The King (Netflix, 2019) reż. David Michod
#21
Całkiem sporo.

A o tym co mi się bardzo nie podoba nie pisze. Bo po co niby?

Odpowiedz
#22
Podobał mi się, dobry film. Prosty i niespieszny, konkretny, klimatyczny i ładnie nakręcony. (tymi samymi kamerami co ostatnie dwie części Avengers, ale w przeciwieństwie do sknerusów z Disneya twórcy The King nie oszczędzali i film ma prawdziwe 4K) Świetna jest sekwencja ostrzału zamku z katapult - jest takie ujęcie gdy ogień rozświetla aktorów, po czym widać tylko ich sylwetki na tle nieba o zmierzchu. Piękne.

Nie lubię Chalameta, w CMBYN i Beautiful Boy grał dobrze ale jednocześnie miał tę irytującą manierę; tutaj jest bardzo dobry, ale już nie zmanierowany. Ładnie oddał charakter i determinację Henryka, zdecydowanie pokazał, że potrafi zagrać też coś mocniejszego, a nawet że ma charyzmę. Uspokoił mnie tym występem jeśli chodzi o swoją obecność w obsadzie Diuny

Edgerton jak zwykle nie zawodzi, Sean Harris z tym swoim creepy głosem pasuje idealnie, a Pattinson jest rewelacyjny, ma bardzo małą, ale diablo wyrazistą rolę. I nie, nie jest to postać komediowa, choć rzeczywiście ma zabawny dialog.

Waham się między 7 a 8, na pewno film jest wart uwagi (zwłaszcza biorąc pod uwagę poziom większości produkcji Netfliksa), nawet jeśli nie jest to nic nowego w temacie

Odpowiedz
#23
W sumie to zgadzam się praktycznie ze wszystkim Mocna 8. Bardzo solidne kino, scenariusz pozytywnie zaskoczył (nie jest to nie wiadomo co, ale nie ciągnie on w dół całego filmu jak się spodziewałem). Realizacyjnie bardzo dobrze (zdjęcia to jedno, muzyka!), Michod też sobie nieźle poradził, fantastyczne są tu sceny batalistyczne - bardzo realistyczne, brudne, brutalne i konkretne, nawet na moment nie sili się na jakiś patos czy efektywność.

Chalamet rewelacyjny, cała reszta też świetna. Pattinson..no no, super! Jego akcent i maniera w bardzo ciekawy i nietypowy sposób urozmaicają dość standardową postać, szkoda, że nie ma go więcej. Harris w najlepszej formie od bardzo dawna, ale ma role napisaną idealnie pod siebie.

Jest zdecydowanie lepiej niż rok temu przy "Outlaw King".

Odpowiedz
#24
Cytat:Harris w najlepszej formie od bardzo dawna
Czy ja wiem, "Possum", gdzie zagrał rolę życia, miał premierę raptem rok temu. :)

Odpowiedz
#25
Rewelacyjne dzieło. Przepiękne kadry oraz muzyka. Film ani razu nie nudzi. Gdy ma spokojne momenty wciąga, a bitwa z Francuzami to powalający majstersztyk. Chalamet i Pattinson genialni. Zaskoczenie roku, bo w ogóle nie czekałem na ten tytuł, a dostałem jeden z najlepszych obrazów tego roku. 9.5/10, oglądałem do samego końca napisów.

Odpowiedz
#26
Bardzo dobry film... przez pierwsze 2h. Ostatni kwadrans jest tak gówniany, że czułem się jakby ktoś chlasnął mnie pancerną rękawicą po pysku. Wyłączyłem jak tylko zaczęły się napisy, tak się we mnie kotłowało.
Oddam sprawiedliwość Szalalametowi - po raz pierwszy dowiódł, że jest aktorem, którego należy poważnie traktować i jestem niemalże w stanie uwierzyć, że udźwignie ciężar Diuny. Role drugoplanowe też wypadają znakomicie, ze wskazaniem na Edgertona. Inscenizacja bitwy jest... dziwaczna i niewiele mająca wspólnego z rzeczywistością, ale przynajmniej reżyser miał na nią pomysł i konsekwentnie go realizował. Puenta w postaci pojedynku jest doskonała.
A potem pojawia się wyzwolona francuska księżniczka, która swoimi anachronicznie nowoczesnymi poglądami na temat monarchii otwiera oczy Henrykowi a ja zaczynam się zastanawiać, czy scenariusz przejęło nagle dziecko w wieku lat 10-12. Król popełnia w finale największy grzech filmu historycznego - przystawia współczesne standardy do przeszłości w skazanej na porażce próbie... właściwie nie wiem czego. Bycia na czasie?
Nie jestem w stanie ocenić całości, ale końcówka to 1/10 i ch... w d... osobie, która pisała dialog z tą żabojadzką lafiryndą.

Odpowiedz
#27
Rozwiniesz? Bo nie wiem o co chodzi z tą Francuzką :)

Odpowiedz
#28

Odpowiedz
#29
Cytat:Nie jestem w stanie ocenić całości, ale końcówka to 1/10 i ch... w d... osobie, która pisała dialog z tą żabojadzką lafiryndą.
To jest wyjątkowo bolesny przykład wymuszonej puenty, która miała zasugerować, że obejrzeliśmy coś głębszego, niż kolejną nudną, historyczną bułę bez charakteru, gdzie każdy możliwy schemat jest wygrany co do sekundy, a wszelkie niuanse zabijane przez deklaratywne, drewniane dialogi. Niby realizacja miewa sporadyczne przebłyski jakiegoś tam stylu, pomysłu - scena z ostrzeliwaniem zamku, walka w błocie, niedoszły pojedynek - ale jak na 140 minut było tego zdecydowanie za mało.

Dla mnie to Netflix/10, kompletnie nieangażujący film z grającym to samo co zwykle Chalametem, który nawet przez sekundę nie przekonał mnie, że ma w sobie chociażby namiastkę jakiejkolwiek charyzmy. Wyjęty z paszkwilu, grający z komiczną, ale kontrolowaną manierą Pattinson wypada przy nim jak stary wyjadacz i w przeciwieństwie do niego pokazał, że miał pomysl na swoją postać. Ogólnie drugi plan sprawiał, że Tymek wyglądał bardzo blado, bo wszyscy go przyćmiewali, zamiast uzupełniać, nawet grający na swojej standardowej nucie Edgerton i Harris.

Odpowiedz
#30
Mnie akurat Tymek przekonał w roli, natomiast im dłużej o tym myślę, tym mniej podoba mi się bitwa. Branagh i Welles (choć w Chimes at Midnight to było bodajże Shrewsbury... do którego w Królu nawet nie dochodzi, kolejny wtf) zrobili dużo więcej dużo mniejszymi środkami.
EDIT: Outlaw King był lepszy.

Odpowiedz
#31
Muszę się do czegoś przyznać: gdy w pierwszym ujęciu filmu widzimu postać Hotspura dobijającego jakiegoś Szkota, to pomyślałem sobie, że wow, od pierwszych sekund widać, że z Chalameta jednak dobry aktor skoro przeszedł taką przemianę :D dopiero po chwili czar prysł i zdałem sobie sprawę, że to nie on. Pojawił się chwilkę później, w roli takiej samej jak każda w jego karierze :) To znaczy potem coś się starał, jakoś szczególnie źle mu to nie wyszło, ale wg mnie to jednak miscast.

Film się miło ogląda, ale koniec końców najlepsze jest i tak kilka ujęć z trebuszami i wszystko co związane z bitwami. Całościowo scenarzyści się po prostu gubią, nie wiedzą co chcą powiedzieć, powtarzają się, no wad jest sporo - podpisuję się właściwie pod wszystkimi wspomnianymi wyżej, zwłaszcza ta gadka z przyszłą małżonką pod koniec wywołał u mnie facepalma, serio film próbuje mi wmówić, że całą ta wyprawa na Francję to wina porywczości i łatwowierności Henryka V i gdyby tylko miał mądrą laskę przy boku, to wszyscy żyliby długo i szczęśliwie. Co to jest? Wniosek 8-letniej córki scenarzysty?
I czy tylko mnie śmieszył zwiad w tym filmie? Idzie sobie armia jednego z największych królestw w ówczesnym świecie, król jest na czele, a oni wysyłają pojedynczego konia 200 metrów do przodu, żeby zobaczył co jest za pagórkiem, a tam wielka Francuska armia - ja poczułem się jak w końcowych sezonach Gry o Tron, czyli nikt nic nie planuje, nie posyłają regularnych zwiadowców we wszystkie strony świata, tylko potem znienacka zza winka wyłania się wielotysięczna armia, która powinna być zauważona jakiś dzień wcześniej.
Netflix/10 mogę dać, nawet z plusikiem za ładne zdjęcia.

Odpowiedz
#32
Bardzo ładny film. Zdjęcia piękne i klimatyczne, a najlepszym aspektem jest muzyka - nie wiem który już raz ją przesłuchuję. Szczególnie wszystkie wariacje "ballade" wynoszące emocjonalnie ten chłodny reżysersko film o dwie poprzeczki w górę.

No właśnie, przy tej pięknej otoczce nie udało się reżyserowi zaangażować emocjonalnie w opowieść, co patrząc po innych wpisach, nie tylko ja odczułem. Jest tu zaskakująco mało dramatyzmu i napięcia, a historia zdecydowanie miała potencjał. Nie wiem na ile winić Chalameta - zagrał solidnie, był nawet charyzmatyczny, ale jego protagonista był taki... nijaki? Nie przejmowałem się nadto jego losami. Może przydałaby się tej postaci większą gama emocji.

A może to jeszcze kwestia braku relacji między postaciami? Ojciec umiera szybko, brak znika na stałe poza kadrem... To i na tym też warstwa emocjonalna słabuje.

Aktorsko najlepszy Pattinson, zdecydowanie.

Dam 7/10, bo został mi w głowie, miał specyficzny klimat i fantastyczną stronę audiowizualną.
You can't reason someone out of a position, they didn't reason themselves into.

Odpowiedz
#33
No więc to byłby naprawdę porządny film, gdyby nie końcówka, co zgrabnie opisał Paszczak. Trudno ocenić całość po tym.
Byłoby solidne 7 a może nawet 8/10, a tak to równie dobrze można dać 3/10.

A Patisona coraz bardziej szanuję.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#34
Ja się właściwie wynudziłem. Niby ładny, niby jest brzydko i brudno ale to tylko fasada, ładne opakowanie strasznego bubla. W aspektach historycznych to bujda na resorach. Jako historia jakiejś przemiany charakterologicznej bawidamka w króla też mało wiarygodne, mentalnie pojawienia się jakiejś Mądrości ani Wielkości u niego nie zauważyłem. Do tego sorry ale taki chuderlak walący z każdym na solo i tłukący zapuszkowanych rycerzy na prawo i lewo to żart. A cała konkluzja to smutek i żal, ta królewna ta "wielka intryga" Williama, no litości. Serio to podsumowanie tego filmu, z tym mnie reżyser chciał zostawić po seansie? Takie z 4/10 bo bitwa może była mikra ale fajnie potarzali się w błocie i Pattisson był do pewnego momentu zabawnie intrygujący (koniec był już zbyt jednoznacznie głupi).
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dragged Across Concrete (2019) reż. S. Craig Zahler Mental 168 19,830 07-08-2020, 01:51
Ostatni post: slepy51
  The Vast of Night (reż. Andrew Patterson, 2019) Pelivaron 1 464 28-07-2020, 21:08
Ostatni post: Scheckley
  Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) Lawrence 14 1,074 28-07-2020, 20:02
Ostatni post: Mefisto
  Extraction / Tyler Rake: Ocalenie (Netflix 2020) Gieferg 39 2,805 26-07-2020, 15:17
Ostatni post: Capt. Nascimento
  Midway (2019) reż. Roland Emmerich Martinipl 53 5,947 20-07-2020, 06:54
Ostatni post: simek
  Nędznicy / Les Misérables (reż. Ladj Ly, 2019) Pelivaron 2 450 10-07-2020, 21:07
Ostatni post: simek
  Us (2019) reż. Jordan Peele Kuba 88 10,621 04-07-2020, 08:52
Ostatni post: Snappik
  King Kong (1933/1976/2005) Mental 206 31,488 21-06-2020, 19:01
Ostatni post: Gieferg
  Parasite (2019) reż. Bong Joon-hoo Kryst_007 89 10,047 09-06-2020, 22:49
Ostatni post: Pelivaron
  Motherless Brooklyn (2019) Szaman 24 3,020 24-05-2020, 01:14
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości