The Matrix (1999-2022)
#1
no jakoś nie widzę tematu poświęconego Matrixowi więc zakładam, ale robię to nie dlatego że jakiś ze mnie fan tego filmu, po prostu nurtuje mnie pewna sprawa. Same filmy oceniam następująco:
-Matrix - 5/5 (szkoda że zrobili kolejne części)
-Matrix Reloaded 3/5 (myślaem że będzie takim sobie przerywnikiem między świetną jedynką i dobrą trójką, a tu nic z tego...)
-Matrix Revolutions 2/5 (a może byłoby i 1/5 gdyby nie rewelacyjna bitwa o Zion ktora była jedynym powodem że nie żałowałem pieniędzy wydanych na bilet do kina)
co ludziska sądzicie?

a sprawa która mnie nurtuje już się wyjaśniła (thx ALIEEN) więc o niej nie napiszę.

Odpowiedz
#2
po 1: napisz co to za sprawa - będzie o czym mówić
po 2: a mnie się podobało :D Oczywiście, że część 2 i 3 są słabsze od 1, a co gorsza za bardzo przegadane i miejscami nudne, ale pomijając to w każdej znajduję coś co mnie przykuwa, a i cała historia trzyma się przysłowiowej kupy
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
Cytat:po 1: napisz co to za sprawa - będzie o czym mówić
miałem jakieś schizy :roll:

w Matrix-revolutions w scenie w której kobitki strzelają do wiercącej maszyny z góry (kiedy jedna się wychyla trzymana za pasek) wydawało mi się że strzelała dwa razy i za drugim trafiła. Tymczasem strzela tylko raz i nie trafiła a potem zaraz zjawiają się strażnicy i ta która strezlała ginie. Nie wiem skąd mi się to wzięło :roll: w każdym razie iedy wczoraj oglądałm film a kompie miałem dziwne wrażenie że czegoś tu brakuje. ALIEEN sprawdził to na oryginalnym DVD i wychodzi na to że miałem jakieś urojenia :?

Cytat:cała historia trzyma się przysłowiowej kupy
jak dla mnie pomysł na zakończenie (z tym że Neo musi walczyć ze Smithem a jak to zrobi to zaraz będzie wszystko ok) jest trochę (a nawet więcej niż trochę) naciągany, podobnie jak i jego "moce" w rzeczywistym świecie. Spodziewałem si czegoś zdecydowanie ciekawszego po tym co zobaczyłem w pierwszych dwóch filmach, a z tego co czytałem to ludzie którzy się matrixem pasjonowali mieli często lepsze pomysły na rozwinięcie akcji niż wachowscy.
równiez im większym pakerem był neo tym mniej mnie to wszystko bawiło
rozwój neo wyglądał tak:
- w pierwszej części Neo jest sobie zwykłym szarym ludziem, ktory dowiaduje się czegoś i musi się nauczyć z tym żyć
- w drugiej jest już supermanem na ktorego awansował na końcu pierwszej
- w trzeciej z supermana awansuje na futurystycznego Jezusa

no i mamy duzo wątków które się urywają albo po prostu maja małą rolę.
Monica Belucci w 3 części ma chyba do powiedzenia jedną-dwie kwestie. Kolejarz który wydaje się ciekawy w końcu nie odgrywa większej roli itp. Revolutions to jak dla mnie jedno z większych filmowych rozczarowań.

Odpowiedz
#4
Dodatkowo strój Neo wygląda jak u księdza. Mogliby mu coś fajniejszego uszyć. Ten z jedynki np. pasował idealnie na rozróby, których autorem był Neo.

Odpowiedz
#5
Blade napisał(a):Dodatkowo strój Neo wygląda jak u księdza
No to w sumie nic dziwnego, dla mnie największą porażką jest właśnie to że na siłę mnóstwo pseudo-religijnych motywów powkładali. Dla mnie to totalne przegięcie, zwłaszcza sceba "zdjęcia z krzyża" Neo, która u mnie poprostu niesmak wywołała, zwłaszcza po dwójce, której fabuła się do gry komputerowej a nie do filmu nadaje.

Odpowiedz
#6
Ja że na polu religii jestem dosyć neutralny, że sie tak wyraże to mnie nie przeszkadzają smaczki ale ubieranie w sutanny nawet bardzo. Z resztą w takim czymś nie da się walczyć a Keanu ładnie to pokazuje.

Odpowiedz
#7
akurat dla mnie sutanna nie była żadnym problemem, jest tam tyle o wiele gorszych rzeczy że tym się specjalnie nie przejąłem. Za to pierdoła w stylu: Neo unosi dłoń i rozp*&&*%la wszystie maszyny wokół ( i to nie w Matrixie tylkow normalnym świecie) jest jak dla mnie nie do przełknięcia.Dopóki nie obejrzałem trójki i podejrzewałem że ten realny świat może też być jakby kolejnym pozxiomem matriksa a rzeczywistośc to się zobaczy dopiero w trzecim filmie (kumpel miał taki pomysł) to jeszcze jakoś to znosiłem, ale jak się okazało że neo robi cudy też w realu to już mialem dosyć.
A końcowy pojedynek Neo Vs. Smith wyglądał jak zywcem wyjęty z Dragonballa :twisted: a Dragonball to dla mnie shit.

Odpowiedz
#8
Dragon Ball jest ok, ale Matrixed DB nie jest ok. Ostateczne starcie Smith/Neo jest pozbawione dramaturgii kompletnie. Jest za krótkie, za udziwnione i typowe. To nie była walka dwóch najpotężniejszych istot w Matrixie tylko barowa bójka na ulicy (oczywiście w stylu matrixowym)

Odpowiedz
#9
Nie chodziło mi o to żeby Matrix jakieś moje uczucia obraził czy coś takiego, a tylko o to, że nie lubię gdy ktoś porusza się w tych strefach tylko po to żeby nadać swemu dziełu otoczkę mistyczności i podniosłości, i to jeszcze robi to w tak nieudany sposób.
Cytat: Ostateczne starcie Smith/Neo jest pozbawione dramaturgii kompletnie. Jest za krótkie, za udziwnione i typowe
Absolutnie się zgadzam, kolejne rozczarowanie.

Odpowiedz
#10
Blade napisał(a):Dragon Ball jest ok, ale Matrixed DB nie jest ok. Ostateczne starcie Smith/Neo jest pozbawione dramaturgii kompletnie. Jest za krótkie, za udziwnione i typowe. To nie była walka dwóch najpotężniejszych istot w Matrixie tylko barowa bójka na ulicy (oczywiście w stylu matrixowym)
To bylo najdoskonalsze starcie komiksowe, jakie pokazano w filmie. Szkoda tylko ze nie umiejscowiono go w filmie komiksowym... Ech, takie pojedynki w nowych Supermanach byc po prostu musza
People used to think that when someone dies,
a crow carries their soul to the land of the dead.
But sometimes... only sometimes the crow brings
that soul back to set the wrong things right.

http://www.jackson.pl/

Odpowiedz
#11
Cytat: Jest za krótkie, za udziwnione i typowe.
jak dla mnie zdecydowanie nie jest za krótkie (a czy udziwnione i typowe przypadkiem trochę sobie nie przeczą? ) gdyby to starcie bylo jeszcze dłuższe chyba zasnąłbym w kinie...

Odpowiedz
#12
Jackson napisał(a):To bylo najdoskonalsze starcie komiksowe, jakie pokazano w filmie. Szkoda tylko ze nie umiejscowiono go w filmie komiksowym...

Jak to? Przeca 'Matrix' czerpie z komiksowej nomenklatury pełnymi garściami, a że nie robi tego w sposób nachalny - plus dla twórców.

Odpowiedz
#13
Gieferg napisał(a):
Cytat: Jest za krótkie, za udziwnione i typowe.
jak dla mnie zdecydowanie nie jest za krótkie (a czy udziwnione i typowe przypadkiem trochę sobie nie przeczą? ) gdyby to starcie bylo jeszcze dłuższe chyba zasnąłbym w kinie...

Nie wiem czy Blade'owi o to samo chodziło, ale według mnie walka sama w sobie jest udziwiona do granic, ale jest wyprana z napięcia przez co wydaje się typowym pojedynkiem "dobrego" ze "złym" a nie finalną walką głównego bohatera z "bossem" od którego mają losy świata zależeć. Co do jej długości, to chyba masz rację, ten czas wystarczy żeby zaprezentować godny pojedynek. Swoją drogą strasznie trudno wymyślić coś żeby w kontekście całej trylogii robiło wrażenie, a nie było przerosterm formy nad treścią. Czasem wydaje mi się że najciekawiej wyszła by "surowizna", bez żadnych dopalaczy i bajerów, w ten sposób bitka wyróżniałaby się na tle innych i nie groziło by przefantazjowane. A przecież już nie w historii filmu raz udowodnino że takie "standardowe" pojedynki naprawdę mogą być ciekawe.

Odpowiedz
#14
Jackson napisał(a):
Blade napisał(a):Dragon Ball jest ok, ale Matrixed DB nie jest ok. Ostateczne starcie Smith/Neo jest pozbawione dramaturgii kompletnie. Jest za krótkie, za udziwnione i typowe. To nie była walka dwóch najpotężniejszych istot w Matrixie tylko barowa bójka na ulicy (oczywiście w stylu matrixowym)
To bylo najdoskonalsze starcie komiksowe, jakie pokazano w filmie. Szkoda tylko ze nie umiejscowiono go w filmie komiksowym... Ech, takie pojedynki w nowych Supermanach byc po prostu musza
Odsyłam do Kung Fu Hustle. To są pojedynki. Aż czuć tą moc!

Odpowiedz
#15
Matrix 10/10
Matrix Reaktywacja 9/10
Matrix Rewolucje 8/10 i wyjaśniam dlaczego tak a nie inaczej. :wink:

Jedyneczka chyba każdy wie dlaczego. Dwójka mimo, że wielu się nie spodobała to jednak dla mnie była ok. Dostałem chyba wszystko na co czekałem. Trójka najgorsza ze wszystkich, ale jak widać nie jestem bardzo wymagającym widzem i ona również podpasowała mi bez wiekszych problemów. Piszę "bez większych" bo jednak po dwójce spodziewałem się, że trójka pójdzie trochę w innym kierunku. Będzie nawiązywać klimatem bezpośrednio do jedynki. Po słowach Architekta w drugie części, które brzmiały mniej więcej tak: "Ludzie dokonywali świadomych wyborów na poziomie nieświadomości" i po akcji Neo z maszynami w świecie realnym, myślałem, że tak naprawdę ten realny świat to poprostu Matrix i w/w przytoczone słowa, w których chodziło o to, że ludziom pozowolono wybrać czy chcą żyć w rzeczywistości czy w Matrixie i że maszyny oszukały tym samym ludzi i dalej byli oni więzieni w Matrixie i tu był ten świadomy wybór (chcę zostać w Matrix lub chcę żyć w realu) na poziomie nieświadomości (bo nie wiedzieli, że real to też Matrix) to przypuszczam, że to by wypaliło.
The Truth Is Out There

Odpowiedz
#16
Matrix jakoś mnie nigdy nie kręcił. Ot, fajne kino akcji, ale nie złapałem bakcyla - choć doskonale rozumiem dlaczego "jedynka" to film kultowy. Świetna kreacja Hugo Weavinga, przełomowe efekty, szybka akcja, a przy tym niegłupia fabuła... Szkoda, że kolejne części są słabe. Wprawdzie po Reaktywacji do dziś nie chce mi się obejrzeć Rewolucji, ale wierzę że lepsza nie jest.:) Moje oceny:

Matrix - 7\10
Reaktywacja - 3\10

Odpowiedz
#17
Matrix- dla mnie film przełomowy dla sf. Głównie dzięki niesamowitym efektom specjalnym, które zmieniły nie tylko filmy, ale i gry. Przy tym doskonała fabuła nawiązująca troche do Alicji z krainy czarów, trochę do biblii. Dla mnie 10/10.

Dwie następne części to już żenada- postawiono na efekty specjalne, spłycono fabułe. Niesamowicie długa walka Neo ze Smithem w Reaktywacji to był czysty absurd. Matrix jak dla mnie miał więcej potencjału i go zaprzepaszczono.
Reaktywacja 6/10 Rewolucje 7/10 (mimo wszystko widowiskowość filmu powala)

Jeszcze wspomne o Animatrixie. Bardzo ciekawy zbiór krótkich filmów anime w świecie Matrixa. Wiele z nich pokazywało życie zwykłych ludzi i miało więcej wspólnego z pierwszą częścią niż z następnymi. W Animatrixach postawiono na fabułe i zróżnicowaną kreske oraz animacje komputerową. Animatrix 9/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#18
Eee, to i tak nie oceniłeś tego tak źle :wink:
Ale powiedzcie mi jedno, skoro Neo wiedział, że tych Smithów w Reaktywacji jest tak dużo i ciągle ich przybywa to po co walczył.? Nie mógł odrazu odfrunąć. Pytam poważnie, bo słyszałem kiedyś bardzo mądrą odpowiedź na tak zadane pytanie tylko, kurde jej nie pamiętam. :roll: Więc prosze potraktujcie odpowiedź poważnie. :wink:
The Truth Is Out There

Odpowiedz
#19
Blade napisał(a):Dodatkowo strój Neo wygląda jak u księdza. Mogliby mu coś fajniejszego uszyć. Ten z jedynki np. pasował idealnie na rozróby, których autorem był Neo.

Chyba im chodziło o to, aby było łatwiej przy efektach specjalnych...
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#20
Dla mnie jedną z największych zagadek świata Matrixa jest pierwszy Wybraniec. Biorąc pod uwagę tłumaczenie fanowskie pierwszej części widz czyta takie bzdury i to w ważnym momencie - podczas rozmowy Morfeusza z Neo. Padają tam teksty, które mają ogromne znaczenie dla dwóch nastepnych częsci. A już najbardziej mnie wkurza czepianie się pierwszych 30 minut "Rewolucji" z dziewczynką Sati, czyli programem od wschodów Słońca. Skoro była niepotrzebnym programem, to logiczny wniosek sam się nasuwa; po co cholere traki program, skoro... Matrix miał być zniszczony? Praktycznie wszystkie programy poszły by w cholorę,ale fakt wybrania akurat tego miał pobudzić u widza myslenie a ziewanie. WIadomo, że kupa ludu poszła do kina na efekty (nie wspomnając o IMAXach...) wiec czepianie się do spójnej fabuly nie ma sensu. A co do stroju Neo, fakt, żę wyglada jak ksiądz, ale Wachowscy mieli zapędy na "filmową biblię przyszłosci" i teb wymiar religijny coś mówi,. Spojrzmy, jak estetycznym obrazem jest Reaktywacja w stosunku do jedynki. To był jeden z powodów znęcania się nad tym filmem, bo ludzie w kinie myslą wzrokiem a nie mógziem. Tacy juz jestesmy. Pamietajmy, że oglądamy w kinie film, który robiono trzy lata i wszystkiego nie wyłapiemy za pierwszym razem. Do Matrixa trzeba podejść ze zrozumieniem. Nikt nie musi na sile, ale skoro tak łatwo ochrzaniać to można i się wytłumaczyć czemu mówi się tak a nie inaczej :). Co o tym myślicie?
Vincent Hanna: I won't like it. But I tell you, if it's between you and some poor bastard whose wife you're gonna turn into a widow, brother, you are going down.
Vincent Morretti: Look at me when I'm talking to you, fuck.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Mission: Impossible (1996-2022) military 550 67,766 08-10-2019, 14:25
Ostatni post: Juby
  Trylogia The Mummy (1999-2008) Danus 88 14,891 23-09-2019, 11:00
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości