The Man From Earth
#21
No dobra, to też. Teza o wszędobylskości obalona. :)

Z dystansem do kobity? Podchodzi jak ktoś kto został kiedyś skrzywdzony i teraz boi się ponownego związku. Ode mnie krótko. Po tym człowieku zwyczajnie nie widać doświadczenia, jakie powinna zostawić na nim długowieczność. Po prostu.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#22
Glut napisał(a):Z dystansem do kobity? Podchodzi jak ktoś kto został kiedyś skrzywdzony i teraz boi się ponownego związku.
To jak podchodzi to w czym problem? Skrzywdzony, bo jakaś tam ukochana umarła. Wszystko gra. ;)

Cytat:Ode mnie krótko. Po tym człowieku zwyczajnie nie widać doświadczenia, jakie powinna zostawić na nim długowieczność. Po prostu.
Może. Może potrzeba lepszego aktora po prostuż.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#23
Aktora też, potrzeba przede wszystkim upgrejdu scenariusza w tym kierunku, scena z obezwładnieniem żartownisia w czapce to za mało. ;)

Cytat:To jak podchodzi to w czym problem? Skrzywdzony, bo jakaś tam ukochana umarła. Wszystko gra. Wink

Do diabła, Crov. :))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#24
Glut napisał(a):chcecie mi wmówić że ten raźny niczym szczypiorek koleś żył 14tyś lat? Siedzi na tym świecie 14 tysięcy lat i, i ... no nie wiem, brak mu jakiejś ciężkości. Wiem że procesy starzenia się zostały zatrzymane, ale to nie tylko fizyczne postępy, lecz i psychiczne. Widział okropieństwa, największe tragedie i klęski żywiołowe. Brak jakiegoś cienia tamtych zdarzeń, może znudzenia tak długim egzystowaniem? Poczucia wtórności?

Może właśnie ten jego spokój jest efektem doświadczenia? Osiągnął zen, miał na to czas :)

Odpowiedz
#25
Film niespecjalnie znany, przeczytałem o nim ledwie parę dni temu. A obejrzeć warto, zdecydowanie, bo to jest arcyinteresujący i obfitujący w niebanalną treść. Bez znanych nazwisk. Uraczymy na ekranie Tony'ego Todda (Candymany + inne wszelakie z nim horrory) oraz kilka innych osób mniej lub bardziej znajomych z jakiś drugoplanowych ról. Akcji w tym filmie nie ma w ogóle, jednak dyskusje jakie się toczą w leśnej chatce bardzo udanie zastępują jakąkolwiek wybuchową rozrywkę. A zebrało się tam grono uniwersyteckich profesorów, które ma o czym rozmiawiać. I cały film toczyć się będzie właśnie w takiej kameralnej scenerii.

Zebrano się tam, ponieważ główny bohater John Oldman po 10 letnim nauczaniu porzuca posadę na uniwersytecie i ma zamiar wyjechać. Ciekawość znajomych, skłania go do eksperymentu, wyjawienia im swojego sekretu, prawdziwego powodu swojej rezygnacji. John twierdzi, że jest około 14000 letnim człowiekiem...
A my podobnie jak zebrani w chatce możemy dać wiarę jego opowieściom lub przeciwnie, wątpić i szukać niejasności. Na pewno możemy przyjąć ją za prawdziwą, na potrzeby dyskusji i poczekać co z tego wyniknie. I wreszcie możemy zauważyć jak zdumiewająco łatwo umiemy przyjąć taką historię oraz jak równie łatwo(łatwiej?) ją potem odrzucić. Swoją drogą film jest też bardziej kontrowersyjny niż niejedna mainstreamowa produkcja uchodząca za obrazoburczą -- a to po prostu przez wypowiedzenie faktów i logicznych wniosków, dzięki czemu mocniej uderza niż postać czarnoskórego apostoła.

Oglądałem film z dużą uciechą:)

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#26
Film oglądałem już jakis czas, najwidoczniej opinia jest w Krótkiej Piłce :P Film minimalnymi srodkami wyraza swietna, niebanalna historie, to wszystko ubiera w znakomita historie, a wszystko zlozone z najlepszymi zasadami thrillera - najpierw trzesienie ziemi, a poten napiecie rosnie. To oczywiscie wyolbrzymienie, ale film, w którym napięcie budowane jest tylko i wyłacznie grą aktorską, zasluguje na uznanie. koncówka może rzeczywiscie troche tandetna, ale reżyser zabrnal w taki punkt, ze ciezko bylo stworzyc jakas lepsza puente. Film niezwykle ciekawy, na pewno wart polecenia.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#27
Lepiej by było gdyby urwać film gdzieś tak 5 min przed końcem, jak wszyscy rozjeżdżają się, "uradowani".

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#28
desjudi: Dzięki za rekomendację "Man From Earth"! Obejrzałem wczoraj i - cholera! - jeden z najlepszych, przegadanych filmów, jakie widziałem. Tematyka i wykonanie trochę w stylu odcinków z "The Outer Limits", czy innej "The Twilight Zone", ale generalnie bije na głowę większość kina fantastycznego, jakie ostatnio widziałem.

A tu ciekawostka związana z filmem: http://torrentfreak.com/producer-thanks-pirates-for-stealing-his-film-071113/
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#29
Dobry film, aczkolwiek mam wrażenie, że lepiej sprawdziłby się w książkowej formie. Przy takim oparciu na dialogach aktorstwo powinno być po prostu doskonałe, a tutaj... no powiedzmy, że pozostawia trochę do życzenia. Przez cały czas miałem też wrażenie, że wszystkie postaci poza pierwszym bohaterem istnieją tylko po to, żeby dawać mu powód do kontynuowania historii. Oni byli po prostu punktami widzenia - wiem że w sumie o to chodziło, ale nie sprawiali wrażenia ludzi. A dialogi to też odhaczanie każdego możliwego punktu spojrzenia na historię - i kolejne pytania zadawane przez prowadzącego wywiad. Sama historia jednak ciekawa i zmyślna. 7/10

Odpowiedz
#30
Szukałem właśnie gdzieś publikacji, bo myślałem, że to na bazie opowiadania Bixby'ego (w Polsce jedna z jego krótkich form występuje w kilku antologiach), ale wychodzi na to, że to nie adaptacja, a realizacja jego scenariusza. Szkoda, bo liczyłem na to, że jak już namierzę opowiadanie, to zakończenie będzie nieco mniej łopatologiczne.
"...matka rodzi człowieka, matka go karmi. Potem karmi go ziemia i ziemia go przenika, za każdym razem zostawiając szczyptę pyłu, aż w końcu człowiek nie jest już dzieckiem matki, lecz ziemi."

R.S. Bakker - "Mrok, który nas poprzedza"

https://thetwilightarea.wordpress.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"

Odpowiedz
#31
military napisał(a):Dobry film, aczkolwiek mam wrażenie, że lepiej sprawdziłby się w książkowej formie
o rozmowie w jednym pokoju? nieee, raczej sztuka dramatyczna przeznaczona na deski teatru, choć mało tak naprawdę tutaj ruchu, rasowej dramaturgii. Idealny teatr telewizji?
military napisał(a):Oni byli po prostu punktami widzenia - wiem że w sumie o to chodziło, ale nie sprawiali wrażenia ludzi.
ja nie odniosłem takiego wrażenia. Film aktorstwem nie powala, bo twórcy nie pozwalają aktorom rozwinąć skrzydeł. Ale jest to porządna robota aktorska dopasowana idealnie do kameralnej opowieści i jej w 100% podporządkowana.

Odpowiedz
#32
desjudi napisał(a):o rozmowie w jednym pokoju?.

Dlaczego o rozmowie w jednym pokoju? Powieść mogłaby wychodzić poza pokój w formie retrospekcji opowiadającego.

Odpowiedz
#33
ale to już by nie było to. największą wartością MFE jest właśnie ograniczone miejsce akcji i sama opowieść w formie gry zgaduj-zgadula 8) Retrospekcje nadałyby zbyt epicki ton.

Odpowiedz
#34
Des, równie dobrze możesz krzywić się na powieści Agathy Christie, bo one też w większości przypadków rozgrywają się w jednym miejscu.:)

Odpowiedz
#35
ale ja się nie krzywię, mi się to podoba właśnie 8)

Odpowiedz
#36
jakiekolwiek retrospekcje zaburzyłyby podstawowy problem: czy facet mówi prawdę, czy nas wkręca. Musimy przyjąć (bądź odrzucić) jego argumenty na wiarę, bez potwierdzenia, bez dowodów. Dlatego też przeszkadza brak otwartego zakończenia...
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#37
Des, obejrzałem pół godziny Time Crimes. Jesteś mi winien pół godziny życia.:)

Odpowiedz
#38
Film bazuje na prostym, wręcz łopatologicznym schemacie doklejania podkładu do znanej już historii - to, co ma za zadanie zaciekawić, by potem - w zamierzeniu - wryć faktami, że człowiek ten żyje 14000 lat, za podwalinę autentyczności używa dokładnie takich samych argumentów, jakie tęgie (lub mniej tęgie ) głowy używały przez lata i bohater je najzwyczajniej w świecie kopiuje, tylko mniej wylewnie. Zachowuje się raczej jak oczytany człowiek, erudyta niżeli gość żyjący tysiące lat - tylko w jednym momencie wchodzi na wysokie, oryginalne tony; przypowieść z Chrystusem i to jedyna chwila, w której twórca fabuły wychodzi poza ramy "jak to pasuje, to pasuje", i stara się wykreować coś na wzór autentyczności bohatera. W pozostałych fragmentach zasłania się brakiem pamięci, a podstawowym pytaniem jest: czy pamiętałby rozmowy z przyjaciółmi, kiedy był Chrystusem? Wpłynął na całą ludzkość i było to działanie zamierzone, sam nawet na początku spotkania wspomina, że pamięta ważne wydarzenia, ale mimo wszystko rzuca ogólnikami dostępnymi w czytadłach wszelkiej maści. To właśnie brak nowej wizji, twardych dowodów (oryginalnych - coś niemalże przełomowego w stosunku do wiedzy naukowej - bo uczonych w pokoju nie brakuje) podkopuje realność całego filmu.

Pomysł na film jest dobry - ale w takich przypadkach, jak już się chwyci za pióro, należy z całą stanowczością tworzyć konsekwentnie, czy będzie to mądre czy nie. Postrzegam film jako wariację typu Kod DaVinci, tylko z mniejszym budżetem. Dobry przykład przekraczania ram, o których wspomniałem, jest powieść Clarke'a "2001: Kosmiczna Odyseja" - gdzie wizjonersko i odważnie opisuje/tworzy poczynania praludzi i ich nagły rozwój. Właśnie takiego geniuszu tutaj brakło.

Paradoksalnie to czyny bohatera, nie słowa, są jedyną namiastką uwiarygodniającą opowiadaną historię – nagle się przeprowadza. Gdybym tworzył historię o długowiecznym człowieku, byłby to pierwszy stały punkt historii, ponieważ pobyt w jednym miejscu demaskowałby jego nadnaturalność. W filmie jest też błąd – lub niedoprecyzowanie, a to już większy błąd (ponieważ prawie każda odpowiedź bohatera jest ogólnikiem – opowiada że spotkał takiego jak on, w roku 1600, i dwieście lat później miał okazję spotkać go ponownie na dworcu w Brukseli (?), w czasie, kiedy nie było kolei? Jeśli nawet podróżował i nie wracał w te same miejsca, to zauważyłby pojawienie się pociągów, a to z kolei pozwala z łatwością określić datę znacznie dokładniej niż wspomniane dwa stulecia.

Jest jeszcze kwestia dialogów. W kilku momentach miażdżyły autentycznością, pojawiały się pytania i konkluzje doskonale pasujące, ale w pozostałej części osoby w pokoju były, tak jak to napisał military, popychaczami opowieści bohatera.

Pomijając aspekt fabularny, to aktorsko i realizatorsko jest świetnie - akcja dzieje się w jednym pokoju i każda kolejna sekunda wciąga jak w thrillerze. Natomiast końcówka słabuje i w ogóle nie pasuje do reszty.

Ciężko ocenić ten film. Próba była mało udana, pomysł świetny, wykonanie pozostawia niedosyt...

loading podpis...

Odpowiedz
#39
Wreszcie obejrzałem, a już parę lat temu ktoś mi polecał. Jestem z militarym i Martinipl - film jest dobry, ale psuje go realizacja i niedopracowanie. Co najgorsze, większość rys The Man From Earth dało by się łatwo usunąć. Pewnie najtrudniej byłoby z aktorstwem, które tutaj pozostawiało trochę do życzenia a powinno być z najwyższej półki. Czy gaże aktorów pochłonęły 99% budżetu? Na napisach końcowych byłem zaskoczony, że mieli tam DOP na "planie". Zdjęcia nocne są koszmarne.

Ale pomijając niedostatki aktorskie i realizacyjne, to mamy kapitalny koncept i początek. Bardzo przekonująco wypada główny bohater, który po prostu ot tak mówi "ok spróbujmy" i opowiada swoją historię, który podkreśla że nie chce niczego udowadniać i raczej namawia przyjaciół by potraktowali to jako ćwiczenie intelektu "co by było gdyby". Świetnie też mówi, że "nawet jeśli mi uwierzycie teraz, po miesiącu przestaniecie".

Niestety fajny motyw Buddy/Jezusa robi wrażenie wymyślonego w biegu, brakowało mi wcześniej jakiś przesłanek, że jest to coś z czym Oldman się gryzie, że jest rozżalony tym jak to wyszło, bądź że ma jakieś rozterki z powodu wypraw krzyżowych i całego szaleństwa które wynikło z jego "interwencji". W ogóle temat religijny w filmie pojawia się trzy razy i każdorazowo wygląda tak jakby poprzednie fragmenty rozmowy nie miały miejsca, brak ciągłości w dialogach.

Tak samo zabrakło Chekhovowskiego zbudowania sceny finałowej. Wystarczyło raz wspomnieć, wystarczyło by stary zmienił nazwisko (bo np. chciał się odciąć od ojca czy cokolwiek), wystarczyło pomyśleć trochę przy scenariuszu. Scenka też zrobiona tak bardzo na kolanie jak to tylko możliwe. Po łebkach na kolanie, bez okazji dla głównego bohatera. Bardzo dobrze natomiast wypadła następna, żadnego smarkania i płaczu, jedno pytanie od panny i tyle.

Innymi słowy, trzeba by zebrać jakąś oscarową ekipę i zrobić solidny remake. Koniecznie bez dużego budżetu, żeby komuś nie wpadły do głowy durne pomysły o robieniu retrospekcji.

Nawiasem mówiąc momentami ten film wyglądał jak nagranie burzy mózgów scenarzysty z konsultantami przed nakręceniem filmu o nieśmiertelnym facecie ;)

Odpowiedz
#40
O kurcze. Sequel, którego się nie spodziewałem :)

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  20, 000 Days On Earth (2014) (jeden fikcyjny dzień Nickiem Cavem) Lawrence 4 1,321 20-08-2015, 09:32
Ostatni post: Mierzwiak
  After Earth - Szamajmalan - 2013 slepy51 108 15,569 25-05-2015, 09:38
Ostatni post: Indroman
  The Quiet Earth (1985) Glut 24 2,107 20-10-2012, 20:27
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości