam wynagrodza i film bedzie tak dobry jak przewiduje to fake recenzja na stronce. jest pare watkow, mini przygód, ktorych pewnei zabraknie w ekranizacji SPOJLER (ta z wilkami i orzłami), by rozciagnac koncowke (a tam sie sporo dzieje - "psychologiczna" gra bilba ze smokiem, kolaboracja z armia ludzi, bitwa pieciu armi i masa innych rzeczy, ktorych juz nie pameitam), ale trzeba liczyc na wersje rozszerzona, ktora dopelni caly obraz tak jak w przypadku LOTRA.
filmik z planu bardzo przyjemny, ale daruje sobie ogladanie nastepnych, bo chce miec wiekszy fun w ogladaniu, zreszta nie lubie wiedziec jak magik dokonuje swych sztuczek :)

Odpowiedz
#17
Cytat:Co do rozdzielenia filmu... to nie jest tak, że część pierwsza to książkowy oryginał, a część druga to pomost między Hobbitem a Władcą?


Nieaktualne od jakichś dwóch lat. Miało tak być ale nie będzie.

Cytat:Arwena w wykonaniu Liv Tyler pasowała bardziej?

Owszem. W ogóle większość zmian Jacksona zaliczam na plus, a w przypadku Hobbita tym bardziej spodziewam się filmu dużo lepszego od dość dziecinnej książki.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#18
raven.second napisał(a):Co do rozdzielenia filmu... to nie jest tak, że część pierwsza to książkowy oryginał, a część druga to pomost między Hobbitem a Władcą?
Ludzie, przeczytajcie ostatnie infa na ten temat w sieci i wtedy włączajcie się do dyskusji, bo jak trzeba obalać mit dwa lata temu zdementowany, to trochę "nie teges".

Odpowiedz
#19
świetnie, że znowu Jackson, że Nowa Zelandia, że ekipa dobra i nie ohajpowana. Mitologia Tolkiena jest tak rozbudowana, że materiału starczy na kilka filmów, tym bardziej, że Hobbit w jakimś tam stopniu będzie korzystał z Silmarillionu.
3D - w rękach PJa mam nadzieje, że wyjdzie warta oglądania.


i tak a propos:

Rodia napisał(a):Generacja Z (czyli współcześni alter-niezalowi hipsterzy od Justina Biebera, Lady Gagi i Arcade Fire, Paulo Coehlo i Vonneguta

boziu jedyna, jak mozna wsadzać do jednego wora Vonneguta i Coelho, Biebera i Arcade Fire? Coelho to zreszta pokolenie Y dojrzewające ze złotymi myslami pana Paula. Do Y należy też Vonnegut [ktoś go teraz czyta? bardziej niż 10 lat temu, gdzie ambitniejsi licealiści lansowali się na niezal czytając "Rzeźnię nr 5"?]. Pomieszanie z poplątaniem, tym bardziej, że LOTR i Pottery to wiek XXI, więc Pokolenie Z jak się patrzy.

Odpowiedz
#20
E tam. Te wszystkie nazwy i nazwiska są jakimiś tam symbolami popkultury początku XXI w., nie chodziło mi o wsadzanie ich do jednego wora tylko o samo wymienienie. Przecież wiadomo, że te grupy odbiorców się rzadko pokrywają, że wzdychające do Justina gimnazjalistki raczej nie sięgną po AF, chociaż... to wszystko stało się już teraz tak eklektyczne, przenika się tak bardzo, moda zmienia się w tak zawrotnym tempie, a nowe subkultury rodzą się i umierają tak szybko, że mi się to wszystko już zlało w jedno. Ostatnio usłyszałem, że w hipsterskich kręgach na zachodzie Lady Gaga nagle przestała być obciachem. I teraz weź bądź z tym na czasie. Więc czego kto słucha i co ogląda zeszło chyba na drugi plan, ważne są same postacie.

paj napisał(a):Ale co mnie obchodzi, że nie pasowałby? Arwena w wykonaniu Liv Tyler pasowała bardziej?
Też nie pasowała, ale Tom Bombadil byłby zagraniem totalnie z dupy (zresztą w książce też był, choć nie tak bardzo). Poza tym trzeba pamiętać, że w pierwowzorze zamiast Arweny po Froda przyjechał elf Glorfindel, który później w ogóle się już nie pojawił, a tego typu zagranie w filmie kinowym jest samobójem. Choć nie miałbym nic przeciwko, żeby tak jak w animowanej wersji Lotra Jackson wstawił miast Arweny Legolasa. Ci elfowie są do siebie tak podobni, że mogliby mu spokojnie dać te same linijki co Glorfindelowi i nie byłoby obciachu, że Elrond naraża życie swojej córki wysyłając ją po Pierścień mając pod swoim dowództwem całe zastępy elfich wojowników.

paj napisał(a):Mnie martwi rozdzielenie filmu na dwie części. Przypadek Kill Bill nie nastraja mnie optymistycznie.
No ale co z nim? To złe filmy były czy co?

Gieferg napisał(a):W ogóle większość zmian Jacksona zaliczam na plus, a w przypadku Hobbita tym bardziej spodziewam się filmu dużo lepszego od dość dziecinnej książki.
Ja mam nadzieję, że skoro postanowili to rozdzielić na dwa filmy to fabuła zostanie wzbogacona tolkienowską mitologią z Silmarilliona albo Niedokończonych Opowieści. A ze zmianami Jacksona w trylogii też się zasadniczo zgadzam, choć nigdy mu nie wybaczę tego co zrobił z Faramirem i entami. Generalnie pod tym względem Dwie Wieże podpadły mi najbardziej.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości