The Hobbit, Parts 1 & 2 & 3
True. Oglądając chronologicznie masz po drodze wzrost poziomu, a z kolejnością produkcji tylko spadek.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Można oglądać chronologicznie i tak jak napisał simek bedziesz zadowolony jaki przeskok w jakości.
Co do wersji to Hobbita oglądaj w wersji kinowej, lotra wersje rozszerzone.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Tak naprawdę obie trylogie bez problemu funkcjonują jako osobne dzieła. LOTR lepiej obejrzeć szybciej bo jest zwyczajnie znacznie znacznie lepsze i istotniejsze. Hobbity lepiej potraktować jako bonus, pozbawione szału DLC gdzie mozesz nacieszyc sie aktorami których polubisz w LOTR czy muzyką. Dlatego w LOTR np. znacznie lepiej sa pokazani Gandalf, Galadriera czy Elrond i potem lepiej sie ich w Hobbitach ogląda, moim zdaniem.

A najlepiej przeczytać ksiązki (z Silimarilionem etc wlacznie) bo to nadal sa arcydzieła i ewenementy literatury. Potem filmy.

Odpowiedz
W Hobbicie mogę się nacieszyć muzyką? Najwyżej w pierwszym :P

W przypadku LOTRa (i Hobbita tez): film > książka.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
A ja dla odmiany nie polecałbym zaczynać całej przygody z LotRem od wersji rozszerzonych (mimo że sam oglądam go tylko w takiej wersji). Na sam początek polecałbym zacząć od kinówek; są zdecydowanie bardziej "casual-friendly", a jednocześnie dobrze sprawią się jako wstęp (i bardzo przyjemnie spędzony czas) dla niepewnego nowicjusza. ;) A jeśli Śródziemie i jego bohaterowie spodobają ci się na tyle że zaplanujesz sobie kolejny seans, to wtedy sięgnij po edycje rozszerzone.

A z Hobbitem sytuacja prezentuje się dla mnie następująco:

a) Bitwa Pięciu Armii jak dla mnie jest niezjadliwa w wersji kinowej - ewidentnie widać że to wykastrowany w kilku(nastu) miejscach kadłubek, który wręcz prosi się o dodanie pewnych scen. Kinową ominął bym tutaj od razu, bo to zwyczajnie strata czasu.
b) Pustkowie Smauga jest w edycji rozszerzonej po prostu ciekawsze, dodając kilka Tolkienowskich smaczków, ale kinówka również trzyma się na solidnym poziomie. Raczej sięgnąłbym tutaj po edycję rozszerzoną, ale nie jest to wymóg.
c) Niezwykła Podróż w wersji rozszerzonej nie dodaje swoimi trzynastoma minutami praktycznie nic wartościowego do seansu (ah, te tańczące w Rivendellowskiej fontannie nagie krasnoludy), więc spokojnie możesz zatrzymać się na wersji kinowej.

No i w ogólnym rozrachunku to raczej leciałbym chronologicznie (Hobbit -> LoTR), bo taki ogólny stopniowy wzrost jakości całkiem fajnie się obserwuje na ekranie. ;) Ale jeśli chcesz zacząć od "tej dobrej trylogii" to oczywiście bierz LotRa na pierwszy ogień.

Odpowiedz
Oglądaj chronologicznie, a potem myśl jak na początku ubiegłej dekady zrobili 100 razy lepiej wyglądające filmy od tych powstałych 10 lat później.

Odpowiedz
Krismeister, hmmm mógłbyś skopiować tego posta i wkleić do tematu o Star Wars także.

Odpowiedz
(01-04-2018, 13:54)Gieferg napisał(a): W przypadku LOTRa (i Hobbita tez): film > książka.

Książka Hobbit jest spoko, czyta się szybciutko :)

Książka LOTR to nudzący pierd z milionem wydłużonych opisów przyrody. Nie dotrwałem do końca. Film lepszy :)

Odpowiedz
Hobbit ksiązkowy to mniej więcej ta sama półka i to samo zastosowanie co książkowy Puchatek. Choć w sumie wolę Puchatka.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Nie wpadłbym na nazwanie ksiazkowego LOTR nudzącym pierdem....co to za określenie w ogóle.

Zgadzam sie z Giefergiem w kwestii porownania Hobbita do Puchatka. Tolkien nigdy nie udawał, że jest inaczej. Osobiście stawiam ksiązke Hobbita w twórczości Tolkiena zdecydowanie za LOTR, Silimarilionem i Dziećmi Hurina (powinni to zekranizowac w końcu, mocne), ot, przyjemna ksiazka dla dzieci którą mozna kiedyś szybko w dwa wieczorki przeczytać dla odstresowania. Uważam, że jakby Tolkien pisał go z mysla o dorosłym czytelniku to bliżej byłoby mu do filmu Jacksona. To jest problem ekranizacji, Peter zagubił gdzieś ducha przygody i lekkość materiału źródłowego

Odpowiedz
Dwa wieczorki na Hobbita? Raczej w 2-3 godziny.

Jackson przerobił Hobbita na coś, do czego z przyjemnością wracam, podczas gdy ksiązkowy oryginał przeczytałem raz i więcej nie zamierzam.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
Zakładałem, że w oba zrobie jeszcze milion ważniejszych rzeczy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości