The Last Dance / Ostatni taniec (ESPN/Netflix, 2020)
#1


Temat trzeba założyć bo to zbyt zacny tytuł. Dzisiaj wlatują dwa ostatnie odcinki na Netflix i zaczynam seans. Jaram się jak pochodnia :)

Jak się wkręcę to pewnie łyknę w dwa dni te 10 odcinków.

Kilka osób widziałem już oglądało na bieżąco, więc kopiujcie swoje opinie!

Ogólnie gdzieś mi mignęło, że jeden odcinek obraca się dosyć mocno wokół Pippena i tego, że nie był to zbyt kryształowy gość. No czekam w opór. Dzisiaj startuje :)

Ave Mike!

Odpowiedz
#2
The Last Dance (2020)
Nie widzę tematu (już jest!), ale kilka słów trzeba napisać ku pamięci :)
No jakie to jest dobre to głowa mała. Chyba ostatnio to tylko "Gra o tron", "Sukcesja" czy "Dark Crystal" wywoływały u mnie takie emocje i czekanie na kolejne odcinki, a to przecież "tylko" dokument i to o sporcie. Zupełnie nie moja tematyka.
Najlepszy okres w historii koszykówki przez pryzmat najlepszej drużyny w historii. Hej hej tu N BI EJ!!!
Bałem się trochę, że całość będzie jakąś laurką o Jordanie, którego siłą rzeczy jest tu najwięcej, ale na szczęście nie. Nie ma też szukania na siłę sensacji i całość jest bardzo dobrze wyważona. Fajnie, że sporo miejsca poświęcono i Pippenowi i Rodmanowi czy Jacksonowi. Nawet jak dla kogoś kto oglądał wiele z tych meczów na żywo i interesował się NBA z tamtego okresu bardzo mocno to jest masę ciekawostek i nakręcone jest to po prostu miodnie. Lubię bardzo szczerość Jordana, który z pełną świadomością wie, że był lepszy od wszystkich i to o dwie długości, ale nie jest bucem uważającym się za Boga. No i popatrzeć na tych wszystkich wielkich rywali Bullsów z tamtego okresu - Thomasa, Malone`a, Ewinga, Barkleya, Paytona, Millera, Magica, Drexlera...
Ależ to była kumulacja gwiazd w jednym okresie. I jakiego pecha mieli, że trafili na okres takiej ekipy Bullsów.
Ale Pistons to jednak cwele, zawsze to wiedziałem i tylko się teraz utwierdziłem. Z wyjątkiem Rodmana, bo to sukinsyn, ale nasz sukinsyn :D

(18-05-2020, 13:49)Pelivaron napisał(a): Ogólnie gdzieś mi mignęło, że jeden odcinek obraca się dosyć mocno wokół Pippena i tego, że nie był to zbyt kryształowy gość. No czekam w opór. Dzisiaj startuje :)
Nie chcę spoilerować, ale nie do końca. Miał swoje racje, choć trochę się "wkopał" na własne życzenie.
Jest tu jedna postać (chaotic evil mastermind), którą chyba wszyscy nienawidzili, a mimo to trudno sobie bez niego wyobrazić tę drużynę.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#3
Ja wieczorem siadam do dwóch ostatnich i pewnie jutro napiszę więcej, ale po 8 odcinkach mogę napisać, że oczywiście temat broni się sam i nie sposób nie docenić materiałów zza kulis, ale jednak czasami irytuje mnie sposób prowadzenia narracji z tym skakaniem po sezonach. W kilku miejscach wolałbym trzymanie się chronologii, bo takie przeskoki nie zawsze są uzasadnione a tylko wprowadzają niepotrzebny chaos i po prostu mniej angażują.

Tu jest kilka postów, które może warto by było przenieść:
https://forum.film.org.pl/Thread-SPORT-wszystkie-dyscypliny-z-wyj%C4%85tkiem-pi%C5%82ki-no%C5%BCnej-i-sport%C3%B3w-walki--3678?pid=628509#pid628509

I tu pierwsze podsumowanie całości:
https://forum.film.org.pl/Thread-Epizod-butelkowy-czyli-kr%C3%B3tko-o-serialach--2819?pid=631225#pid631225

Odpowiedz
#4
No ja jeszcze całości nie widziałem. Zostały mi dwa odcinki, ale trudno sobie wyobrazić, że dam mniej niż 10/10 :D
Dla mnie to jak powrót dziecka do sklepu z cukierkami.

PS. Mi tam skakanie chronologiczne absolutnie nie przeszkadza. Natomiast jedna mała wada, to że serial jest za krótki. Nie żebym chciał tasiemca, ale już teraz widzę, że przydałyby się ze dwa odcinki więcej, żeby trochę więcej miejsca dać dla tych mistrzostw zdobytych w 1996 i 1997 roku.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#5
Ja właśnie nie wiem czy dam 10/10. Jasne, że wartość sentymentalna jest tu ogromna u mnie też. Napisałeś, że to tylko dokument i TYLKO o sporcie, "Zupełnie nie moja tematyka." więc myślałem, że oglądasz raczej bez bagażu wspomnień i sympatii. Jestem ciekaw odbioru przez osoby, które nie zarywały nocek na finały z Jazz. Tzn. częściowo wiem, bo oglądam z żoną, której się bardzo podoba, ale też narzeka na te przeskoki, szczególnie, że dla niej treść to 90% nowa wiedza. Ja na przykład słabo znałem początki MJ w Bykach i też trochę zabrakło mi zwolnienia tempa w niektórych momentach, trzymania się chronologii, nie skakanie po sezonach pod byle pretekstem (bo czasami to jest owszem uzasadnione). Wstrzymam się z ostateczną oceną, na razie delikatne poczucie niedosytu i zmarnowanego potencjału na razie mam, ale oczekiwania miałem ogromne przyznaję.  

Odpowiedz
#6
Nie moja tematyka w takim znaczeniu, że nie pamiętam dokumentu o sporcie, który by mi się podobał. Szczerze mówiąc to filmy dokumentalne jakoś w ogóle mi nie leżą, więc spodziewałem się, że tutaj będzie tak samo i po 2 odcinkach dam sobie spokój, podchodziłem bez żadnych oczekiwań, a tu proszę. Arcydzieło :)
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#7
Ja nigdy uber fanem NBA i w ogóle koszykówki nie byłem, ale pamiętam za gówniaka, że oprócz tazosów i innych tego typu rzeczy zbierałem karty z zawodnikami NBA. Meczów nie oglądałem bo za bardzo nie było jak - raz, ze dostępność słaba, a dwa dla kilkuletniego dzieciaka raczej zarywanie nocek nie wchodziło w grę. Nie mniej jakieś przebitki w wiadomościach sportowych czy te genialne karty to było coś. Meczów nie oglądałem, a składy się znało.

Piękne czasy. Internetów nie było - były gazety, telegazeta i karty :)

Odpowiedz
#8
(18-05-2020, 13:58)Dr Strangelove napisał(a):
(18-05-2020, 13:49)Pelivaron napisał(a): Ogólnie gdzieś mi mignęło, że jeden odcinek obraca się dosyć mocno wokół Pippena i tego, że nie był to zbyt kryształowy gość. No czekam w opór. Dzisiaj startuje :)
Nie chcę spoilerować, ale nie do końca. Miał swoje racje, choć trochę się "wkopał" na własne życzenie.
Jest tu jedna postać (chaotic evil mastermind), którą chyba wszyscy nienawidzili, a mimo to trudno sobie bez niego wyobrazić tę drużynę.


Jeszcze nie ogladalem zadnego odcinka, ale strzelam, ze chodzilo o:


Odpowiedz
#9
Jestem dopiero po 8 odcinkach, te najnowsze nadrobię pewnie jutro po zakończeniu Breaking Bad ale nie wpłynie to na ocenę iż jest to dobry zajmujący dokument. Dodam że jestem dziwnym odbiorcom tego serialu bo chyba nigdy nie obejrzałem żadnego meczu NBA w całości. Ja nawet nie mogę powiedzieć że lubię tą grę. Jednak serial oglądam z zaciekawieniem ze względu na tą otoczkę, kariera i sposób bycia gwiazdorów oraz samo funkcjonowanie sportu w USA.
Podejrzewam że pewne rzeczy są podkręcone ze względu na tematykę ale mnie najbardziej uderza ta wszechobecna biznesowość NBA już w latach 80./90. czyli w czasach gdy sport w Europie miał jeszcze trochę tego ducha "czystego sportu". W tych materiałach nikt nie używa słów "drużyna", "zespół" tylko "organizacja", "projekt". Do tego ta medialna drapieżność i rozdrapywanie byle informacji na czynniki pierwsze z dodatkiem nieprawdopodobnych domysłów (hazard Jordana, zabójstwo ojca jako zlecone przez Jordana, zakończenie kariery jako ukryte odbycie zawieszenia). Takie pierdololo w Polsce jest na takim poziomie powiedzmy od kilkunastu lat a tam funkcjonowało już dekady temu.
Przeskoki w chronologii mi nie przeszkadzają bo wg mnie jest w tym zawsze odniesienie przeszłości do danej sytuacji z tego ostatniego sezonu.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#10
(18-05-2020, 14:41)Wyatt Earp napisał(a): Jeszcze nie ogladalem zadnego odcinka, ale strzelam, ze chodzilo o:

(18-05-2020, 14:48)SonnyCrockett napisał(a): W tych materiałach nikt nie używa słów "drużyna", "zespół" tylko "organizacja", "projekt".
No nie. "Franczyza" jest odmieniana na wszelkie możliwe sposoby :D
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#11
Skończyłem. 10/10 od dawnego fana NBA i Bulls.
Więcej wkrótce.

P.S. Z dokumentów o sporcie, "Senna" na Netflixie jest też dobry.

Odpowiedz
#12
(18-05-2020, 14:53)Dr Strangelove napisał(a):
(18-05-2020, 14:48)SonnyCrockett napisał(a): W tych materiałach nikt nie używa słów "drużyna", "zespół" tylko "organizacja", "projekt".
No nie. "Franczyza" jest odmieniana na wszelkie możliwe sposoby :D

Ale to chyba nie jest dobre tłumaczenie na polski, nie? Marka, klub czy już nawet od biedy organizacja brzmiałoby lepiej a nie chyba by oddawało znaczenie.

A Senna jest moim zdaniem przykładem tego, jak dzięki filmowej robocie ciekawa postać może zainteresować kogoś, kto kompletnie się nie interesuje F1. No, ale nie upieram się, jeśli Sonny pisze, że nie jara go NBA a mu się podobało to spoko. Ale strzelam, że 10/10 nie da. :P

Odpowiedz
#13
(18-05-2020, 14:53)Dr Strangelove napisał(a):
(18-05-2020, 14:48)SonnyCrockett napisał(a): W tych materiałach nikt nie używa słów "drużyna", "zespół" tylko "organizacja", "projekt".
No nie. "Franczyza" jest odmieniana na wszelkie możliwe sposoby :D

Jak najbardziej franchise pada często. Jednak mógłbym przysiąc że organisation czy project (tutaj chyba Krause tak to nazywał) też tam były. Ale gigantem w językach nie jestem czyli treść w większości dyktują mi napisy a tam z tłumaczeniem bywa różnie.

(18-05-2020, 15:01)PropJoe napisał(a): No, ale nie upieram się, jeśli Sonny pisze, że nie jara go NBA a mu się podobało to spoko. Ale strzelam, że 10/10 nie da. :P

Jestem nawet skłonny na taką ocenę bo w tym dokumencie jest powiedziałbym mało sportu, bardziej chodzi o poszczególne osoby i ich relacje. I to jest pokazane w odważny sposób. Pokazania Jordana jako mega dupka który ciągnął resztę w górę za wszelką cenę, jest w tym takie niepopularne pokazanie że cel uświęca środki. Pokazanie Pippena jako mega...pipa która się ciągle boczy o właśnie brak tych makiawelicznych zapędów które miał Jordan, no i Rodman który właściwie wychodzi na najmniej kontrowersyjnego. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#14
Najlepszy dokument sportowy jaki widziałem, cementuje legacy Jordana jako GOAT. Na kolejne odcinki czekałem w każdy poniedziałek i oglądałem od razu.
Jest mnóstwo dziegciu na MJ-a, ale to nic nowego dla kogoś kto przeczytał chyba wszystkie biografie na jego temat.
Gość był najbardziej chyba zawziętym sportowcem, z mega talentem i niesamowitą etyką pracy jakiego ten sport widział, na pewno jeden z największych sportowców w ogóle.
Zmienił tę dyscyplinę, a po jego odejściu NBA popadłą w niezły marazm, że aż musiała łagodzić przepisy aby gra była bardziej atrakcyjna bo nikt już taki jak MJ nie grał.

Talent talentem ale jego wola zwycięstwa (wręcz chorobliwa) uczyniła go tym kim jest.
Nikt po nim się do niego nie zbliżył (najbliższy był Kobe Bryant), a Lebron James nie ma startu pod wieloma względami, mimo że tak go kreuje część mediów i dzisiejsze pokolenie 20 latków.

Dostarczył mi niesamowitych emocji ktorych nie zapomnę nigdy.

Z dokumentu wynika trochę że Phil Jackson się nieźle dołożył do rozpadu drużyny, oraz że to on (wraz z Horace Grantem) puszczali farbę do Sama Smitha w pierwszym sezonie mistrzowskim. Tego akurat o nim nie wiedziałem.

Odpowiedz
#15
Jestem o kilka lat za młody żeby pamiętać Jordana w szczycie formy, koszykówkę średni lubię, w podobnym stopniu interesuje mnie sam dokument, no ale skoro wszyscy twierdzą, że dobre, to w końcu nadrobię w tym tygodniu i zobaczymy jak się spodoba.

Odpowiedz
#16
Obejrzane.
10/10.
Jedna z najpiękniejszych podróży sentymentalnych w moim życiu.
Jeśli chodzi o sport to lepszej nie będzie. Żadna tam piłka nożna, formuła 1, lekkoatletyka...
No chyba, że nakręcą podobny serial o tenisie z lat 90-tych, ale chyba nie, wątpię żeby to przebili.

Dla mnie magia :)
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#17
Jak pisałem NBA jako sport mnie mało interesuje ale serial był bardzo dobry. Rzeczonego 10/10 nie dam bo jakoś tak nie zagrał mi ostatni odcinek. Liczyłem na bardziej gorzkie, niejednoznaczne zakończenie. Jakieś materiały z karier tych najważniejszych zawodników po Bullsach jako takie pokazanie że może w tej chęci przebudowy był jednak sens. Wyszłoby tak mniej laurkowo. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”

#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#18
No ale to serial jakby nie patrzeć historyczny opowiadający o historii Chicago i ich ostatnim sezonie. Mieli przegrać w finale po pudle Jordana w ostatniej sekundzie 7 meczu? :D
No byłoby bardziej dramatycznie i mniej laurkowo.
Wtedy śmieli się znowu, uważając, że to okropnie komiczne, że Paszczak przez całe życie robił to, na co nie miał ochoty, tylko dlatego, że nie potrafił odmówić.

Odpowiedz
#19
Dokończyłem wczoraj i aż mi się maszyna czasu rozgrzała do czerwoności jak wracałem znowu do dnia dzisiejszego. Wspaniały trip do lat 90tych :).
Sam NBA zainteresowałem się późno, jakoś po premierze Space Jam, który wywarł na 7 letnim mnie ogromne wrażenie - na tyle duże że zacząłem kupować wtedy jakiś magazyn o koszykarzach, który chyba wydawało TM-semic o ile się nie mylę. Jarałem się najbardziej Raptorsami, bo mieli dinozaura w logo i Bullsami bo wiadomo, że trzeba było ;). Ostatni sezon pamiętałem jak przez mgłę, choć mam gdzieś nagrany na wideo mecz All Stars z tamtego sezonu, ten z Bryantem. Przywiozę od rodziców wideo i normalnie chyba się ustawię na wspólne oglądanie tego widowiska.

A dzisiaj odpalam Space Jam, nie ma bata
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#20
Jest sens to oglądać jak cała moja wiedza o Jordanie, NBA i ogólnie koszykówce ogranicza się do "Space Jam" które widziałem ostatni raz na VHS 20 lat temu? :P
For my ally is the Force, and a powerful ally it is.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Rotten (Netflix) simek 0 603 25-10-2019, 14:19
Ostatni post: simek
  Fyre [Netflix] Snappik 9 1,173 09-05-2019, 21:23
Ostatni post: zdzichon



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości