The Punisher (2004)
#41
Mierzwiak napisał(a):
Crov napisał(a):To dziwne, bo według recenzji, którą czytałem scenariusz Nortona zaczyna się na otoczonym polarnymi brzegami statku.
Nie mówię o pierwszej scenie filmu, tylko o miejscu gdzie znajduje się główny bohater
Ja też... :roll:

Cytat:a to to samo miejsce co na końcu Hulka Anga Lee.
To może oglądałeś jakiegoś innego "Hulka" Anga Lee? Albo w wersji bardzo czarnobiałej?

Cytat:Zresztą co mnie to obchodzi? Tak czy siak zapowiada się kiła.
Pewnie chciałeś coś złośliwego napisać. :P A film faktycznie zapowiada się nieciekawie, Norton okazał się być średnim scenarzystą, choć oprócz tanich one-linerów i niektórych papierowych postaci może być fajnie. No i Norton jest.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#42
Crov napisał(a):To może oglądałeś jakiegoś innego "Hulka" Anga Lee? Albo w wersji bardzo czarnobiałej?
Że co?

Odpowiedz
#43
[Obrazek: punisher0507dr0.jpg]

jakieś pytania? wersja z 2004 roku kwalifikuje się do żłobka.

Odpowiedz
#44
Ja to Ci zawsze mówiłem, że Punisher jest fajny. To Military psioczył, że głupi, bo dziecinny i z Marvela. :) Wersja Ennisa (czyli Punisher v5 z Marvelowskiego imprintu dla dorosłych MAX) jest idealna do ekranizacji. Tam Punisher to taki Batman jak chciałeś tylko bez niepotrzebnego kostiumu. ;)
BTW, ten po prawej, w zielonym, to Pittsy, będzie w filmie.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#45
Crov napisał(a):JWersja Ennisa (czyli Punisher v5 z Marvelowskiego imprintu dla dorosłych MAX) jest idealna do ekranizacji.
Bo Garth Ennis to w ogóle geniusz jest. Ze wszystkich jego komiksów mogłyby powstać świetne filmy. Na "Preachera" czekam..

Odpowiedz
#46
Ja powiem, że Ennisa lubię, ale nie lubię jak przesadza (vide niektóre momenty w "Punisher: Welcome Back Frank", niektóre w "Preacherze" i przede wszystkim chyba "Boys").

Tu jeszcze strona z późniejszej walki Pittsy'ego i Franka:
http://marvelcomics.pl/stuff/summaries/the_punisher_(max)/the_punisher_(max)_6@2.jpg

Polecam Punisher MAX, pare stron z pierwszego numeru:

1
2
3
4
5
6
7
8
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#47
Cytat:Już się boję sequela

jak się okazało - było czego.

Punisher z 2004 roku może dobrym filmem nie był, może i rozczarowywał, może i był głupawy, ale jak sie go teraz zestawi z tym czymś co ostatnio wyszło wygląda prawie jak "Heat" ;)

Odpowiedz
#48
Po 4 czy 5 seansach nadal jest to dla mnie dobry film akcji, mający wiele z klimatu filmów z przełomu lat 80-tych i 90-tych (jak Commando czy filmy z Seagalem typu Hard to Kill). Sceny w których bandziory Sainta wybijają rodzinkę Franka robią wrażenie, mimo że nie jest krwawo, a powinno być. Trochę przeszkadzają zbyt liczne elementy komediowe, które sprawiają, że nie jest to do końca taki Punisher jakiego chciałbym zobaczyć. Cała końcowa akcja jest świetna, oprócz debilnego motywu z czachą. Mimo wszystko trzeba było to kontynuować zamiast rebootować, trochę podkręcić krwistość/przemoc, trochę przykręcić humor, do tej pory mielibyśmy już trylogię z Jane'm, no ale wyszło jak wyszło (no chyba że jeszcze coś się w tej kwestii zmieni po ostatnim filmiku).

Punisher z 2004 to również jedyny, z którego zapamiętałem jakąkolwiek muzykę - naprawdę dobry theme.
Może pozostałe mają lepszych Punisherów jako takich, ale jako filmy nie mają co fikać do wersji z Jane'm.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#49
Problem filmu z Jane'em jest taki, że Hensleight - reżyser i scenarzysta (również pisał przecież świetne Die Hard with a Vengeance) - na początku chciał zrobić film na poważnie, ale potem wszedł w posiadanie pierwszej serii Gartha Ennisa o Punisherze z rysunkami Steve'a Dillona, która to seria jest mocno polana czarnym humorem (z niej właśnie jest Rusek i sąsiedzi) i postanowił, że chce nadać taki ton filmowi zmieniając go na ostatnią chwilę przez co film jest bardzo nierówny. Aczkolwiek ostatnia scena akcji u Sainta (nie licząc ognistej czachy) jest moim zdaniem bardzo fajna i żywcem przeniesiona z komiksu Punisher: Year One, który sam w sobie byłby dobrym materiałem do zaadaptowania.
#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#50
Cytat:ale potem wszedł w posiadanie pierwszej serii Gartha Ennisa o Punisherze z rysunkami Steve'a Dillona, która to seria jest mocno polana czarnym humorem (z niej właśnie jest Rusek i sąsiedzi)

No to szkoda, że wszedł w posiadanie, bo może byłoby lepiej bez tych elementów (nawet pomimo tego że scenę z ruskiem samą w sobie lubię, ale niekoniecznie w tym filmie).

Cytat:również pisał przecież świetne Die Hard with a Vengeance

Polemizowałbym czy takie świetne, ale nie będę polemizował, bo szkoda mi czasu na ten film czy gadanie o nim :P

Cytat:ostatnia scena akcji u Sainta

wygląda jak żywcem wyjęta z poprzedniej epoki.
Nie interesuje mnie kino ogólnie, a jedynie filmy o tym, co mnie interesuje.
-------------------------------------------------------------
Pisanina archiwalna - fantasy/sf

Odpowiedz
#51
Dobry film, który w moich oczach wybija się dwiema rzeczami - Thomasem Jane (który jest kozakiem) i sceną z Ruskiem. Pamiętam, że gdy za pierwszym razem oglądałem tę wersję Punishera, to walkę w mieszkaniu puściłem sobie dwa razy pod rząd, a przy kolejnych seansach film dzielił się dla mnie na "przed Ruskiem" i "po Rusku".
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
#52
Bardzo klasycznie wyglada ta ostatnia rozpierducha, to jest fajne.

#ChristopherLOLan #ChristopherTrollan


Odpowiedz
#53
Na dniach sobie ten film przypomnę. Duża zasługa w tym Crova, który naprowadził mnie na pewien wybitny 10-minutowy krótki metraż, w którym widzimy alternatywne zastosowanie flaszki Jacka Danielsa. Poza tym zawsze lubiłem Thomasa Jane'a, o czym można się przekonać, czytając np. moją recke "Killshota".

Odpowiedz
#54
No jak dotąd wersja z 2004 to najlepsza ekranizacja Punishera, gdyby tylko wyciąć tych pare nieszczęsnych scen byłby bardzo dobry film, choć i tak oceniam go na 7/10 i lubie do niego wracać. Na wierną ekranizacje serii MAX raczej nie ma co liczyć, nie wiem czy jest jakiś odpowiedzialny reżyser na to miejsce, chociaż widziałbym tutaj ręke Nicolasa Windinga Refna (PUniSHER) :) Wersje z Reyem Stevensonem przemilcze bo to była jakaś parodia.
Filmik z Comic Conu raczej średni, jakieś to takie mocno przerysowane było i śmieszne, Punisher lejący osiedlowych gangsterów butelką Jacka Danielsa, słabe to...

Odpowiedz
#55
Punisher z T. Jane ma u mnie 5/10 bo film nudny, za dużo rzeczy pozmieniali Travolta jako naiwny typ któremu Frank wciska że jego żona ma romans z gejem :).
Na plus T. Jane jako Frank i dobra akcja na końcu.
Punihher War Zone na plus R. Stivenson chociaż nawet on nie daje rady.
Na minus cała reszta na czele z Jigsawem i jego bratem którzy zachowują się jak Riddler i Two-Face z Batmana Forever, policją i FBI która nie ściga Franka nawet gdy ten zabija agenta FBI, grubym Micro który nie odgrywa żadnej roli poza tym że jest.
Sceny akcji i przemoc wygląda naprawdę żałośnie: Frank zwisa głową w duł (niczym Spider-Man) i strzela do biegających przeciwników którzy głównie biegają, Frank ładuje jakiemuś kolesiowi pięść w twarz itp.
W trylogii z Jasonem Bournem sceny akcji były o wiele lepsze niż w tym czymś.
Filmik z C.C. ładny no i wyjątkowo wytrzymała butelka, tak by się nie rozbiła, inaczej trzeba by lizać z podłogi bo procenty uciekają :) :).
Co do komiksów to Punisher Year One bardzo dobry, aż żałuje że go wiernie nie zekranizowali.


Odpowiedz
#56
Cytat:strzela do biegających przeciwników którzy głównie biegają
KLASYK!

Odpowiedz
#57
Cytat:Frank zwisa głową w duł
To lepsze.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#58
(19-07-2012, 13:13)tomekd napisał(a): mocno przerysowane było i śmieszne, Punisher lejący osiedlowych gangsterów butelką Jacka Danielsa, słabe to...
Masz dziwne pojęcie "przerysowanego i śmiesznego". Tyle powiem.
Krótki metraż - normalny facet, który chciał zrobić pranie, jest świadkiem bandy dzikusów którzy znęcają się nad ludźmi. Początkowo to ignoruje, by w końcu zajebać każdego przy pomocy kwadratowej i twardej butelki, przy fontannach krwi, mnóstwie łamanych gości i wrzaskach pełnych bólu. To jest Punisher.

Punisher ad 2004... nie wiem, co gorsze. Punisher mieszkający obok kelnerki, grubego kucharza i chudzielca z kolczykami którzy tańczą i śpiewają. Dwumetrowy Rosjanin w białoczerwonym ubranku. Zabójca który wchodzi do knajpy i gra Punisherowi do śniadania, po czym wychodzi. Bezkrwawe morderstwo rodziny Castle'a, postrzelenie go w nogi i pierś i podpalenie, zamiast władowanie całego magazynka w łeb. Przerobienie samochodu na pancerny wóz, który po jednej stłuczce nadaje się na złom. Travolta jako nijaki gangster z młodą żoną-matką dwóch dorosłych synów i kumplem gejem.
Thomas Jane - rewelacyjny to za duże określenie, ale bardzo mi się podobał. Ma to coś, a w płaszczu i czarnej koszulce z czaszką nieźle się prezentuje. No i w finałowej rozwałce daje całkiem dobry popis. Niestety, to za mało... jako średni film akcji się sprawdza, do obejrzenie przy piwku i w gronie znajomych. Jako ekranizacja Punishera to film z pogranicza dno/kiepski, bo komiks w wersji MAX jest genialny. Pełen przemocy, krwi, brutalności, akcji, a przy tym nie pozbawiony uroku i logiki. To doskonały materiał na brutalny i krwawy film (lub serial).

4/10

Odpowiedz
#59
Dyskusja w tym temacie nakłoniła mnie do obejrzenia i właściwie mogę się podpisać pod powyższym. Największy plus tego Punishera to Thomas Jane i także on jest jednym z czynników które czynią ten 10-minutowy fan-film dużo lepszy od pełnometrażówki z 2004. Teraz na dniach z czystej ciekawości zerknę chyba na War Zone i porównam obie... wizje.

Odpowiedz
#60
Oglądam właśnie "Arrested Development" i po odcinku z Janem postanowiłem sobie odświeżyć "Punishera", bo pamiętałem, że w gimnazjum mi się bardzo podobał :)

Cóż, niestety film jest strasznie nierówny, ewidentnie sklecony z dwóch różnych wersji. Tak jakby połowa scenariusza i zrealizowanego materiału miała być typowym PG-13 gównem, a druga połowa klasycznym akcyjniakiem.

PG-13 gówno:
- Travolta jako szef mafii. ROTFL
- super killer assassin ma na widelcu swój cel, zamiast wpaść do knajpy z pompką albo karabinem siada przed Janem, wyciąga gitarę i mu śpiewa - co oni myśleli, kiedy to kręcili?! Na kim to niby miało zrobić wrażenie? Plusem tej sceny jest mina Jane'a, który nie bardzo wie jak ma zagrać reakcję na tak absurdalną sytuację :)
- obowiązkowe niedorajdy w obsadzie jako comic reliefy - grubas, który jest tak gruby, że aż ledwo chodzi, tańcujący Ben Foster, który jest tak poprzekłuwany, że aż ledwo gada i śmieszny ni to gangster, ni służący
- ruski super killer assassin idzie zamordować uber komandosa (na tym etapie znanego już jako mającego dostęp do masy broni i materiałów wybuchowych) ubrany w koszulkę w paski, do tego kompletnie nieuzbrojony
- ekipa bad guyów to Travolta, który obcałowuje truchło syna, opowiadając jak to go ubierał jeszcze w wieku 13 lat i czesał; jego drugi synek, wypindrzony lowelas z okładki Bravo Gril; jakieś grube, stare dziady i gej, który pokazuje jaki z niego bonzo na siłę zmuszając innego geja do pocałunku
- mafia wpada po Jane'a i go nie znajduje. Znajdują dwie niedorajdy, z czego jedną torturują. Stwierdzają, że nic nie wie i WYCHODZĄ. Pewnie jeden obiecał im, że nie pójdzie na psiarnię się poskarżyć, że go torturowali. A drugi obiecał, że nie powie, że był tego świadkiem. Uff, całe szczęście, że obiecali, bo inaczej - nie wiem - musieliby ich zabić lub zmusić do całowania
- Jane robi napad na bank mafii ze strzelbą, ale pracowników terroryzuje oblewaniem sosem i patelnią
- Jane torturuje ludzi we własnym mieszkaniu, co słyszą sąsiedzi, ale nie wzywają policji - pewnie obiecali mu to wcześniej
- ale już wybuchu granatu w jego mieszkaniu nie słyszą
- Jane komicznie przewraca się ledwo żywy po wygłoszeniu jajcarskiego tekstu
- Jane prowadzi komiczną bójkę z groteskowym ruskiem w takt komicznej muzyczki
- Cycata sąsiadka zaszywa ranę Jane'a, co go regeneruje całkowicie i w parę godzin jest jak nowy, choć przed sekundą prawie nie żył
- suchary w stylu "Zabijesz ich wszystkich i co dalej? Czym się będziesz od nich różnił?!"
- parking wybucha i ogień formuje się w logo głównego bohatera - Christopherowi Lolanowi odpada ręka od fapowania

Klasyczny akcyjniak:
- Jane! Grałby we wszystkich moich filmach wszystkie role
- prawdziwe smugi ognia z broni i wybuchy
- rany postrzałowe to fizyczny efekt
- krew na ścianach
- kult broni palnej
- kult zemsty
- teksty, że prawo stanowione jest chujowe i lepsze jest prawo naturalne
- zwyczajna kaskaderka bez durnych akrobacji
- mała skala konfliktu; nie ma ratowania miasta czy świata, ani w ogóle ratowania; jest tylko zemsta

Także tego, no smutno, że scenarzysta nie pokusił się o poprawienie tekstu, kiedy dostali eRkę od studia. Wiem, że potrafi, bo przecież niemal doskonała "Szklana Pułapka 3" też jest jego autorstwa. Film również cierpi na parę innych baboli. Głównie słabe tempo, mało akcji i ogólną taką nijakość. Najgorsze jest to, że wcale nie trzeba dużo poprawiać by wyszedł z tego zacny film. Szkoda talentu Jane'a na takie coś.

5/10

PS. Na deser Ultimate Double Trigger Discipline:

[Obrazek: 6xvhgn.jpg]

Serio, jaszczurza morda trzyma tak broń przez cały film :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Punisher: War Zone (2008) [wątek spoilerowy] Crov 143 21,130 26-09-2014, 07:58
Ostatni post: Crash
  Punisher: War Zone (2008) Crov 92 10,769 25-08-2008, 14:44
Ostatni post: Deckard



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości