• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron
#21
To jest logika podróży w czasie Uśmiech. Każda próba - taka jak Twoja - rozsupłania paradoksu czasowego musi się wysypać w kształcie, zaprezentowanym w filmach o Terminatorze, gdzie przeszłość i przyszłość są w nieustannym związku. W starym "Wehikule czasu" Pala sprawa była nadzwyczaj prosta, gdyż Podróżnik był tylko świadkiem wydarzeń. Zemeckis i Gale w BTTF poszli ścieżką Camerona, czyli wybrali jedno solidne założenie (jak starzy się nie zejdą, z Martym koniec) i nie zastanawiali się nad rozwijaniem wszystkich możliwych wersji alternatywnych historii. Gdyby twórcy "Powrotów do przyszłości" i "Terminatorów" chcieli być w zgodzie z pokręconą logiką podróży w czasie, to zniweczyłoby to sens kręcenia tych filmów, bo nie byłoby żadnej historii do opowiedzenia (zabrakłoby Reese'a, gdyby zabrakło Connora, gdyby zabrakło Reese'a i tak bez końca). Ktoś się musiał narodzić, coś musiało się wydarzyć, żeby ten łańcuch przyczynowo-skutkowy rozpocząć. Reszta to umowa z widzem.
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać!
Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam.

Odpowiedz
#22
czyli że w filmach z podróżami w czasie nie należy szukać logiki, bo twórcy takich filmów naginają tą logikę do własnych potrzeb? to trochę smutne: takie wygodniactwo.
jest jeszcze jedne fakt nie trzymający się w Terminatorze kupy. aby wysłać terminatora w przeszłość najpierw musiał on zostać skonstruowany, a przecież jak wiadomo aby tak się stało, potrzebny jest chip z łapy Schwarzeneggera. wygląda na to że w tym filmie w ogóle została pominięta kolejność czasowa wydarzeń.

Odpowiedz
#23
nexus napisał(a):takie wygodniactwo.

A jak chciałbyś skonstruować scenariusz "Terminatora", żeby było w nim miejsce dla wszystkich postaci ze wszystkich czasów, zachowując linię fabularną? Jak sama nazwa wskazuje, to PARADOKS czasowy. Żeby go ugryźć i nie popaść w jałowe rozważania akademickie, trzeba się na coś zdecydować. To nie wygodniactwo, tylko konieczność, wynikajaca z faktu, że w filmie o podróży w czasie, musi być jeszcze miejsce dla fabuły. Roztrząsanie temporalnych PARADOKSÓW, w stopniu Ciebie zadowalającym, musiałoby zarżnąć fabułę, sprowadzającą się do braku akcji, na rzecz napisów początkowych, brzmiących mniej więcej tak:

"Chciałem zrobić dobry film o cyborgu, który przybywa z przyszłości, celem zabicia przyszłej matki przywódcy ruchu oporu przeciw maszynom. Chciałem tej przyszłej matce dać do ochrony żołnierza, który ostatecznie będzie ojcem swego dowódcy z przyszłości. Chciałem zatrudnić świetnych fachowców od zdjęć, muzyki, montażu i efektów specjalnych. Znajomi, którzy czytali scenariusz powiedzieli, że to doskonały materiał na wielkie kino, a ja dodatkowo wiem, jak to zrobić, choć nie mam wielkiego doświadczenia, jako reżyser.

Ale ja tego filmu nie zrobię, ponieważ nie mogę rozwikłać paradoksu czasowego, zasadzającego się na problemie niemożności zaistnienia Johna Connora, bez wcześniejszej inseminacji Sarah przez Kyle'a. Przecież skoro John zaistniał, to nie trzeba wysyłać Kyle'a. A mimo to chciałem go wysłać w tę cholerną przeszłosć, by obronił Sarah przed Terminatorem, co miało być główną atrakcją tego filmu. Paradoksy czasowe nie są tutaj najważniejsze - to miał być film o miłości, ślepej wierze w moc maszyn, ludzkiej naturze, poczuciu misji, gotowości do poświęceń. Ale mój znajomy jajogłowy fizyk, którego nikt nie lubi, powiedział mi, że widzowie oleją film z powodu paradoksów czasowych, którym nie poświęciłem należycie długiego czasu ekranowego. Chyba jednak nie zrobię tego filmu. Bardzo mi przykro."

James Cameron

P.S. Kasa nie zwraca za bilety.

--------------------

Podoba Ci się takie postawienie kwestii? Uśmiech

nexus napisał(a):aby wysłać terminatora w przeszłość najpierw musiał on zostać skonstruowany, a przecież jak wiadomo aby tak się stało, potrzebny jest chip z łapy Schwarzeneggera.

Primo - chip był w głowie, nie w łapie Terminatora. Secundo - szczątki Terminatora ostały się w fabryce Cyberdyne, a rozwinięcie wątku badań nad nim, miało miejsce w "Terminatorze 2".
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać!
Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam.

Odpowiedz
#24
mi te paradoksy akurat przeszkadzały. będę musiał z tym żyć Uśmiech
w "Powrotach do przyszłości" nie doszukałem się żadnych paradoksów. chyba nie oglądałem zbyt uważnie :wink:

Adi napisał(a):Primo - chip był w głowie, nie w łapie Terminatora.
:oops:
Adi napisał(a):Secundo - szczątki Terminatora ostały się w fabryce Cyberdyne, a rozwinięcie wątku badań nad nim, miało miejsce w "Terminatorze 2"
w tym wypadku to chyba nie ma żadnego znaczenia

Odpowiedz
#25
nexus napisał(a):w "Powrotach do przyszłości" nie doszukałem się żadnych paradoksów. chyba nie oglądałem zbyt uważnie :wink:

http://www.kmf.org.pl/wpadki/p.html

Tytul - Powrot do przyszlosci 2. Oczko

Odpowiedz
#26
przecież pisałem że oglądałem niezbyt uważnie Duży uśmiech
poza tym w PDP tak wiele się dzieje i jest taki kolorowy i w ogóle... kto by się przejmował paradoksami :wink:

przepraszam za offtopa to już się więcej nie powtórzy :oops: ale z tego co zauważylem na tym forum to typowe. @Jakuzzi mnie zmusił...

Odpowiedz
#27
nexus napisał(a):czyli że w filmach z podróżami w czasie nie należy szukać logiki, bo twórcy takich filmów naginają tą logikę do własnych potrzeb? to trochę smutne: takie wygodniactwo.
jest jeszcze jedne fakt nie trzymający się w Terminatorze kupy. aby wysłać terminatora w przeszłość najpierw musiał on zostać skonstruowany, a przecież jak wiadomo aby tak się stało, potrzebny jest chip z łapy Schwarzeneggera. wygląda na to że w tym filmie w ogóle została pominięta kolejność czasowa wydarzeń.

Widzisz z filmami o podrozy w czasie jest tak ze pobudzaja wyobraznie a zwlaszcza syndrom o nazwie CO BY BYLO GDYBY...a niestety nie dowiemy sie raczej tego nigdy. To sa tylko filmy( mimo ze swietne) i nie wyjasnia nam nieodgadnionego. Sa to tylko wariacje rezyserow tym jakze arcyciekawym temacie. Moga przez to stosowac wiele ciekawych kombinacji OCZYWISCIE bez przesadyzmow , ale mojemu mistrzowi (czyt. Cameron) nic
bede. Chyba ze wiesz jakimi zasadach dziala podroz w czasie to przedstaw szybko na forum switowej fizyki, a tymczasem moge powiedziec ze, bardzo ciekawie podroz w czasie zostala przedstawiona na przykladzie Cella i Trunks-a w dragon Ball Z -podrozujac w czasie podrozujesz od razu do innego wymiaru. Zmieniajac cos w przeszlosci rownoleglego swiata zmieniasz jego przyszlosc, natomiast nie zmieniasz przyszlosci w swiecie z ktorego przybywasz. jest to moimi zdaniem orginalny sposob unikniecia zagmatwan scenriuszowych obejrz i sam ocen!!!
I drive truck, break arms, and arm wrestle. It's what I love to do, it's what I do best.

Odpowiedz
#28
Terminator I i II to kolejne ( obok Titanica, Obcego 2) najlepsze filmy, które wyszły spod ręki Jamesa Camerona. Moim absolutnym idolem jest druga część, w której T-800 znany mi z części pierwszej zmienia barykadę oraz staje się stopniowo coraz bardziej ludzki. Dodać do tego należy świetny scenariusz, klimat, Linda Hamilton pokazała klasę oraz świetnyy debiut młodego Edwarda Furlonga jako Johna Connora. Oraz wielkie brawa dla Arniego. Terminator I to też bardzo dobra część trylogii, gdzie po raz mogłem zobaczyć gubernatora Kalifornii w roli maszynki do zabijania. Największe wrażenie robiły na mnie sceny, w których T. naprawia swoje ramie oraz usuwa tkankę z oka. W części trzeciej nie ma nic wartego wzmianki poza nagą Kristanna Loken na początku filmu :twisted: . Poza tym straszna chała- tak już jest, gdy za robotę nie bierze się James Cameron.
Uwierz mi już nie wróci ten czas / gdy na ulicy śmiał się każdy z nas / mieliśmy wtedy po czternaście lat / i agrafkami chcieliśmy pospinać świat // Siedemdziesiąt siedem

Odpowiedz
#29
Wszyscy maja taki napał na T2 a ten film jak dla mnie aż za bardzo podrabia T1. Tzn nie dośc że pomysl ten sam (co jeszcze jest ok, w końcu ta sama seria itd.) ale już chocby końcówka filmu jest aż zbyt wyraźna kalką po częsci 1.
mamy tu pościg w 2 etapach:
etap1
T1 - uciekają samochodem goni ich Arnie na motorze
T2 - uciekają furgonetką, goni ich helikopter
etap2 - środki lokomocji zostają zmienione
T1 - uciekają na piechotkę, goni ich cięzarówka
T2 - uciekają innym samkochodem goni ich ciężarówka

w obydwu filmach docierają do podobnego miejsca (fabryka w T1, huta w T2), pod koniec pościgu zły terminator zostaje zniszczony ale zaraz się zbiera itd.

Jak ja nie lubie takich schematów.

Poza tym to T1 ma lepszy klimat, film jest mroczny i autentycznie trzyamjący w napięciu a T2? 10-12 letni (niby mówią że ma 10 ale wygląda na więcej) John Connor sprawia że film wygląda trochę jak by był kierowany do takiej włsnie grupy wiekowej (hasełka typu "mój własny terminator, cool!" też potęgują to wrażenie). No i muszę przyznać że jak mialem 13 lat oglądając po raz pierwszy obydwa te filmy to bardziej podobał mi się T2. Ale już dawno zmieniłem zdanie. T2 to sequel bardzo udany, jeden z najlepszych sequeli jakie znam, jeden znajlepszych filmów S-F i nie tylko. Ale wolę T1.


Cytat:Jonatan Mostow chyba nie miał pojecia o zakończeniu T2 z wersji reżyserskiej.
To zakończenie, ktore zamyka w zasadzie furtkę do dalszych częsci nie znalazło się w wersji reżyserskiej filmu (a szkoda, moim zdaniem powinno się znaleźć w filmie od razu, mielibysmy z głowy T3 i wszystko byłoby ok).

Odpowiedz
#30
Gieferg napisał(a):Wszyscy maja taki napał na T2 a ten film jak dla mnie aż za bardzo podrabia T1. Tzn nie dośc że pomysl ten sam (co jeszcze jest ok, w końcu ta sama seria itd.) ale już chocby końcówka filmu jest aż zbyt wyraźna kalką po częsci 1.
mamy tu pościg w 2 etapach:

Cholera, Cameron zrobil taki sam poscig. Juz nienawidze go i T2 tez. Smutny

Odpowiedz
#31
gdyby to chodziło tylko o pościg...

T2 to najzwyklejszy autoplagiat, jako samodzielny film jest świetny, ale wystarczy zobaczyć T1 żeby sobie uświadomoć że Cameronowi chyba brakło pomysłów. Ja rozumiem - nawiązania itd. Ale na Croma! Trzeba znac jakis umiar...

Gieferg na FilmWebie napisał(a):-scena gdy w wyniku pierwszej konfrontacji między przybyszami z przyszłości Arnie wylatuje przez szybę na ulicę, a po chwili wstaje. Kopia jak nic.
-chwilę potem zły terminator goni za samochodem, wskakuje na niego, rozbija szybę i już, już ma dosiegnąć swą ofiarę ale zostaje zrzucony... znowu kopia...
-końcówka - poscig w dwóch etapach. Zły terminator najpierw używa motocykla/helikoptera by potem przesiąść się do cięzarówki uprzednio załatwiając kierowcę ktory wysiadł żeby sprawdzić co się stało...
-Po zajęciu miejsca w helikopterze/ciężarówce zły terminator w każdej częsci rzyuca tekstem "Get Out"
-uciekający przed nim tuż po pozbawieniu go pojazdu (motocykla albo helikoptera w T2) zaraz sami tracą swój pojazd w identyczny sposób...
-Po rozwaleniu ciężarówki zły terminator w kazdej częsci wygląda na zniszczonego ale zaraz potem wstaje...
-uciekinierzy włazą o fabryki, obrońca ginie...

cameron po chamsku zrobił podróbę własnego filmu w myśl zasady "Zaróbmy na tym samym jeszcze raz". Połwa tego filmu to dokładna kalka z T1. Przecież już T3 jest bardziej oryginalny :twisted:

Odpowiedz
#32
zaczynam tracić przy Tobie siły, ale co tam :twisted:
Po pierwsze sam Cameron przyznał, że chciał z tego tematu wycisnąć coś więcej i chciał też aby był lepszy technicznie. To co powyżej napisałeś zakrawa na kpinę, bo tak samo można powiedzieć, że każdy film sensacyjny to plagiat poprzedniego, każdy Bond to kropla w kroplę kopia poprzedniego, każdy Star Trek też. Ba, nawet Star Wars, gdzie w każdym filmie pojawia się ten sam motyw to nic jak brak pomysłów !!!
Twoje marne przykłady, to dowody, że ani nie zrozumiałeś filmu, ani go nie oglądałeś uważnie. Parę mrugnięć oczkiem do widza to dla Ciebie zmarnowany film. Kij z tym, że Cameron przebił sam siebie, poszedł dalej w relacjach Connor i jej przeznaczenie, ucząca się maszyna i masa małych patentów z T-1000 na czele, czy w końcu najlepszy motyw, czyli relacje Terminator - John. Dla Ciebie ważne są te tak bardzo do siebie podobne sceny. Zlituj się na Thora !!

PS. Zapomniałeś jeszcze o użytych fotkach przedstawiających terminatora z pierwszej części - toż to plagiat jak cholera !!!
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#33
Jestem po stronie Mefista.Język T2 zawiera mnóstwo nawiązań i "mrugnięć" już wspomnianych, ale przecież one są tylko nawiązaniami i mrugnięciami, a film rozwija temat i podejmuje nowe wątki. Poza tym to film akcji - więc wiadomo, musi być pościg i strzelanina. A jak inaczej chciałbyś sensownie zniszczyć T1000, jeśli nie we wrzącym oleju? Poza tym spróbuj mi wymyślić nowatorski pościg - toż nawet w nowej "Wyspie" jest podobnie do T1, bo jest ciężarówka.

Odpowiedz
#34
Przecież Cameron to tandeciaż- nawet nowych tekstów nie potrafi wymyślić. Terminator znowu rzuca: "I'll be back". I w ogóle czemu znowu Arnold jest terminatorem, a Linda Hamilton gra rolę Sarah Conor? Nie do pojęcia ;p.

Podpisuję się pod postem mefista obiema ręcami.

Odpowiedz
#35
Cytat:To co powyżej napisałeś zakrawa na kpinę, bo tak samo można powiedzieć, że każdy film sensacyjny to plagiat poprzedniego, każdy Bond to kropla w kroplę kopia poprzedniego, każdy Star Trek też.

Ty chyba nie wiesz co piszesz.
W T2 mamy cytaty dosłowne z T1. Jest tam zbyt dużo powtarzónych motywów. Nie ma co tego porównywać z kolejnymi bondami itd.

Cytat:Twoje marne przykłady, to dowody, że ani nie zrozumiałeś filmu, ani go nie oglądałeś uważnie. Parę mrugnięć oczkiem do widza to dla Ciebie zmarnowany film.
Jasne.
. Oglądałem T2 chyba ze 30 razy i uważam go za jeden z najlepszych filmów SF wszechczasów. Nigdzie nei napisałem że jest do dupy itd. Tyle że jest autoplagatem i nic tego nei zmieni. A te parę mrugnięc oczkiem to połowa filmu :twisted: :roll:

T2 jest świetny jesli go nie oglądasz zaraz po jedynce Język

Military napisał(a):Poza tym to film akcji - więc wiadomo, musi być pościg i strzelanina.
Jasne że musi ale mozna je zrobić inaczej.

Cytat:A jak inaczej chciałbyś sensownie zniszczyć T1000, jeśli nie we wrzącym oleju?

Mógł się nie poskładać po zamrożeniu Język

mefisto napisał(a):czy w końcu najlepszy motyw, czyli relacje Terminator - John.
jasne, takie głębokie i w ogóle: "My own terminator! Cool!"

Military napisał(a):Poza tym spróbuj mi wymyślić nowatorski pościg
Czyli wg ciebie każdy pościg musi przebiegac wg schematu który wyżej podałem? :roll: Tu nie chodzi tylko o to że jest cięzarówka. Tu się wszystko dzieje dokładnie tak samo. W tym samym momencie samochód uciekających łapie gumę, jedno z nich zostaje postrzelone itd, itp. Trzeba być slepym żeby nie widzieć że to niemal remake Szczęśliwy

Odpowiedz
#36
Twój post przekonuje mnie o jednym: szkoda mojego czasu i nerwów na Twoje wywody tego typu. A to, że filmu nie zrozumiałeś udowadnia Twoja uwaga o relacji John-Terminator. W tym temacie: żegnam.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
Cytat:szkoda mojego czasu i nerwów na Twoje wywody [...]W tym temacie: żegnam.
I nawzajem :twisted:

Odpowiedz
#38
Zauważyłem ciekawą dyskusję i muszę dodać swoje 3 grosze..
Otóż ja jak najbardziej zgadzam się z Giefergiem. Tych "nawiązań" i "mrugnięć' jest zdecydowanie za duzo :!:
Mi najbardziej zapadł w pamięć jeden motyw z końcowej sceny ucieczki.
W pierwszej części, kiedy Kyle i Sarah uciekali przez fabrykę i doszli do jakiejś (działającej i niebezpiecznej)maszyny i Kyle powiedział coś w stylu:
"Nie możemy iść dalej, musimy zawrócić!"
I zawrócili prosto w ręce złego Terminatra Uśmiech
Z kolei, kiedy w dwójce Terminator doprowadził Johna i Sarę do zbiornika z płynnym metalem, gdzie było bardzo gorąco, dziarska kobitka stwierdziła
"Czekaj tu jest za gorąco. Zawracajmy!"
I zgadnijcie kto na nich już czekał...Uśmiech

Dwójka JEST w dużym stopniu autoplagiatem i nic tego nie zmieni ale mi wcale to nie przeszkadza bo jest także jednym z najlepszych filmów jakie widziałem...

Odpowiedz
#39
8)
No własnie, myślę dokładnie tak samo.

Dzisiaj obejrzałem sobie pierwszy raz od kinowej premiery Terminatora 3 i musze stwierdzić że tam też tych nawiązań jest więcej niż mi się ostatnio wydawało oraz że ten film wcale nie jest taki zly jak niektórzy twierdzą - zawsze gdy go obejrze myslę sobie: dobre zakończenie, szybka akcja, ładne efekty, trochę humoru, w zasadzie to czego się tu czepiać?
Dla mnie to jest lepszy sequel niż np taki Alien:Resurrection i 10x lepszy film niż AVP. No i zamyka trylogię w całkiem dobry sposób no bo gdyby dzień Sądu nei nadszedł to Connor nie wysłał by Reese'a i nigdy by nie powstał, a jesli wojna wybucha to wszystko się zgadza. jedyny zgrzyt to to, że teraz okazało się że tekst "NO FATE" to była jednak lipa :twisted:

Odpowiedz
#40
A z tym "NO FATE" to jeszcze śmieszniej, bo w T2 dowiadujemy się, że to sam John będzie kazał Kylowi (bo gdyby to Kyle wymyslił to pół biedy) przekazać te słowa swojej matce (w momencie, gdy John i terminator znajdują nóż wbity w stół, po tym jak Sarah ucieka, aby zabić Dysona). A w 3 części John dowiaduje się, że wojna jest nieunikniona, czyli w skrócie "THERE IS FATE". Ja sie zastanawiam jak reżyser przygotowywał się do nakręcenia 3 części skoro popełnił takie banalne błędy, które sprawiają, iż fabuła kolejnego filmu jest sprzeczna z poprzednim (i już nie chodzi mi o datę urodzenia Johna).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Terminator: Dark Fate (2019) reż. Tim Miller Pelivaron 1,550 113,812 12-07-2020, 18:18
Ostatni post: slepy51
  Terminator 3: Rise of the Machines (2003) reż. Jonathan Mostow Mental 257 33,551 07-01-2020, 02:24
Ostatni post: shamar
  Plebiscyt - najlepszy Terminator Juby 48 3,040 18-11-2019, 14:41
Ostatni post: Gieferg
  Terminator Genisys (2015) reż. Alan Taylor Juby 1,668 214,202 15-11-2019, 14:08
Ostatni post: Juby
  Terminator Salvation (2009) reż. McG Oconnel 1,877 85,623 14-11-2019, 13:24
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości