The Soviet Story (2008 r.)
#1
[Obrazek: SovietStory.gif]

Zdaję sobie sprawę, że zakładanie tematów o tego typu filmach, nawet w szerokich kręgach uznawanych za kontrowersyjne jest ryzykowne i grozi przerodzeniem się dyskusji o filmie w dyskusję ideologiczno-polityczną, którą to forum przeżyło już nie raz i nie dwa, no ale co poradzę, że ten dokument zrobił na mnie duże wrażenie i obiecałem sobie go rozpropagować wśród szerszej grupy ludzi :P
The Soviet Story to dokument z 2008 r. wyreżyserowany przez Łotysza, chociaż anglojęzyczny, traktujący w głównej mierze o wewnętrznej i zewnętrznej polityce Związku Radzieckiego w latach 20. i 30. jak również doszukujący się podobieństw pomiędzy ZSRR a III Rzeszą stawiając dość kontrowersyjną i odważną, choć dla Polaków wcale nie nową ani odkrywczą, tezę, że ustroje, polityka i sposób działania obu mocarstw były do siebie bliźniaczo podobne. Teza ta jest o tyle ryzykowna, że ostatnie 2/3 filmu jest poświęcone ostremu i bezpośredniemu kreśleniu analogii pomiędzy dawnym ustrojem ZSRR, a obecną władzą w Rosji i konkretnymi osobami, które tę władzę dzierżą, czyli administracją Putina, nazywając ją przedłużeniem polityki Związku Radzieckiego - co jest mniej lub bardziej prawdą ;] Dla Polaków rzecz jasna nie jest to żadna nowość, ale dla opinii międzynarodowej, w której oczach Rosja wciąż często uchodzi za jednego z Aliantów ten film może stanowić cenną skarbnicę wiedzy o faktach, którym generalnie nie poświęca się dużo miejsca i które ruscy za wszelką cenę próbują schować pod dywan.
The Soviet Story spodobało mi się bo chyba nigdy dotąd nie widziałem żadnego filmu, który by tak odważnie i bezpośrednio, bez żadnego cackania się i lęku atakował wyrosły w ZSRR ustrój komunistyczny i w dodatku bez pardonu wymieniał podobieństwa jakie istnieją pomiędzy ówczesnym zbrodniczym światem, a tym co się tam dzieje teraz, posuwając się nawet do wskazywania palcem konkretnych osób po imieniu i nazwisku. Ale film nie poprzestaje na tym - atakuje samą istotę komunizmu i całe jego ideologiczne zaplecze, bez żadnego owijania w bawełnę nazywając Karola Marksa zbrodniarzem (tzn. pierwszym myślicielem w historii, który dopuszczał opcję ludobójstwa, czyli na jedno wychodzi :P) i stwierdzając, że dopóki pomnik jego i Engelsa stoi w centrum Europy dopóty ludzie tego kontynentu nie będą mogli się czuć bezpiecznie. So true.
Poza tym, otrzymujemy też zaskakująco dokładny i dobrze opracowany portret wydarzeń, które miały miejsce w latach 20. i 30., przede wszystkim o wielkim głodzie, który ZSRR sprowadziło na Ukrainę. Jest to przedstawione głównie za pomocą archiwalnych materiałów, zdjęć i filmów, które są generalnie, co się rozumie samo przez się, bardzo mocne i brutalne i w sumie cholernie wstrząsające, więc ludzie o słabych nerwach niech się do tego nie zbliżają. Wspomniana jest też zbrodnia katyńska. Całość jest uzupełniona wypowiedziami historyków (mi.n. znanego w Polsce Normana Daviesa), byłych agentów NKWD czy innego gówna, a nawet paru świadków tamtych wydarzeń. To jest właśnie w tym dokumencie zajebiste, bo nigdy wcześniej nie miałem możliwości zetknięcia się z tymi mrocznymi wydarzeniami poza podręcznikami do historii, czy w ogóle słowem pisanym.
Soviet Story to film anglojęzyczny - to ważne, bo gdy jest się świadomym, że ten dokument jest skierowany głównie do obejrzenia przez ludzi Zachodu jasne się stanie dlaczego tak dużo miejsca i uwagi poświęca podobieństwom między ZSRR, a III Rzeszą. A robi to ponieważ, jak już wspomniałem, dla przeciętnego zjadacza chleba w USA czy UK Rosjanie byli jednymi z Aliantów, "tymi dobrymi", którzy pomogli pokonać złego Hitlera i w ogóle. W zachodnich szkołach nie uczy się o niewyobrażalnych zbrodniach jakie miały miejsce w tym kraju, nacisk kładąc zawsze na Niemców. Wydaje mi się więc, że decyzja reżysera, aby zło Związku Radzieckiego przedstawić poprzez porównanie i upodobnienie go do państwa Hitlera była w pełni świadoma i była jedyną możliwą, jeśli naprawdę chciał, aby widz żyjący w kraju, który produkuje gry komputerowe typu Call of Duty, w których jedna z kampanii jest kampanią radziecką i w której gracz wciela się w żołnierza Armii Czerwonej "uwalniającego" Warszawę w ogóle UWIERZYŁ w to o czym się mówi w tym filmie. I znowu - nawet dla średnio wykształconego Polaka niewiele z tego będzie jakąkolwiek nowością, ale dla losowego zachodniego widza - już tak.
Może właśnie jedyną rzeczą, która mi w Soviet Story nie pasuje jest to niesamowicie silne pragnienie przekazania informacji o pewnych bardzo bolesnych wydarzeniach, a co za tym idzie - pewnego światopoglądu. Ten film czasem przeradza się w zwyczajną antyrosyjską propagandę ("propagandę" w dobrym znaczeniu tego słowa, jeśli w ogóle istnieje coś takiego) zdobiąc doniesienia o machinacjach złych nazistów i komunistów złowrogą muzyką, a te o niewinnych ofiarach kwartetami smyczkowymi :P W sumie nie ma w tym nic złego, ale mi to osobiście przeszkadzało, bo miałem wrażenie jakby się mnie traktowało jak debila. No i swoje oczywiście zrobił fakt, że reżyser jest Łotyszem, którego rodzice czy dziadkowie (zresztą on już też, o czym za chwilę) najpewniej na własnej skórze doświadczyli horrorów sowieckiego ustroju.
Kontrowersyjna natura tego filmu zapewniła mu zarówno oddane grono sympatyków i wielbicieli jak i tych co go mieszają z błotem, chociaż należy wspomnieć, że ci drudzy wywodzą się głównie z Rosji i z szeregów partii nią rządzących - co nie dziwi, zważywszy na fakt, że Soviet Story tych właśnie ludzi atakuje. Wielu rosyjskich recenzentów i dziennikarzy zdążyło już wyrazić swoje obrzydzenie tym filmem, a pod łotewską ambasadą w Moskwie odbyły się protesty, na których palono zdjęcia reżysera. Jakie to... ruskie, ech. Więc wiecie, dyskutując o tym filmie trzeba się przygotować na wejście do świata pełnego ludzi dziwnych i nieprzewidywalnych. W temacie o nim na filmwebie już znalazłem jakiegoś oszołoma przekonanego, że światem rządzą masoni, a opisywany tu film jest, oczywiście, do dupy i kłamie ;]

The Soviet Story to więc film bezczelnie antyrosyjski, poprzez atak na samą ideę komunizmu atakujący też podstawy i istotę rosyjskiej mentalności i najpewniej dlatego właśnie tak tam nienawidzony. Cholernie ciekawa rzecz, oferująca rzut i spojrzenie rzadko spotykane i wciąż nie rozwinięte odpowiednio przez historyków, kierowane, co może najważniejsze, do zachodniej publiczności. Niektórzy by pewnie powiedzieli, że to bardziej skarga, relacja traum umęczonego przez oprawcę narodu i kawałek jednostronnej propagandy mający nie tyle nauczyć czegoś widza ile przekazać mu zdanie i pogląd na sprawę reżysera. No ale mi to nie przeszkadza, bo ja już o tym wszystkim wiedziałem i zwyczajnie wiem, że wszystko co jest pokazane i o czym się mówi w Soviet Story jest prawdą.

8/10, polecam.

Odpowiedz
#2
Rodia, czy to przypadkiem nie o ten film chodzi?



Filmy o bolszewii są przerażające w huj. Narodowi socjaliści - zanim Adi złamał umowę - jeździli do Rosji uczyć się od komuchów budować obozy i gazować. Pierwsze eksperymenty z gazowaniem ludzi przeprowadzili Sowieci właśnie:


I znamienna wypowiedź jednej z najbardziej prominentnych intelektualistek europejskich lat 30/40 XX wieku:

Wierzę, że nadszedł czas, aby główną siłą napędową ludzkości przestał być egoizm, a zaczął być altruizm i dlatego właśnie jestem komunistką - cenię sobie szeroko pojętą demokrację, równość płci, klasy i rasy, produkcję planowaną dla konsumpcji społecznej, oraz przede wszystkim penalizację chęci zysku.

- Beatrice Webb, 1932 rok, "Komunizm radziecki", rozdział "Zamiast zysku"

Odpowiedz
#3
Odbija mi się moje popkulturowe wykształcenie - czytając te wypowiedzi i fragmenty miałem nieustanne skojarzenia z obiema częściami Bioshocka :P

Tak, to ten film. Widziałeś go?

Odpowiedz
#4
Widziałem. I zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Pewien fragment wymaga jednak sprostowania - chodzi o cytat bodajże z Marksa o eksterminacji narodów. Wygląda on na bezsensowną manipulację. Bezsensowną, bo jest to cytat wyrwany z kontekstu, złożony z różnych wypowiedzi Marksa i Engelsa i do tego zniekształcony. Engels pisał: "Następna wojna światowa spowoduje zniknięcie z powierzchni ziemi nie tylko reakcyjnych klas i dynastii, ale również całych reakcyjnych narodów. I to też jest krok naprzód." - i to jest poprawny cytat.


Odpowiedz
#5
(30-10-2011, 01:57)Mental napisał(a): Widziałem. I zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Pewien fragment wymaga jednak sprostowania - chodzi o cytat bodajże z Marksa o eksterminacji narodów. Wygląda on na bezsensowną manipulację. Bezsensowną, bo jest to cytat wyrwany z kontekstu, złożony z różnych wypowiedzi Marksa i Engelsa i do tego zniekształcony. Engels pisał: "Następna wojna światowa spowoduje zniknięcie z powierzchni ziemi nie tylko reakcyjnych klas i dynastii, ale również całych reakcyjnych narodów. I to też jest krok naprzód." - i to jest poprawny cytat.
Nie wiedziałem... !

Tytuł obowiązkowy...
Najbardziej przejmująca dla mnie była nagrana wypowiedź Bernarda Shaw:
https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Bernard_Shaw
o jego przyzwoleniu na eksterminację ludzi nieprzydatnych społeczeństwu.
Ostro...

No i depopulacja Ukraińców przez Stalina w latach 30tych.
Było i jest to dla mnie mocnym szokiem.
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz
#6
Nie miałem okazji (jeszcze?) obejrzeć tego filmu, ale z obszernego opisu autora wątku wyłania mi się obraz dokumentu dość jednostronnego, a tego w dokumentach nie lubię. Nie widzę też nic kontrowersyjnego w stwierdzaniu oczywistości, typu że ustroje komunistyczne i faszystowskie mają wiele punktów wspólnych, albo że są zbrodnicze. No jasne, że są, nie muszę dokumentów oglądać, by się tego dowiedzieć (aczkolwiek rozumiem, że są one potrzebne, gdyż wciąż wiele osób tego nie wie). Wiadomo też, ze ZSRR nie do końca jeszcze ze współczesnej Rosji "wyparowało". Anyway - czy ktoś może potwierdzić lub zaprzeczyć, czy ten dokument pokazuje prawdę historyczną w sposób obiektywny, czy też mamy w nim do czynienia z twórczym zniekształcaniem rzeczywistości pod tezę? Pytam, bo dobrych dokumentów nigdy nie za wiele, ale z drugiej strony nie mam czasu na oglądanie każdego.

Odpowiedz
#7
Film obrazuje zbrodniczą działalność dwóch odmiennych od siebie totalitaryzmów. Jeden z nich nazistowski przegrał wojnę a drugi stalinowski historia wpisała jako zwycięzców.
Film obrazuje jakie są punkty wspólne obu systemów . Jeśli dobrze pamiętam film celuje we wspólne podstawy marksistowskie obu systemów. Zastanawiam się co mogłoby wskazywać na jednostronny obraz tego dokumentu? Na pewno nie umniejsza roli sprawczej jednych czy drugich w ludobójstwie XX wieku. Film sfinansowany został ze środków UE.
Jak będzie trzeba zrobię powtórkę.

Póki co jest źródło o dobrej jakości:
http://www.cda.pl/video/9745031
Nie lubię snobów, hipsterów i internetowych cwaniaków

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Raiders!: The Story of the Greatest Fan Film Ever Made (2015) SonnyCrockett 0 1,737 27-11-2016, 19:37
Ostatni post: SonnyCrockett
  The Story of Film: An Odyssey soldamn 13 4,463 22-07-2014, 12:39
Ostatni post: Mental
  Not Quite Hollywood: The Wild, Untold Story of Ozploitation! SonnyCrockett 7 3,436 06-08-2012, 16:59
Ostatni post: SonnyCrockett
  Gonzo: The Life and Work of Dr. Hunter S. Thompson (2008) SonnyCrockett 2 1,751 13-01-2011, 00:56
Ostatni post: Sana



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości